Tarta z buraczkami, karmelizowaną cebulą i kozim serem

tarta buraczkowa 07

Połączenie buraków i koziego sera to zupełny klasyk – świetnie sprawdza się w sałatce, jako nadzienie na tartę, a nawet w zupie. Jako wypełnienie tarty również jest takim absolutnym klasykiem. Można zrobić w ten sposób tartę tatin (odwróconą), tartę z surowymi, startymi na tarce burakami, placek z rzadka zanurzonymi w nim plastrami buraków. Można dodać szpinak, orzechy laskowe lub tak jak w poniższym przepisie – karmelizowaną cebulę. Można użyć koziego twarożka, fety z mleka mieszanego (owczego i koziego) lub tureckiego, bardzo słonego sera beyaz peynir.

Akurat ostatnio udało się mi kupić ten ostatni, dlatego użyłam właśnie tego gatunku. Jest on na tyle słony, że solenie potrawy jest zbędne, a nawet mogłoby zaszkodzić, ale naprawdę idealnie ją dopełnił. Karmelizowana cebula trafiła też tu nieprzypadkowo. Gdy ostatnio ją przyrządzałam do kanapki ze stekiem, następnego dnia znalazłam karteczkę od męża, że całą noc było otwarte okno w kuchni, a zapach cebuli wciąż się unosi i wobec tego karmelizowana cebula trafia na listę potraw zakazanych ze względów estetycznych. Na mnie to oczywiście podziałało jak płachta na byka i przy pierwszej okazji wrzuciłam cebulę na patelnię. Nie znalazłam kolejnej karteczki, a poprzednia była po prostu zemstą za umieszczenie na wspomnianej liście smażonej cebuli à la mąż – nie chcecie wiedzieć, jak ją przyprawiał…

Mając pomysł  na tartę – buraki + cebula + kozi ser – wrzuciłam zapytanie do wyszukiwarki. Jednym z pierwszych wyników był przepis ze strony Dale’a Pinnocka, ale zmieniłam proporcje. W oryginale była to bardzo buraczkowa tarta z odrobiną cebuli, u mnie jest pół na pół. Takie proporcje pozwalają nieco złagodzić smak buraków, których mój mąż szczerze nie znosi. Danie, ku jego ogromnemu zdziwieniu, bardzo mu smakowało. Króliczce też, która szczęśliwie nie rozpoznała w cebuli cebuli, której z zasady nie jada… Jak widać, cuda się zdarzają!

tarta buraczkowa 09

TARTA Z BURACZKAMI, KARMELIZOWANĄ CEBULĄ I KOZIM SEREM

  • 1 arkusz ciasta francuskiego
  • 3 ugotowane i obrane buraczki
  • 2 czerwone cebule
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka oliwy
  • 120 g sera beyaz peynir (turecki kozi ser, podobny do fety)
  • świeżo zmielony pieprz
  • tymianek (lub inne zioła) do przybrania

Jeśli używamy mrożonego ciasta francuskiego, rozmrażamy je odpowiednio wcześniej (można na noc włożyć do lodówki, by się pomału rozmroziło). W Irlandii popularne są już ugotowane i obrane buraczki, jeżeli takich nie mamy, również musimy je ugotować odpowiednio wcześniej.

Cebule obieramy i kroimy na cienkie plasterki. Oliwę wlewamy na patelnię, rozgrzewamy na średnim ogniu. Wkładamy cebulę, gotujemy, aż zacznie mięknąć. Następnie wlewamy miód, dokładnie mieszamy i gotujemy, aż cebula się skarmelizuje (ok. 30-40 minut), mieszając co 5 min. Ugotowane i obrane buraczki kroimy w kostkę.

W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180°C. Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem, układamy na nim ciasto francuskie, przykrywamy drugą warstwą papieru do pieczenia i wysypujemy na środek suchy groch (lub ceramiczne obciążniki). Pieczemy przez 10 minut. Wyjmujemy z piekarnika i ostrożnie usuwamy wierzchnią warstwę papieru wraz z grochem.

Na wierzchu tarty układamy skarmelizowaną cebulę, na niej pokrojone w kostkę buraki. oprószamy pieprzem i posypujemy pokruszonym serem. Wkładamy do piekarnika na kolejne 10 minut (aż ser zacznie się leciutko brązowić na brzegach). Przed podaniem posypujemy świeżym tymiankiem.

tarta buraczkowa 08
Zmodyfikowany przepis ze strony The Medicinal Chef

Steak sandwich z karmelizowaną cebulą i purée z groszku

steak z groszkiem 04

Zostało mi trochę purée z groszku z poprzedniego dnia, a w lodówce leżał jeden, nadprogramowy stek (pozostałość po ofercie kup 3 za cenę dwóch). Postanowiłam połączyć je ze sobą, a żeby był to naprawdę wyborny posiłek, ukoronowałam go nieco oszukaną karmelizowaną cebulą. Oszukaną, bo nie do końca słodki smak pochodził z cebuli, a z cukru. Cebula nie potrzebuje go, bo w sobie samej zawiera słodycz, ale żeby ją wydobyć potrzeba ok. 45 min. gotowania na małym ogniu, a mnie zależało na szybkim posiłku.

Dodatkową, dobrą wiadomością jest rezultat zdjęć – aparatowi się odmieniło i tym razem nie malował na niebiesko. Niestety jego „komputerek” zaczyna się psuć, więc w niedalekiej przyszłości i tak będzie trzeba go wymienić na nowszy model. Obawiałam się, że stek również zrobi się smerfny, więc zdjęcia miały być tylko testem – stąd są bez polotu. Ręce trzęsły mi się podczas fotografowania, mimo, że nastawiłam się na porażkę.  Potem sama siebie strofowałam, że nie powinnam się przejmować niesprawnym aparatem, ale okazało się, że podchodzę zbyt emocjonalnie do zdjęć, by tak sobie machnąć ręką na efekty. Tym dziwniejsze, że ostatnio zupełnie nie mam czasu ani możliwości, by fotografie były po prostu ładne. Już w tym głowa Chomiczka, by swoim głośno okazywanym niezadowoleniem popsuć zupełnie twórczą atmosferę towarzyszącą fotografowaniu. Dobrze, że chociaż zjeść mogłam w spokoju, bo maluszek zawędrował do wanienki, inaczej chyba by się zapłakał, nie mogąc spróbować mięsa…

steak z groszkiem 05

STEAK SANDWICH Z KARMELIZOWANĄ CEBULĄ I PURÉE Z GROSZKU

  • kromka chleba
  • ½ czerwonej cebuli
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 1 łyżka masła
  • 1 striploin steak (stek nowojorski, ok. 1.5 cm grubości)
  • oliwa
  • purée z groszku (przepis TUTAJ)
  • 1 łyżeczka relishu Ballymaloe

Cebulę obieramy, kroimy w plasterki. Na patelni roztapiamy masło na średnim ogniu, wrzucamy pokrojoną cebulę. Gotujemy, mieszając co 5 minut, aż zmięknie. Dodajemy cukier i dalej gotujemy, aż zacznie się karmelizować. Mieszamy co 5 minut, aby zbrązowiała, ale się nie przypaliła (ok. 15 min).

Na drugiej patelni rozgrzewamy bardzo mocno oliwę. Kładziemy mięso i smażymy 2 minuty z jednej strony, następnie obracamy i smażymy 2 minuty z drugiej. Zdejmujemy z patelni i odkładamy na deskę na 2-3 minuty.

Kromkę chleba tostujemy (niekoniecznie), purée z groszku podgrzewamy. Chleb smarujemy warstwą purée z groszku, na wierzchu układamy stek, na nim skarmelizowaną cebulę i dekorujemy łyżeczką relishu.

Łupacz pieczony w folii na purée z groszku

ryba z groszkiem 07

Koszmar senny każdego blogera kulinarnego. Danie przygotowane, zaaranżowana scenografia, a aparat strzela focha… Pół biedy, gdy fotografujemy coś, co może sobie poczekać na rozwiązanie problemu, ale kiedy stoimy nad talerzem z obiadem, który zamierzamy po szybkiej sesji zjeść, mając nadzieję, że jeszcze będzie ciepły…

Mój aparat zaczął dziś robić niebieskie zdjęcia, a opcja balansu bieli nie chciała się otworzyć. Od razu przed oczami stanął mi nasz pierwszy kompaktowy aparat cyfrowy, który miał zepsuty balans bieli i wszystkie zdjęcia robił niebieskie. Dziś nie miałam czasu się zastanawiać, sprawdziłam tylko, czy w innych warunkach oświetlenia poprawi swoje rezultaty, co zaskutkowało wyniesieniem jedzenia na podwórko i tam zrobieniu dosłownie 6 zdjęć, z których jedno po mocnej obróbce, a drugie po mniejszej zdecydowałam się jednak opublikować.

Jutro będę się zastanawiać, czy to tylko chwilowy kaprys aparatu, czy niestety po wielu latach trzeba będzie się z nim pożegnać. Mąż nawet specjalnie nie oponował, kiwnął głową, że jak najbardziej mogę się już rozglądać za nowym modelem. Mam nadzieję, że się nie rozmyśli! Mam też nadzieję, że  nieudane zdjęcia nie zrażą nikogo, bo potrawa jest naprawdę warta wypróbowania. Króliczka była tak zachwycona rozdrobnionym groszkiem, że nawet nie zauważyła cebuli na rybie. I znów usłyszałam od córki, że jestem the best cook ever, ach…

ryba z groszkiem 08

ŁUPACZ PIECZONY W FOLII NA PURÉE Z GROSZKU

  • 2 filety z łupacza
  • szalotka bananowa
  • masło
  • oliwa
  • sok z cytryny
  • 300 g mrożonego groszku
  • 150 ml bulionu warzywnego
  • 500 g młodych ziemniaków
  • sól gruboziarnista
  • świeżo zmielony pieprz
  • tymianek (suszony)
  • koperek do przybrania

Piekarnik nagrzewamy do 180°C. Umyte ziemniaki kroimy wzdłuż na ćwiartki. Wkładamy do żaroodpornego naczynia, wlewamy oliwę (tyle, by po wymieszaniu ziemniaki były równo w niej obtoczone), posypujemu tymiankiem, pieprzem i niewielką ilością gruboziarnistej soli. Wstawiamy do piekarnika na 30-40 minut.

Szalotkę obieramy i drobno kroimy. Odcinamy dwa kawałki folii aluminiowej, każdy smarujemy odrobiną oliwy na środku. Na folii układamy filety, skrapiamy sokiem z cytryny, posypujemy posiekaną cebulą, a na wierzchu układamy po kawałku masła. Zawijamy luźno folię, układamy na blaszce lub w płaskim naczyniu żaroodpornym i wstawiamy na 15 minut do piekarnika.

Groszek wkładamy do rondla, zalewamy bulionem, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 3-4 minuty. Odcedzamy, zachowując wywar. Dodajemy do groszku 2 łyżki masła i blendujemy, dolewając tyle wywaru, by uzyskać satysfakcjonującą konsystencję. Przyprawiamy solą i pieprzem.

Purée nakładamy na talerze, na wierzchu układamy rybę (skrapiając sokiem z pieczenia) i dekorujemy gałązką koperku. Podajemy z pieczonymi ziemniakami.

Przepis wg „Easy Food” June/July 2016 z moimi zmianami.

Sałatka z młodych ziemniaków z groszkiem i sosem tuńczykowym

sałatka tuna 004

Schowałam się w kuchni. Wcześniej postraszyłam Króliczkę, że jeśli jeszcze raz mnie zawoła, to nie tylko nie będzie miała co jeść, ale nie pozwolę jej zjeść lodów, które sama sobie kupiła za pieniądze wyciągnięte od Tooth Fairy.

Zwyczaj z Wróżką od Zębów nie byłby taki irytujący, gdyby nie podbijanie stawki za ząb przez co bardziej pomysłowych rodziców. Przed ostatnią transakcją z wróżką Króliczka napisała do skubanej list, że wycenia swój ząb na całe 5 euro (skoro koledze tyle Zębuszka zapłaciła, to dlaczego ona miałaby się zadowolić tylko jedną monetą!). Co mieli zrobić rodzice? Zapłacili okup w imieniu wróżki.

Z zazdrością myślałam o rodzicach w kraju, którzy nie muszą wykupywać kolejnych mleczaków swych pociech, ale koleżanka mnie uświadomiła, że Świnka Peppa skutecznie rozpropagowała ten zwyczaj wśród polskich rodzin. Zapomniałam jednak zapytać, ile kasuje skubana nad Wisłą!

Używając mało pedagogicznych metod, czyli groźby, a także przywłaszczając sobie prawo do rozporządzania mieniem dziecka (no co, w końcu to ja jestem matką), wywalczyłam te 30 minut bez „Mamo! Maaaamooo! Maaaaaaamoooooo!” i zniknęłam w kuchni, żeby ugotować ziemniaki i zrobić z nich sałatkę. Króliczka z Chomiczkiem bawili się w zagrodzie – błoga cisza, bo Maluszek nie pamięta o mnie, dopóki jego starsza siostra nie zaczyna mnie wołać, kartofle się gotowały, a ja – przycupnięta na ryczce – ukradkiem czytałam artykuł o wrednych matkach. Takich, co nie bardzo lubią „Mamo, zobacz!”, „Mamo, podaj!”, „Mamo, a wiesz…?”, „Mamo, a gdzie jest…?” i „Mamo, a on znowu…”

sałatka tuna 005

SAŁATKA Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW Z GROSZKIEM I SOSEM TUŃCZYKOWYM

  • 500 g młodych ziemniaków
  • 120 g mrożonego młodego groszku (petit pois)
  • 2 zielone cebulki
  • 4 garście szpinaku (drobne liście „baby”)
  • 160 g tuńczyka w sosie własnym z puszki (w małych kawałkach)
  • 100 g jogurtu greckiego
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • sok z połowy cytryny
  • sól i swieżo zmielony pieprz
  • 4 jajka

W średniej misce mieszamy jogurt z majonezem, musztardą i sokiem z cytryny. Tuńczyka odsączamy i dodajemy do sosu, mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem.

Umyte i pokrojone w ćwiartki kartofelki gotujemy ok. 15-20 minut w osolonej wodzie. Jajka gotujemy na półtwardo (lub na twardo, jeśli nie lubicie płynnego żółtka). Jajka na półtwardo gotuję w ten sposób: jajka w temperaturze pokojowej wkładam do gotującej się, osolonej wody i gotuję przez 5 minut, następnie szybko schładzam pod bieżącą, zimną wodą, aby przerwać gotowanie.

Umyty i osuszony szpinak układamy na talerzach (lub w większym półmisku). Umytą zieloną cebulkę kroimy. W rondelku zagotowujemy wodę, zdejmujemy z ognia i wkładamy mrożony groszek, blanszujemy przez minutę, a następnie odsączamy na sitku.

Odcedzamy kartofelki i mieszamy z sosem tuńczykowym. Dodajemy groszek i przekładamy na talerze ze szpinakiem. Posypujemy posiekaną cebulką, a na wierzchu układamy jajka przekrojone na pół. Oprószamy pieprzem i podajemy od razu.

sałatka tuna 006
Przepis z moimi zmianami z „Easy Food” June/July 2015


Warzywa psiankowate 2016
Warzywa psiankowate 2016

Quiche bez ciasta z młodymi kartofelkami i łososiem

quiche losos i ziemniaki 005

Sukces kulinarny czasami tkwi już w samej nazwie dania. Naprawdę – to jak nazwiemy naszą potrawę wpływa na jej postrzeganie. Działa to zarówno na dorosłych, jak i na dzieci.

