Pasta kanapkowa z łososia

pasta z łososia 20

Puszki z rybą to coś, co zdecydowanie różni się w Irlandii od polskich produktów. Poza tuńczykiem, który i tu, i tam wygląda i smakuje tak samo, przetwórstwo rybne wędruje w zupełnie odmienne rejony. Szprotki, sardynki, śledzie – po takie rarytasy trzeba się udać do polskiego sklepu lub ewentualnie wybrać coś z oferty Lidla. Za to w lokalnym sklepie uwagę przyciągają puszki z pink i red salmon. Continue reading

Advertisements

Łosoś w pieprzu z kremowym sosem whiskey

łosoś w pieprzu 22

Zatęskniłam za tradycyjnym obiadem – mięso, ziemniaki, jarzyna i sos. Z ręką na sercu muszę przyznać, że najbardziej lubię dania z jednego garnka, z jednej patelni lub z jednej brytfanki. Pilnowanie kilku garnków zawsze napędza mi myśl, że na pewno w którymś coś wykipi, coś się przypali albo rozgotuje. Wcale tak się nie dzieje, ale taka natrętna myśl wisi mi nad głową i odbiera połowę przyjemności z gotowania. Wrzucenie wszystkiego do jednego garnka, ustawienie minutnika – czy to tradycyjnego, czy tego wbudowanego w piecyk – i oddanie się innym rozrywkom (czytaj: wyciągnięcie się pod kocem z aromatyczną herbatą i książką) jest zdecydowanie bardziej w moim stylu. Continue reading

Tajskie kotlety z tuńczyka i batatów

tajskie kotlety 25

Gdybym miała wskazać technikę gotowania, której najbardziej nie lubię, powiedziałabym, że nie lubię smażenia. Większość osób, które znam najmniej lubi się z piekarnikiem. Wiele z nich jest przekonanych, że piekarnik służy do przechowywania patelni… W moim przypadku jest dokładnie odwrotnie – z piekarnikiem się kochamy miłością szczęśliwą i harmonijną. Szczególnie doceniam termoobieg, dzięki którem pieczę w niższej temperaturze i do tego nieco krócej, nigdy nie miałam zakalca i niczego nie spaliłam. Miłością do piekarnika zaraziłam męża, który kiedyś był bardzo na bakier z pieczeniem, a teraz przyrządza niesamowite pieczenie. Drugą funkcją, którą uwielbiam, jest grill. Wszelkiej maści grzanki i zapiekanki powstają błyskawicznie, a do tego pod grzałką grilla z łatwością karmelizują się owoce do deserów.

Continue reading

Jajka zapiekane ze szpinakiem, fetą i wędzonym śledziem

jajka 21

Wyspiarskie śniadanie to nie tylko fasolka z boczkiem i puddingiem. Wbrew pozorom tradycyjnie wcale tak często nie jadano takiego pełnego śniadania. W Irlandii częściej na stole gościła owsianka (i gości do dziś) niż słynne full Irish.

Z Anglii zaś przywędrowały wędzone śledzie, które co prawda nie skradły specjalnie serca Irlandczyków, ale nadal mieszka tu wystarczająco dużo potomków Anglików i Szkotów, więc praktycznie wszędzie można dostać kippers.

Continue reading

Gnocchi z tuńczykiem

gnocchi z tuńczykiem 22

Wczoraj był piątek, to musiał być… stek. Z tuńczyka. Nie wiem jak w kraju, ale tutaj, na zielonej wyspie tuńczyka w puszce mamy w dwóch wersjach – w kawałku (tuna steak) lub w kawałkach (tuna chunks).

Continue reading

Łosoś w tajskim sosie

łosoś po tajsku 21

Po krótkiej przerwie wracamy do tajskich klimatów, ale to już przedostatnia odsłona, ponieważ w słoiku została jeszcze – mniej więcej – łyżka czerwonej pasty curry. Następną kupię… zieloną! Łosoś wyszedł pyszny, nie ma co się bać takich połączeń. Mnie też się łosoś kojarzył się z zimną Skandynawią i długo wydawało mi się, że tylko jogurt, kolorowy pieprz, odrobina koperku i kilka kropli cytryny może „zdobić” tę rybę.

