Polpettone della nonna, czyli klops po włosku

Już od jakiegoś czasu chodził za mną ten przepis. Wspomniałam o nim mężowi, który się tak zapalił do konsumpcji, że idąc do sklepu pytał, czy aby mielonego mięsa nie kupić. W końcu się doczekał i swoje obżarstwo, mam nadzieję, popamięta na długo. Klops wyszedł bardzo dobry. Jest to doskonałe danie na jesienną, chłodną i pełną... Continue Reading →

Jesienny makaron z kurczakiem z jednego garnka

Październik przyniósł nam nowy rozdział w karierze szkolnej Chomiczka, czyli zadania domowe. Ponieważ program nauki literek u dzieci w szkole nie zmienił się od czasu, gdy Króliczka była w Junior Infants, więc mam z górki. Znam ten program niemal na pamięć, wygrzebałam w moich szpargałach teksty piosenek i inne materiały pomocne w przebrnięciu przez kurs... Continue Reading →

Jajka zapiekane z chorizo i szpinakiem

Dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego dobrze jest stosować filozofię Pollyanny, czyli zawsze starać się znaleźć coś pozytywnego w sytuacji, w której się znaleźliśmy. Pomijając sytuacje wyjątkowo ekstremalne, zazwyczaj nie jest to trudne. Nawet dzisiejsza dziwna rzeczywistość ma swoje plusy. Mówią potrzeba matką wynalazku – odkryłam właśnie, że żel dezynfekujący całkiem nieźle sprawdzi się do... Continue Reading →

Gulasz w hiszpańskim stylu z boczkiem, chorizo i ciecierzycą

Chyba mogę zacząć mą coroczną serenadę na temat niekończącej się pory deszczowej w Irlandii. Co prawda niedziela była pogodna – udało mi się wysuszyć na dworze pranie i wybrać się z rodziną na długi spacer u podnóża Benbulbena – ale poza nią deszcz wita nas co rano i usypia co wieczór. Ziewam od świtu do... Continue Reading →

Czeski gulasz piwny

Staramy się za często nie chodzić do sklepu, a co się z tym wiąże wygrzebujemy wszystkie skarby z zamrażarki. Mam tam jeszcze trochę wieprzowiny z końca stycznia, która mogłaby jeszcze poleżeć, ale po co ma leżeć, skoro może popłynąć… w piwie na przykład. Ugotowałam więc bardzo prosty gulasz piwny rodem z Czech. Przygotowanie gulaszu nie... Continue Reading →

Risotto buraczkowe

Gdy w ubiegłym roku wpadłam na doskonały przepis na grzybowe kaszotto z buraczkami, które smakowo przywodziło na myśl kuchnię polską, przyszło mi do głowy, że można by pokusić się o buraczkowe risotto. Robiłam kiedyś dość często Królisi różowy makaron z pesto z pieczonych buraków, więc pomyślałam, że różowy ryż też będzie ciekawą odmianą. Wyszło bardzo... Continue Reading →

Stew z wieprzowiny z fenkułem i batatami

W Irlandii zbliżają się wybory parlamentarne, w których my, Polacy, nie możemy głosować. Szczerze mówiąc, wybory do parlamentu nie wzbudzają w naszej wsi szczególnych emocji. Gdzie Dublin, gdzie nasz nadatlantycki skrawek?… Na wynik głosowania nie mam najmniejszego wpływu, nawet nie mogę poprawić frekwencji, ale na wynik zadowolenia poobiedniego mam wpływ absolutny, więc ugotowałam przepyszny stew... Continue Reading →

Gulasz z amerykańskiego Południa: Brunswick stew

Lubię wracać do tematu comfort food, co pewnie łatwo tu zauważyć. Po rozmowach z wieloma osobami oraz po przeczytaniu całkiem pokaźnej ilości artykułów, wyciągnęłam takie wnioski. Ogólnie najprędzej do stanu równowagi doprowadzają słodycze i to po nie sięga znaczna grupa ludzi, kiedy czują się wykopani ze swojej strefy komfortu. Ale jeśli zwiększy się liczbę czynników... Continue Reading →

Risotto z szałwią i serem bleu d’Auvergne

Jeśli szukaliście kiedykolwiek sera z błękitną pleśnią, który miałby szerokie zastosowanie w kuchni, to pewnie trafiliście na francuski ser z Owernii zwany bleu d’Auvergne. Nawet bez znajomości francuskiego łatwo zrozumieć, że nazywa się po prostu „niebieski z Owernii”, co zdecydowanie lepiej brzmi w oryginale. Po francusku to właściwie wszystko dobrze brzmi w naszych słowiańskich uszach.... Continue Reading →

Potrawka ziemniaczana z patelni

Jeszcze nie tortilla, ale już nie omlet – tak przybliżeniu można opisać potrawkę z patelni, na którą wyspiarze mówią skillet. Od nazwy naczynia, które w dawnych czasach było rodzajem rondelka z długą rączką i... trzema nóżkami. Dzisiaj takich naczyń już się nie używa, ale nazwa została i czasami używa się jej, by dookreślić rodzaj patelni.... Continue Reading →

Curry z jajkiem i kalafiorem

Jak daleko sięgam pamięcią, curry króluje u nas w okresach przejściowych między porami roku. Szczególnie wtedy, gdy za oknem jest po prostu mokro, a wilgoć wkrada się do domu wszelkimi szparami, których w irlandzkim domostwie nie brakuje. Co prawda jesteśmy szczęśliwymi lokatorami budynku bez słynnych dziur w ścianach, ale nadmierną wentylację zapewnia nam blisko półcentymetrowa... Continue Reading →

Dyniowe orzotto

Październik zawsze upływa nam pod znakiem dyni. Wraz ze zbliżającym się Halloween dynie zaczynają wypełniać całe otoczenie. Witryny sklepowe zamieniają się w pomarańczową fiestę, a w warzywniaku centralne miejsce zajmuje wielki kosz z warzywnym materiałem na upiorne lampiony. W internecie królują zdjęcia i filmy na temat najnowszych trendów w dekorowaniu dyń i wycinaniu oryginalnych kształtów.... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: