Chińska zupa z wołowiny z makaronem

zupka chińska 22.jpg

Są takie dni, że wszytsko, ale to absolutnie wszystko idzie źle. Od rana do nocy człowiek czuje się, jakby ktoś mu uparcie podstawiał nogę. Mój dzisiejszy dzień, to właśnie takie stado pomyłek i wpadek. Nawet gotowanie poszło na opak… Miał być francuski gulasz, a wyszła zupka chińska. Na szczęście smaczna! Continue reading

Advertisements

Pieczeń wołowa w chrzanowej skorupce na Nowy Rok

pieczeń z chrzanem 21

Jak to mówią – jaki Nowy Rok, taki cały rok. Bez względu na to, czy wierzycie przysłowiom, warto zadbać o to, by powitać 2018 rok w radosnym nastroju i z podniebiem usatysfakcjonowym pysznym obiadem. Continue reading

Boeuf bourguignon, czyli wołowina po burgundzku

wołowina 022

W życiu każdego człowieka pojawiają się chwile, kiedy zaczyna się zastanawiać, na czym polega jego egzystencja. Jako młodzi ludzie buntujemy się, chcemy zmieniać cały świat, szumią nam w głowie ideały wyczytane w mądry księgach, popularnych czytadłach lub poradnikach dla niezdecydowanych. Jedni podążają tym nurtem przez całe życie, ale większość z nas rozsiada się w swoim małym świecie, osiąga pewną stabilizację i pogrąża się w codziennym rozgardiaszu, ruchu, tysiącu spraw do ogranięcia przed zmierzchem. I wtedy wybucha bomba… Continue reading

Bardzo serowe penne z wołowiną

one pot pasta 21

Oops! I did it again… Nie, nie zakochałam się jak Britney. Znowu ugotowałam makaron w sosie. Wiecie, oszczędzanie wody, ekologia i te sprawy… Nie, skąd, to nie z lenistwa… Z lenistwa zrobiłam taką ilość… Połowę sosu zamroziłam, będzie na zaś…

Z podanych składników wyjdą 4 spore porcje lub 6 przeciętnych. Nas co prawda jest czworo, ale Chomiś co najwyżej podziubie, Króliczka zje pół porcji, ja jedną przeciętną i mężowi zostaje jedna spora. Dlatego połowę sosu (przed wrzuceniem do niego makaronu i sera) odlałam do pudełka, a do reszty dałam połowę podanej ilości penne i połowę sera. Gdy rozmrożę sos, zagotuję go i dokończę według przepisu.

Continue reading

Gaisburger Marsch i jesienne „Maszkety”

gaisburger-01

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jakim cudem numer przygotowywany na początek października ukazał się dopiero teraz. Gdzieś nam uciekł cały październik, utonął w jakiejś otchłani opadłych liści, w potokach rwących ku studzienkom kanalizacyjnym… Kiedy wszędzie już świąteczne wydania specjalne, my wyjeżdżamy na stół z dynią. Powiedzmy, że konserwatywnie o świętach będziemy mówić dopiero… w święta.

Ważne, że numer udało się dokończyć i trafił już na internetową półkę, a w redakcji zabieramy się za kolejny zimową edycję. Was zapraszam do lektury – w magazynie znajdziecie jesienne przepisy na dania z dyni, w tym na moją pyszną tartę, zabieramy Was w kulinarną podróż do Niemiec, a na deser czekają spektakularne torty, które smakują jeszcze lepiej niż wyglądają, a wyglądają naprawdę dostojnie. Nie zabrakło też artykułów, a wśród nich wywiad w moją skromną osobą, w którym opowiadam o kuchni irlandzkiej. W rozdziale poświęconym kuchni niemieckiej znajdziecie dwa moje dzieła: prezentowany dziś „Gaisburski marsz” oraz pieczeń po bawarsku.

maszkety-10

Gaisburger Marsch zawdzięcza swą nazwę XIX-wiecznym kadetom, którzy upodobali sobie ten pożywny Eintopf w restauracji „Bäckerschmide” w Gaisburgu i marszowym krokiem, raźno wędrowali codziennie do niej na obiad. Inna wersja mówi o żonach maszerujących do lokalnego więzienia z menażkami gulaszu dla osadzonych mężów. Ciekawe są te legendy, ale mnie się od razu nazwa skojarzyła z polskim powiedzeniem „W marcu jak w garncu”, bo patrząc na talerz, aż chce sparafrazować i rzec, że w garncu jak w marcu! Danie zaiste jest bogate i, nie ma co ukrywać, dość pracochłonne.

Dla mnie wyzwaniem były szpecle, które uparłam się zrobić własne, choć wszystkie moje niemieckie koleżanki twierdziły, że kupują je w sklepie, pakowane jak makaron. Skrawanie ciasta na deseczce było pewnym wyzwaniem, szczególnie, że Chomiczek koniecznie chciał pomagać, ale koniec końców byłam zachwycona efektem. Pierwsza partia klusek nie prezentowała się idealnie, ale kolejne wyszły mi całkiem przyzwoicie. Słowem warto było się postarać, bo mąż nie szczędził komplementów. Polecam i danie, i lekturę „Maszketów”.

gaisburger-02

GAISBURGER MARSCH

  • 500 g mięsa wołowego na gulasz (karkówka lub mostek)
  • 250 g kości wołowych (w tym przynajmniej jedna szpikowa)
  • 2 marchewki, 2 gałązki selera naciowego
  • 1 por, pęczek pietruszki oraz trochę do przybrania
  • 250 g ziemniaków
  • sól
  • ziarna pieprzu
  • 2-3 listki laurowe
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła

Spätzle:

  • 250 g mąki
  • 2 duże jajka
  • ½ łyżeczki soli
  • ½ łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 200 ml letniej wody

Umyte kości wkładamy do sporego garnka, zalewamy wodą i zagotowujemy. Gdy woda zacznie wrzeć, wkładamy mięso i zmniejszamy temperaturę. Podczas gotowania regularnie zbieramy szumowiny.

Marchewki obieramy, myjemy dokładnie seler i por. Warzywa wraz z pęczkiem pietruszki wkładamy do garnka 30 minut po mięsie. Dodajemy listki laurowe, garść ziaren pieprzu i odrobinę solimy. Gotujemy na małym ogniu przez 2 godziny.

Obrane i umyte ziemniaki kroimy w kostkę. Gotujemy w osolonej wodzie, a po ugotowaniu odcedzamy.

W dużym garnku zagotowujemy wodę na spätzle. Mąkę przesiewamy do sporej miski, wbijamy jajka, dodajemy startą gałkę i wlewamy 150 ml letniej wody. Składniki energicznie mieszamy drewnianą łyżką, aż zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza. W razie potrzeby dolewamy nieco wody. Odstawiamy na chwilę, po czym dalej mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto. Porcję rozsmarowujemy na wilgotnej deseczce ze ściętym brzegiem i długim nożem ścinamy paski ciasta szerokości ok. ½ cm wprost do gotującej się wody. Możemy użyć też specjalnej nakładki z dużymi otworami lub praski do szpecli. Gdy kluski wypłyną na powierzchnię, wyjmujemy je łyżką cedzakową. Przekładamy do miski, przykrywamy i trzymamy w cieple.

Cebulę obieramy, kroimy w krążki i smażymy na maśle, aż zbrązowieje.

Gdy mięso jest już miękkie, wyjmujemy je z wywaru i kroimy w kostkę. Układamy w wazie, dodajemy ugotowane ziemniaki i spätzle. Bulion przecedzamy przez gęste sito i wlewamy do wazy. Posypujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy z krążkami cebuli.

gaisburger-03

Steak sandwich z karmelizowaną cebulą i purée z groszku

steak z groszkiem 04

Zostało mi trochę purée z groszku z poprzedniego dnia, a w lodówce leżał jeden, nadprogramowy stek (pozostałość po ofercie kup 3 za cenę dwóch). Postanowiłam połączyć je ze sobą, a żeby był to naprawdę wyborny posiłek, ukoronowałam go nieco oszukaną karmelizowaną cebulą. Oszukaną, bo nie do końca słodki smak pochodził z cebuli, a z cukru. Cebula nie potrzebuje go, bo w sobie samej zawiera słodycz, ale żeby ją wydobyć potrzeba ok. 45 min. gotowania na małym ogniu, a mnie zależało na szybkim posiłku.

Dodatkową, dobrą wiadomością jest rezultat zdjęć – aparatowi się odmieniło i tym razem nie malował na niebiesko. Niestety jego „komputerek” zaczyna się psuć, więc w niedalekiej przyszłości i tak będzie trzeba go wymienić na nowszy model. Obawiałam się, że stek również zrobi się smerfny, więc zdjęcia miały być tylko testem – stąd są bez polotu. Ręce trzęsły mi się podczas fotografowania, mimo, że nastawiłam się na porażkę.  Potem sama siebie strofowałam, że nie powinnam się przejmować niesprawnym aparatem, ale okazało się, że podchodzę zbyt emocjonalnie do zdjęć, by tak sobie machnąć ręką na efekty. Tym dziwniejsze, że ostatnio zupełnie nie mam czasu ani możliwości, by fotografie były po prostu ładne. Już w tym głowa Chomiczka, by swoim głośno okazywanym niezadowoleniem popsuć zupełnie twórczą atmosferę towarzyszącą fotografowaniu. Dobrze, że chociaż zjeść mogłam w spokoju, bo maluszek zawędrował do wanienki, inaczej chyba by się zapłakał, nie mogąc spróbować mięsa…

steak z groszkiem 05

STEAK SANDWICH Z KARMELIZOWANĄ CEBULĄ I PURÉE Z GROSZKU

  • kromka chleba
  • ½ czerwonej cebuli
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 1 łyżka masła
  • 1 striploin steak (stek nowojorski, ok. 1.5 cm grubości)
  • oliwa
  • purée z groszku (przepis TUTAJ)
  • 1 łyżeczka relishu Ballymaloe

Cebulę obieramy, kroimy w plasterki. Na patelni roztapiamy masło na średnim ogniu, wrzucamy pokrojoną cebulę. Gotujemy, mieszając co 5 minut, aż zmięknie. Dodajemy cukier i dalej gotujemy, aż zacznie się karmelizować. Mieszamy co 5 minut, aby zbrązowiała, ale się nie przypaliła (ok. 15 min).

Na drugiej patelni rozgrzewamy bardzo mocno oliwę. Kładziemy mięso i smażymy 2 minuty z jednej strony, następnie obracamy i smażymy 2 minuty z drugiej. Zdejmujemy z patelni i odkładamy na deskę na 2-3 minuty.

Kromkę chleba tostujemy (niekoniecznie), purée z groszku podgrzewamy. Chleb smarujemy warstwą purée z groszku, na wierzchu układamy stek, na nim skarmelizowaną cebulę i dekorujemy łyżeczką relishu.

Pie z wołowiną i chorizo

pie 6

Wakacje dobiegły końca, czas rozleniwienia również. Z letargu wyrwała mnie brutalnie szkolna rzeczywistość. Króliczka pomaszerowała do szkoły, trzymając rączkę wózka, nie moją. Nowy członek wiejskiej społeczności wzbudza sporo zainteresowania, toteż wózek szybko został otoczony przez ciekawskich, w tym przez szczebiocącego do Chomiczka pana dyrektora. Continue reading