Trufle kokosowe

trufle 26

Bardzo lubię słodkie maleństwa, takie na jeden ząb. Wszelkie drobne ciasteczka, miniaturowe rogaliki, pralinki, trufle i czekoladki. Kiedyś, w czasach przedblogowych, robiłam ich znacznie więcej. I to jest właśnie największy paradoks blogowania – im więcej się myśli o tym, co przygotować, jak to „oprawić”, by ładnie się prezentowało, tym bardziej stawia się na różnorodność i rzadziej powtarza się pomysły. Continue reading

Advertisements

Kokosanki

kokosanki-015

Nie lubię określenia słaba płeć. Nawet bardzo nie lubię. Jednak są takie dni w miesiącu, że muszę przyznać, że kobiecość bywa uciążliwa. Kiedy od rana kręci mi się w głowie, szumi w uszach, żołądek przewraca się z lewej na prawą stronę, a dolne partie ciała zdają się być rozrywane obcęgami, wtedy mam ochotę zmienić płeć i zostać mężczyzną.

Facetem jednak nie zostanę… chyba tylko dlatego, że moje maluchy chcą mieć mamę-kobietę. Taką z długimi włosami do ciągnięcia za nie, z szerokimi biodrami, na których się wygodnie siedzi okrakiem, z miękkimi częściami, które służą za poduszkę. Taką wielofunkcyjną, zawsze pod ręką, z baterią ładowaną przez przytulanie. Mamę, która w najbardziej parszywy dzień miesiąca kombinuje, czym zrobić przyjemność dziecku. W tym wypadku Króliczce, która wczoraj doprowadziła mnie do szewskiej pasji, a jak dziś rano na nią spojrzałam, to pomyślałam, że jest milion razy fajniejszym dzieckiem, niż ja byłam.

Zrobiłam jej kokosanki. Specjalnie dla niej. I teraz muszę się jej zapytać, czy mogę sobie jedną wziąć, bo przecież nie są moje.

kokosanki-011

KOKOSANKI

  • 170 g wiórków kokosowych
  • białka z 4 jaj
  • 100 g cukru
  • ¼ łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160°C (z termoobiegiem). 100 g wiórków kokosowych wysypujemy na blaszkę z rantem i wstawiamy do piekarnika na 1-2 minuty, wyjmujemy, jak tylko wiórki zaczną się brązowić. Odstawiamy, żeby ostygły.

Białka wlewamy do sporej miski, dodajemy cukier, sól i ekstrakt z wanilii. Mieszamy trzepaczką, aż wszystkie składniki się połączą, a białka zaczną się pienić. Wsypujemy ostudzone wiórki, mieszamy, a następnie stopniowo dosypujemy pozostałe wiórki kokosowe, aż uzyskamy miksturę wystarczająco gęstą, by dało się z niej ulepić kulki.

Dużą blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Zwilżamy ręce, żeby mikstura nie przyklejała się zbytnio do dłoni, formujemy kulki i układamy je na blaszce, zostawiając między nimi spore odstępy. Wstawiamy do piekarnika na ok. 15 minut.

Po wyjęciu odstawiamy na 5 minut, po czym wraz z papierem przekładamy na kratkę i pozostawiamy do zupełnego ostygnięcia.

kokosanki-013

Różane ciasteczka

ciasteczka 005

Życie matki nie jest usłane różami, upiekłam więc sobie pocieszankę – ciasteczka z wodą różaną. Okropnie słodkie, zaklejające buzię, ale pachnące niczym chorzowskie rosarium lub przynajmniej perfumeria… Miały być na irlandzki Dzień Matki… nie wyszło. Miały być więc na Dzień Kobiet… nie wyszło. Upiekłam dopiero dzisiaj.

Weekendy to taki specjalny czas, kiedy najbliźsi uwielbiają sprawdzać granice mojej odporności. Czasami mam wrażenie, że zakładają się o to, które z nich pierwsze wyprowadzi mnie z równowagi. Zazwyczaj zabawa odbywa się według ustalonego scenariusza, jest fajnie, fajnie, potem trochę mniej fajnie, potem jakiś tam płacz Króliczki, kilka fochów, mała awanturka, a na koniec padamy do łóżek, dziękując Bogu, że przeżyliśmy. Jednak w ten weekend poszło nie tak i matka padła za wcześnie, nie dosłownie i nie ostatecznie, bo przecież właśnie wyżywam się pisząc, ale wystarczająco matka padła, by wzbudzić popłoch w domu.

