Łabędzie i kobierce dzwonków w Hazelwood

Lasek zwany Hazelwood jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc przez mieszkańców Sligo oraz turystów. Wart jest wizyty o każdej porze roku, ale najpiękniej jest w nim na przełomie kwietnia i maja, kiedy drzewa porastaja pierwsze, jeszcze bladoseledynowe listki, a pod nimi rozciągają się fioletowe dywany dzwonków. I ten orzeźwiający, otulający delikatnie zapach budzącego się do... Continue Reading →

Advertisements

Włoskie wspomnienia V: Tortoreto – miasto turkawek

O ile irlandzką wioskę można opisać jako cztery puby i kościół, to włoską wioskę w Abruzji można scharekteryzować jako cztery kościoły i kawiarnia. Oczywiście to duże uproszczenie, ale w czasie wojaży po regionie Abruzzo odniosłam wrażenie, że kościół stoi tam dosłownie przy kościele. W maciupeńkim, historycznym centrum Tortoreto znajdują się cztery świątynie. Maciupeńkim, bo trasa... Continue Reading →

Włoskie wspomnienia IV: Najwęższa włoska uliczka w Ripatransone

Najwęższa uliczka w całych Włoszech znajduje się w niewielkim miasteczku Ripatransone w prowincji Ascoli Piceno w regionie Marche. Właściwie składa się ona z dwóch odcinków, które są po prostu szparami między domami, przejściami prowadzącymi ostro w dół, częściowo będące schodami. Na wysokości ramion przeciętnego mężczyzny szerokość brukowanej alejki wynosi 43 cm, ale powyżej zwęża się... Continue Reading →

Włoskie wspomnienia III: Świąteczny targ w Teramo

Do Teramo udaliśmy się na zakończenie naszych wakacji, w czasie których zwiedzaliśmy głównie malutkie, historyczne miasteczka. Szykując się już w myślach do powrotu na zieloną wyspę, postanowiliśmy odwiedzić jeszcze stolicę prowincji, w której mieszkaliśmy a przy tym 3 największe miasto w Abruzji. Ruszając w drogę, nie nastawialiśmy się na wielkie zwiedzanie, gdyż nasz nader żywy... Continue Reading →

Włoskie wspomnienia II: Sanktuarium Santa Casa, Czarna Madonna i szopki w Loreto

Do Włoch polecieliśmy bez szczegółowego planu i bez większych założeń. Nie było to z góry ustalone, po prostu przed wyjazdem tyle się działo, że nie miałam czasu usiąść i zastanowić się, co warto byłoby zobaczyć. Wynajęliśmy samochód, co pozwoliło nam na niezależne zwiedzanie i dużą dowolność w wyborze lokalizacji. A do Loreto dotarliśmy szczęśliwym zbiegiem... Continue Reading →

Włoskie wspomnienia: Makaron z sosem fenkułowym i miasteczko Martinsicuro

Wszystko kiedyś się kończy i po długich trzech tygodniach w słonecznych Włoszech trzeba było wrócić do mżystej Irlandii. Nad Adriatykiem spędziliśmy cały okres święteczny, dzieląc czas między zwiedzanie, odpoczynek, wędrówki po plaży, smakowanie lokalnych specjałów, rodzinne posiedzenia i zakupy. Nie byłabym sobą, gdybym nie postała trochę przy garach, wypróbowując włoskie przepisy. Spodobało mi się to... Continue Reading →

Pierwszy śnieg w tym roku!

To miała być najzwyklejsza sobota, jak zwykle poprzecinana tylko atrakcjami naszego starszego dziecka, które prowadzi bujne życie towarzyskie, pełne fajerwerków i dobrej zabawy. Tymczasem od samego rana zaskoczenie goniło zaskoczenie... Zaczęło się przy śniadaniu, gdy po ugotowaniu kiełbaski okazały się trefnym towarem – tłuszcz w dziwnie ceglastym kolorze pływał na powierzchni wody, a same kiełbaski... Continue Reading →

Z rodziną na szlaku: Bunduff Lake

Tak po prawdzie to nie jestem pewna, czy powinnam pisać „z rodziną na szlaku”, bo w połowie drogi... mnie zostawili! Mieliśmy się wybrać na kolejną wycieczkę w niedzielę, ale prognoza pogody była fatalna, toteż na wszelki wypadek postanowiliśmy zrobić mały spacer w sobotę. Zostawiliśmy Króliczkę w stadninie, gdzie ma co tydzień lekcje jazdy konnej, a... Continue Reading →

Z rodziną na szlaku: Wodospad Devil’s Chimney

Zapraszam na trzeci odcinek turystyczny poświęcony okolicom jeziora Glencar. Dla porządku kronikarskiego przypominam, że pierwszy dotyczył samego jeziora, a drugi był poświęcony wodospadowi o takiej samej nazwie. Tym razem ruszyliśmy nową trasą (projekt ukończono raptem 2 lata temu), docierając w pobliże najwyższego wodospodu w Irlandii – Devil’s Chimney Waterfall. Właściwie wodospad nazywa się Sruth in... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: