Cacciatore z kurczaka i dyni piżmowej z pieczarkami, czosnkiem i rozmarynem

rozmaryn-036

Gulasz czy inna jednogarnkowa potrawa z pomidorami i rozmarynem to mój kulinarny rozpieszczacz na szare, krótkie dni. Kiedy słońce ledwie widać pod warstwą chmur, a do tego dni są tak krótkie, że czasami mam wrażenie, że wcale ich nie ma, wtedy naprawdę potrzebuję otulenia… Ciepło kominka, miękkie tkaniny, pachnąca ziołami kolacja i delikatne dźwięki muzyki pełnią właśnie rolę otulaczy dla duszy i ciała.

Razem z Chomiczkiem zasłuchujemy się ostatnio w utworach Simona & Garfunkela, dzieki  czemu przypomniałam sobie tradycyjną angielską pieśń Scarborough Fair. Balladę w swoim repertuarze ma wielu artystów, ale szczerze mówiąc, mało które wykonanie porywa, więc chyba wciąż najbardziej popularne jest to Simona & Garfunkela. Mnie się bardzo podoba wykonanie Celii Pavey, ale największym zaskoczeniem okazała się wersja z polskim słowami zaśpiewana przez Danutę Stenkę i Maćka Zakościelnego. Nie widziałam „Rodzinnego Show” w Teatrze Tv, a piosenkę z przedstawienia usłyszałam pierwszy raz zaledwie kilka dni temu. Pięknie przełożona na język polski, a interpretacja Stenki jest po prostu… otulająca. Jak ta melodia płynie…  Wirujemy z Chomiczkiem w tańcu przez kuchnię do jadalni, nucąc ziołowy refren ballady.

rozmaryn-033

CACCIATORE Z KURCZAKA I DYNI PIŻMOWEJ

  • 3 nóżki z kurczaka
  • kawałek wędzonego boczku
  • ½ dyni piżmowej (ok. 600 g)
  • cebula
  • por
  • 100 g brązowych pieczarek
  • 2 gałązki rozmarynu
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 puszki pomidorów (400 g każda)
  • 250 ml Chianti
  • 3 listki laurowe
  • sól, pieprz do smaku

Z kurczaka zdejmujemy skórę i oddzielamy pałkę od udka. Cebulę obieramy i kroimy na 8 cząstek. Czosnek obieramy i kroimy w plasterki. Boczek kroimy w cienkie plasterki, a następnie w kostkę. Por myjemy, kroimy w plasterki. Listki rozmarynu oskubujemy i drobno siekamy. W naczyniu na casserole (takim, którego można używać na płycie i w piekarniku) rozgrzewamy oliwę na średnim ogniu. Wrzucamy pokrojony boczek i rozmaryn, mieszamy regularnie przez 2 minuty, a następnie dorzucamy cebulę, por i czosnek. Gotujemy przez 10 minut, mieszając regularnie.

Piekarnik nagrzewamy do 170°C (program z termoobiegiem). Dynię myjemy, bez obierania kroimy w kostkę, usuwamy nasiona. Pieczarkom tylko odrywamy nóżki. Pieczarki, dynię i części kurczaka dodajemy do garnka, wlewamy wino i gotujemy, aż zacznie się płyn nieco zredukuje. Wtedy wkładamy listki laurowe i wlewamy pomidory. Do obu pustych puszek wlewamy wodę (do połowy puszki), potrząsamy, by zebrać resztki pomidorów ze ścianek puszki i wlewamy do garnka. Zagotowujemy, po czym przekładamy naczynie do piekarnika. Pieczemy przez 1 godzinę. Przed podaniem doprawiamy do smaku. Serwujemy z chlebem.

rozmaryn-032

(zmodyfikowany przepis z „Taste Ireland” Annual 2015/2016)

Kurczak z chorizo, fasolką i stuffingiem (oraz o kuchennych przygodach)

swieta-012

I tydzień zleciał. A właściwie przeleciał… między palcami. Zgubił się mi zupełnie. Dzisiaj jednak należało się otrząsnąć, przerwa świąteczna się skończyła, więc przyszło wystawić się na chłód poranka i pomaszerować z dzieckiem do szkoły. Po południu już bardziej przytomnie kroczyłam drogą, na tyle przytomnie, by dostrzec budzącą się do życia przyrodę. Narcyzy przebiły się już przez zmarzniętą ziemię! Niestety pogoda jest kapryśna i poza zwyczajowym wietrzyskiem znad Atlantyku, podarowała nam dziś gradobicie. Sypnęło lodowymi kulkami, ledwo zdążyliśmy się rozsupłać z szalików. Uciec przed gradem się udało, ale pech dosięgnął mnie w ostatnim czasie kilkakrotnie w kuchni…

Zaczęło się już przed wigilią, gdy gotowałam świąteczną czerwoną kapustę. Doprawiam ją czerwonym winem – wygrzebałam butelkę dobrego trunku, zdjęłam metalową folię i widzę, że korek już z zewnątrz pęka. Nie dość, że był za głęboko wciśnięty, to jeszcze kawałek odstawał. Pod wpływem nacisku korkociągu zaczął pylić, a nim wkręciłam się na pożądaną głębokość, dolna część korka, ot tak sobie, odpadła. Wyciągnięcie pozostałej części też nie było proste, ale udało się. Szkoda mi było tego wina, w desperacji więc je przefiltrowałam przez poskładaną pieluszkę tetrową (dzieci mają tyle pożytecznych akcesoriów!) do szklanej butelki z szeroką szyjką. Część wlałam do kapusty, odrobinę do gardła, a resztę zostawiłam mężowi. Wypił, na zdrowie…

swieta-011

W kolejnych dniach trafiły mi się dwie zepsute śmietany. Pierwsza była crème fraîche, która pod wieczkiem porosła błękitną pleśnią. Trudno, miałam jeszcze świeżą śmietanę, więc sos z łososiem do makaronu udało się dokończyć bez większych zgrzytów. Następnego dnia odkupiłam sobie tę świeżą śmietanę, bo była mi potrzebna do planowanego sosu koperkowego. Kiedy jej dzień nastał, posiekałam zioła, zrobiłam zasmażkę i sięgnęłam po śmietanę. Skisła! A niech ją gęś! Szybko połapać dzieci, zmusić do założenia kurtek, czapek, Chomiczka dodatkowo przekonać po raz setny, że w rękawiczce ta wąska część jest na kciuk, a nie na palec wskazujący i pędem do sklepu po śmietanę. Ten sos będzie mi się jeszcze długo śnił…

A ostanie przygody zdarzyły się podczas gotowania poniższego dania. Pierwsza niezwiązana z kuchnią – niespodziewany gość opóźnił moje wejście do kuchni, więc zdjęcia zostały cyknięte telefonem na blacie, bo już nie miałam ani sił, ani nastroju na jakiekolwiek działania z aparatem. Poza nieoczekiwaną wizytą, były jeszcze inne atrakcje. Pierwsza to fasola – miała być czarna. Po otworzeniu puszki okazało się, że jest przepakowana. W tę nieszczęsną puszkę maszyna wepchnęła prawie 500 g fasoli! Co za róg obfitości – tylko nie dało się tego dobra wyjąć. Musiałam wydłubywać widelcem (łyżka zaczęła się odginać!), do zapiekanki użyłam więc białej fasolki, a co zrobiłam z miazgą z czarnej, przekonacie się wkrótce. Druga wpadka jeszcze głupsza. Szpinak okazał się być niemytą jarzyną, co jest dość rzadkie w Irlandii. Wszystkie pakowane liście zazwyczaj są umyte i gotowe do spożycia, a ten szpinak był właśnie taki nieekologicznie zapakowany w folię. Ale z ekologicznym błotkiem w środku. Stoję przy tym rondlu, sięgam ręką do paczki i już mam wrzucać, gdy mi błoto przez palce ścieka. No szlag by to trafił. Myłam liście z takim zaangażowaniem, że furgały po całej kuchni.

swieta-014

Mam nadzieję, że wyczerpałam już limit kulinarnych przygód na cały 2017 rok i teraz będzie już przewidywalnie, spokojnie i bezkolizyjnie. Marchewki będą się równo kroić, cebula nie będzie rozmazywać tuszu, a śmietana będzie zawsze świeża. Czego życzę i Państwu!

swieta-013

KURCZAK Z CHORIZO, FASOLKĄ I STUFFINGIEM

  • stuffing (ok. 200 g)
  • cebula
  • duża pierś z kurczaka
  • chorizo (ok. 150 g)
  • puszka pomidorów (400 g)
  • puszka fasolki (400 g)
  • szpinak
  • ząbek czosnku
  • świeży tymianek
  • natka pietruszki
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz kolorowy
  • łyżka oliwy

Chorizo obieramy i kroimy w kostkę, pierś z kurczaka kroimy w nieco większą kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. W rondlu rozgrzewamy oliwę i wrzucamy posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli, dodajemy rozgnieciony ząbek czosnku. Następnie wrzucamy kurczaka i smażymy, aż się zrumieni ze wszystkich stron. Dodajemy chorizo, smażymy jeszcze 2-3 minuty.

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C. Do rondla z mięsem wlewamy pomidory, dodajemy posiekaną natkę i otarty tymianek, przyprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy kilka minut, by sos nieco zgęstniał. Fasolkę płuczemy na sitku i odsączamy. Szpinak dokładnie myjemy, dodajemy wraz z fasolką do rondla. Gotujemy chwilę, aż szpinak zwiędnie.

Przekładamy całość do naczynia żaroodpornego. Na wierzch wysypujemy stuffing. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez ok. 20 minut.

Kaczka świąteczna

kaczka-swiateczna-018a

Co prawda upiekłam ją na Sylwestra i Nowy Rok, ale nadzienie z migdałami i skórką pomarańczową pasuje nawet lepiej do świątecznego menu. Ponieważ kaczka jest moim zdaniem najsmaczniejsza z drobiu, cieszy mnie pod każdą postacią o każdej porze roku. Jednak niezbyt często przygotowuję ją sama w domu, znacznie częściej zamawiam nóżkę konfitowaną w restauracji lub kupujemy na wynos crispy duck od Chińczyka.

Kaczkę przytachał Mąż, jak zawsze bez pytania, czy w ogóle mam ochotę stać w Sylwestra przy piekarniku, a przepis wybrała Króliczka, bo z drobiu najbardziej lubi… stuffing. Z przepisem miałam trochę zabawy, bo albo był napisany z błędami, albo przez kompletnego laika, a na zdjęciu był… kurczak. Gdyby postąpić dokładnie według instrukcji, wyszło by nam ponad kilo stuffingu (wyobraźcie sobie kilo okruchów z chleba!), a kaczkę podalibyśmy… na wpół surową.

Piekłam jedną kaczkę, ale zrobiłam podwójną porcję nadzienia, ponieważ uznałam, że szkoda mi czasu bawić się aż tak na jedną, małą porcję. Pozostałą porcję wykorzystałam na dzisiejszy obiad (wraz z kiełbasą chorizo, której do nadzienia zużyłam raptem ćwiartkę), o czym postaram się jutro napisać. Wyspiarski stuffing łatwo zagospodarować – można nim nadziać każdy rodzaj drobiu, można go wykorzystać jako wierzch do mięsno-warzywnej zapiekanki, a nawet napchać nim kanapkę (tak, wiem, brzmi to dziwnie) z kurczakiem.

Kaczka starczyła nam na dwa obiady, ale była tak smaczna, że trudno było się oprzeć przed zjedzeniem jej do końca – przecież sylwestrowa noc jest długa. Myśl, że wtedy musielibyśmy Nowy Rok witać kurczakiem z fasolą, przekonała nas, by nie ulegać grzechowi łakomstwa. Tylko Chomiczek nie był przekonany… Oj, rośnie nam smakosz! Podałam kaczkę z ziemniakami gratin i klementynkami. Równie dobrze pasują pieczone ziemniaki i prosta surówka z czerwonej kapusty lub świąteczna czerwona kapusta – ten zestaw testowaliśmy drugiego dnia.

kaczka-swiateczna-017

kaczka-swiateczna-016

KACZKA ŚWIĄTECZNA

Nadzienie (stuffing, starczy na 2 kaczki):

  • 300 g świeżej bułki tartej
  • 75 g solonych prażonych migdałów
  • 75 g masła
  • pół cebuli
  • skórka z połowy pomarańczy
  • 50 g chorizo
  • 1 łyżeczka świeżo otartego tymianku
  • pieprz kolorowy, świeżo zmielony

Cebulę obieramy i siekamy w drobną kostkę. W rondlu roztapiamy masło i smażymy cebulę na małym ogniu przez 10 minut. Zdejmujemy osłonkę z chorizo i kroimy w kosteczkę, dodajemy do rondla z cebulą i smażymy jeszcze 2-3 minuty.

Prażone migdały rozdrabniamy ręcznym blenderem, uważając, by nie przesadzić – nie robimy z nich proszku, tylko okruchy. Wsypujemy do dużej miski, dodajemy bułkę tartą, skórkę pomarańczową i tymianek. Przekładamy całą zawartość rondla do miski z bułką, doprawiamy pieprzem i starannie mieszamy.

Kaczka:

  • kaczka (2 kg)
  • 500 ml wody
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz kolorowy
  • garść świeżego tymianku
  • 2 łyżeczki mielonej papryki
  • odrobina ciepłej wody

Piekarnik nagrzewamy do 200°C z termoobiegiem. Z kaczki usuwamy nadmiar skóry oraz tłuszczu z obu stron i z wewnątrz, tłuszcz odkładamy na bok. Ewentualne pozostałości upierzenia usuwamy pęsetą. Kaczkę nacieramy solą i pieprzem, a następnie nadziewamy stuffingiem dość luźno (nie ubijamy). W otworze układamy na nadzieniu 2-3 kawałki odkrojonego tłuszczu z kaczki, żeby zapobiec wyschnięciu stuffingu. Otwór spinamy wykałaczką. Skórę na piersiach kaczki nacinamy niezbyt głęboko (4 nacięcia na każdej), aby umożliwić wypływanie tłuszczu.

Kaczkę pieczemy w brytfannie z rusztem (można użyć tacy z rusztem z wyposażenia piekarnika). Na spodzie naczynia układamy świeże zioła, zalewamy wodą, wkładamy kratkę. Na kratce układamy kaczkę piersiami do góry. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 10 minut.

Mieloną paprykę rozprowadzamy ciepłą wodą, aż uzyskamy gęstą pastę. Wyjmujemy kaczkę z piekarnika i dokładanie smarujemy pastą paprykową. Zmniejszamy temperaturę do 170°C (z termoobiegiem), wstawiamy ponownie kaczkę i pieczemy przez 2 godz. Na pół godziny przed końcem pieczenia nakłuwamy kaczkę w pachwinach, by wytopić tłuszcz. W razie potrzeby dolewamy wodę na dno tacy.

Po upieczeniu kaczkę odstawiamy na 15 minut. Usuwamy wykałaczkę. Kaczkę zdejmujemy z rusztu, (jeśli przywarła do kratki, podważamy nożem) i układamy na półmisku udekorowanym ziołami i cytrusami (opcjonalnie), kroimy na porcje – do każdej dodajemy łyżkę stuffingu.

kaczka-swiateczna-014
(dopracowany przeze mnie przepis z „Taste Ireland” Annual 2015/2016)

Zapiekanka z kurczaka i brokułów pod beszamelem

zapiekanka-018

Uciekliśmy na halloweenowy weekend z naszej wsi na wieś głuchą, pustą i, jak to się mówi, zabitą dechami. Uciekliśmy do głuszy, żeby uniknąć korowodu dyskotek w pubie za płotem. Zaczynamy się już chyba starzeć, bo coraz bardziej przeszkadza nam nadmiar decybeli trwający do bardzo późnych godzin nocnych, żeby nie powiedzieć wczesnych godzin rannych.

Uciekliśmy w bardzo malownicze miejsce zaledwie 40 minut drogi od domu. Gdzie byliśmy, napiszę kolejnym razem, bo do przebrania mam jakieś 600 zdjęć… W każdym razie brak internetu wpływał na nas korzystnie. Zamiast śledzić wiadomości, oddaliśmy się ulubionym rozrywkom. Ja nie rozstawałam się z aparatem, mąż odpływał w wannie, Króliczka odkryła w sobie talent do ping-ponga, a Chomiczek zakochał się w… miotle. Od drogi, na której natężenie ruchu to 2 samochody na dobę oraz rowerzysta raz na trzy dni, odgradzał nas 100-metrowy pas starych drzew, wokół rozciągały się pola i łąki, zaś linię horyzontu wyznaczały charakterystyczne dla naszych stron płaskie góry.

zapiekanka-020

Mnie krótki wypoczynek dodał skrzydeł, z energią zabrałam się za sprawy domowe, a mąż popadł w przygnębienie, bo, jak to wyraził, zrozumiał, w jakim żyjemy zgiełku i harmidrze. Żeby poprawić mu humor, przygotowałam mu na obiad kurczaka z brokułami w parmezanowym beszamelu. Na melancholię podobno nie pomogło, choć zjadł z apetytem dwie porcje. Bardzo polecam, bo chociaż nie wygląda zbyt reprezentacyjnie, to zapiekanka jest przepyszna!

zapiekanka-012

ZAPIEKANKA Z KURCZAKA I BROKUŁÓW POD BESZAMELEM

  • 3 filety z kurczaka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 400 g brokułów
  • 2 łyżki oliwy
  • 30 g masła
  • 30 g mąki
  • 200 ml mleka
  • 100 g parmezanu
  • 10 listków bazylii
  • 100 g bułki tartej
  • 50 g orzeszków piniowych
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Filety z kurczaka kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i drobno siekamy. Rozgniatamy obrane ząbki czosnku. Brokuły dzielimy na różyczki i blanszujemy we wrzątku przez minutę. Parmezan ścieramy na średnich oczkach tarki.

Piekarnik nagrzewamy do 180°C.

Na patelni rozgrzewamy oliwę (na średnim ogniu). Wrzucamy kurczaka, solimy i pieprzymy, dokładnie mieszamy i obsmażamy przez 3 minuty. Dodajemy posiekaną cebulę i czosnek, wszystko mieszamy i smażymy kolejne 2 minuty. Zestawiamy z palnika.

W rondlu roztapiamy masło (na małym ogniu), wsypujemy mąkę i zasmażamy razem, cały czas mieszając trzepaczką, aż otrzymamy pastę. Wlewamy mleko i wsypujemy parmezan, gotujemy dalej, cały czas mieszając trzepaczką, aż beszamel zacznie gęstnięć. Zdejmujemy z ognia i kontynuujemy mieszanie, aż ser się rozpuści. Doprawiamy pieprzem.

W naczyniu żaroodpornym układamy zblanszowane brokuły i kurczaka z cebulą i czosnkiem. Posypujemy porozrywanymi listkami bazylii i zalewamy beszamelem. Na wierzchu wysypujemy równą warstwę bułki tartej i posypujemy orzeszkami piniowymi. Wstawiamy na 20 minut do nagrzanego piekarnika. Podajemy z solidną porcją mieszanki liści sałatowych.

(przepis wg „Taste Ireland” Autumn & Winter 2013 z moimi drobnymi zmianami)

Klasyczny hummus (oraz o modnych technikach relaksacyjnych)

hummus-006

Mój troskliwy mąż – zupełnie przypadkiem – postanowił oderwać mnie od garów, bym zadbała o swoje nerwy, które podobno wymagają pilnie ukojenia. Wpadł na to przypadkiem, bo w sklepie ogólnospożywczym znalazł kolorowanki dla dorosłych. Później jeszcze znalazł książki do rysowania wzorków oraz takie z łączeniem punktów. Na każdej napisano, że to wspaniała rozrywka, która odrywa umysł od problemów i pozwala się wyciszyć.

Tę z wzorkami od razu oddałam Króliczce, bo w rysowaniu szlaczków nigdy nie byłam orłem i, szczerze mówiąc, była to wczesnopodstawówkowa mordęga, udręka i tortura. Zabrałam się więc za kolorowanki. Po ukończeniu ok. 70 mogę z całą stanowczością stwierdzić, że bardziej irytują niż uspokajają. Pomijam bezsens działania, ale bardziej mnie relaksuje wieszanie wypranej bielizny, niż kolorowanie w kółko tych samych motywów. Nie chcę powiedzieć, że jest to nudne czy niefajne zajęcie, po prostu mnie nie relaksuje. Łączenie 800 kropek w celu wykonania szkicu piramid egipskich tym bardziej nie odstresowuje. Bolą oczy, kręgosłup, a jak któraś kropka uparcie nie chce się pojawić, to irytacja z miejsca gotowa. Zabawa jest, ale nie relaks.

Wciągają mnie za to krzyżówki – przez cały wrzesień zabawiałam się rozwiązywaniem jolek. Jakoś myśląc o lutnikach z Cremony, łatwiej zapomnieć o codzienności niż podczas kolorowania, gdy ręka mechanicznie wypełnia kontury kolorem, a myśli i tak krążą wokół spraw do załatwienia. Najlepiej jednak ruszyć tyłek z kanapy i porządnie się zmęczyć. Pół godziny intensywnego marszu lepiej łagodzi skutki stresu niż bazgranie po papierze.

Jeszcze lepiej się nie stresować, nie irytować, nie wściekać… Ale jak to zrobić, gdy otwieram piekarnik i znajduję pół kromki oraz okruchy, bo mąż robił sobie wieczorem grzanki… Jak się nie irytować, gdy sięgam po ziele angielskie i znajduję pusty słoik, bo „się zużyło i nie kupiło” – jak się lubi tłumaczyć Pan Zdziwiony… Jak się nie wściekać, gdy się silę na wirtuozerię, a mąż i tak do każdej zupy musi wlać łyżkę maggi, bo zupa bez maggi to nie zupa… Zrobiłam więc sobie hummus, bo nic tak nie relaksuje w kuchni, jak przerobienie czegoś na papkę. Rozbijanie kotletów, rozgniatanie awokado czy zwykłe blendowanie – żywności można uczynić to wszystko, co czasem chciałoby się zrobić kuchennemu intruzowi.

hummus-009

KLASYCZNY HUMMUS

  • puszka ciecierzycy (400g)
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 70 g pasty tahini
  • 2 ząbki czosnku

Ciecierzycę przelewamy na sitko, płuczemy i odsączamy. Czosnek obieramy. Wszystkie składniki wkładamy do malaksera i blendujemy na gładką pastę.

hummus-007

PITA Z HUMMUSEM, WĘDZONYM KURCZAKIEM I WARZYWAMI

  • chlebki pita (u mnie z kolendrą)
  • hummus
  • wędzony filet z kurczaka
  • marchewka
  • seler naciowy
  • ogórek
  • mieszanka liści sałatowych i ziół

Sałatę myjemy i osuszamy. Marchewkę obieramy i kroimy w cienkie słupki. Seler dokładnie myjemy i również kroimy w słupki. Ogórek i kurczaka kroimy w plasterki. Chlebki wkładamy do mikrofalówki na 30-40 sekund, po wyjęciu każdy rozcinamy do połowy. Do środka wkładamy liście sałaty i zioła, marchewkę, seler, kurczaka i ogórek. Na końcu dodajemy 2 łyżki hummusu.

Kurczak z szalotkami i pomidorkami koktajlowymi

kurczak szalotki 05

Zabawki są nudne. Nudzą Króliczkę, nudzą Chomiczka. Świat jest pełen ciekawych przedmiotów, a oni mają bawić się klockami? Chomiczek pracuje zawzięcie nad zerwaniem siatki przeciw owadom z drzwi na podwórko, trenuje przewracanie kosza na śmieci (wcześniej przewracał krzesło, ale odkąd upadło mu na głowę, zmienił dyscyplinę), próbuje połamać miotełkę do kurzu oraz szufelkę, a okiem szpiega zerka tylko, czy przypadkiem ktoś nie otwiera jakiejś szafki kuchennej. Zmywarka też jest fascynująca, szczególnie kiedy już się odkryło, jak wyjąć talerze z koszyka po uprzednim wdrapaniu się na drzwiczki. Z nudów można też powyciągać warzywa z kosza – cebulę, szalotki i ziemniaki. Ale bawić się klockami? To dobre dla grzecznych dzieci…

Dzisiaj nie wszystko poszło zgodnie z założeniem i cały koszyk z warzywami spadł z półki. Sprzątanie przypadło w udziale Króliczce, która zaleciła mi zrobić porządek z szalotkami: – Mamo! Po co ty tyle ich kupiłaś?! Rzeczywiście nazbierało się ich trochę, bo jakoś bezmyślnie wrzucam je do siatki w sklepie, a potem giną w czeluściach koszyka na warzywa. Pierwsza porcja trafiła do dania z kurczakiem, czyli do zwykłego obiadu w sam raz na środek tygodnia. Króliczka powiedziała, że to najlepsze nogi kurczaka, jakie kiedykolwiek jadła. I w ogóle najlepiej jak mama gotuje, bo mama jest the best cook ever!

Tylko szalotki Malutka odsunęła na bok. Bo z zasady nie jada cebuli. – Ale sama kazałaś mi je zużyć… – próbowałam zachęcić francuskiego pieska. – Po za tym to są szalotki, nie cebula! Niestety usłyszałam, że nie może zjeść cebuli, bo gdyby zjadła, to nie byłoby, że ona jej nie je. Grunt to żelazna logika i konsekwencja w działaniu. Chyba powinnam się zacząć od niej uczyć, może osiągnęłabym lepsze wyniki w poskramianiu jej temperamentu…

kurczak szalotki 004

KURCZAK Z SZALOTKAMI I POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI

  • 2 ćwiartki z kurczaka
  • 2 łyżki mąki
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 2 łyżki masła
  • 5 szalotek bananowych
  • 150 ml jasnego piwa
  • 180 ml bulionu z kurczaka
  • 2 łyżki musztardy Dijon
  • gałązka rozmarynu
  • 300 g pomidorków koktajlowych

Z ćwiartek kurczaka usuwamy nadmiar skóry, wycieramy mięso do sucha, oprószamy mąką, solimy i pieprzymy. Na dużej patelni z grubym dnem rozgrzewamy masło na średnim ogniu. Gdy zacznie bulgotać, wkładamy ćwiartki z kurczaka. Smażymy z obu stron, aż zbrązowieją.

Szalotki obieramy i kroimy w ćwiartki. Pomidorki koktajlowe przekrawamy na pół.

Kurczaka zdejmujemy z patelni i odkładamy na bok. Zlewamy tłuszcz, pozostawiając ok. 1 łyżki. Wstawiamy ponownie na palnik, wrzucamy szalotki bananowe. Gotujemy ok. 10 minut, aż szalotki zaczną mięknąć i się skarmelizują.

Wlewamy piwo i gotujemy 2-3 minuty, przy pomocy drewnianej szpatułki zdrapujemy to, co przywarło do dna patelni. Wlewamy bulion, dodajemy musztardę, gałązkę rozmarynu i wkładamy ponownie kurczaka. Przykrywamy patelnię i gotujemy na małym ogniu ok. 20 minut. Zdejmujemy pokrywkę i gotujemy jeszcze 10 minut, by zredukować sos.

Gdy kurczak jest już ugotowany, wrzucamy pomidorki koktajlowe i mieszamy. Podajemy z purée z ziemniaków.

kurczak szalotki 006

(przepis z moimi zmianami wg „Easy Food” May 2016)

Piccata z kurczaka z czosnkiem, który zrobił się turkusowy

kapary 005

Pierwszy raz czosnek zmienił mi barwę na turkusową. I choć wiem, że to może się zdarzyć, to byłam zupełnie zszokowana widokiem czosnku, który nabiera niebieskiego koloru. To był piekielnie ostry, bardzo soczysty czosnek, do którego dodałam kapary nieznanej mi firmy. Akurat nie było tych, które kupuję zazwyczaj, więc bez namysłu sięgnęłam po inne. Dopiero po fakcie okazało się, że są one w zalewie octowej, a nie w słonej wodzie. Trudno stwierdzić, co było czynnikiem decydującym – wyjątkowo ostry czosnek, octowe kapary, duża ilość cytryny czy obróbka termiczna. Najpewniej wszystko razem przyczyniło się do „spatynowania” czosnku, a następnie podbarwienia całego sosu. Efekt wizualny pierwsza klasa, Króliczka była zachwycona, zjadła swoją porcję nim skończyłam fotografować własny talerz…

