Kakaowe muffiny z marshmallows

muffiny z marshmallows 010

To już ostatnie podrygi wakacyjne. Za chwilę zacznie się szkoła, a wraz z nią wczesne pobudki, godziny spędzone na odrabianiu najdziwniejszych zadań domowych, szykowanie pudełek z lunchem oraz zajęcia pozalekcyjne. W domu zrobi się ciszej, czyściej i… nudniej. Chociaż obecnie nie mogę się doczekać, kiedy Króliczka wróci do szkoły, to wiem, że we wrześniu będę już tęsknić za jej słynnym hasłem „Mamo… Mogę przyjść się poprzytulać do ciebie?” Continue reading

Advertisements

Muffiny uniwersalne

plain muffin 21

Muffiny uniwersalne lub inaczej zapchajdziury. Na stole oczywiście. Idealne na sytuacje, kiedy liczy się ilość, a nie wykwintność. Najzwyklejsze, najprostsze babeczki bez żadnych dodatków w postaci orzechów, owoców, bakalii, czekolady, marshmallows. Nic, po prostu pustynia. Tę pustynię wystarczy polukrować i udekorować posypką, by stworzyć kompozycję na aktualną okazję. Continue reading

Grahamowe muffiny bananowe

muffiny 022

Popsuł mi się telefon – psuł się od pół roku, ale dzisiaj już wszystkie aplikacje odmówiły współpracy. Zaczynając od budzika… Pogoda też się popsuła – zaczęła się psuć odkąd wyspa irlandzka oderwała się od kontynetu, ale dziś aura była po prostu zamulająca… Zrobiłam więc muffiny z tego, co miałam w domu. Zrobiłam muffiny z nudów, bo człowiek nudzi się bez telefonu, no i z tego co było w domu, bo w taką pogodę to nawet do sklepu nie chciało mi się pójść… Continue reading

Owsiane muffiny z gruszkami

muffiny gruszkowe 21

Coś słodkiego na rozpoczęcie roku szkolnego. Coś jesiennego, bo to już wrzesień. Są więc gruszki, melasowy cukier muscovado oraz korzenne przyprawy. A że pogoda wciąż cudna, to szkoda siedzieć godzinami w kuchni, więc takie bułeczki z foremek na szybko sprawdzają się doskonale.

Piekę, gdy Chomiczek oddaje się popołudniowej drzemce, bo i tak jestem uziemiona w domu. Kiedy wybór spędzenia tego czasu toczy się między prasowaniem a wymyśleniem sobie innego zajęcia, wiadomo, że muszę coś sobie zorganizować… Naprawdę nie lubię prasowania! Góra prania jeszcze nie jest zbyt duża, toteż staram się udawać, że jej nie widzę.

Continue reading

Gryczane muffiny z jeżynami

muffiny gryczane 023

Lubię ten moment, gdy w Irlandii zaczynają dojrzewać jeżyny. Dzieci ze spaceru wracają z buziami umorusanymi sokiem zerwanych po drodze dzikich owoców, których prawie nikt tu nie zbiera. Zapytałam znajomego, dlaczego nie zjada brambles , czyli dzikich jeżyn, które same rosną mu przy płocie. Podrapał się po głowie i wydukał, że jego mama kiedyś robiła z nich dżemy, ale on nie wie jak. – Jak chcesz, to je zbieraj, ja nie wiem, co z nich zrobić… Mnie dwa razy zachęcać nie trzeba!

muffiny gryczane 027

muffiny gryczane 022

Przy wiejskich dróżkach jeszcze nie ma ich tyle, by móc przynieść znaczącą ilość do domu, ale w sklepach są już tutejsze jeżyny, zamiast zamorskich. Jeżyny nadają się praktycznie do wszystkiego – pasują do serów pleśniowych (spróbujcie takich „koreczków”: ser brie, listek mięty i jeżyna!), do sałatek owocowych (np. schłodzony arbuz z jeżynami i listkami mięty) i do sałatek wytrawnych, do wszelkich wypieków i deserów na zimno, wychodzą z nich genialne dżemy i pyszne lody, a także bardzo zdrowe soki. Jeżyny naprawdę są mocno niedoceniane i niesłusznie przegrywają ze słodszymi malinami i truskawkami.

Dwa opakowania przeznaczyłam na najprostsze babeczki świata, czyli muffiny. Muffiny w ogóle najlepsze są ze świeżymi owocami, które balansują ich suchość swoją wilgocią. Przepis na gryczane bułeczki pochodzi z opakowania mąki (gotujecie czasami z przepisów na opakowaniach?), ale według zaleceń męża zrobiłam podwójną porcję, bo 6 muffinków to zdecydowanie za mało. Miał rację, sama od razu zjadłam dwie sztuki…

muffiny gryczane 020

MUFFINY GRYCZANE Z JEŻYNAMI

  • 200 g mąki gryczanej
  • 200 g miałkiego cukru
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 ml oleju
  • 100 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 250 g jeżyn

Piekarnik nagrzewamy do temp. 180°C (z termoobiegiem). 12-dołkową formę na muffiny wykładamy papierowymi kokilkami.

