“Magiczne Święta u stóp Benbulbena”

Już od dawna nosiłam się z zebraniem świątecznych przepisów w jednym miejscu, ale nie mogłam się zdecydować w jakiej formie to zrobić. Czy stworzyć osobny post na blogu? Czy może dołożyć podstronę? A może wyjść poza schemat bloga? Koniec końców wybrałam tę ostatnią możliwość. Było to dla mnie małe wyzwanie, ponieważ od początku do końca... Continue Reading →

Featured post

Ciasto w słoiku: Brownie z kandyzowanymi wiśniami

Bardzo lubię ręcznie robione prezenty – zarówno dostawać, jak i nimi obdarowywać. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam w czasopiśmie kolorowy mix suchych składników na ciasto, pomyślałam, że byłoby świetnie dostać coś takiego. Lata minęły, a nikt mnie nie obdarował uroczym słoikiem. Niestety… Wpadłam za to na pomysł, jak sobie ograniczyć pracę w kuchni przed wigilią, a... Continue Reading →

Męskie gotowanie: Szynka pieczona z ananasem

Gdy gruchnęła wieść, że w Irlandii z powodu pandemii zamknięto puby, wiele osób wstrzymało oddech, mówiąc, że piekło zamarzło… Korzystając z zamieszania związanego z koronawirusem, Brexitem i wyborami w Stanach, nasz rząd wpadł na więcej genialnych pomysłów, które rzekomo mają odstręczać mieszkańców Zielonej Wyspy od spożywania napojów alkoholowych. Od lat są wyznaczone godziny, kiedy można... Continue Reading →

Ciasto kokosowe

Odseparowałam się częściowo od świata mediów na czas świąteczny, który upłynął mi dość leniwie i spokojnie. Święta na zupełnym luzie mają sporo uroku, a konieczność spędzenia ich jedynie z najbliższą rodziną sprawiła, że całe przedświąteczne napięcie opadło a ilość zadań na liście zmalała to tych najistotniejszych. Nie porwałam się na wymyślne gotowanie tryliarda potraw, bo... Continue Reading →

Sałatka z buraków, gruszek i pekanów

Zima raczej skłania do ciepłych i pożywnych zup niż do sałatek, ale czasami tak się zachce zieleniny, że nie sposób sobie jej odmówić. W dzisiejszych czasach warzywa i owoce są dostępne cały rok w supermarketach, ale zimą nie są najsmaczniejsze. Do tego zawsze w głowie zapala się lampka z pytaniem: Jak, do licha, udało się... Continue Reading →

Polędwiczki w orzechowej panierce z wiśniami amarena i purée z kalafiora

Przeczytałam dziś, że tegoroczna szopka przed bazyliką w Watykanie wzbudziła szalone kontrowersje, jest krytykowana na prawo i lewo, a także zyskała niechlubny status najbrzydszej w historii. Jakież było moje zdziwienie, gdy oglądając zdjęcia, rozpoznałam tę szopkę! Widzieliśmy ją 2 lata temu w przejściu podziemnym pod rondem Garibaldiego w Teramo. W ogóle nie wzbudziła we mnie... Continue Reading →

Święta nad Atlantykiem: Szopka z muszelek

Co roku uczniowie klasy szóstej naszej szkoły robią szopki, które następnie są wystawiane w kościele w okresie świątecznym. Obecnie co prawda msze są jedynie on-line, ale nie znaczy to, że kościół stoi zamknięty na cztery spusty. Można będzie wejść, by obejrzeć szopki, a w tym roku to właśnie klasa Króliczki jest odpowiedzialna za kontynuację tradycji... Continue Reading →

Wolno pieczona łopatka jagnięca w rozmarynie

Z pewną nadzieją wyglądam weekendu, gdyż poprzedni mieliśmy baaardzo zimny. Bardzo zimny jak na nasz skrawek Irlandii, gdzie może padać, może szaleć wichura, ale żeby było mroźno? Czasami się zdarza i wcale mnie to nie cieszy. W naszych papierowych domach robi się wtedy niezbyt fajnie, bo ciepło ucieka każdą dziurą, a tych jest więcej niż... Continue Reading →

O stroiku adwentowym i miłości małżeńskiej…

Zamarzył mi się stroik adwentowy z wysokimi świeczkami. W poprzednich latach miałam albo grube świece, albo tea lighty, a wiadomo – kobieta zmienną jest. Miałam akurat 4 długie świece, które mi rok temu, jeszcze przed pandemią, przywiózł mąż z Tigera w Shrewsbury. Do Shrewsbury poleciał na szkolenie – wtedy człowiek narzekał, że musi się telepać... Continue Reading →

Rosół curry, czyli dziecko w kuchni

Moje maluchy przyjęły z niedowierzaniem informacje, że w Polsce dzieci zostaną wysłane na miesięczne ferie świąteczne, a u nas w Irlandii szkoły są cały czas otwarte. Co prawda w szkole jest super, ale przecież na szkołę trzeba obowiązkowo narzekać – taka tradycja uczniowska. Co chcieliby robić w domu na przymusowych feriach? Króliczka – gotować! Wkręciła... Continue Reading →

Tarta z porem, rodzynkami i ricottą

Tarty nigdy za wiele. Przynajmniej w moim przypadku. Uwielbiam tarty, kocham tarty i nawet rodzina je polubiła, bo regularnie goszczą na naszym stole. Porowa to już chyba trzecia na blogu, a to wcale nie wyczerpuje tematu. Dzisiejsza powstała z dedykacją dla dzieci. Dla Chomiczka, który uwielbia rodzynki i dla Króliczki, która przepada za orzeszkami piniowymi.... Continue Reading →

Kompot z dyni

Skoro można ciasto, to dlaczego nie kompot? Pomysł nie mój. W ubiegłym roku kolega pochwalił się dyniowym kompotem i był na tyle uprzejmy, że zdradził mi listę składników oraz proces przygotowania. A że mam bardzo spóźniony zapłon, to musiał rok minąć, bym się za eksperymenty z dynią zabrała. W Irlandii akurat mamy Science Week –... Continue Reading →

Port na półwyspie Raghly

Aktualne restrykcje nie pozwalają nam spacerować po półwyspie Raghly, a jest to miejsce, do którego lubimy wracać, szczególnie w słoneczne, bezwietrzne dni. Dzisiaj byłby to naturalny kierunek wyprawy, ale niestety leży poza obszarem 5 km od naszego domu. I chociaż wątpię, by ktokolwiek sprawdzał spacerowiczów na krańcu niewielkiego półwyspu nad Atlantykiem, to sam fakt łamania... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: