Pałki z kurczaka w słodko-pikantnej glazurze

pałki 022

Dzisiaj w Irlandii świętujemy Dzień Ojca. Z tej okazji tatusiowi należy dogodzić czymś, co lubi najbardziej. W przypadku mojego męża jest to kurczak. Im mniej wyrafinowany, tym lepszy. Trzecie życie kurczaka, czyli sklepowy kurczak z rożna, to wspomnienie młodzieńczych powrotów do domu, gdy słońce już mrugało nad horyzontem, śmieciarze tłukli się kubłami, a z piekarni dochodził kuszący zapach pieczywa. Jeszcze bardziej kuszący zapach unosił się otwartej 24 h budki z kurczakami. Ciekawe czy ta budka jeszcze istnieje?

Dziś o tej porze wstaje, a nie się kładzie, zaś podejrzanie wyglądającego kurczaka może sobie tylko pooglądać przez szybkę cieplarni w wiejskim sklepie. W tym wieku żołądek domaga się lepszego pożywienia, a i podniebienie nie zadowoli się już byle czym. Specjalnie dla niego zrobiłam pałki w glazurze. Dzięki temu, że gotowały się zanurzone częściowo w sosie i były często obracane, pozostały soczyste i było co z nich ogryzać. Pikantność sosu można dozować dowolnie – odrobina chili doda przyjemnego twistu, a jej duża ilość pozwoli ziać ogniem. Dodatki również można dowolnie zmieniać, a nawet z nich zrezygnować i zrobić sobie po prostu kopiec kurczakowych pałek.

pałki 021

PAŁKI KURCZAKA W SŁODKO-PIKANTNEJ GLAZURZE

  • 240 ml wody
  • 120 ml octu balsamicznego
  • 80 ml sosu sojowego
  • 2 ½ łyżki cukru
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki sosu sriracha lub 1 łyżeczka suszonych krążków chili
  • 8-10 pałek z kurczaka
  • zielona cebulka do przybrania
  • sezam do przybrania
  • ryż
  • zielenina i dowolne warzywa (np. rukola lub pak choi)

Ryż gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Zieleninę i warzywa przygotowujemy według uznania (rukola na przykład wcale nie potrzebuje dodatków, jest tak intensywna w smaku).

Sos sojowy, ocet balsamiczny i wodę wlewamy do miski. Dodajemy obrany i przeciśnięty przez praskę czosnek, a następnie cukier i sos sriracha (lub chili – ilość pikantnych przypraw zależy od własnych upodobań, można dodać mniej lub więcej). Składniki dokładnie mieszamy, aż cukier się rozpuści.

Sos wlewamy na dużą patelnię, układamy pałki i ustawiamy na dużym ogniu. Gdy sos się zagotuje, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 25 minut, obracając pałki co 7 minut.

Na talerzu układamy porcję ryżu, zieleninę i warzywa, a na wierzchu pałki, które przed zdjęciem z patelni obtaczamy w sosie. Posypujemy pokrojoną zieloną cebulką i ziarnami sezamu. Resztę sosu zlewamy z patelni i podajemy do obiadu.

pałki 023

(wg „Easy Food” June/July 2015)

Aromatyczne casserole z kurczaka i soczewicy

casserole-013

Kolejne… danie jednogarnkowe! Jeszcze nie zaczyna się robić nudno, ale już przewidywalnie… Prawda jest taka, że przy pałętającym się między nogami maluchu, który uparcie domaga się wspólnego oglądania po raz setny jednej z sześciu ulubionych książeczek z obrazkami, najlepiej sprawdzają się dwa rodzaje dań. Dania ekspresowe jak ten makaron z sosem orzechowym albo makaron z kukurydzą oraz dania jednogarnkowe, które wstawia się do piekarnika pod przykryciem i można na półtorej godziny o nich zapomnieć. Dania te mają jeszcze tę zaletę, że trochę makaronu lub ryżu można nałożyć dziecku do miseczki i posadzić niesfornego malca z rodziną przy stole. Manewrowanie widelcem powinno go zająć, a do tego będzie cały przeszczęśliwy, że je wreszcie samodzielnie (choć większość wyląduje w najlepszym razie w śliniaku) i do tego wszyscy się cieszą, że tak pięknie nabrudził.

Dzisiejsze casserole jest bardzo łatwe w przygotowaniu i do tego jest w nim kilka moich ulubionych składników. Przede wszystkim chorizo – kupuję chorizo, które wcale nie jest specjalnie drogie, a do tego zrobione jest z 4 naturalnych składników. Warto czytać etykietki, bo często cena nie jest wyznacznikiem jakości. Najdroższe chorizo w naszym sklepie zawiera tyle dodatków, polepszaczy i konserwantów, że trudno uwierzyć, że to jeszcze kiełbasa. Drugi ulubiony składnik to pomidory – o tej porze roku (a w Irlandii to właściwie przez cały rok) są to puszkowane pomidory. Też warto poszukać, popróbować różnych, bo wiele dostępnych na rynku jest okropnie kwaśnych, przez które potem trzeba mocno dosładzać potrawę. Ostatnie na liście ulubionych składników są przyprawy – aromatyczne przyprawy ze Wschodu napełniają kuchnię (a w przypadku kuchni „open-space” – również cały dom) orientalnymi zapachami. Gdy tak pachnie w kuchni Króliczka za nic w świecie nie da się wyprawić do swoje pokoju.  –Uwielbiam, kiedy mama gotuje! Nie wiem, co to będzie, ale będzie pyszne! – takie wyznania to gwarancja na bezkarne pałętanie się wraz z młodszym bratem i domaganie się grania w jedną z licznych gier jej pomysłu z baaardzo elastycznym regulaminem…

casserole-012

AROMATYCZNE CASSEROLE Z KURCZAKA I SOCZEWICY

  • 4 piersi z kurczaka (bez skóry)
  • 100 g chorizo
  • 50 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • 1 puszka pomidorów (400 g)
  • 100 g suszonych moreli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżka mielonej kolendry
  • 1 łyżka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka mielonej papryki
  • 2 łyżki oliwy
  • 200 ml wody
  • garść płatków migdałowych i garść posiekanej natki pietruszki do przybrania
  • ryż

Czosnek obieramy i rozgniatamy, wkładamy do dużej miski wraz z mieloną kolendrą, kminem i papryką. Kurczaka kroimy w kostkę, dodajemy do miski z przyprawami, dokładnie go nimi nacierając. Miskę przykrywamy i wstawiamy na godzinę do lodówki, aby mięso się zamarynowało.

Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Z chorizo zdejmujemy osłonkę i kroimy w plasterki. Kroimy w kostkę suszone morele. Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni, aż delikatnie zbrązowieją.

Piekarnik nagrzewamy do 160°C (z termoobiegiem). W naczyniu na casserole rozgrzewamy oliwę na średnim ogniu. Dodajemy cebulę i chorizo, gotujemy razem przez 10 minut. Wlewamy pomidory, dodajemy soczewicę (przebraną i wypłukaną), morele oraz laskę cynamonu. Dodajemy kurczaka i zalewamy wodą, mieszamy wszystko razem. Przykrywamy naczynie i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Gotujemy ok. 1 ½ h.

W międzyczasie gotujemy ryż. Casserole podajemy z ryżem, posypane posiekaną natką pietruszki (lub świeżą kolendrą albo miętą) oraz prażonymi migdałami.

casserole-011
(przepis wg „Taste Ireland”, Annual 2014/2015)


Nasiona roślin strączkowych na talerzu
Nasiona roślin strączkowych na talerzu

Cacciatore z kurczaka i dyni piżmowej z pieczarkami, czosnkiem i rozmarynem

rozmaryn-036

Gulasz czy inna jednogarnkowa potrawa z pomidorami i rozmarynem to mój kulinarny rozpieszczacz na szare, krótkie dni. Kiedy słońce ledwie widać pod warstwą chmur, a do tego dni są tak krótkie, że czasami mam wrażenie, że wcale ich nie ma, wtedy naprawdę potrzebuję otulenia… Ciepło kominka, miękkie tkaniny, pachnąca ziołami kolacja i delikatne dźwięki muzyki pełnią właśnie rolę otulaczy dla duszy i ciała.

Razem z Chomiczkiem zasłuchujemy się ostatnio w utworach Simona & Garfunkela, dzieki  czemu przypomniałam sobie tradycyjną angielską pieśń Scarborough Fair. Balladę w swoim repertuarze ma wielu artystów, ale szczerze mówiąc, mało które wykonanie porywa, więc chyba wciąż najbardziej popularne jest to Simona & Garfunkela. Mnie się bardzo podoba wykonanie Celii Pavey, ale największym zaskoczeniem okazała się wersja z polskim słowami zaśpiewana przez Danutę Stenkę i Maćka Zakościelnego. Nie widziałam „Rodzinnego Show” w Teatrze Tv, a piosenkę z przedstawienia usłyszałam pierwszy raz zaledwie kilka dni temu. Pięknie przełożona na język polski, a interpretacja Stenki jest po prostu… otulająca. Jak ta melodia płynie…  Wirujemy z Chomiczkiem w tańcu przez kuchnię do jadalni, nucąc ziołowy refren ballady.

rozmaryn-033

CACCIATORE Z KURCZAKA I DYNI PIŻMOWEJ

  • 3 nóżki z kurczaka
  • kawałek wędzonego boczku
  • ½ dyni piżmowej (ok. 600 g)
  • cebula
  • por
  • 100 g brązowych pieczarek
  • 2 gałązki rozmarynu
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 puszki pomidorów (400 g każda)
  • 250 ml Chianti
  • 3 listki laurowe
  • sól, pieprz do smaku

Z kurczaka zdejmujemy skórę i oddzielamy pałkę od udka. Cebulę obieramy i kroimy na 8 cząstek. Czosnek obieramy i kroimy w plasterki. Boczek kroimy w cienkie plasterki, a następnie w kostkę. Por myjemy, kroimy w plasterki. Listki rozmarynu oskubujemy i drobno siekamy. W naczyniu na casserole (takim, którego można używać na płycie i w piekarniku) rozgrzewamy oliwę na średnim ogniu. Wrzucamy pokrojony boczek i rozmaryn, mieszamy regularnie przez 2 minuty, a następnie dorzucamy cebulę, por i czosnek. Gotujemy przez 10 minut, mieszając regularnie.

Piekarnik nagrzewamy do 170°C (program z termoobiegiem). Dynię myjemy, bez obierania kroimy w kostkę, usuwamy nasiona. Pieczarkom tylko odrywamy nóżki. Pieczarki, dynię i części kurczaka dodajemy do garnka, wlewamy wino i gotujemy, aż zacznie się płyn nieco zredukuje. Wtedy wkładamy listki laurowe i wlewamy pomidory. Do obu pustych puszek wlewamy wodę (do połowy puszki), potrząsamy, by zebrać resztki pomidorów ze ścianek puszki i wlewamy do garnka. Zagotowujemy, po czym przekładamy naczynie do piekarnika. Pieczemy przez 1 godzinę. Przed podaniem doprawiamy do smaku. Serwujemy z chlebem.

rozmaryn-032

(zmodyfikowany przepis z „Taste Ireland” Annual 2015/2016)

Kurczak z chorizo, fasolką i stuffingiem (oraz o kuchennych przygodach)

swieta-012

I tydzień zleciał. A właściwie przeleciał… między palcami. Zgubił się mi zupełnie. Dzisiaj jednak należało się otrząsnąć, przerwa świąteczna się skończyła, więc przyszło wystawić się na chłód poranka i pomaszerować z dzieckiem do szkoły. Po południu już bardziej przytomnie kroczyłam drogą, na tyle przytomnie, by dostrzec budzącą się do życia przyrodę. Narcyzy przebiły się już przez zmarzniętą ziemię! Niestety pogoda jest kapryśna i poza zwyczajowym wietrzyskiem znad Atlantyku, podarowała nam dziś gradobicie. Sypnęło lodowymi kulkami, ledwo zdążyliśmy się rozsupłać z szalików. Uciec przed gradem się udało, ale pech dosięgnął mnie w ostatnim czasie kilkakrotnie w kuchni…

Zaczęło się już przed wigilią, gdy gotowałam świąteczną czerwoną kapustę. Doprawiam ją czerwonym winem – wygrzebałam butelkę dobrego trunku, zdjęłam metalową folię i widzę, że korek już z zewnątrz pęka. Nie dość, że był za głęboko wciśnięty, to jeszcze kawałek odstawał. Pod wpływem nacisku korkociągu zaczął pylić, a nim wkręciłam się na pożądaną głębokość, dolna część korka, ot tak sobie, odpadła. Wyciągnięcie pozostałej części też nie było proste, ale udało się. Szkoda mi było tego wina, w desperacji więc je przefiltrowałam przez poskładaną pieluszkę tetrową (dzieci mają tyle pożytecznych akcesoriów!) do szklanej butelki z szeroką szyjką. Część wlałam do kapusty, odrobinę do gardła, a resztę zostawiłam mężowi. Wypił, na zdrowie…

swieta-011

W kolejnych dniach trafiły mi się dwie zepsute śmietany. Pierwsza była crème fraîche, która pod wieczkiem porosła błękitną pleśnią. Trudno, miałam jeszcze świeżą śmietanę, więc sos z łososiem do makaronu udało się dokończyć bez większych zgrzytów. Następnego dnia odkupiłam sobie tę świeżą śmietanę, bo była mi potrzebna do planowanego sosu koperkowego. Kiedy jej dzień nastał, posiekałam zioła, zrobiłam zasmażkę i sięgnęłam po śmietanę. Skisła! A niech ją gęś! Szybko połapać dzieci, zmusić do założenia kurtek, czapek, Chomiczka dodatkowo przekonać po raz setny, że w rękawiczce ta wąska część jest na kciuk, a nie na palec wskazujący i pędem do sklepu po śmietanę. Ten sos będzie mi się jeszcze długo śnił…

A ostanie przygody zdarzyły się podczas gotowania poniższego dania. Pierwsza niezwiązana z kuchnią – niespodziewany gość opóźnił moje wejście do kuchni, więc zdjęcia zostały cyknięte telefonem na blacie, bo już nie miałam ani sił, ani nastroju na jakiekolwiek działania z aparatem. Poza nieoczekiwaną wizytą, były jeszcze inne atrakcje. Pierwsza to fasola – miała być czarna. Po otworzeniu puszki okazało się, że jest przepakowana. W tę nieszczęsną puszkę maszyna wepchnęła prawie 500 g fasoli! Co za róg obfitości – tylko nie dało się tego dobra wyjąć. Musiałam wydłubywać widelcem (łyżka zaczęła się odginać!), do zapiekanki użyłam więc białej fasolki, a co zrobiłam z miazgą z czarnej, przekonacie się wkrótce. Druga wpadka jeszcze głupsza. Szpinak okazał się być niemytą jarzyną, co jest dość rzadkie w Irlandii. Wszystkie pakowane liście zazwyczaj są umyte i gotowe do spożycia, a ten szpinak był właśnie taki nieekologicznie zapakowany w folię. Ale z ekologicznym błotkiem w środku. Stoję przy tym rondlu, sięgam ręką do paczki i już mam wrzucać, gdy mi błoto przez palce ścieka. No szlag by to trafił. Myłam liście z takim zaangażowaniem, że furgały po całej kuchni.

swieta-014

Mam nadzieję, że wyczerpałam już limit kulinarnych przygód na cały 2017 rok i teraz będzie już przewidywalnie, spokojnie i bezkolizyjnie. Marchewki będą się równo kroić, cebula nie będzie rozmazywać tuszu, a śmietana będzie zawsze świeża. Czego życzę i Państwu!

swieta-013

KURCZAK Z CHORIZO, FASOLKĄ I STUFFINGIEM

  • stuffing (ok. 200 g)
  • cebula
  • duża pierś z kurczaka
  • chorizo (ok. 150 g)
  • puszka pomidorów (400 g)
  • puszka fasolki (400 g)
  • szpinak
  • ząbek czosnku
  • świeży tymianek
  • natka pietruszki
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz kolorowy
  • łyżka oliwy

Chorizo obieramy i kroimy w kostkę, pierś z kurczaka kroimy w nieco większą kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. W rondlu rozgrzewamy oliwę i wrzucamy posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli, dodajemy rozgnieciony ząbek czosnku. Następnie wrzucamy kurczaka i smażymy, aż się zrumieni ze wszystkich stron. Dodajemy chorizo, smażymy jeszcze 2-3 minuty.

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C. Do rondla z mięsem wlewamy pomidory, dodajemy posiekaną natkę i otarty tymianek, przyprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy kilka minut, by sos nieco zgęstniał. Fasolkę płuczemy na sitku i odsączamy. Szpinak dokładnie myjemy, dodajemy wraz z fasolką do rondla. Gotujemy chwilę, aż szpinak zwiędnie.

Przekładamy całość do naczynia żaroodpornego. Na wierzch wysypujemy stuffing. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez ok. 20 minut.

Kaczka świąteczna

kaczka-swiateczna-018a

Co prawda upiekłam ją na Sylwestra i Nowy Rok, ale nadzienie z migdałami i skórką pomarańczową pasuje nawet lepiej do świątecznego menu. Ponieważ kaczka jest moim zdaniem najsmaczniejsza z drobiu, cieszy mnie pod każdą postacią o każdej porze roku. Jednak niezbyt często przygotowuję ją sama w domu, znacznie częściej zamawiam nóżkę konfitowaną w restauracji lub kupujemy na wynos crispy duck od Chińczyka.

Kaczkę przytachał Mąż, jak zawsze bez pytania, czy w ogóle mam ochotę stać w Sylwestra przy piekarniku, a przepis wybrała Króliczka, bo z drobiu najbardziej lubi… stuffing. Z przepisem miałam trochę zabawy, bo albo był napisany z błędami, albo przez kompletnego laika, a na zdjęciu był… kurczak. Gdyby postąpić dokładnie według instrukcji, wyszło by nam ponad kilo stuffingu (wyobraźcie sobie kilo okruchów z chleba!), a kaczkę podalibyśmy… na wpół surową.

Piekłam jedną kaczkę, ale zrobiłam podwójną porcję nadzienia, ponieważ uznałam, że szkoda mi czasu bawić się aż tak na jedną, małą porcję. Pozostałą porcję wykorzystałam na dzisiejszy obiad (wraz z kiełbasą chorizo, której do nadzienia zużyłam raptem ćwiartkę), o czym postaram się jutro napisać. Wyspiarski stuffing łatwo zagospodarować – można nim nadziać każdy rodzaj drobiu, można go wykorzystać jako wierzch do mięsno-warzywnej zapiekanki, a nawet napchać nim kanapkę (tak, wiem, brzmi to dziwnie) z kurczakiem.

Kaczka starczyła nam na dwa obiady, ale była tak smaczna, że trudno było się oprzeć przed zjedzeniem jej do końca – przecież sylwestrowa noc jest długa. Myśl, że wtedy musielibyśmy Nowy Rok witać kurczakiem z fasolą, przekonała nas, by nie ulegać grzechowi łakomstwa. Tylko Chomiczek nie był przekonany… Oj, rośnie nam smakosz! Podałam kaczkę z ziemniakami gratin i klementynkami. Równie dobrze pasują pieczone ziemniaki i prosta surówka z czerwonej kapusty lub świąteczna czerwona kapusta – ten zestaw testowaliśmy drugiego dnia.

kaczka-swiateczna-017

kaczka-swiateczna-016

KACZKA ŚWIĄTECZNA

Nadzienie (stuffing, starczy na 2 kaczki):

  • 300 g świeżej bułki tartej
  • 75 g solonych prażonych migdałów
  • 75 g masła
  • pół cebuli
  • skórka z połowy pomarańczy
  • 50 g chorizo
  • 1 łyżeczka świeżo otartego tymianku
  • pieprz kolorowy, świeżo zmielony

Cebulę obieramy i siekamy w drobną kostkę. W rondlu roztapiamy masło i smażymy cebulę na małym ogniu przez 10 minut. Zdejmujemy osłonkę z chorizo i kroimy w kosteczkę, dodajemy do rondla z cebulą i smażymy jeszcze 2-3 minuty.

Prażone migdały rozdrabniamy ręcznym blenderem, uważając, by nie przesadzić – nie robimy z nich proszku, tylko okruchy. Wsypujemy do dużej miski, dodajemy bułkę tartą, skórkę pomarańczową i tymianek. Przekładamy całą zawartość rondla do miski z bułką, doprawiamy pieprzem i starannie mieszamy.

Kaczka:

  • kaczka (2 kg)
  • 500 ml wody
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz kolorowy
  • garść świeżego tymianku
  • 2 łyżeczki mielonej papryki
  • odrobina ciepłej wody

Piekarnik nagrzewamy do 200°C z termoobiegiem. Z kaczki usuwamy nadmiar skóry oraz tłuszczu z obu stron i z wewnątrz, tłuszcz odkładamy na bok. Ewentualne pozostałości upierzenia usuwamy pęsetą. Kaczkę nacieramy solą i pieprzem, a następnie nadziewamy stuffingiem dość luźno (nie ubijamy). W otworze układamy na nadzieniu 2-3 kawałki odkrojonego tłuszczu z kaczki, żeby zapobiec wyschnięciu stuffingu. Otwór spinamy wykałaczką. Skórę na piersiach kaczki nacinamy niezbyt głęboko (4 nacięcia na każdej), aby umożliwić wypływanie tłuszczu.

Kaczkę pieczemy w brytfannie z rusztem (można użyć tacy z rusztem z wyposażenia piekarnika). Na spodzie naczynia układamy świeże zioła, zalewamy wodą, wkładamy kratkę. Na kratce układamy kaczkę piersiami do góry. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 10 minut.

Mieloną paprykę rozprowadzamy ciepłą wodą, aż uzyskamy gęstą pastę. Wyjmujemy kaczkę z piekarnika i dokładanie smarujemy pastą paprykową. Zmniejszamy temperaturę do 170°C (z termoobiegiem), wstawiamy ponownie kaczkę i pieczemy przez 2 godz. Na pół godziny przed końcem pieczenia nakłuwamy kaczkę w pachwinach, by wytopić tłuszcz. W razie potrzeby dolewamy wodę na dno tacy.

Po upieczeniu kaczkę odstawiamy na 15 minut. Usuwamy wykałaczkę. Kaczkę zdejmujemy z rusztu, (jeśli przywarła do kratki, podważamy nożem) i układamy na półmisku udekorowanym ziołami i cytrusami (opcjonalnie), kroimy na porcje – do każdej dodajemy łyżkę stuffingu.

kaczka-swiateczna-014
(dopracowany przeze mnie przepis z „Taste Ireland” Annual 2015/2016)

Zapiekanka z kurczaka i brokułów pod beszamelem

zapiekanka-018

Uciekliśmy na halloweenowy weekend z naszej wsi na wieś głuchą, pustą i, jak to się mówi, zabitą dechami. Uciekliśmy do głuszy, żeby uniknąć korowodu dyskotek w pubie za płotem. Zaczynamy się już chyba starzeć, bo coraz bardziej przeszkadza nam nadmiar decybeli trwający do bardzo późnych godzin nocnych, żeby nie powiedzieć wczesnych godzin rannych.

Uciekliśmy w bardzo malownicze miejsce zaledwie 40 minut drogi od domu. Gdzie byliśmy, napiszę kolejnym razem, bo do przebrania mam jakieś 600 zdjęć… W każdym razie brak internetu wpływał na nas korzystnie. Zamiast śledzić wiadomości, oddaliśmy się ulubionym rozrywkom. Ja nie rozstawałam się z aparatem, mąż odpływał w wannie, Króliczka odkryła w sobie talent do ping-ponga, a Chomiczek zakochał się w… miotle. Od drogi, na której natężenie ruchu to 2 samochody na dobę oraz rowerzysta raz na trzy dni, odgradzał nas 100-metrowy pas starych drzew, wokół rozciągały się pola i łąki, zaś linię horyzontu wyznaczały charakterystyczne dla naszych stron płaskie góry.

zapiekanka-020

Mnie krótki wypoczynek dodał skrzydeł, z energią zabrałam się za sprawy domowe, a mąż popadł w przygnębienie, bo, jak to wyraził, zrozumiał, w jakim żyjemy zgiełku i harmidrze. Żeby poprawić mu humor, przygotowałam mu na obiad kurczaka z brokułami w parmezanowym beszamelu. Na melancholię podobno nie pomogło, choć zjadł z apetytem dwie porcje. Bardzo polecam, bo chociaż nie wygląda zbyt reprezentacyjnie, to zapiekanka jest przepyszna!

zapiekanka-012

ZAPIEKANKA Z KURCZAKA I BROKUŁÓW POD BESZAMELEM

  • 3 filety z kurczaka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 400 g brokułów
  • 2 łyżki oliwy
  • 30 g masła
  • 30 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 100 g parmezanu
  • 10 listków bazylii
  • 100 g bułki tartej
  • 50 g orzeszków piniowych
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Filety z kurczaka kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i drobno siekamy. Rozgniatamy obrane ząbki czosnku. Brokuły dzielimy na różyczki i blanszujemy we wrzątku przez minutę. Parmezan ścieramy na średnich oczkach tarki.

Piekarnik nagrzewamy do 180°C.

Na patelni rozgrzewamy oliwę (na średnim ogniu). Wrzucamy kurczaka, solimy i pieprzymy, dokładnie mieszamy i obsmażamy przez 3 minuty. Dodajemy posiekaną cebulę i czosnek, wszystko mieszamy i smażymy kolejne 2 minuty. Zestawiamy z palnika.

W rondlu roztapiamy masło (na małym ogniu), wsypujemy mąkę i zasmażamy razem, cały czas mieszając trzepaczką, aż otrzymamy pastę. Wlewamy mleko i wsypujemy parmezan, gotujemy dalej, cały czas mieszając trzepaczką, aż beszamel zacznie gęstnięć. Zdejmujemy z ognia i kontynuujemy mieszanie, aż ser się rozpuści. Doprawiamy pieprzem.

W naczyniu żaroodpornym układamy zblanszowane brokuły i kurczaka z cebulą i czosnkiem. Posypujemy porozrywanymi listkami bazylii i zalewamy beszamelem. Na wierzchu wysypujemy równą warstwę bułki tartej i posypujemy orzeszkami piniowymi. Wstawiamy na 20 minut do nagrzanego piekarnika. Podajemy z solidną porcją mieszanki liści sałatowych.

(przepis wg „Taste Ireland” Autumn & Winter 2013 z moimi drobnymi zmianami)

Klasyczny hummus (oraz o modnych technikach relaksacyjnych)

hummus-006

Mój troskliwy mąż – zupełnie przypadkiem – postanowił oderwać mnie od garów, bym zadbała o swoje nerwy, które podobno wymagają pilnie ukojenia. Wpadł na to przypadkiem, bo w sklepie ogólnospożywczym znalazł kolorowanki dla dorosłych. Później jeszcze znalazł książki do rysowania wzorków oraz takie z łączeniem punktów. Na każdej napisano, że to wspaniała rozrywka, która odrywa umysł od problemów i pozwala się wyciszyć.

Tę z wzorkami od razu oddałam Króliczce, bo w rysowaniu szlaczków nigdy nie byłam orłem i, szczerze mówiąc, była to wczesnopodstawówkowa mordęga, udręka i tortura. Zabrałam się więc za kolorowanki. Po ukończeniu ok. 70 mogę z całą stanowczością stwierdzić, że bardziej irytują niż uspokajają. Pomijam bezsens działania, ale bardziej mnie relaksuje wieszanie wypranej bielizny, niż kolorowanie w kółko tych samych motywów. Nie chcę powiedzieć, że jest to nudne czy niefajne zajęcie, po prostu mnie nie relaksuje. Łączenie 800 kropek w celu wykonania szkicu piramid egipskich tym bardziej nie odstresowuje. Bolą oczy, kręgosłup, a jak któraś kropka uparcie nie chce się pojawić, to irytacja z miejsca gotowa. Zabawa jest, ale nie relaks.

Wciągają mnie za to krzyżówki – przez cały wrzesień zabawiałam się rozwiązywaniem jolek. Jakoś myśląc o lutnikach z Cremony, łatwiej zapomnieć o codzienności niż podczas kolorowania, gdy ręka mechanicznie wypełnia kontury kolorem, a myśli i tak krążą wokół spraw do załatwienia. Najlepiej jednak ruszyć tyłek z kanapy i porządnie się zmęczyć. Pół godziny intensywnego marszu lepiej łagodzi skutki stresu niż bazgranie po papierze.

Jeszcze lepiej się nie stresować, nie irytować, nie wściekać… Ale jak to zrobić, gdy otwieram piekarnik i znajduję pół kromki oraz okruchy, bo mąż robił sobie wieczorem grzanki… Jak się nie irytować, gdy sięgam po ziele angielskie i znajduję pusty słoik, bo „się zużyło i nie kupiło” – jak się lubi tłumaczyć Pan Zdziwiony… Jak się nie wściekać, gdy się silę na wirtuozerię, a mąż i tak do każdej zupy musi wlać łyżkę maggi, bo zupa bez maggi to nie zupa… Zrobiłam więc sobie hummus, bo nic tak nie relaksuje w kuchni, jak przerobienie czegoś na papkę. Rozbijanie kotletów, rozgniatanie awokado czy zwykłe blendowanie – żywności można uczynić to wszystko, co czasem chciałoby się zrobić kuchennemu intruzowi.

hummus-009

KLASYCZNY HUMMUS

  • puszka ciecierzycy (400g)
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 70 g pasty tahini
  • 2 ząbki czosnku

Ciecierzycę przelewamy na sitko, płuczemy i odsączamy. Czosnek obieramy. Wszystkie składniki wkładamy do malaksera i blendujemy na gładką pastę.

hummus-007

PITA Z HUMMUSEM, WĘDZONYM KURCZAKIEM I WARZYWAMI

  • chlebki pita (u mnie z kolendrą)
  • hummus
  • wędzony filet z kurczaka
  • marchewka
  • seler naciowy
  • ogórek
  • mieszanka liści sałatowych i ziół

Sałatę myjemy i osuszamy. Marchewkę obieramy i kroimy w cienkie słupki. Seler dokładnie myjemy i również kroimy w słupki. Ogórek i kurczaka kroimy w plasterki. Chlebki wkładamy do mikrofalówki na 30-40 sekund, po wyjęciu każdy rozcinamy do połowy. Do środka wkładamy liście sałaty i zioła, marchewkę, seler, kurczaka i ogórek. Na końcu dodajemy 2 łyżki hummusu.