Continue reading

Kotlety z dorsza, czyli irlandzkie fishcakes

kotlety rybne 01

Musicie przyznać, że po angielsku ładnie się nazywają… Gdyby tłumaczyć, używając haseł z początku słownikowej listy, wyszłoby nam ciasto rybne. Słowo cake ma jeszcze jedno znaczenie – oznacza też usmażony na patelni placek. Mamy więc zadomowione w polszczyźnie pankejki, czyli naleśniki, mamy potato cakes, czyli kotlety z ziemniaków, i właśnie fishcakes, czyli kotlety z ryby. W tradycyjnej kuchni irlandzkiej są też placki z surówych ziemniaków, które nazywają się boxty, ale to już zupełnie inna historia…

Rybne kotlety mnie z początku odstraszały. Zastanawiałam się, czy to w ogóle może być dobre – ryba wymieszana z kartoflami i do tego panierowana. Przed oczami stawał mi obraz najbardziej mdłego posiłku, jaki tylko może się trafić na obiad. Spróbować kiedyś jednak trzeba było, bo nie można ocenić smaku samym wzrokiem. Miałam szczęście, bo pierwsze, które jadłam – w Lang’s Restaurant u nas we wsi – były pyszne. Zamawiałam je coraz częściej w różnych miejscach, by przekonać się, że może być to prawdziwa przyjemność lub wielkie rozczarowanie. Niestety miałam rację – fishcake może okazać się mdłą, panierowaną papką. Zdarza się to bardzo rzadko, ale jednak się zdarza.

Ważna jest tu ryba i przyprawy. Najlepiej robić z… dobrej ryby. Jedząc na mieście, możemy narazić się na kotlety z taniej, białej rybki, która mogła być mrożona lub solona, co wpływa na smak i jakość mięsa. Czasem rzeczywiście kotlety nie są odpowiednio przyprawione – raz trafił mi się kotlet nafaszerowany mnóstwem chili, co nie tylko dało palący smak, ale przede wszystkim zupełnie zagłuszyło rybę.

kotlety rybne 02

Najbardziej lubię kotlety z dorsza, nawet bardziej niż te z łososia. Z dorsza i z drobniutko posiekanym estragonem. Zjedzone na pod gołym niebem, gdy bryza od oceanu przynosi lekko słone powietrze. Świetne na przystawkę w towarzystwie zieleniny, na lunch a także na lekką kolację, po której najlepiej przesiąść się na leżak, by z kieliszkiem wina w dłoni obserwować wracające z żerowisk stada kawek i gawronów. Pomarzyć można, a tymczasem trzeba zagonić maluchy do kąpieli, a potem przekonać je do pozostania w swoich łóżkach…

kotlet rybny 05

FISHCAKES (KOTLETY RYBNE)

  • 450 g mączystych ziemniaków
  • 450 g filetów z dorsza (bez skóry)
  • 2 łyżki posiekanego estragonu
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 2 łyżki kremówki
  • 1 łyżka mąki
  • 1 rozbełtane jajko
  • 120 g bułki tartej
  • 4 łyżki oleju
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Umyte ziemniaki kroimy na kawałki i gotujemy w osolonej wodzie ok. 15-20 minut. Odcedzamy i tłuczemy. Filety układamy na patelni z wysokim brzegiem, wlewamy tyle wody, by przykryć ryby, wstawiamy na średni ogień i zagotowujemy. Gdy woda zawrze, zmniejszamy temperaturę, przykrywamy i gotujemy ok. 5 minut. Ryby wyjmujemy łyżką cedzakową i układamy na talerzu. Gdy przestygną, dzielimy na mniejsze kawałki, upewniając się, że nie ma w mięsie ości.

Rybę mieszamy z ziemniakami, estragonem, skórką z cytryny i kremówką. Przyprawiamy solą i pieprzem. Kotlety formujemy ręcznie lub przy pomocy praski. Oprószamy mąką, a następnie panierujemy w jajku i bułce tartej. Kotlety układamy na blaszce i wstawiamy do lodówki na przynajmniej 30 minut. Olej rozgrzewamy na patelni. Smażymy kotlety na średnim ogniu ok. 5 minut z każdej strony.

kotlety rybne 03