Uwielbiam wszelkiego rodzaju tarty, zapiekanki, pieczonki i inne potrawy jednogarnkowe. Moja córka za to musi mieć wszystko osobno na talerzu.

Uwielbiam młode kartofelki – bo nie trzeba ich obierać, często nie trzeba ich nawet kroić, zazwyczaj nie mają oczek i do tego są uroczo malutkie. Moja córka ostatnio w ogóle nie chce jeść ziemniaków, tylko kasze, ryż lub makaron.

Uwielbiam ryby. Moja córka uwielbia wszelkie inne stworzenia morskie na talerzu, a ryby nie, bo mają ości.

Uwielbiam zieloną cebulkę – mogłabym dodać ją do każdego dania. Moja córka z zasady nie je cebuli bez względu na rodzaj. Nie i już.

Uwielbiam jajka – w każdej postaci. Moja córka zje tylko jajko na miękko, a najlepiej żeby było to jajko bez żółtka.

Jednym słowem prezentowana potrawa powinna okazać się hitem dla mnie i powodem do płaczu nad talerzem dla Króliczki. Tymczasem Malutka zjadła do ostatniego okruszka, piszcząc, że wszystko w niej jest jej favourite. Wszystko za sprawą nazwy. Bo co to jest ten „kisz”? Powiedziałam jej, że to takie ciasto. Z początku nie uwierzyła, bo jak ciasto z ziemniaków. Przekonałam ją, opowiadając jej, jak w czasie wojny, gdy brakowało mąki, do wypieków dodawano ziemniaki i inne warzywa. Z początku nie chciała wierzyć, ale po sekundzie doznała olśnienia, że z marchwi robi się ciasto marchewkowe, a z dyni dyniowe. Miałam jeszcze sekretny argument, czyli mąkę ziemniaczaną, ale nie musiałam jej wyjmować, bo skojarzenie z carrot cake zdziałało cuda. Zajadała potem z takim apetytem, że nawet nie zauważyła, że jak na ciasto, to dziwnie mało słodki ten quiche…

quiche losos i ziemniaki 004

QUICHE BEZ CIASTA Z MŁODYMI KARTOFELKAMI I ŁOSOSIEM

  • 750 g młodych kartofelków
  • 200 g wędzonego łososia
  • 5 zielonych cebulek
  • 3 łyżki posiekanego koperku
  • 200 ml crème fraîche
  • 4 średnie jajka
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Umyte kartofelki gotujemy ok. 15-20 minut. Po ugotowaniu odcedzamy i odstawiamy, by ostygły.

Piekarnik nagrzewamy do 160°C (z termoobiegiem). Ostudzone ziemniaki kroimy w plastry. Łososia kroimy na cienkie paski. Cebulkę siekamy. Połowę ziemniaków układamy w naczyniu żaroodpornym, solimy, pieprzymy, posypujemy połową posiekanego koperku i cebulki, a na wierzchu układamy połowę łososia. Powtarzamy z drugą połową składników w tej samej kolejności.

Jajka rozbijamy do dzbanka i roztrzepujemy ze śmietaną. Wylewamy na kartofle z łososiem. Pieczemy przez 45-50 minut. Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy na kilka minut zanim zaczniemy go kroić.

quiche losos i ziemniaki 006
Wg „Easy Food” April 2015

To my! Młode kartofelki 2016To my! Młode kartofelki 2016

Maślankowe lody z kiwi i białą czekoladą

lody kiwi 05

Króliczka może nie zjeść ciasta, nie dopić do końca gorącej czekolady, ale na lody zawsze znajdzie miejsce w „deserowym żołądku”, szczególnie na lody serwowane w rożku. – Bo wafelek na końcu tak pysznie chrupie!

