Trufle kokosowe

trufle 26

Bardzo lubię słodkie maleństwa, takie na jeden ząb. Wszelkie drobne ciasteczka, miniaturowe rogaliki, pralinki, trufle i czekoladki. Kiedyś, w czasach przedblogowych, robiłam ich znacznie więcej. I to jest właśnie największy paradoks blogowania – im więcej się myśli o tym, co przygotować, jak to „oprawić”, by ładnie się prezentowało, tym bardziej stawia się na różnorodność i rzadziej powtarza się pomysły. Continue reading

Advertisements

Pogacze – węgierska przekąska do piwa

pogacze 21

Piątek! Piątunio! Kocham piątki, bo w szkole Króliczki nie zadają nic na weekend, więc po południu ona ma labę, a ja nie muszę cerberować, żeby odrobiła wszystko. I najważniejsze – nie muszę tego sprawdzać! Wiecie, jak teraz uczą matematyki? Już za moich czasów szkolnych było dużo logiki, ale teraz są chyba same zadania logiczne. Według podtytułu książki jest to mental maths. Mental to będzie moja następna destynacja – mental hospital.

Continue reading

Czipsy z jabłek

czipsy 02

Czasami przebiega mi przez głowę myśl, że coś tam byłoby dobrym tematem na wpis na blogu, a potem czas ucieka, biegnie dzień za dniem i temat staje się nieaktualny. Zima się kończy, zaczyna wiosna. Dzieci rosną. My się starzejemy.

W grudniu najstarszą osobą w Irlandii została Elizabeth Gallagher, kiedy skończyła 108 lat. Chciałam podzielić z Wami tą informacją, ponieważ tak się składa, że to pani z sąsiedniej wsi. Niestety czas nie stoi w miejscu i Elizabeth Gallagher odeszła 25 marca. Nic nie trwa wiecznie, nikt nie żyje wiecznie. Nie można niczego odkładać na potem, na jutro, na pojutrze a najlepiej na przyszły rok. Bo jutro świat może wyglądać już zupełnie inaczej i nie będzie sensu pisać o 11 prawnuczkach najstarszej osoby na zielonej wyspie.

Przed Wielkanocą refleksja o życiu, jego sensie i kruchości, jest właściwie nieunikniona. Zaskakujące bywa w jaki sposób różne elementy przywołują myśli o czymś zupełnie odległym. Rozmawialiśmy o winie, które pił kolega, bo zaintrygowała mnie nazwa jak nazwisko pisarza – Saramago, a zaraz potem mąż wspomniał o kazaniu o Łazarzu. – Pamiętasz? W swej powieści Saramago nie pozwolił wskrzesić Jezusowi Łazarza (bo nikt nie nagrzeszył aż tak, by umierać dwukrotnie), za to u Kazantzakisa Łazarz wstaje z grobu w stanie częściowego rozkładu, siostry muszą iskać z jego ciała robactwo i znosić zapach zgnilizny. I stoimy zapatrzeni w drzewa, a kawa stygnie w kubkach zawieszonych w zadumanych dłoniach.

Chwile zamyślenia są naprawdę chwilami, kiedy dom roznoszą Kojot ze Strusiem Pędziwiatrem, czyli Królisia z Chomiczkiem, jak łatwo odgadnąć. Na zakręcie, w biegu starsze rzuca w przelocie hasło „czipsy jabłkowe”, dwa kółka przez kuchnię na korytarz i znów do kuchni, by dorzucić magiczne „proszę”, i łomot w korytarzu, bo coś spadło/samo się przewróciło, ale „nic się nie potłukło, mamo!”, i huragan na nowo szaleje, śmieje się, a ja głupieję… Zrobić czipsy, zrobić czipsy…, jak dobrze wiedzieć, co ma się w życiu zrobić, nawet jeśli są tylko czipsy…

czipsy 03

CZIPSY Z JABŁEK

  • 2 duże, czerwone jabłka
  • cynamon

Piekarnik nagrzewamy do 140°C. Jabłka myjemy, wycinamy gniazdo nasienne i kroimy w cienkie plastry (2 mm). Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.

Jabłka z obu stron oprószamy cynamonem (najwygodniej użyć małe sitko takie jak do cukru pudru). Układamy plasterki jabłka na blaszce (tylko jedną warstwę) i pieczemy przez 45 minut. W połowie pieczenia przewracamy na drugą stronę. Jeżeli jabłka są bardzo soczyste, pieczemy dłużej, aż zrobią się suche, ale pilnujemy, żeby się nie przypaliły. Po wyjęciu studzimy na kratce. Czipsy przechowujemy w szczelnie zamkniętym pudełku.

czipsy 01

Prażone migdały

migdaly-32

Święta minęły, Nowy Rok nastał, a wraz z nim czas zabaw karnawałowych – przynajmniej na kontynencie, bo w Irlandii zaczyna się czas zgryzoty i liczenia wydanych pieniędzy, a tu już wypadałoby bukować wakacje… Continue reading