Tagliatelle z sosem orzechowym (salsa di noci)

salsa-015

Kulinarnie Liguria słynie jako ojczyzna pesto. Pesto alla genovese dla rozmiłowanego w kulinariach Włocha oznacza świeżo przygotowany sos z prawdziwej (lokalnej) oliwy i liguryjskiej bazylii o drobnych liściach, a nie maziatą papkę ze słoika utrwaloną w najlepszym razie octem. W tym miejscu zgadzam się z konserwatywnymi smakoszami – pesto ze sklepu jest albo zupełnie bez smaku, albo… obrzydliwe. Tylko co zrobić, gdy wciąż za mało słońca, by cieszyć się bazylią?

Zastanowiło mnie, z czym też Liguryjczycy mieszają makaron poza bazyliowym sezonem… Łatwo się domyślić, że muszą mieć inne sosy, bo przecież nie wcinają makaronu na sucho. Sos orzechowy – salsa di noci – jest numerem dwa. Nie zrobił takiej kariery poza granicami kraju jak pesto, ale wcale nie znaczy, że jest mniej wart. Paradoksalnie łatwiej go odtworzyć na drugim końcu Europy, bo orzechom wszystko jedno jakie słońce je ogrzewa i jaki wiatr owiewa, a bazylię na pesto musi podmuchać wiatr od Morza Liguryjskiego i ogrzać słońce, które oświecało głowę Kolumba.

salsa-013

Oczywiście wcale nie rozchodzi się o bazylię. O orzechy też nie. Tylko o błagający o zjedzenie makaron zalegający w kuchennej szafce. Te tagliatelle akurat zielone (od dzikiego czosnku), a nudno zielone polewać zielonym. Dlatego tak bardzo było mi potrzeba innego sosu, który byłby równie prosty, równie smaczny i do tego oryginalny. Salsa di noci spełnia wszystkie te warunki, więc ze spokojnym sumieniem mogę zaopatrzyć się w kolejną paczkę makaronu…

salsa-016

TAGLIATELLE Z SALSA DI NOCI

  • 18 orzechów włoskich
  • 50 g orzeszków piniowych
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 250 ml świeżej śmietany
  • świeżo zmielony pieprz
  • sól
  • 3 łyżki świeżo startego parmezanu
  • 1 1/3łyżki masła
  • tagliatelle

Orzechy włoskie łuskamy, wyłuskane wkładamy do malaksera wraz z orzeszkami piniowymi. Obieramy ząbek czosnku i wraz z natką pietruszki dodajemy do orzechów. Całość miksujemy – orzechy mają być drobno posiekane, ale nie zamienione w pastę. Przekładamy do miski, wlewamy pomału śmietanę, ciągle mieszając. Doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy.

Tagliatelle gotujemy al dente wg instrukcji na opakowaniu. Ugotowane odcedzamy. Do garnka z makaronem wkładamy parmezan, masło i wlewamy sos.  Garnek ustawiamy na bardzo małym ogniu i całość mieszamy, gotując chwilę, aż sos się zagrzeje,  a ser i masło rozpuszczą. Serwujemy na podgrzanych talerzach.

salsa-012
(przepis wg Culinaria Italy z moimi niewielkimi zmianami)

 

Różowe spaghetti z pesto z pieczonych buraków

pink pasta 004

Danie dla małej księżniczki – różowe, mocno różowe, wściekle różowe. Króliczka była zachwycona. Nad miską makaronu mlaskała: – Och! Jak ja lubię, jak Ty gotujesz, mamo! W ogóle dziś miała dzień słodzenia matce. Rano mi powiedziała, że jestem lepszą mamą niż tata tatą. Bo tata ją czymś denerwuje, tylko właśnie zapomniała, co też on takiego denerwującego wyczynia.

Wieczorem, jak każdego wieczoru, awanturowała się z tatusiem o kąpiel, szykowanie mundurka do szkoły, sprzątanie zabawek itd. W drugim pokoju wycieram Chomiczka i słucham jaką pedagogiczną porażkę ponosi każdego dnia małżonek. Dziś nawet mnie to rozśmieszyło, gdy Królisia perorowała ojcu, że zamiast ją pouczać, mógłby być more helpful – w myśl zasady, że jeśli dorosły chce, by dziecko miało coś zrobione, to niech to dla niego zrobi. Dał się wpuścić w maliny, więc gdy słyszałam, jak mu zaczyna brakować argumentów, zawołałam, by przysłał awanturnicę do mnie. Zacierał ręcę: – Toś się doczekała, teraz się będziesz mamie tłumaczyć. Królisia zaraz smyrgnęła do mojego pokoju z uśmiechem od ucha do ucha i diabelskim błyskiem w oku: – Dobrze, że mnie zawołałaś, teraz Tata będzie musiał sam to wszystko posprzątać!

Malutka do tego postanowiła jak najszybciej stać się taka jak mama. Nie jest to z pewnością najlepszy wzorzec, ale jaka dla mnie nobilitacja! Tylko biedny Tata coraz częściej otwiera usta oniemiały i patrzy tępo, nie dowierzając własnym uszom, załamuje też ręce, liczy kolejne siwe włosy i raz po raz burczy pod nosem, gdy akurat stoi koło mnie: – Ona jest już gorsza od Ciebie! Takie to ma życie z dwoma babami… Nie dość, że każda papla jak najęta, że obie strzelają fochy od rana do nocy, to jeszcze mu spaghetti ufarbowały na różowo…

pink pasta 006

RÓŻOWE SPAGHETTI Z PESTO Z PIECZONYCH BURAKÓW

  • 5 małych buraków (lub 4 średnie)
  • oliwa
  • miska lodowatej wody
  • mały pęczek bazylii
  • 80 g orzeszków piniowych (oraz garść do podania)
  • 60 g parmezanu (oraz odrobinę do podania)
  • 4 łyżki ziołowego oleju rzepakowego
  • sok z ½ cytryny
  • spaghetti

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C. Buraki oczyszczamy, układamy na blaszce wyłożonej folią aluminiową, skrapiamy oliwą i pieczemy przez ok. godzinę (aż będą dość miękkie, by zsunąć się z wbitego w nie widelca).

Po upieczeniu każdy burak zanurzamy na kilka sekund w lodowatej wodzie, następnie obieramy (w rękawiczkach!) – skórka będzie łatwo odchodzić. Obrane odstawiamy.

W sporym garnku zagotowujemy wodę na makaron (gotujemy wg instrukcji na opakowaniu).

Obrane buraki, bazylię, starty parmezan, orzeszki piniowe, olej i sok z cytryny blendujemy w malakserze. Przekładamy do dużego garnka, ustawiamy na palniku na średnim ogniu, dodajemy odcedzony makaron i mieszając, dokładnie obtaczamy makaron w pesto buraczkowym. Podajmy od razu, każdą porcję posypujemy odrobiną startego parmezanu i kilkoma orzeszkami piniowymi.

pink pasta 005

(przepis wg „Easy Food”, April 2015)

Na szybko: Tortelloni z łososiowym sosem

tortelloni 034

Poniedziałek często jest dniem „resztkowym”. Po weekendzie zawsze zostaje kawałek pieczeni, jakieś nóżki kurczaka, 3 plastry łososia czy pół kubka śmietany. Można to wyjeść prosto z lodówki, a można też przerobić na szybkie i smaczne danie. Pieczone mięso zazwyczaj trafia na mniej lub bardziej wyrafinowaną kanapkę, ale co zrobić z resztką wędzonego łososia, który był dopiero co częścią kanapki, sałatki, a na większe gotowanie jest go trochę za mało?

Zróbcie z niego sos. Jednym z moich ulubionych sosów do mięs i jajek jest sos bosmański, który u mnie jest m. in. żelaznym punktem śniadania wielkanocnego. Lub jeszcze szybszy sos do makaronu, którym oblałam niezjedzone przez weekend tortelloni – trochę masło maślane – z łososiem i ricottą. Tortelloni kupne, bo lepienie pierożków zostawiam sobie na czasy, gdy nie będę krążyć między drzemką (nie moją, a szkoda…), karmieniem a zmianą pieluszki. Czarny kolor jest efektem dodania „atramentu” kałamarnicy, który można nabyć w saszetkach, gdyby ktoś chciał zrobić czarny makaron w domu.