Przypomniały mi się przy okazji wakacje z wczesnego dzieciństwa, kiedy moja Siostrzyczka była jeszcze wożona w spacerowym wózku. Tata dostawał trzy gałki lodów, Mama dwie, ja mogłam wybrać tylko jedną, a najmłodsza dostawała sam rożek – zazwyczaj to były dwa wafelki! – bo jeszcze za mała na lody. Po prawdzie nie była wcale za mała, tylko uwielbiała wafelek bez tych zimnych, szybko topiących się lodów, które kapały na kolana i sklejały palce. Sprawa lodów musiała być wtedy dla mnie naprawdę istotna, że akurat to zapamiętałam…

lody kiwi 06

Chomiczek jeszcze nie jada lodów, wafelków też jeszcze nie jada, tylko bezradnie wyciąga rączkę, próbując dosięgnąć wszystkiego, co trafia do ust jego starszej siostry, ale nawet na kapkę lodów liczyć nie może, bo czym jak czym, ale lodami się ona nie podzieli. Nawet w myśl zasady sharing is caring, którą to wykłada mi po 10 razy dziennie, za każdym razem, gdy czegoś nie może dostać – komputera, telefonu, kolejnej porcji lodów…

Zrobiłam dla mojego lodożercy lody maślankowe, których konsystencja, z powodu braku tłuszczu w maślance, bardziej przypomina sorbet niż klasyczne lody. Tak na marginesie – z maślanką w Irlandii jest podobny problem jak w Polsce. Nie jest to już maślanka naturalna, powstała jako produkt uboczny w procesie powstawania masła (choć taką też można kupić – Cuinneog m. in. w Tesco i w SuperValu), tylko odtłuszczone (lub nie) mleko skwaszone przez bakterie fermentacji mlekowej. Lodom czy irlandzkim naleśnikom to wszystko jedno, ale gdy zamierzamy pić maślankę dla zdrowia, wtedy warto (o, ironio losu!) dołożyć 50 centów więcej i kupić tradycyjny odpad zamiast nowoczesnego produktu mleczarskiego.

lody kiwi 04

MAŚLANKOWE LODY Z KIWI Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ

  • 250 g kiwi
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 50 g cukru
  • 20 ml wody
  • 1 łyżka naturalnego miodu
  • 50 g białej czekolady
  • 200 ml maślanki

Obieramy kiwi, kroimy w kostkę i mieszamy razem z sokiem z cytryny. Miksujemy ręcznym blenderem, wsypujemy cukier i wlewamy 20 ml wody, mieszamy razem. Przekładamy do rondelka i zagotowujemy, podgrzewamy dalej przez 3 minuty, mieszając. Przelewamy przez sitko, wlewamy miód i odstawiamy do ostygnięcia.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Mieszamy z maślanką i wlewamy do purée z kiwi. Przelewamy do niezbyt głębokiego naczynia i mrozimy przez ok. 6 godzin, mieszając bardzo dokładnie od czasu do czasu. Po wyjęciu z zamrażarki odstawiamy do lodówki na kilka-kilkanaście minut, będzie łatwiej się lody porcjowało. Podajemy w rożkach lub jako deser w pucharkach udekorowany świeżymi owocami (np. kiwi, melonem, pomarańczą czy winogronami).

Lody można przygotować również w maszynce do lodów (dostosowując ilość lodów do zaleceń producenta urządzenia).

Przepis wg Ice Cream and Sorbets


Letnie owoce 2
Z dziećmi i dla dzieci 2016

Jej Wysokość Kanapka z Ogórkiem (oraz o letnich “Maszketach”)

kanapka z ogórkiem 04

Letnia edycja „Maszketów” pojawiła się w sieci już kilka dni temu, ale dopiero dzisiaj udało mi się usiąść, żeby zaprezentować ich najnowsze wydanie.

Numer jest dość krótki, bo komu chciałoby się latem czytać opasłe tomisko. Kilkanaście przepisów w sam raz wpisuje się w krótki czas wakacji, które i tak najchetniej spędza się z dala od kuchni. Słońce, wysokie temperatury i długie dnie zachęcają do przebywania poza czterema ścianami, na łonie natury, pośród traw, brzęczących owadów, oszałamiającego zapachu kwiatów i dojrzewających owoców. Redakcja również uwielbia wędrówki po lasach, łąkach i polach, toteż nie dziwi, że właśnie tam szukałyśmy inspiracji dla letnich potraw.

maszkety lato 16

Oprócz przepisów – jak zawsze – w numerze znajduje się spora garść artykułów. Tym razem przeczytacie m. in. o śląskich zwyczajach weselnych, o ulubionych produktach kuchni meksykańskiej i o potrawach spożywanych przez królową Elżbietę.

Szczególnie ten ostatni tekst trafia w aktualnie komentowane sprawy, gdyż za sprawą niedawnego referendum Wielka Brytania stała się numerem dwa (numer jeden to oczywiście piłka nożna) w nagłówkach prasy w całej Europie. Póki jeszcze sąsiednia wyspa trzyma się kontynetu (i wcale nie jest takie pewne, że uda jej się odpłynąć), przyjrzyjmy się szczególnemu daniu, charakterystycznemu dla angielskich wyższych sfer, czyli… kanapce z ogórkiem.

To nie żart, choć pierwszy raz o tym specyficznym smakołyku usłyszam podczas oglądania serialu „You Rang, M’Lord?”, gdzie chyba w każdym odcinku służba serwowała państwu kanapki z ogórkiem do popołudniowej herbatki. O ile akcja serialu dzieje się w latach 20., o tyle cucumber sandwich ma znacznie dłuższą historię. Kojarzy się przede wszystkich z epoką wiktoriańską, z pędzącą leniwe życie artystokracją, ale tak naprawdę szczyt popularności przyniosła era edwardiańska, gdy ogórki stały się powszechne na rynku niemal cały rok dzięki uprawom szklarniowym.

Kanapka z ogórkiem nie jest posiłkiem zbyt odżywczym, ale właśnie o to w jej konsumpcji chodzi. Podawana między głównymi posiłkami nie miała służyć zaspokojeniu głodu, ale stanowić przyjemne odświeżenie i orzeźwienie przed baraniną czy roast beef and Yorkshire pudding. Dodatkowo należało ją przygotować w dość szczególny sposób, a na talerzu ułożyć w interesujący sposób – tu preferowane są konstrukcje wieżowe. Oryginalna kanapka to chleb, masło i ogórek ze szczyptą soli i odrobiną soku z cytryny, wersje z koperkiem, białym serkiem czy nawet łososiem to współczesne wariacje, które raczej na talerz królowej Elżbiety nie trafiają…

kanapka z ogórkiem 05

KANAPKI Z OGÓRKIEM

  • biały chleb tostowy
  • masło w temperaturze pokojowej
  • ogórek wężowy
  • sól
  • łyżeczka soku z cytryny

Chleb kroimy na cienkie kromki (cieńsze niż standardowe kromki na tosty). Z każdej kromki odcinami skórki i smarujmy cienką warstwą masła od brzegu do brzegu (masło ma zapobiegać nasiąkaniu chleba sokiem z ogórka). Ogórek obieramy, kroimy w bardzo cienkie plasterki (im cieńsze, tym lepiej). Kanapkę składamy przed samym podaniem, układając 2-3 warstwy ogórków. Ogórki lekko solimy i skrapiamy sokiem z cytryny. Każdą kanapkę przekrawamy po skosie dwukrotnie, aby powstały malutkie trójkąty. Układamy dekoracyjnie na talerzu (najlepiej piętrowo).

P.S. Moje kanapki nie są idealne, zdecydowanie muszę poćwiczyć cierpliwość przy krojeniu ogórka w plasterki cienkie jak papier…