Polędwiczki wieprzowe z suszonymi pomidorkami oraz knedliki bułczane

polędwiczki knedliki 22

Muszę zużyć butelkę sherry, którą kupiłam do kurczaka po syczuańsku. Słabo mi idzie, choć staram się gotować na zmianę chinszczyznę i dania europejskie, które lubią być podlane winem. Wykorzystałam tradycyjny pomysł na polędwiczki w sosie śmietanowym, ale zamiast białego wina, wlałam właśnie sherry. Dodałam do sosu suszone pomidorki, żeby nadać bardziej południowy charakter daniu. Całość pożeniłam z czeskimi knedlikami bułczanymi, bo od kilku dni prawie mi się śniły… Continue reading

Advertisements

Placki gryczane, czyli bliny bez drożdży

placki gryczane 21

Wygłupiłam się w sklepie, kupując mąkę gryczaną. Chyba z radości, że akurat była (a rzadko u nas jest, bo w Irlandii kasza gryczana w ogóle nie jest znana), tak mnie zaćmiło…

Na początku wakacji zrobili nam w sklepie kasy samoobsługowe  – wystarczająco dawno, by się z nimi oswoić, ale jeszcze często coś mnie przy nich zaskakuje. Tym razem czytnik nie chciał odczytać kodu kreskowego właśnie z mojej mąki. Miły, młody człowiek z obsługi ręcznie wpisał cyfry z kodu i na ekranie wyskoczyło Dove coś tam… No jak Dove, jak ja kupuję mąkę! Uśmiecham się nieśmiało, że tu coś nie to, a pan, że jak najbardziej to. No jak? Odwracam tę moją mąkę, by pokazać, że to mąka, bo może młody człowiek nie wie, i wtedy zauważam nazwę producenta – Doves Farm…

Zupełne zaćmienie – bo firmę kojarzę, chociaż brytyjska. Mąż oczywiście skwitował, że młodego chłopca zobaczyłam i od tego rozum straciłam… A nie…, to powiedział po wizycie w księgarni, gdzie byliśmy po słowniki dla Króliczki. Też był młody człowiek za ladą, ale to już inna historia…

…bo teraz będzie o plackach! Pisałam całkiem niedawno o zupełnym braku świeżych drożdży w irlandzkich sklepach. A mnie się akurat blinów zachciało, i nawet mąkę udało (!) mi się kupić, i na tej mące był przepis na bliny bez nielubianych przez wyspiarzy drożdży. Bliny bez drożdży to już nie bliny, lecz zwykłe placki, ale za to szybko się robi, więc jak macie tylko 15 minut na zrobienie obiadu, to będzie idealny przepis.

Podać możecie je z ulubionymi dodatkami – na słodko lub wytrawnie. Zjadłam z crème fraîche, łososiem i pietruszką, bo koperku w sklepie zabrakło, a moje starsze dziecko eksperymentowało, jedząc na zmianę ze śmietaną i rybą oraz z syropem klonowym. Na koniec wydało werdykt, że najlepsze są z łososiem, ale bez śmietany. Ciekawe, co by powiedziała na kawior?

placki gryczane 20

PLACKI GRYCZANE, CZYLI BLINY BEZ DROŻDŻY

  • 175 g mąki gryczanej
  • 300 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • olej do smażenia
  • dowolne dodatki (u mnie crème fraîche, wędzony łosoś, natka pietruszki)

Jajka rozbełtujemy w misce, a następnie wsypujemy mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia oraz wlewamy mleko. Mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto naleśnikowe. Rozgrzewamy odrobinę oleju na patelni i smażymy placki partiami na średnim ogniu. Gdy zaczną uciekać pęcherzyki powietrza, obracamy placki na patelni i smażymy jeszcze chwilkę, aż się zrumienią. Podajemy z dowolnymi dodatkami – do placków pasuje śmietana, wędzony łosoś, masło, kawior itd. Można podać też na słodko, np. z syropem klonowym.

placki gryczane 105

placki gryczane 24

American Confetti Pancakes

confetti-007

Naleśniki są jednym z najbardziej uniwersalnych dań na świecie, bo placki na patelni smaży się chyba w każdym zakątku świata. Dziś to żaden problem zobaczyć, co jedzą ludzie w najbardziej odległych zakątkach globu – wszak mamy telewizję, internet, zagraniczną prasę, a także egzotyczne podróże są dostępne dla coraz większej grupy ludzi. Continue reading

Gaisburger Marsch i jesienne „Maszkety”

gaisburger-01

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jakim cudem numer przygotowywany na początek października ukazał się dopiero teraz. Gdzieś nam uciekł cały październik, utonął w jakiejś otchłani opadłych liści, w potokach rwących ku studzienkom kanalizacyjnym… Kiedy wszędzie już świąteczne wydania specjalne, my wyjeżdżamy na stół z dynią. Powiedzmy, że konserwatywnie o świętach będziemy mówić dopiero… w święta.

Ważne, że numer udało się dokończyć i trafił już na internetową półkę, a w redakcji zabieramy się za kolejny zimową edycję. Was zapraszam do lektury – w magazynie znajdziecie jesienne przepisy na dania z dyni, w tym na moją pyszną tartę, zabieramy Was w kulinarną podróż do Niemiec, a na deser czekają spektakularne torty, które smakują jeszcze lepiej niż wyglądają, a wyglądają naprawdę dostojnie. Nie zabrakło też artykułów, a wśród nich wywiad w moją skromną osobą, w którym opowiadam o kuchni irlandzkiej. W rozdziale poświęconym kuchni niemieckiej znajdziecie dwa moje dzieła: prezentowany dziś „Gaisburski marsz” oraz pieczeń po bawarsku.

maszkety-10

Gaisburger Marsch zawdzięcza swą nazwę XIX-wiecznym kadetom, którzy upodobali sobie ten pożywny Eintopf w restauracji „Bäckerschmide” w Gaisburgu i marszowym krokiem, raźno wędrowali codziennie do niej na obiad. Inna wersja mówi o żonach maszerujących do lokalnego więzienia z menażkami gulaszu dla osadzonych mężów. Ciekawe są te legendy, ale mnie się od razu nazwa skojarzyła z polskim powiedzeniem „W marcu jak w garncu”, bo patrząc na talerz, aż chce sparafrazować i rzec, że w garncu jak w marcu! Danie zaiste jest bogate i, nie ma co ukrywać, dość pracochłonne.

Dla mnie wyzwaniem były szpecle, które uparłam się zrobić własne, choć wszystkie moje niemieckie koleżanki twierdziły, że kupują je w sklepie, pakowane jak makaron. Skrawanie ciasta na deseczce było pewnym wyzwaniem, szczególnie, że Chomiczek koniecznie chciał pomagać, ale koniec końców byłam zachwycona efektem. Pierwsza partia klusek nie prezentowała się idealnie, ale kolejne wyszły mi całkiem przyzwoicie. Słowem warto było się postarać, bo mąż nie szczędził komplementów. Polecam i danie, i lekturę „Maszketów”.

gaisburger-02

GAISBURGER MARSCH

  • 500 g mięsa wołowego na gulasz (karkówka lub mostek)
  • 250 g kości wołowych (w tym przynajmniej jedna szpikowa)
  • 2 marchewki, 2 gałązki selera naciowego
  • 1 por, pęczek pietruszki oraz trochę do przybrania
  • 250 g ziemniaków
  • sól
  • ziarna pieprzu
  • 2-3 listki laurowe
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła

Spätzle:

  • 250 g mąki
  • 2 duże jajka
  • ½ łyżeczki soli
  • ½ łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 200 ml letniej wody

Umyte kości wkładamy do sporego garnka, zalewamy wodą i zagotowujemy. Gdy woda zacznie wrzeć, wkładamy mięso i zmniejszamy temperaturę. Podczas gotowania regularnie zbieramy szumowiny.

Marchewki obieramy, myjemy dokładnie seler i por. Warzywa wraz z pęczkiem pietruszki wkładamy do garnka 30 minut po mięsie. Dodajemy listki laurowe, garść ziaren pieprzu i odrobinę solimy. Gotujemy na małym ogniu przez 2 godziny.

Obrane i umyte ziemniaki kroimy w kostkę. Gotujemy w osolonej wodzie, a po ugotowaniu odcedzamy.

W dużym garnku zagotowujemy wodę na spätzle. Mąkę przesiewamy do sporej miski, wbijamy jajka, dodajemy startą gałkę i wlewamy 150 ml letniej wody. Składniki energicznie mieszamy drewnianą łyżką, aż zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza. W razie potrzeby dolewamy nieco wody. Odstawiamy na chwilę, po czym dalej mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto. Porcję rozsmarowujemy na wilgotnej deseczce ze ściętym brzegiem i długim nożem ścinamy paski ciasta szerokości ok. ½ cm wprost do gotującej się wody. Możemy użyć też specjalnej nakładki z dużymi otworami lub praski do szpecli. Gdy kluski wypłyną na powierzchnię, wyjmujemy je łyżką cedzakową. Przekładamy do miski, przykrywamy i trzymamy w cieple.

Cebulę obieramy, kroimy w krążki i smażymy na maśle, aż zbrązowieje.

Gdy mięso jest już miękkie, wyjmujemy je z wywaru i kroimy w kostkę. Układamy w wazie, dodajemy ugotowane ziemniaki i spätzle. Bulion przecedzamy przez gęste sito i wlewamy do wazy. Posypujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy z krążkami cebuli.

gaisburger-03

Jabłka w cieście oraz o kolejnych armatach z wraków Armady

jabłka 5

Ocean na swym dnie skrywa więcej niespodzianek niż nam się wydaje. I nie są to jedynie glony, kamienie i piasek. Miesiąc temu udało się wydobyć z dna morza dwie armaty, które zatonęły wraz ze statkiem „La Juliana”, należącym do hiszpańskiej Armady. Armaty po 400 latach spędzonych w piasku w pobliżu naszej plaży wyglądają jakby zatonęły wczoraj. Kolejne zaś zostały wydobyte w minionym tygodniu, a także ku zaskoczeniu archeologów udało się znaleźć koło z wózka, na którym jedna z armat była umieszczona. Continue reading

Cytrynowe naleśniki z borówkami i Mothering Sunday

naleśniki z borówkami 2

Irlandzki Dzień Matki jest świętem ruchomym, wypadającym zawsze w 4. niedzielę wielkiego postu. Moja Króliczka zrobiła okazjonalny obrazek-wyklejankę w szkole, przedstawiający wazon z tulipanami, zaś na wazonie widnieje zdanie „Moją Mamusię kocham, bo…” Każde dziecko mogło wpisać, co tylko przyszło mu do głowy. Króliczka napisała, że kocha mnie, bo przytulam i całuję ją zawsze na dobranoc. Ciekawe jak długo jeszcze będzie się dawała poprzytulać! Na razie obiecuje, że mnie nigdy nie zostawi i będzie zawsze ze mną mieszkać. Wspaniale mieć kilkuletnią pociechę zachwyconą swoją rodzicielką. Continue reading

Kakaowe naleśniki z sosem z białej czekolady

naleśniki czekoladoweRzadkim gościem jestem tutaj. Mam nadzieję, że wszyscy są jeszcze na wakacjach i mają dużo atrakcyjniejsze sprawy niż sprawdzanie, co piszczy w trawie u stóp Benbulbena.

A piszczy dużo i głośno. I nie jestem to bynajmniej ja. Ze mną o wiele lepiej, dziękuję za wszystkie słowa wsparcia! Szykujemy się we wsi do festiwalu. Rok temu byłam tylko widzem, a teraz stoję za sceną. Program festiwalu już jest dostępny na stronie internetowej. Zapraszam do nas do Grange na Celtic Fringe Fest, który w tym roku odbędzie się w dniach 18-21 września. Będzie i coś dla ciała, i coś dla ducha. Będziemy wędrować, oglądać przedstawienia, smakować specjały irlandzkie i hiszpańskie, uczyć się historii podczas wycieczek i wykładów, bawić się przy muzyce do bardzo późnych…, przepraszam, do wczesnych godzin rannych oraz bawić się podczas rodzinnej fiesty w niedzielę.

Co jeszcze piszczy? U stóp Benbulbena (niemal na wprost mojego domu!) stoi stary kamienny budynek dawnego sądu. Od lat sobie niszczeje, grzyb go zżera od środka, wiatr wyrywa po kolei rynny, więc nie dziwota, że Rada Hrabstwa z przyjemnością oddała klucze naszemu stowarzyszeniu (Grange and Armada Development Association). Zabieramy się za remont! By sfinansować remont, ruszamy już wkrótce z akcją crowd-fundingową, o czym na pewno Wam napiszę. Dziś mieliśmy pospolite ruszenie, gdy redaktor lokalnej gazety zapowiedział się na wizytę u nas w południe. Trzeba było szybko z kaloszy wyskoczyć, słomę ze spodni wytrzepać, rozwiany włos przylizać i zapozować do zdjęcia…

W menu zaś bardzo ciekawe kakaowe naleśniki z sosem z białej czekolady. Przepis na ciasto naleśnikowe znalazłam na blogu Moniki (Chili & tonka), ale zamiast sosu z ciemnej czekolady, zrobiłam sos z białej czekolady dla kontrastu i dorzuciłam garść jeżyn dla poczucia, że jest to zdrowy posiłek… Są absolutnie obłędne! Moje dziecko je z miejsca pokochało.

naleśniki czekoladowe 2

NALEŚNIKI KAKAOWE Z SOSEM Z BIAŁEJ CZEKOLADY

Naleśniki:

  • 250 g mąki
  • 20 g gorzkiego kakao
  • 40 g cukru
  • szczypta soli
  • 3 jajka
  • 500 ml mleka
  • 20 g masła (oraz trochę do smażenia)

Sos czekoladowy:

  • 200 ml słodkiej śmietany
  • 200 g białej czekolady
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1. Mąkę, kakao i szczyptę soli przesiewamy przez sito do dużej miski. Dodajemy cukier, wbijamy jajka i powoli dolewamy mleko. Wszystko razem mieszamy trzepaczką, aby ciasto było gładkie. Powinno być dość rzadkie. Na koniec wlewamy roztopione i ostudzone masło. Jeszcze raz wszystko mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 2 h (w temp. pokojowej).

2. 10 minut przed przystąpieniem do smażenia zaczynamy przygotowywać sos czekoladowy. Śmietanę wlewamy do żaroodpornego naczynia i podgrzewamy nad rondlem z gotującą się wodą. Kiedy śmietana jest ciepła (zaczną pojawiać się bąbelki), zdejmujemy z ognia i wrzucamy połamaną na kawałki czekoladę oraz ekstrakt z wanilii. Odstawiamy na 5 minut, dopiero potem mieszamy.

3. Naleśniki smażymy na patelni, do której nic nie przywiera. Przed wlaniem każdej porcji smarujemy cieniutką warstwą roztopionego masła. Naleśniki podajemy z sosem i sezonowymi owocami.

Z dziećmi i dla dzieci 2014 Lato w pełni!