Uprzedzając pytania – niebieski czosnek nie jest trujący, nie zmienia smaku potrawy i nie farbuje języka.

Gdy tak ciemniał mi na patelni, w głowie pojawiła się natrętna fraza dawnego przeboju osiemnastkowego „Blue”:

I’m blue da ba dee da ba die…

I have a blue house with a blue window.
Blue is the colour of all that I wear.
Blue are the streets and all the trees are too.
I have a girlfriend and she is so blue.

Moje pokolenie świętowało osiemnastki w klubach, na parkietach pełnych smrodliwego dymu z zadymiarek, w migotliwym świetle dyskotekowych reflektorów i w rytmie „I’m blue da ba dee da ba die…” Nie słuchałam takiej muzyki i na imprezy pożyczałam ubrania, jak choćby srebrną bluzkę, która miała tylko przód, a tył tworzyła plątanina kilku gumek. Tylko białych rękawiczek, które odbijały ultrafioletowe światło mi brakowało, żeby wyglądać jak rasowy klubowicz…

Wracając do spraw kulinarnych – nie ma żadnej gwarancji, że czosnek zrobi się Wam niebieski, bo to stosunkowo rzadko się zdarza. Najczęściej w marynatach można zaobserwować kolorową fantazję ząbków czosnku. W każdym razie sos miał być biały i mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz coś takiego mi się przydarzyło.

Piccata to sposób przygotowania potrawy mięsnej – pokrojenie mięsa na cienkie kotlety, panierowanie w mące i smażenie na patelni, z której później smak zbierze sos cytrynowy lub sos na bazie białego wina. Szybkie, nieskomplikowane, ale bardzo smaczne danie. Króliczka powiedziała, że może to jeść codziennie…

kapary 004

PICCATA Z KURCZAKA

  • 2 piersi z kurczaka
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 40 g mąki
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • 4 łyżki oliwy
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 250 ml bulionu z kurczaka
  • 4 duże ząbki czosnku
  • 3 łyżki kaparów
  • 80 ml śmietany
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Piersi przekrawamy horyzontalnie tak, aby uzyskać 2 kotlety z każdej. Delikatnie rozbiajmy tłuczkiem, nacieramy solą i pieprzem. Mąkę mieszamy z parmezanem w głębokim talerzu, obtaczamy w niej kotlety z kurczaka, strząsając nadmiar mąki. Oliwę rozgrzewamy na dużej patelni (muszą się zmieścić 4 kotlety na niej) na średnim ogniu. Smażymy kurczaka 3-4 minuty z każdej strony. Przekładamy na talerz i owijamy szczelnie folią aluminiową.

W dzbanku mieszamy bulion z sokiem z cytryny, czosnkiem przeciśniętym przez praskę i kaparami. Z patelni, na której smażyliśmy kurczaka, wylewamy pozostałą oliwę (zostawiając tylko cienką warstwę). Wstawiamy ponownie na palnik, wlewamy zawartość dzbanka i pozwalamy, by sos się zagotował. Drewnianą szpatułką zdrapujemy to, co przywarło do dna patelni podczas smażenia kurczaka. Gotujemy ok. 10-12 minut, aż sos się zredukuje.

Zdejmujemy z ognia, wlewamy śmietane i mieszamy. Podgrzewamy jeszcze raz przez mniej więcej minutę, aż zacznie wrzeć, zdejmujemy z ognia. Na talerzach układamy kotlety z kurczaka, polewamy sosem, posypujemy natką pietruszki. Podajemy z gnocchi, polentą, makaronem lub purée z ziemniaków.

kapary 006
(przepis „Easy Food” May 2016)