tortelloni 033

Kiedy siekałam łososia, zastanawiałam się, czy pokazać tu na blogu, na co najczęściej przerabiam pozostałości z poprzedniego dnia. Jest nas tylko dwoje dorosłych w domu plus Króliczka, którą można policzyć jako 1/3 biesiadnika oraz Chomiczek zajęty własnym, specjalnie dla jego niemowlęcego brzuszka przygotowanym pokarmem. Łatwo się domyślić, że u nas zazwyczaj coś zostaje po obiedzie. Jak zostanie cała porcja czegoś, co można łatwo podgrzać, wtedy jedzie z moim Mężem do biura, by zostać skonsumowaną podczas lunchu, ale mniejsze części zostają do mej twórczej dyspozycji. W okolicach karnawału pisałam o tartinkach z wczorajszego kurczaka, dziś sos z resztek łososia – może to dobra droga?

tortelloni 031

TORTELLONI Z ŁOSOSIOWYM SOSEM

  • opakowanie (250 g) świeżych tortelloni z nadzieniem z łososia i ricotty
  • 200 g crème fraîche
  • 3 plastry wędzonego łososia
  • kawałek ogórka wężowego
  • kilka gałązek koperku
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Łososia kroimy w cienki, krótkie paseczki, umyty koperek drobno kroimy (zostawiamy odrobinę do dekoracji). Śwmietanę wraz z łososiem i koperkiem wkładamy do rondelka i podgrzewamy na małym ogniu. Doprawiamy solą i pieprzem.

Tortelloni gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Ogórek kroimy w drobną kostkę. Ugotowane pierożki podajemy z sosem, posypujemy pokrojonym ogórkiem i dekorujemy gałązką koperku.

tortelloni 032

Lasagne z kurczakiem, szpinakiem i ricottą

lasagne 006

Kiedy byłam dzieckiem, mieszkałam z rodzicami w stuletniej, zabytkowej kamienicy. Wszyscy sąsiedzi się znali, dzieci bawiły się wspólnie na podwórku (albo na klatce ku utrapieniu rodziców). Nie było telefonów komórkowych (stacjonarnych także brakowało), więc karteczki z wiadomością zostawiało się wciśnięte w szparę drzwi. Mama z sąsiadkami regularnie przesiadywała na klachach, jak to się u nas mówiło. Klachy odbywały się głównie przy fusiastej kawie serwowanej w szklankach i jakimś wypieku.

Sąsiedzi byli w ogóle niezastąpieni. A to przypilnowali dzieci, a to pożyczyli szklankę cukru. Do nas przychodzili zadzwonić lub prosić, by Tata coś przewiózł, kogoś podwiózł (maluchem!). Przy większym oberwaniu chmury wszyscy panowie z kamienicy dumali nad studzienką kanalizacyjną (co miało na celu uchronić piwnicę przed zalaniem), a przy awarii elektryczności dumali przy świecach na korytarzu. Przed imieninami wędrowało się od drzwi do drzwi uprzedzić sąsiadów, że danego wieczoru może być głośno, za co z góry się przepraszało.  Pamiętam, że komuś na jakąś uroczystość rodzinną rodzice użyczyli ogromny rozkładany stół.

Dziś Moja Mama ubolewa, że czasem nie jest pewna, kto mieszka w kamienicy, a kto tylko przelotem. Część dawnych sąsiadów zmarła, część się przeprowadziła, została garstka starych mieszkańców. Gdy mieszkaliśmy w Sligo, było tak samo. W sąsiednich domach mieszkańcy wciąż się zmieniali, kontakt ograniczał się do przekazywania korespondencji omyłkowo wrzuconej przez listonosza. Teraz mieszkamy na uliczce, przy której stoją trzy domy. I nareszcie mamy sąsiadów z prawdziwego zdarzenia. Dziecko zaprowadzą do szkoły, pożyczą pół paczki makaronu na lasagne, panowie wspólnie podumają przy wymianie koła… Dobrze mieć życzliwych ludzi za ścianą.

lasagne 008

lasagne 007

LASAGNE Z KURCZAKIEM, SZPINAKIEM I RICOTTĄ

Nadzienie z kurczakiem:

  • 2 łyżki oliwy
  • 1 duża cebula
  • 2 średnie łodygi seleru naciowego
  • 2 marchewki
  • 500 g piersi z kurczaka
  • 150 g pieczarek
  • 50 g koncentratu pomidorowego
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 1 puszka pomidorów (400 g)
  • 250 ml bulionu drobiowego
  • świeżo zmielony pieprz

Nadzienie ze szpinakiem i ricottą:

  • 250 g szpinaku
  • 1 opakowanie ricotty (250 g)
  • 50 g parmezanu
  • 1 jajko
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Beszamel parmezanowy:

  • 60 g masła
  • 50 g mąki
  • ¼ łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 500 ml mleka
  • 50 g parmezanu

oraz: 1 opakowanie makaronu na lasagne

Cebulę obieramy i kroimy w kosteczkę, tak samo marchewkę i seler naciowy. Piersi kurczaka kroimy w kostkę, obrane ząbki czosnku rozgniatamy. Pieczarki myjemy i kroimy w kostkę.

Oliwę rozgrzewamy w rondlu z grubym dnem (3-litrowy garnek wystarczy), wrzucamy posiekana cebulę, seler naciowy i marchewkę, gotujemy ok. 10 minut, mieszając od czasu do czasu, aż zmiękną. Dorzucamy kurczaka, pieczarki i czosnek, wlewamy kocentrat pomidorowy. Gotujemy 5 minut, mieszając. Wlewamy pomidory z puszki i bulion drobiowy, przyprawiamy pieprzem i gotujemy na małym ogniu ok. 30 minut.

Szpinak płuczemy, wkładamy liście do dużego garnka i przykrywamy. Gotujemy 2-3 minuty, aż liscie zwiędną. Zdejmujemy z ognia i studzimy. Ostudzony siekamy i odciskamy nadmiar wody z liści. Parmezan ścieramy na dużych oczkach, jajko rozbełtujemy. Wszystkie składniki wkładamy do miski, przyprawiamy i mieszamy, aż się połaczą.

Masło roztapiamy w rondelku na średnim ogniu. Wsypujemy mąkę z gałką i rozprowadzamy trzepaczką, mieszamy cały czas. Gotujemy ok. 2 minut, stale mieszając. Zdejmujemy z ognia i cienkim strumieniem wlewamy mleko, cały czas mieszając, aż uzyskamy gładką konsystencję. Stawiamy na palniku i nie przerywając mieszania trzepaczką, podgrzewamy, aż sos zgęstnieje. Zdejmujemy z ognia, dodajemy starty parmezan, doprawiamy sos solą i pieprzem, dokładnie mieszamy.

Piekarnik nagrzewamy do 160°C (z termoobiegiem). Dno naczynia żaroodpornego smarujemy 4 łyżkami beszamelu. Układamy pierwszą warstwę makaronu, na którą wykładamy połowę sosu z kurczakiem. Przykrywamy drugą warstwą makaronu, na której rozsmarowujemy 4 łyżki beszamelu i wykładamy połowę masy szpinakowej. Przykrywamy kolejną wartswą makaronu, wykładamy pozostały sos z kurczakiem, przykrywamy czwartą warstwą makaronu, którą smarujemy beszamelem i wykładamy pozostały szpinak. Przykrywamy ostatnią warstwą makaronu, na wierzch wylewamy pozostały beszamel, pilnując, by dokładnie pokryć całą powierzchnię.

Lasagne pieczemy 30 minut. Po wyjęciu odstawiamy na 10 minut. Dopiero po tym czasie porcjujemy.

lasagne 005

(przepis wg “Fresh” Winter 2015 z moimi zmianami)

Sałatka Caprese z tortellini

sal tort 5W letnim numerze “Easy Food” trafiłam na zdjęcie sałatki zrobionej z makaronu tortellini. Choć pewnie niejeden Włoch złapałby się za głowę, widząc co też wyspiarze wyczyniają z ich pierożkami, mnie ten pomysł przypadł bardzo do gustu. Króliczka uwielbia wszelkie makarony, a „tortelinki” to jej ulubiony rodzaj. Kształtem przypominają jej uszka do barszczu wigilijnego, na który czeka z utęksnieniem, ledwo choinkę rozbierzemy.

Pomysł i wykonanie są tak proste i szybkie, toteż nic dziwnego, że doskonale sprawdziła się w okresie „pożaru z powodzią”. Chomiczek postanowił zaskoczyć wszystkich i zaczął ząbkować nieco wcześniej niż się spodziewałam, Króliczka również postanowiła wprawić w osłupienie swą matkę i ogłosiła się geniuszem, który uczyć się nie musi, zaś irlandzka pogoda raczy nas takim słońcem, że zastanawiam się, czy wakacje nie powinny być jesienią.

teething-mug1Jak tak dalej pójdzie, to rodzinka będzie mogła wystawić mnie przed dom jako dekorację halloweenową. Charakteryzacja będzie zbędna… Póki co ładuję swoje baterie słońcem i kombinuję, jak zaoszczędzić czas w kuchni, wpuszczając do niej coraz częściej Mojego Męża i starając się z całych sił „nie widzieć”, co też On wyprawia z moimi „skorupami”…

sal tort 4SAŁATKA CAPRESE Z TORTELLINI

Dressing:

  • 1 średni pomidor
  • 1 łyżeczka czerwonego octu winnego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka musztardy francuskiej
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka oregano lub mieszanki ziół do potraw włoskich
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Sałatka:

  • 250 g świeżego makaronu tortellini lub tortelloni (z ulubionym nadzieniem)
  • 125 g mozzarelli (sprawdzą się też mini kulki mozzarelli)
  • 250 g słodkich pomidorków koktajlowych (u mnie irlandzkie piccollo)
  • garść świeżej bazylii

Sparzony i obrany pomidor blendujemy z obranym ząbkiem czosnku, mieszamy z pozostałymi składnikami i odstawiamy na godzinę (albo na całą noc).

Pomidorki myjemy, większe przekrawamy na połówki. Tortellini gotujemy w osolonej wodzie (kupne wg instrukcji na opakowaniu). Odsączamy i przekładamy do miski, dodajemy pomidorki i potarganą na małe kawałki mozzarellę. Mieszamy z posiekaną bazylią i dressingiem.

sal tort 6

Kuchnia dla zabieganych: Makaron z kurczakiem i kukurydzą

pasta 4Nasz wiejski festiwal zbliża się wielkimi krokami. Wiele tygodni przygotowań, wiele spotkań, wiele dyskusji za nami. Mobilizujemy ostatnie siły, by dopiąć wszystko na ostatni guzik. Potwierdzamy ostatnie ustalenia, czekamy niecierpliwie na naszych gości i modlimy się do boga Słońca o pogodę.

W tym roku przygotowaliśmy program z rozmachem, sięgając do najlepszych tradycji festiwalowych. Chcemy przypomnieć o losach rozbitków z trzech statków hiszpańskiej Armady i zgromadzić na plaży Streedagh 1100 gości. Zaś w samym sercu wsi organizujemy ogromne przedsiewzięcie artystyczne, na które zaprosiliśmy twórców m. in. z Hiszpanii i z Australii.

fest 2015 malePoza tym oczywiście nie zabraknie wycieczki śladami kapitana De Cuellara, kosztowania wodorostów oraz konferencji naukowej. Dokładny program dostępny jest na stronie festiwalu i na stronie stowarzyszenia. Ulotka informacyjna również się poleca uwadze.

Na stole zaś króluje jedno z ulubionych dań Króliczki. Makaron i kukurydza zawsze cieszą się wzięciem, a szybkość i prostota tego dania to dowód, że sukces w kuchni można osiągnąć naprawdę przy niewielkim nakładzie pracy i środków.

pasta 3MAKARON Z KURCZAKIEM I KUKURYDZĄ

  • 300 g penne rigate
  • 200 ml kwaśnej śmietany
  • 500 g kukurydzy z puszki
  • 4 zielone cebulki
  • 200 g piersi z kurczaka
  • 2 łyżeczki ostrej przyprawy (mieszanki chili lub przyprawy Cajun)
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 80 g parmezanu
  • oliwa

Piersi z kurczaka kroimy w kostkę, mieszamy z papryczkową przyprawą. Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy kurczaka. Usmażonego odstawiamy na bok.

W garnku zagotowujemy osoloną wodę i gotujemy makaron według wskazówek na opakowaniu.

Kiedy gotuje się makaron mieszamy śmietanę z kukurydzą i posiekaną zieloną cebulką w dużym garnku. Dodajemy kurczaka i podgrzewamy na wolnym ogniu.

Ugotowany makaron odcedzamy, zostawiając trochę wody z gotowania. Przekładamy do garnka z kurczakiem i mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Przed podaniem posypujemy obficie świeżo startym parmezanem.

(przepis z „Easy Food” June/July 2015 z niewielkimi zmianami)

Spaghetti arrabbiata z kurczakiem z jednego garnka

arrabbiata 3Pogoda w Irlandii niesamowita – słońce, słońce i jeszcze raz słońce. Bez kapelusza słomkowego, bez kremu do opalania i bez zapasu wody nie da się wysiedzieć nawet na własnym podwórku. Nie mówiąc już o staniu nad rozgrzanym piecem…

Dania przygotowywane w ekspresowym tempie, wystarczająco pikantne, by pobudzić rozleniwiony żołądek, jednym słowem kuchnia z południa Europy – one najlepiej się sprawdzają w upalne lato.

Przełknęliście jakoś pomysł gotowania makaronu w zupie, ciekawa jestem, czy gotowanie makaronu w sosie przyjdzie Wam równie łatwo zaakceptować… Dzisiaj w menu sos arrabbiata z kurczakiem, czyli papryczkowo-pomidorowe szaleństwo z mnóstwem czosnku. Sos arrabbiata pochodzi z Lazio, a najczęściej podawany jest z makaronem penne (rurkami). Arrabbiata znaczy „zezłoszczony”, a nazwę tłumaczy się kolorem sosu (człowiek też czerwienieje ze złości) oraz ostrym smakiem potrawy. Składa się z pomidorów, ostrej papryki, czosnku, oliwy, gotową potrawę zaś posypuje się pecorino romano i ewentualnie pietruszką.

Kuchnia włoska poza Italią żyje własnym życiem, a jej ewolucja na pewno przyprawia o ból serca kulinarnych konserwatystów. Prawdziwie po włosku gotować można tylko we Włoszech, chociażby z powodu dostępności poszczególnych składników. Za to dzięki temu powstają oryginalne wariacje, które wprawdzie mogłyby zdumieć niejednego Włocha, ale trudno odmówić im uroku, a już z pewnością smaku! Spaghetti arrabbiata z kurczakiem wprawiło w osłupienie Mojego Męża, ale kiedy spróbował, nie potrafił się oprzeć dokładce. Kolejny raz jego marzenia o diecie poszły na wagary…

arrabbiata 4SPAGHETTI ARRABBIATA Z KURCZAKIEM Z JEDNEGO GARNKA

  • 2 duże piersi z kurczaka
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 duża cebula
  • 6 ząbków czosnku
  • 680 g passaty pomidorowej
  • 250 ml czerwonego wina
  • 400 ml wywaru z kurczaka
  • 250-300 g spaghetti
  • 3 łyżeczki włoskiej przyprawy do sosu arrabbiata (lub 2 papryczki chili, 1 łyżeczka oregano i szczypta suszonych płatków chili)
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • pecorino romano lub parmezan
  • świeża bazylia

Umyte i osuszone piersi z kurczka kroimy w kostkę („na jeden kęs”). Cebulę obieramy i kroimy drobno kroimy. Obieramy czosnek i rozgniatamy wszystkie ząbki. W sporym rondlu (przynajmniej 3-litrowym) rozgrzewamy oliwę i obsmażamy kurczaka przez 5 minut. Dodajemy cebulę i gotujemy, aż zmięknie. Następnie wrzucamy rozgniecione ząbki czosnku (i pokrojoną papryczkę chili, jeśli jej używamy), gotujemy przez minutę.

Wlewamy passatę, wino i wywar z kurczaka, przyprawiamy solą, pieprzem, przyprawą do arrabbiaty (lub oregano i suszonym chili), zagotowujemy. Dodajemy spaghetti (jeśli jest bardzo długie, możemy je złamać na pół), zmniejszamy temperaturę i gotujemy ok. 20 minut, mieszając od czasu do czasu.

Podajemy posypane świeżo startym serem i listkami bazylii.

(zmodyfikowana wersja przepisu z „Easy Food” June/July 2015)

Lekkie i szybkie dania na upalne dni