Chleb na sodzie z cheddarem i cebulą (i o dziecięcym patriotyzmie)

chleb cheddar 004

Listonosz przyniósł Króliczce jej nowy paszport w tym tygodniu. Dumna była, gdy się samodzielnie podpisywała na wniosku o jego wymianę. Ona jeszcze nie ma 7 lat, a tak dumna jest ze swego irlandzkiego obywatelstwa, że trudno w to uwierzyć. Mnie w tym wieku przypinano tarczę z nazwiskiem Lenina do mundurka, co zupełnie nie wzbudzało mojego entuzjazmu. Szczerze mówiąc, dziwaczne metody kształtowania postaw obywatelskich i patriotycznych w moich czasach szkolnych niestety przynosiły odwrotny skutek. Do dziś nie mogę się pogodzić z tym, że za najwybitniejsze dzieło rodzimej literatury, epopeję narodową, każą uczniom uważać frywolny poemat awanturniczy zaczynający się od wezwania Litwy-ojczyzny autora.

Króliczka najczęściej powołuje się na swe irlandzkie obywatelstwo, gdy poprawiam jej fatalną wymowę głoski „r”. Już dawno uznała, że nic z tego nie będzie i uparcie ignoruje istnienie drżącego „r”… Jako argument przeciwko forsowaniu jej nadmiernie polszczyzną podaje, że jej szanowna matka też kaleczy angielski, ale to zrozumiałe, bo jej matka jest Polką. Zatem ona ma prawo kaleczyć język polski, bo jest Irlandką. Czy to nie jest oczywiste?

W swej irlandzkości jest też zagorzałą fanką lokalnych drużyn piłkarskich, choć jest to powierzchowna identyfikacja, skupiona głównie na niechęci do zielono-żółtych barw (Donegal). Poza tym bardzo lubi uczyć się języka irlandzkiego, bo tu nas zmiata z powierzchni. Teraz, gdy słyszę dziwaczny bełkot wypływający z jej ust lub piosenkę o podejrzanej treści, wpierw się upewniam, czy aby nie irlandzki. Wystarczy, że wykazałam się, gdy próbowałam ją upomnieć, że układanie wierszyków zaczynających się od „szmata, szmata” jest mało eleganckie. Okazało się, że była to niewinna twórczość na temat „sneachta”, czyli śniegu. „Śniata, śniata”, a nie szmata…

Patriotycznie też uwielbia wszystko co irlandzkie na talerzu. Black pudding, irlandzkie smażone kiełbaski, sery czy irlandzkie pieczywo wywołują jej ogromny entuzjazm. Z polskich potraw akceptuje pierogi ruskie i śląskie oblaty, a generalnie mogłaby się żywić wyłącznie pizzą i spaghetti. Ważne jest jeszcze, kto ugotował. Jak mama, to zje, choćby było ostre lub kwaśne, a jak tata, to zawsze można pomarudzić, nawet jeśli tylko odgrzał to, co przygotowała mama…

Doceniona mama wykazała się irlandzkim chlebem serowo-cebulowym. Pyyyysznym według Malutkiej. Mężowi też smakował. W rezultacie został wyjedzony do ostatniego okrucha, grubo smarowany masłem z koziego mleka (to nasza najnowsza irlandzka namiętność…). Doskonały dodatek do zupy lub sałatki. Doskonały też na śniadanie. Do piwa też pasuje…

chleb cheddar 006

CHLEB NA SODZIE Z CHEDDAREM I CEBULĄ

  • 500 g mąki
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • 60 g masła z koziego mleka
  • 125 g dojrzałego cheddara (czerwonego)
  • 1 mała cebula
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 250 ml mleka
  • 1 łyżka białego octu winnego

Piekarnik nagrzewamy do 200°C (z termoobiegiem). Przesiewamy mąkę wraz z sodą, papryką ½ łyzeczki soli.  Dodajemy pokrojone masło i wyrabiamy palcami, aż masło z mąka utworzą okruszki.

Cheddar ścieramy na dużych oczkach tarki, przekładamy do miski z mąką – na bok odkładamy łyżkę startego sera do posypania wierzchu bochenka). Cebulę ścieramy na tarce i dodajemy wraz z posiekanym szczypiorkiem do ciasta. Mieszamy wszystkie składniki.

Mleko i ocet mieszamy razem w dzbanku, wlewamy do mąki i mieszamy całość. Przekładamy zawartość mąki na oprószony mąką blat i szybko zagniatamy ciasto, formując okrągły bochenek. Przekładamy na tacę do pieczenia, długim nożem nacinamy krzyż na środku chleba. Posypujemy pozostałym cheddarem i pozostałą solą.

Pieczemy na środkowej półce piekarnika ok. 40-45 minut. Upieczony chleb powinien być dobrze wyrośnięty i wydawać głuchy dźwięk, gdy uderzymy w jego spód.

chleb cheddar 005

(przepis: „Easy Food” March 2016)

Irlandzki ciemny chleb – Irish Brown Bread

chleb brazowy 3Ten przepis (lub inny podobny) powinien znaleźć się na blogu wieki temu. Jeden z najbardziej charakterystycznych elementów kuchni irlandzkiej. Spędzając wakacje na zielonej wyspie, natkniecie się na niego przy śniadaniu, podczas lunchu i w czasie obiadu. Doskonały na słodko i na słono. Idealny dodatek do kremowych zup, który swoją bogatą teksturą przyjemnie uzupełnia aksamitność zupy. Świetnie sprawdza się jako dodatek do sałatki, gdyż bogaty jest w błonnik, a to istotne dla właściwej diety. Genialny z genialnym irlandzkim masłem i jednym z genialnych irlandzkich dżemów. Niezastąpiony. Ulubiony chleb Króliczki. Symbol wyspiarskiej gościnności. Sentymentalna podróż do krainy dzieciństwa. Po mału odzyskuje swoje należne miejsce w jadłospisie, które stracił pod naciskiem chleba tostowego. We mnie znalazł oddaną miłośniczkę, bardzo się nawzajem lubimy. Poniższy przepis to bogatsza wersja z dodatkiem jajka, pieczony pół na pół z mąki pszennej i razowej. Polecam!

chleb brazowy 4

IRISH BROWN BREAD

  • 200 g mąki pszennej
  • 250 g mąki pszennej razowej lub Graham
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 kopiasta łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cream of tartar (winnego kamienia)
  • 1 ½ łyżki otrąb pszennych
  • 1 ½ łyżki otrąb owsianych
  • 25 g margaryny
  • 1 łyżeczka naturalnego miodu
  • 1 rozbełtane jajko
  • 350 ml maślanki

Piekarnik nagrzewamy do 190°C (z termoobiegiem). Lekko natłuszczamy okrągłą formę (średnica ok. 19 cm) lub keksówkę. Mąkę pszenną przesiewamy wraz z sodą, solą i cream of tartar do dużej miski. Dodajemy mąkę razową, otręby owsiane i pszenne, wszystko dokładnie mieszamy.

Margarynę dodajemy do miski z mąką, wyrabiamy palcami. Maślankę mieszamy z rozbełtanym jajkiem i miodem. Wlewamy mokre składniki do suchych i dokładnie mieszamy. Przekładamy ciasto do formy. Na wierzchu końcem noża robimy nacięcie w kształcie krzyża. Wstawiamy do piekarnika na 15 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę do 170°C i pieczemy jeszcze 30 minut.

Upieczony chleb powinnien wydawać głuchy dźwięk, gdy uderzymy jego spód. Chleb po wyjęciu z formy zawiajmy w czystą ściereczkę i pozostawiamy do wystudzenia.

Chlebek bananowy z orzechami na Dzień Mamy

chlebek 5Jako młoda dziewczyna myślałam, że bardzo przyjemnie będzie obchodzić Dzień Matki jako mama i córka jednocześnie. Nie jest mi dane, bo irlandzki Dzień Matki wypada w marcu, a polski w maju. Składając życzenia swojej Mamie, przytulałam Króliczkę, która czekała… aż zwolnię komputer.

Bez względu na okoliczności lubię, jak się daje trochę potarmosić. Choć ma już prawie 6 lat, nadal jest moją małą córeczką. Głaszcząc ją po główce, westchnęłam, że tak łatwo ją kochać. Popatrzyła na mnie z powagą: – Kochać tak, ale pracować ze mną wcale nie jest łatwo. – Eeee? – odebrało mi mowę. – Przecież widziałam, że się prawie popłakałaś, jak robiłyśmy zadanie domowe – śmieje się urwisiątko. Oj, dała mi w kość dzisiaj, dała. Wyłam w myślach i rwałam włosy z głowy. Króliczkowa miłość do szczegółów czasami doprowadza mnie do szału. Każda jej opowieść to epopeja, nigdy nowelka…

Przy pieczeniu chlebka była na szczęście zbyt zajęta robieniem miazgi z bananów, próbami skosztowania surowej mąki i ukradzenia orzeszka na zmianę oraz brudzeniem stołu, ubrania i swej drogiej matki. Chlebek wyszedł idealny. Nazwa chlebek jest tu nieco myląca, bo wypiek jest słodki jak ciasto. Jest to kolejny przykład popularnego również na wyspach pieczywa deserowego, choć mającego amerykańskie pochodzenie. Od lat 30. ubiegłego wieku jest niemal standardowym przepisem w każdej amerykańskiej książce kucharskiej. W Stanach doczekał się nawet swojego święta, które przypada 23 lutego.

chlebek 6CHLEBEK BANANOWY Z ORZECHAMI WŁOSKIMI

  • 250 g mąki samorosnącej
  • 100 g orzechów włoskich
  • 2 duże banany
  • 125 g masła
  • 125 g ciemnego cukru Muscovado
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170°C. Keksówkę lekko natłuszczamy i wykładamy papierem do pieczenia.

Banany obieramy i rozgniatamy widelcem ich miąższ. Rozgniecione banany, pokrojone masło, cukier, jajka oraz ekstrakt z wanilii wrzucamy do miski i ucieramy. Dodajemy mąkę i mieszamy.

Odkładamy 2 łyżki orzechów (jeśli otwieramy nową paczkę, odkładamy 2 łyżki z wierzchu, będą to orzechy w największych kawałkach, czyli najmniej pokruszone). Pozostałe orzechy dodajemy do ciasta i mieszamy.

Ciasto przekładamy do foremki, na wierzchu układamy odłożone orzechy. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 50 min, pieczemy do „suchego patyczka”.

Zostawiamy w foremce na 10 minut, następnie przekładamy na kratkę do zupełnego wystudzenia.

(przepis: Odlums.ie)

Co mamy dla mamy? Dzień Matki 2015 Kuchnia Ameryki Północnej 2015 Kuchnia Ameryki Północnej 2015

Irlandzki cynamonowo-cytrynowy chleb na sodzie

chleb cyt-cym 2

W tym roku Walentynki – to „głupie amerykańskie święto” – wypada w sobotę. Święto podobno głupie dlatego, że „kocha się cały rok, a nie jeden dzień”. Pewnie, że kocha się cały rok, ale czy codziennie okazuje się sobie miłość? Czy każdy dzień celebruje się pod znakiem Amora? W tym roku mamy sobotni Dzień Zakochanych, więc proponuję (nawet opornym) przełamać walentykowy schemat i zamiast zwyczajowej czerwonej róży, kolacji przy świecach i kina (a także zamiast „przecież my nigdy nie obchodzimy tego głupiego święta”) w miłosny nastrój dać się wprowadzić już od samego rana.

W zamierzchłych czasach pierwszego porywu uczuć Mój-Jeszcze-Nie-Mąż miał zwyczaj w sobotnie poranki (no dobra, wczesne przedpołudnia) wyruszać do piekarni po świeży chleb, po drodze zaopatrywał się w weekendowe wydania dzienników (te z kolorowymi dodatkami), byśmy mogli wspólnie skubać pachnące i jeszcze ciepłe pieczywo, krusząc niemiłosiernie w łóżku, śmiejąc się przy tym z kolejnego odcinka przygód Garfielda.

Wraz z dojrzałością uczuć w Moim-Już-Mężu dojrzała niechęć do okruchów w łóżku. Mnie ta przykra przypadłość nie dotknęła, więc nadal sobie kruszę, gdy Mąż nie widzi. Wspominam sobie wtedy beztroskie dni, gdy nic nie musiało być zrobione porządnie, rozsądnie i odpowiedzialnie, a w głowach radośnie szumiała nam młodość.

Na Walentynki proponuję słodkie śniadanie z deserowym, aromatycznym chlebem, który ma jeszcze tę zaletę, że jest banalnie prosty do zrobienia. Genialnie smakuje z prawdziwym masłem i leśnym miodem, a przy tym długo zachowuje świeżość i zapach.  A okruchy w pościeli? Cóż, raz w roku można przymknąć na nie oko…

chleb cyt-cym 1

IRLANDZKI CYNAMONOWO-CYTRYNOWY CHLEB NA SODZIE

(przepis z Odlums.ie)

  • 350 g wholemeal flour (mąki razowej)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 kopiasta łyżeczka sody oczyszczonej
  • 125 g naturalnego jogurtu
  • 75 g ciemnego cukru trzcinowego
  • 3 łyżko oleju słonecznikowego
  • 1 jajko
  • 150 ml mleka

Piekarnik nagrzewamy do 190°C. Keksówkę natłuszczamy odrobiną oleju.

Mąkę, cynamon, sól i skórkę z cytryny wsypujemy razem do sporej miski. Przesiewamy sodę i dokładnie mieszamy.

Jogurt, cukier, olej, jajko i mleko mieszamy razem przy użyciu trzepaczki. Wlewamy do miski z mąką i dokładnie mieszamy.

Przekładamy do przygotowanej keksówki i pieczemy ok. 50-60 minut. Po wyjęciu odstawiamy, by pieczywo przestygło. Po wyjęciu z foremki odkładamy na kratkę do zupełnego wystudzenia.

Guinness Soda Bread

guinness brown bread 1Kolejny arcyszybki i arcyłatwy irlandzki chlebek sodowy. Dodatek Guinnessa nadaje pieczywu charakterystycznego zapachu, a melasa zapewnia równie charakterystyczny smak. Tego chleba nie da pomylić się z żadnym innym. Wyborny z masłem i domowym dżemem, doskonały również jako dodatek do serów. Dzięki dużej ilości orzechów jest także bardzo wykwintnym towarzyszem sałatek czy zup typu krem.

Chleb na Guinnessie to klasyczny przepis kuchni irlandzkiej, a prezentowany przepis pochodzi z broszury producenta irlandzkiej mąki Odlums. Mnie tradycyjne irlandzkie pieczywo podbiło zupełnie. Nie ukrywam, że prostota i oczywistość, które są flagowymi cechami wyspiarskiego myślenia o pieczeniu chleba, przemawiają do mojej koncepcji gotowania. Chleb powinien być czymś, co każda pani domu potrafi zrobić, a nie wyrafinowym produktem wymagającym wtajemniczenia i lat praktyki.

Kiedyś na Śląsku gospodynie wyrabiały ciasto na chleb, które tylko zanosiło się do piekarza do upieczenia. Wynikało to zapewne ze skrzętności i gospodarności, gdyż w ten sposób nie marnowano cennego opału, a można było cieszyć się świeżym chlebem częściej niż raz w tygodniu (jak to było w zwyczaju w innych częściach kraju), a także było się pewnym jakości użytych składników. Irlandki przez stulecia gotowały na otwartym ogniu, a piekły w specjalnym naczyniu, na wierzchu którego układały żar. Buzujący ogień w kominku jest do dziś symbolem irlandzkiego domu, dosłownie oddającym ideę ciepła rodzinnego ogniska. Chleb jednak równie dobrze udaje w piekarniku elektrycznym…

guinness brown bread 2GUINNESS SODA BREAD

  • 450 g mąki coarse wholemeal (mąka pszenna grubo mielona)
  • 2 kopiaste łyżki sody
  • 25 g pinhead porridge oats (ziarna owsa, które zostały tylko posiekane na drobne kawałki)
  • 4 łyżki brązowego cukru trzcinowego
  • 100 g posiekanych orzechów włoskich
  • 50 g margaryny
  • 1 łyżka treacle (melasa trzcinowa)
  • 400 ml Guinnessa

1. Piekarnik nagrzewamy do 190°C. Keksówkę pokrywamy cienką warstwą tłuszczu (margaryną lub olejem).

2. Margarynę oraz treacle podgrzewamy w rondlu na małym ogniu, aż margaryna się roztopi.

3. W międzyczasie mąkę, ziarna owsa, cukier i posiekane orzechy wsypujemy do sporej miski. Dodajemy przesianą sodę i dokładnie mieszamy.

4. Gdy margaryna się rozpuści, dodajemy piwo i dokładnie mieszamy. Wlewamy zawartość rondla do miski z mąką, dokładnie mieszamy. Ciasto przekładamy do przygotowanej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 40 minut, aż chleb wyrośnie. Po upieczeniu powinien wydawać głuchy odgłos, gdy uderzymy w jego spód.

5. Chleb zawijamy w czystą ściereczkę i pozostawiamy do ostygnięcia. Najlepiej kroić dopiero na następny dzień.

 

Tydzień z piwem w tle v. II Tydzień z piwem w tle

Irlandzki pszenny chlebek na sodzie

white soda bread 1Lubię gotować. Lubię jeść. Lubię jedzenie na zdjęciach. Lubię podpatrywać jedzących ludzi. Lubię karmić ludzi. Lubię pisać o jedzeniu. Lubię o nim czytać.

Czytam na przykład o pieczeniu chleba. Jak to w Polsce drzewiej bywało, gdy raz w tygodniu piekło się chleb w ilości, która musiała starczyć na siedem dni dla całej rodziny. Czytam sobie, jak to w Irlandii gospodynie piekły chleb codziennie. Każdy, kto próbował zmierzyć się z tematem, wie, że trochę roboty z chlebem jest, więc nie od czapy było poświęcenie jednego dnia tej czynności. Nie obejmuje to jednak chleba irlandzkiego, który robi się szybko, prosto i bez większych przygotowań. Jest on oczywiście dalece różny od tradycyjnego polskiego chleba na zakwasie. Nawet nie nazwałabym go chlebem, bo to zbyt dostojna nazwa. Nazwę go więc chlebkiem.

Jaki jest ten pszenny sodowy chlebek? Pięknie pachnie, a swój zapach zawdzięcza maślance. Ma chrupiącą skórkę, natomiast w środku jest dość wilgotny. Zbliżony do scone’ów, ale nie tak słodki. Niemniej smakuje obłędnie ze świeżym masłem i jednym z genialnych irlandzkich dżemów.

white soda bread 2white soda bread 3white soda bread 4Klasyczny przepis na irlandzki white soda bread ze strony producenta irlandzkiej mąki Odlums.

WHITE SODA BREAD

  • 450 g pszennej mąki
  • 1kopiasta łyżeczka sody
  • 1 kopiasta łyżeczka cream of tartar*
  • szczypta soli
  • 25 g margaryny do pieczenia
  • 1 łyżka cukru (niekoniecznie)
  • 300 ml maślanki

1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 °C. Foremkę na ciasto (20 cm) oprószamy mąką.

2. Mąkę, sól, sodę i cream of tartar  przesiewamy razem do mąki i dodajemy cukier (jeśli go używamy). Dodajemy margarine i wyrabiamy palcami. Dolewamy tyle maślanki, by uzyskać miękkie ciasto.

3. Ciasto przekładamy na oprószoną mąką deskę i nieco zagniatamy ciasto. Przekładamy do formy, układając gładką stroną do góry. Nożem nacinamy krzyż na wierzchu ciasta.

4. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 40-45 minut. Po upieczeniu przekładamy na kratkę, by chleb wystygł. Ostudzony owijamy czystą, suchą ścierka kuchenną.

* Cream of tartar to wodorowinian potasu (zwany też tartarusem), który jest składnikiem m.in. proszku do pieczenia. W Irlandii dostępny w każdym sklepie spożywczym w saszetkach lub większych opakowaniach. W Polsce dostępny m.in. w sklepach internetowch (np. Kuchnie Świata).

Tradycyjny irlandzki chlebek halloweenowy – Hallowe’en Barmbrack

Halloween, wbrew obiegowej opinii, nie jest świętem amerykańskim. Do Stanów przywędrowało wraz z irlandzkimi imigrantami, by następnie rozpowszechnić się i skomercjalizować. Wpływ ten jest tak duży, że widać go nawet w samej Irlandii.

barmbrack 4

Od strony kuchennej również łatwo zauważyć postępujące zmiany. W sklepach znajdziemy mnóstwo żelków w kształcie pająków, pastylek udających kościotrupy, paczkowane cupcakes z pomarańczową polewą udającą lampion dyniowy. Wśród morza słodyczy znajdziemy również tradycyjny słodki chlebek halloweenowy – barmbrack­.

Ten ostatni to wyrób prawdziwie irlandzki, choć historia z nim związana zaczyna pomału odchodzić w niepamięć. Bowiem chlebek ten jest narzędziem służącym wróżbom. W tym sklepowym znajduje się zatopiony zabawkowy pierścionek – jeśli znajdziecie go w swoim kawałku ciasta, to znak, że w przeciągu roku ślub murowany. Przygotowując go w domu, włóżcie jednak więcej przedmiotów, by tradycji stało się zadość.