Matka padła tak, że wczoraj nie obudził jej budzik. Dzwonić nad uchem dzwonił, ale nie był w stanie obudzić. Gdy już się ocknęłam, było zbyt późno, by wstać. W pidżamie zapukałam do sąsiadów z prośbą, by zaprowadzili Króliczkę do szkoły, bo jej matka jest out of order. Dzisiaj dopiero poziom motywacji wzrósł na tyle, bym upiekła obiecane samej sobie ciasteczka. Dla równowagi spokojny zazwyczaj Chomiczek odstawił tragedię antyczną zamiast iść spać, co zaskutkowało przestawianiem mebli w sypialni o 10 wieczorem…

A moja siostra pociesza mnie, że następny taki sajgon milusińscy zafundują mi dopiero za 6 lat. Gdy nałoży się bunt sześciolatka (to Chomiczek) z buntem wieku nastoletniego (to Króliczka). Mam nadzieję, że do tego czasu przynajmniej mój Mąż straci zapał do wojowania ze mną… Utuczę go ciastkami, to nie będzie miał siły. Taki plan.

ciasteczka 006

CIASTECZKA RÓŻANE

  • 225 g masła
  • 225 g drobnego cukru
  • 1 duże jajko (rozbełtane)
  • 1 łyżka wody różanej
  • 280 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Lukier:

  • białko z 1 jajka
  • 250 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki mąki
  • 2 łyżeczki wody różanej
  • kilka kropli różowego barwnika spożywczego w żelu lub w płynie (opcjonalnie)

Masło z cukrem ucieramy na gładką masę, dodajemy rozbełtane jajko i wodę różaną, ucieramy, aż się połączą. Dodajemy przesianą z proszkiem do pieczenia i solą mąkę, zagniatamy ciasto. Formujemy dwa wałki (o średnicy przekroju ok. 4 cm), każdy zawijamy w folię spożywczą i schładzamy w lodówce ok. 1-2 h.

Piekarnik nagrzewamy do 170°C (z termoobiegiem), 2 blachy do pieczenia wykładamy papierem. Wyjmujemy z lodówki jedną porcję ciasta, kroimy w cienkie plastry (ok. 3 mm), układamy na blaszce zostawiając sporo miejsca między ciastkami. Pieczemy ok. 10 minut. Tak samo postępujemy z drugą porcją ciasta. Upieczone ciasteczka zostawiamy na blaszce przez 10 minut, następnie przenosimy na kratkę (najwygodniej razem z papierem).

Lukier przygotowujemy, gdy ciasteczka zupełnie ostygną. W misce ubijamy lekko białko jajka widelcem. Wsypujemy połowę przesianego cukru pudru i dokładnie mieszamy. Następnie wsypujemy pozostały cukier wraz z mąką i mieszamy z taką ilością wody różanej, by otrzymać gładki, łatwy do rozsmarowania lukier. Na koniec dodajemy odrobinę barwnika i mieszamy, aż równomiernie zabarwi lukier. Lukier rozsmarowujemy na ciasteczkach łyżeczką. Zostawiamy, by zastygł.

ciasteczka 007

(przepis wg 1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats)

Domowy cukier waniliowy

cukier waniliowy 6

Już jakiś czas temu zawrzało w sieci, że oszustwo wielkie się dokonało i cukier waniliowy stał się cukrem wanilinowym… Cóż, odkąd pamiętam zawsze w saszetkach sprzedawano cukier wanilinowy, czyli aromatyzowany syntetycznie. Cukier waniliowy również można było spotkać, często pod nazwą „cukier z prawdziwą wanilią”.

Podobnie jest z aromatami (olejkami) do ciast. Aromaty te zawierają syntetyczną kompozycję zapachową. Na sklepowej półce można znaleźć też ekstrakty z naturalnych składników, np. często występujący w moich przepisach ekstrakt waniliowy. Ma on ciemną barwę, a czasami występuje z ziarenkami wanilii. Jest on droższy od syntetycznego i nie ma tak intensywnego zapachu. Gdy zazwyczaj do ciast dodaje się zaledwie kilka kropel aromatu, ekstraktu wlewa się nawet łyżeczkę.

Jako dziecko uwielbiałam wspinać się do szafki z aromatami, odkręcać buteleczki i wąchać ich zawartość. Lubiłam też zapach cukru wanilinowego. Zapach lasek wanilii również, Mama gotowała z nimi mleko na domowy budyń.

Nigdy nie miałam złudzeń, że aromat unoszący się z szafki jest naturalny. Nie rozumiem też całej afery, bo na każdym opakowaniu zawsze jest podany skład. Cukier oraz etylowanilina. Cukier waniliowy, czyli ten z prawdziwą wanilią, przede wszystkim wyróżnia się obecnością czarnych kropeczek, czyli ziarenek wanilii. Cukier waniliowy z łatwością przygotować można w domu.

W Uniwersalnej książce kucharskiej Monatowej znajdziemy taki przepis:

Tłuczenie wanilji z cukrem. Wanilji nie należy suszyć w piecu bo traci zapach, lecz pokrajać w drobne kawałki, utłuc w moździerzu z cukrem, rozcierając dobrze tłuczkiem, a następnie przesiać przez sito.

Niezbyt precyzyjny opis jak na współczesne wymagania. Dlatego podaje go tylko jako ciekawostkę, zaś poniżej prosty sposób na przygotowanie domowego cukru waniliowego. Cukru waniliowego uźywać możemy praktycznie do wszystkiego – do słodzenia kompotu, kawy, do przygotowania budyniu, do bitej śmietany, do ciast (zastępując część cukru z przepisu właśnie naszym cukrem waniliowym). Przechowujemy go w szczelnie zamkniętym słoiku tyle czasu, ile zwykły cukier.

cukier waniliowy 5DOMOWY CUKIER WANILIOWY

  • 500 g miałkiego cukru
  • laska wanilii

Cukier wsypujemy do miski. Wanilię rozcinamy wzdłuż i zeskrobujemy końcem noża ziarenka, przekładając je do miski z cukrem. Torebkę (skórkę) wanilii kroimy na małe kawałki i również wrzucamy do miski. Całość dokładnie mieszamy, rozcierając skupiska ziarenek z cukrem. Przesypujemy całość (łącznie z kawałkami skórki) do słoika, szczelnie zamykamy i odstawiamy w suche, ciemne miejsce na przynajmniej 2 tygodnie.

Domowy Wyrób

Ciasteczka migdałowe i powitanie Nowego Roku

ciasteczka migdałowe 1

Święta przebiegły bardzo leniwym galopem. W ciepłych kapciach, w puchatych skarpetach, z kubkiem gorącej, aromatycznej herbaty, z leniwym sięganiem po makowe babeczki szczęśliwie stojące tuż przy kanapie. Zapach choinki, wesołe trzaskanie drewna w kozie, dojadanie wigilijnych przysmaków, mili goście, radosne dziecko, drobne upominki… Szybko upłynął czas błogiego oddawania się świątecznym przyjemnościom, jednym okiem już wyglądam poniedziałku, gdy wszystko musi powrócić do codziennej rutyny.

Mam nadzieję, że Wasze święta były takie, jakie lubicie. Czy przy rodzinnym stole, czy na narciarskim stoku… Byle radosne i pełne ciepła. W Nowym Roku życzę wszystkim Czytelnikom optymizmu i zdrowia, wytrwałości w dążeniu do celu oraz wielu powodów do satysfakcji. Czas karnawału niech będzie roziskrzony, pełen wibrującej muzyki i obcasów zdartych w tańcu.

Mnie Nowy Rok powitał sytuacją trochę absurdalną, przy której turlałam się ze śmiechu. Słuchawki wetknięte w telefon nie chciały działać. Muzyka płynęła wciąż z głośnika, a Mój Drogi Mąż zbył mnie, proponując, bym sobie sama rozwiązała ten problem. Szukałam odpowiedzi na tę zgadkę na forach internetowych. Na jednym wyczytałam poradę, by nie wtykać szybko jacka, tylko pomału, nasłuchując delikatnego “pyk”. Prawie popłakałam się, czytając… Przed oczami stanął mi Tata regulujący wszelkie urządzenia energicznym stuknięciem w obudowę. Piękne lata 80. Natomiast rok 2015 wymaga powolnego wkładania wtyczki. Nie uwierzycie, ale rada okazała się lekarstwem na mój słuchawkowy kłopot. Zadziałały, gdy tylko z wyczuciem umieściłam wtyczkę w telefonie. Pamiętajcie! W tym roku wkładamy pomału…

ciasteczka migdałowe 2

CIASTECZKA MIGDAŁOWE Z KANDYZOWANĄ WISIENKĄ

(przepis z książki  1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats)

  • 200 g masła oraz odrobina do natłuszczenia blaszki
  • 90 g miałkiego cukru
  • ½ łyżeczki ekstraktu migdałowego
  • 280 g self-raising flour (mąki “samorosnącej”*)
  • 25 g mielonych migdałów
  • 125 g kandyzowanych wiśni

* przepis jak przygotować taką mąkę samodzielnie TUTAJ

1. Piekarnik nagrzewamy do 180°C. Masłem natłuszczamy 2-3 blaszki do pieczenia.

2. Masło roztapiamy w dużym rondlu na małym ogniu. Zdejmujemy z kuchenki, dodajemy cukier i ekstrakt migdałowy, mieszamy razem. Dodajemy przesianą mąkę oraz mielone migdały. Wyrabiamy gładkie ciasto.

3. Z ciasta formujemy dłońmi niewielkie kulki (ok. 25). Umieszczamy na blaszce, zostawiając dużo miejsca między ciasteczkami. Delikatnie spłaszczamy każdą kulkę dłonią. Na wierzchu umieszczamy kandyzowaną wisienkę, delikatnie wciskając ją w ciasto. Pieczemy ok. 10-15 minut, aż się zezłocą.

4. Po wyjęciu odstawiamy na 3 minuty, po czym przekładamy ciasteczka na kratkę, by wystygły zupełnie.

Austriackie rogaliczki migdałowe

rogaliczki 2

Okres świąteczny można uznać za rozpoczęty. Przygotowania do Świąt ruszyły mniejszą lub większą parą, ale nie sposób o nich nie myśleć. W sklepach roi się od świątecznych dekoracji, propozycji prezentowych i bożonarodzeniowych ofert specjalnych. Wszelkie miejsca publiczne przygotowuja się do zimowych kiermaszy, koncertów kolęd i kursów robienia świątecznego stroika. Króliczka zawzięcie ćwiczy piosenkę Osiołków przy żłóbku do szkolnego przedstawienia. Nawet Mój Mąż uległ tej atmosferze i przestał robić idiotyczne miny, gdy próbuję ukradkiem – niby przypadkiem, no, chyba ktoś mi to podrzucił – przemycić świąteczne ozdoby do koszyka z zakupami. Więcej! Sam, z własnej, całkowicie nieprzymuszonej woli nabył kilka choinkowych popierdółek.

Dla mnie najprzyjemniejszym składnikiem świątecznego miksu jest RADOŚĆ. Ona się udziela wszystkim, przenosi z człowieka na człowieka z uśmiechem, z uściskiem dłoni, z drobnym podarkiem. Co roku piekę maleńkie rogaliczki, którymi obdarowuję bliskich. Są tak proste w przygotowaniu, że zdarzało mi się piec je kilka dni z rzędu, gdyż cieszyły się sporą popularnością. Do pomocy lubię zatrudnić małe, cierpliwe paluszki Króliczki, dla której lepienie rogaliczków jest jak zabawa plasteliną. Przez cały rok zbieram plastikowe pudełeczka po bardzo znanych pralinkach (tych, co to je podają na przyjęciu u ambasadora), by wykorzystać je do pakowania moich wypieków na prezenty mikołajkowe.

rogaliczki 3

AUSTRIACKIE ROGALICZKI MIGDAŁOWE

(przepis wg Kulinarnego Atlasu Świata)

  • 180 g mąki
  • 100 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 50 g mielonych migdałów
  • cukier puder do posypania

1. Z podanych składników zagniatami kruche ciasto. Formujemy rogaliczki nie większe niż uszka do barszczu. Układamy na blasze, wstawiamy do piekaranika nagrzanego do temperatury 180°C i pieczemy na jasnożółty kolor, uważając, by się nie przypiekły za mocno.

2. Odstawiamy blachę na kilka minut, po czym posypujemy rogaliczki cukrem pudrem. Możemy je włożyć do szczelnego, blaszanego pojemnika i przechować kilka dni.

Prezenty na Mikołajki W orzechowym raju 3 Świąteczne słodkości!

Ciasteczka marchewkowe na Dzień Babci i Dziadka

ciasteczka marchewkowe 3Dwa kalendarze. Mieszkając poza granicami kraju dwa kalendarze są niezbędne. Jeden polski, drugi krajowy. Dlaczego? Z powodu odmiennych dni świątecznych…

Przede wszystkim popularne w Polsce imieniny nie tylko nie mają swojego irlandzkiego odpowiednika, nie ma ich w ogóle. Święta katolickie wypadają w te same dni, ale ich status “dnia wolnego” nie zawsze pokrywa się z wolnymi dniami w Polsce. Dodatkowo Irlandia ma swoich świętych, pośród których najszególniejszy jest Dzień Św. Patryka. Z oczywistych względów każdy kraj ma swoje święta narodowe, a z mniej oczywistych (choć mających swe uzasadnienie) w każdym kraju celebruje się w inne dni pozostałe uroczystości.

Właśnie te ostatnie są dla mnie istotne, bo regulują mój kalendarz kulturowy, są mapą pamięci,  są dniami, w które wracam myślami do dzieciństwa. Dzień Babci i Dzień Dziadka to nie tylko laurka, przywiędły styczniowy kwiatek i przedszkolna akademia, to wspomnienie osób najbliższych, to wspólnie spędzony czas, to zapach lawendy, stare pożółkłe fotografie, srebrna zawieszka, zakurzona książka. To też malutki kawałek polskiej kultury, w którym uczestniczy już moje dziecko, kontynuując tradycję. Bo w Irlandii Dzień Dziadków nie jest wszędzie celebrowany, a jeśli już jest, to przypada on na ostatnią niedzielę września.

Podobnie jest z innymi rodzinnymi świętami. Sama wysyłam życzenia Mamie w maju, ale już jako Mama otrzymuję je w marcu, a dokładniej w czwarta niedzielę Wielkiego Postu. Mój Mąż również nie dostaje życzeń 23 czerwca, ale nie zauważa tego zbytnio, bo w Irlandii Dzień Ojca wypada w podobnym czasie, w trzecią niedzielę czerwca.

Dwa kalenadarze mają też swoje plusy. To więcej okazji do świętowania i dzielenia się radością. To więcej dni, które skłaniają do zatrzymania karuzeli codzienności…

ciasteczka marchewkowe 2ciasteczka marchewkowe 1

CIASTECZKA MARCHEWKOWE

(przepis z 1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats)

  • 115 g miękkiego masła
  • 85 g miałkiego cukru
  • 75 g drobnego jasnego cukru brązowego
  • 1 duże jajko
  • ½ łyżeczku ekstraktu z wanilii
  • 150 g mąki
  • ½ łyżeczki sody
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • 25 g wiórków kokosowych
  • 85 g drobno utartej marchewki
  • 25 g posiekanych orzechów włoskich

1. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190ºC. Blaszki do pieczenia wykładamy papierem.

2. Masło ubijamy z cukrem, aż uzyskamy jasną masę. Wbijamy jajko oraz dodajemy ekstrakt z wanilii, ubijamy, aż masa będzie gładka. Przesiewamy mąkę, sodę oraz cynamon, ubijamy razem, aż się dobrze wymieszają. Dodajemy tartą marchewkę, posiekane orzechy i mieszamy.

3. Nabieramy łyżeczką ciasto i wykładamy na blaszkę. Jedna czubata łyżeczka ciasta na jedno ciasteczko. Zostawiamy sporo miejsca między ciasteczkami na blaszce. Powinno wyjść ok. 30.

4. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, aż ciasteczka zbrązowieją nam na brzegach. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy blaszki na 3 minuty, następnie przenosimy ciasteczka na kratkę do zupełnego wystudzenia.