Mąkę gryczaną wraz z proszkiem do pieczenia przesiewamy do dużej miski, następnie wsypujemy cukier i mieszamy. Do dzbanka wlewawmy olej, mleko i ekstrakt z wanilii, nastepnie wbijamy jajka i wszystko dokładnie mieszamy trzepaczką. Zawartość dzbanka wlewamy do miski z mąką. Całość mieszamy. Wsypujemy umyte i osuszone jeżyny i mieszamy.

Ciastem napełniami kokilki, pilnując przy tym, żeby równo rozdzielić owoce, a następnie wstawiamy blachę do piekarnika i pieczemy przez 30 minut. Po wyjęciu odstawiamy na 5 minut, po czym wyjmujemy babeczki i studzimy na kratce.

muffiny gryczane 021

Korzenne muffiny grahamowe z jabłkami

grahamowe-015

Nie mogę doczekać się Świąt w tym roku. Zazwyczaj w ogóle nie ruszają mnie świąteczne ozdoby, oferty, reklamy wyskakujące zewsząd już od połowy października, a w tym roku nie mogę się doczekać choinki, piernika i barszczu z uszkami. I już na zapas martwię się, że Boże Narodzenie trwa tak krótko, a potem trzeba będzie wrócić do szarej, zimowej rzeczywistości.

Tak bardzo nie mogę doczekać się Świąt, że oglądam ze wzruszeniem świąteczne spoty reklamowe. Więcej – na you tube’ie przeglądam świąteczne sceny z przeróżnych filmów. Zrobiłam stroik adwentowy i zastanawiam się na zrobieniem kalendarza w kształcie choinki. Zazdroszczę Królisi dziecięcej wiary w Świętego Mikołaja i pisania listu do niego. I jeszcze żałuję, że nie ma tutaj śniegu i nie można jeździć na sankach.

grahamowe-018

Bardzo nie mogę się doczekać Świąt, więc przemycam sobie świąteczne smaki w codziennym jedzeniu. Takie muffiny na przykład – mają być rzekomo po prostu zdrowszą opcją (ale nie wierzę w istnienie zdrowych słodyczy), bo są pełne otrębów, nie posłodziłam ich cukrem, a syropem klonowym, zawierają owoce, a nie przykładowo czekoladę. Tymczasem są czymś więcej. Po pierwsze nadal są muffinami, choć nie da się ukryć, że czuć w nich grahamkę. Nie są tak słodkie, jak typowe wypieki, ale za to są bogate w dodatki i pięknie pachną… no właśnie – świętami – za sprawą przyprawy do grzanego wina. Mają jeszcze tę zaletę, że bardzo szybko się je robi, nie potrzeba wyjmować ciężkiego sprzętu, bo zwykła drewniana łycha w zupełności wystarczy do byle jakiego mieszania. Jedyny minus, że nie wyglądają zbyt estetycznie, dlatego nie zabierajcie ich na salony, a zjedzcie z najbliższymi przy kuchennym stole. W końcu to właśnie przy nim wszystko smakuje najlepiej!

grahamowe-014

KORZENNE MUFFINY GRAHAMOWE Z JABŁKAMI

  • 100 g mąki graham
  • 100 g mąki samorosnącej
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej do piernika lub do grzanego wina
  • 25 g otrębów pszennych
  • 25 g płatków owsianych
  • 2 jabłka
  • 50 g sułtanek
  • 50 g pekanów
  • 2 jajka
  • 100 ml oleju słonecznikowego
  • 4 łyżki syropu klonowego
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka sezamu

Piekarnik nagrzewamy do 180°C (z termoobiegiem). Formę na muffiny (12-dołkową) wykładamy papierowymi papilotkami. Siekamy pekany, jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w niewielką kostkę.

Obie mąki i proszek do pieczenia przesiewamy do miski, dodajemy przyprawę korzenną, otręby, które zostały na sitku oraz dodatkowe 25 g otrębów pszennych wraz z płatkami owsianymi i mieszamy. Dodajemy sułtanki, pokrojone jabłka, posiekane orzechy i delikatnie mieszamy. Robimy dołek pośrodku, wlewamy do niego olej, syrop klonowy i rozbełtane jajka. Mieszamy, aż składniki się połączą. Dodajemy jogurt i jeszcze raz mieszamy, uważając, by nie wyrobić za mocno.

Ciasto nakładamy łyżką do papilotek. Na wierzchu posypujemy każdą porcję sezamem. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez 16-18 minut. Wyjmujemy z pieca i lekko studzimy. Najlepsze są jeszcze ciepłe.

grahamowe-017

(przepis wg „Easy Food” October 2015)

Muffiny z rabarbarem i kruszonką (oraz o modzie i urodzie po irlandzku)

muffiny z rabarbarem 006

Zgrzeszyłam i mnie pokarało. Zgrzeszyłam, wyjadając dziecku Nutellę, a pokarało mnie kilkoma wypryskami i pryszczem na czole. Nie mogę jeść Nutelli i już, bo mi rujnuje cerę. Długo się oszukiwałam, że to wcale nie jest wina brązowego smarowidła, ale po wielu latach obserwacji, musiałam przyznać sama przed sobą, że jednak mi nie służy. Ale stało się, połasiłam się i mi obsypało twarz różowymi wykwitami. Continue reading