Z rodziną na szlaku: Bunduff Lake

bunduff lake 118

Tak po prawdzie to nie jestem pewna, czy powinnam pisać „z rodziną na szlaku”, bo w połowie drogi… mnie zostawili! Continue reading

Advertisements

Z rodziną na szlaku: Wodospad Devil’s Chimney

devils chimney 205

Zapraszam na trzeci odcinek turystyczny poświęcony okolicom jeziora Glencar. Dla porządku kronikarskiego przypominam, że pierwszy dotyczył samego jeziora, a drugi był poświęcony wodospadowi o takiej samej nazwie. Tym razem ruszyliśmy nową trasą (projekt ukończono raptem 2 lata temu), docierając w pobliże najwyższego wodospodu w Irlandii – Devil’s Chimney Waterfall. Continue reading

Z rodziną na szlaku: Benbulben Forest Walk

Benbulben Forest Walk 130

Często tak bywa, że najmniej znamy to, co mamy tuż przed nosem. Mieszka człowiek w danym miejscu, ale nie wpadnie na to, by traktować to miejsce jako cel turystyczny. Trafiłam niedawno na takie zdanie: Zamiast zastanawiać się, kiedy wypadają twoje kolejne wakacje, postaraj się urządzić sobie życie tak, byś nie potrzebował od niego uciekać. Oczywiście można się uskarżać, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale zanim wytoczymy to malkontenckie działo, uczciwie powiedzmy sobie, co zrobiliśmy ostatnio, by nasze życie nabrało wakacyjnych kolorów?

My wybraliśmy się kawałek za wieś, żeby sprawdzić trasę znaną jako Benbulben Forest Walk. Ile razy jechaliśmy z dziećmi do miasta, tyle razy nasza córka zadawała pytanie: A kiedy pójdziemy do tego lasu? Zawsze zbywaliśmy ją lakonicznymi obietnicami, że przy najbliższej okazji, jak będzie pogoda, jak tata będzie miał wolne, jak jej brat urośnie… W niedzielę po śniadaniu mój mąż stwierdził, że chce zrobić coś spontanicznie, córka przypomniała mu o obiecanej wycieczce, a ja machnęłam ręką, że dobra, zaraz się ogarnę z niedzielnego rozmamłania i możemy się wybrać. Continue reading

Nowy Rok w Dublinie III. Luksusowa dzielnica Ballsbridge

ballsbridge 221

W dublińskiej edycji gry „Monopol” ulice Ailesbury Road oraz  Shrewsbury Road w Ballsbridge oznaczono kolorem niebieskim jako najdroższe. Shrewsbury Road w 2007 roku była 6! najdroższą ulicą na świecie. XIX-wieczna zabudowa ukryta w cieniu stuletnich drzew zamieszkiwana niegdyś była przez lekarzy i prawników z Dublina, a obecnie niebotycznie drogie domy z kortami tenisowymi i basenami w ogródkach nabywają milionerzy związani z rynkiem usług internetowych oraz deweloperskich. Prestiżu ulicom dodają mieszczące się tam liczne ambasady, w tym Ambasada RP. Continue reading

Nowy Rok w Dublinie II. Literacka dzielnica Sandymount

Wśród otrzymanych w tym roku bożonarodzeniowych kartek jedna wyróżniała się szczególnie. Przedstawiała Mikołaja i dziewczynkę na dziwacznej plaży z dwoma kominami fabrycznymi w tle. W pierwszym odruchu pomyślałam, że to jakaś sztuka zaangażowana, ale podpis na odwrocie rozwiał górnolotne myśli. Ilustracja przedstawiała Mikołaja i dziewczynkę na plaży w Sandymount… Continue reading

Powitanie Nowego Roku w Dublinie. Clayton Ballsbridge Hotel

hotel 212

Życie pisze najdziwniejsze scenariusze, a nam zdarzyło się powitanie Nowego Roku w Dublinie. Nigdy nie wpadłabym na taki koncept, ale sytuacja sama się przytrafiła. Do stolicy zagnała nas potrzeba wymiany paszportów, na które wniosek należy osobiście złożyć w konsulacie. Za każdym razem, kiedy nam mniej więcej pasowało udać się na drugą stronę wyspy, okazywało się, że terminy są już zajęte i możemy zapisać się na za 3 tygodnie. Zapisaliśmy się w końcu na wizytę dzień po Nowym Roku, a skoro już musieliśmy spędzić dzień w trasie, postanowiliśmy pojechać dwa dni wcześniej i przywitać 2018 w Dublinie, co mam nadzieję będzie dobrą wróżbą na ten cały rok. Continue reading

Murvagh Beach jesienią

murvagh 109

Krótkie wakacje na okoliczność jesiennego długiego weekendu, który w Irlandii wypada w ostatni poniedziałek października, stają się już tradycją. Uciekamy przed hałaśliwymi obchodami Halloween, które niekoniecznie mają miejsce w samą wigilię Wszystkich Świętych, ale właśnie przenoszone są na czas weekendu.

Halloween irytuje mnie przede wszystkim przymusem – czy chcesz, czy nie chcesz, bierzesz w nim udział. Nie ominą cię grupy dzieci łomocących do drzwi w trakcie dorocznego polowania na cukierki. Nie ominie cię hałas i nielegalnie puszczane petardy, wrzaski pijanych przebierańców. Chyba, że zaszyjesz się w głuszy, gdzie co najwyżej owca zabeczy ci rano pod oknem, oznajmiając, że słońce wschodzi. Continue reading