Kolejne przedmioty wciskane w ciasto to groch, pierścionek, patyczek, kawałek tkaniny, a czasem jeszcze medalik i mała moneta. Groch oznacza kolejny suchy rok, bez najmniejszych szans na zamążpójście. Pierścionek wręcz odwrotnie. Patyczek oznacza nieszczęśliwe lub bardzo burzliwe małżeństwo. Za monetą oczywiście stoi sukces i bogactwo, kawałek tkaniny wróży kiepski rok pełen niepowodzeń, zaś medalik wskazuje na rychłe przywdzianie sukienki księżowskiej lub habitu zakonnego!

barmbrack 1barmbrack 2barmbrack 3I chociaż mały barmbrack kosztuje w naszym wiejskim sklepie jedynie €1, zdecydowałam się upiec go dla mojej rodziny i gości. Pierwszy raz w życiu, dlatego starałam się postępować ściśle według przepisu z Irish Traditional Cooking Dariny Allen, ale nie byłabym sobą, gdybym nie dodała znacznie więcej cynamonu… Chlebek wyszedł obłędny, zaskoczył mnie samą, bo dotychczas miałam do czynienia tylko z kupnym. Różnica między sklepowym a domowym jest mniej więcej taka, jak między chlebem tostowym a tym z dobrej piekarni…

HALLOWE’EN BARMBRACK

  • 450 g strong white bread flour (pszennej mąki chlebowej)
  • 1 kopiasta łyżeczka cynamonu
  • 1 płaska łyżeczka  mieszanki przypraw korzennych (przyprawa do piernika albo do grzanego wina)
  • ¼ łyżeczki startej gałki muszkatołowej
  • szczypta soli
  • 30 g masła
  • 20 g świeżych drożdży (oraz łyżeczka cukru i łyżeczka letniego mleka) lub saszetka suchych drożdży (ok. 7g)
  • 85 g miałkiego cukru
  • 300 ml letniego mleka
  • 1 rozbełtane jajko
  • 225 g sułtanek
  • 110 g koryntek
  • 55 g kandyzowanej skórki pomarańczowej lub pomarańczowo-cytrynowej
  • egg wash (1 żółtko rozbełtane z odrobiną mleka i cukru pudru) do posmarowania wierzchów bochenków
  • odrobina oleju do natłuszczenia foremek

oraz:

  • 2 foremki na chleb (keksówki) o wymiarach12,5 x 20 cm
  • pierścionek, moneta, ziarnko suchego grochu, kawałek tkaniny, mały patyczek, medalik – każdy przedmiot zawinięty w papier do pieczenia

1. Jeśli używamy suchych drożdży mieszamy je od razu z mąką. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cynamon, przyprawy korzenne, gałkę muszkatołową oraz sól. Dodajemy masło i wyrabiamy palcami. Dodajemy cukier i mieszamy wszystko dokładnie. Jeśli używamy drożdży świeżych: mieszamy drożdże z łyżeczką cukru i łyżeczką letniego mleka, odstawiamy na 4-5 minut, aż zaczną delikatnie “pracować”.

2. Rozbełtane jajko mieszamy z letnim mlekiem oraz z rozczynem drożdżowym ( w przypadku używania świeżych drożdży, w przypadku używania suszonych ciepłe mleko z robełtanym jajkiem wlewamy od razu do miski z mąką). Następnie dodajemy do miski z mąką. Ciasto zagniatamy ręcznie lub przy pomocy miksera elektrycznego. (Zagniatałam ręcznie, autorka książki sugeruje podgrzać miskę miksera zanim włożymy do niej ciasto, zaś miksować przez 5 minut na najwyższych obrotach). Ciasto powinno być dość ciężkie, sztywne, ale elastyczne. Dodajemy koryntki, sułtanki oraz skórkę kandyzowaną i dosłownie wciskamy je w ciasto, zawijając je w jego fałdy.

3. Przykrywamy ciasto ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do czasu, aż podwoi swoją objętość. Po tym czasie zagniatamy je ponownie przez 2-3 minuty. Natłuszczamy foremki olejem i przekładamy do nich ciasto. W ciasto wciskamy zawinięte w papier do pieczenia przedmioty, tak głęboko, by były całkowicie ukryte. Przykrywamy ponownie ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30-45 minut do ponownego wyrośnięcia.

4. Piekarnik nastawiamy na 180˚C. Pieczemy chlebki ok. godziny. Po wyjęciu smarujemy wierzch bochenków żółtkiem rozbełtanym w mleku i cukrze, wstawiamy ponownie do piekarnika na 2-3 minuty. Po wyjęciu ustawiamy na kratce, by ostygły. Chlebki kroimy w grube kromki i podajemy z masłem.

Halloween!