Lemoniada z kiwi

lemoniada z kiwi 22

Leniwe popołudnie. Książka, leżak i lemoniada. Rozkoszne sam na sam – cytując Kasię Nosowską. Cisza i ja, gdy dzieci znikają za drzwiami z mężem. Każdy ma potrzebę czasu tylko dla siebie. Wyciszenia, oderwania od codziennych spraw, zostania na chwilę sam na sam ze sobą. To nie egoizm, to ratunek dla własnego zdrowia… Continue reading

Advertisements

Lemoniada rabarbarowo-truskawkowa

lemoniada rabarbarowa 22

Lody i lemoniada – to moi letni ulubieńcy. Gdybym miała czekać na lato w Irlandii, żeby się nimi delektować, prawdopodobnie raczyłabym się nimi raz na 10 lat. Cóż, taki kraj, taka aura… Continue reading

Napój pomarańczowy z imbirem

napój 23

Powszechnie uważa się, że nic tak nie chroni przed przeziębieniem i nie skraca czasu infekcji jak witamina C. Co prawda badania potwierdziły to tylko w przypadku narciarzy, maratończyków i żołnierzy stacjonujących w północnych rejonach Ameryki Północnej, ale skoro kuracja jest tania i nie ma skutków ubocznych, warto wypróbować ją na sobie, żeby sprawdzić, czy nasz organizm odniesie korzyści.

Continue reading

Woda truskawkowa z bazylią

woda truskawkowa 026

Nigdy nie kazano pić mi wody w dzieciństwie. Może w najwcześniejszym, bo odkąd pamiętam zawsze była herbata. Latem kompot. Trafiała się cola, oranżada, lemoniada oraz wszelkie napoje, których składu wolałabym nigdy nie poznać, ale wody nigdy nie dostawałam. Nikt mnie nie nauczył pić wody.

O zdrowotnych właściwościach picia wody dowiedziałam się dopiero pod koniec szkoły podstawowej. Triumfy święciły wtedy aerobik, dezodorant w sztyfcie Lady Speed Stick i butelka wody mineralnej zamiast coli. Z tą wodą szło najgorzej – 7 up, Sprite, Cola, Pepsi, Fanta i nasze Frugo zdecydowanie bardziej mi smakowały, więc woda mineralna nosiła się przez cały tydzień ta sama w plecaku.

W szkole średniej to już tylko kawa – bo wiecie, w liceum jest się już tak zmęczonym nauką, że ciężko bez kofeiny. Były też inne napoje, ale niewiele, bo budżet był skrojony przez rodziców wciąż na rozmiar coli… Na studiach do kawy dołączyły egzotyczne herbaty – im bardziej podejrzanie wyglądały i im egzotyczniejsza była ich nazwa, tym większym cieszyły się uznaniem.

Do dzisiaj nie potrafię przekonać się do picia wody. Herbata o poranku, potem czas na kawę, po południu orzeźwiam się zieloną herbatą, po obiedzie mięta na trawienie, a wieczorem melisa na lepszy sen. Wodę piją mąż i dzieci. Nauczona własnym niepowodzeniem dbam, by maluchy unikały kolorowych napojów. Czym skorupka za młodu… Króliczka przez moment miała bunt i uparła się pić herbatę. Pozwoliłam wybrać jej jakie chce i dobrze ją wyczułam, bo wybrała owocowe. Same w sobie są raczej kwaśne, toteż bunt minął, gdy okazało się, że na cukier nie ma co liczyć. Matka nie słodzi, więc nie było nawet argumentu.

woda truskawkowa 024

Latem, gdy pragnienie jest większe, nawet najdzielniejszym wojownikom woda zaczyna brzydnąć. Robię wtedy lemoniady, gotuję jak moja mama kompoty lub szykuję wodę owocową. Dzieciaki piją ją z ciekawości, zaintrygowane kolorem, ale dla mnie jest to jedyny sposób, bym w ogóle piła wodę. W takiej wersji mogę pić ją cały dzień. Polecam każdemu, kto z czystym  H2O jest na bakier.

woda truskawkowa 052.jpg

WODA TRUSKAWKOWA Z BAZYLIĄ

  • 2 łyżki listków bazylii
  • 300 g truskawek
  • sok z ½ cytryny
  • łyżeczka miodu
  • 1 litr wody
  • lód

Bazylię płuczemy, truskawki myjemy, usuwamy szypułki i kroimy na kawałki. Bazylię i truskawki przekładamy do dzbanka (słoika lub butelki), zalewamy wodą mineralną, dodajemy miód oraz sok z cytryny i mieszamy. Przed podaniem uzupełniamy lodem.

woda truskawkowa 025
(wg „Kuchnia. Koktajle” wyd. specjalne 3/2017)

Lemoniada grejpfrutowa

woda 021

Kiedy nad atlantyckie wybrzeże Irlandii dociera fala upałów i temperatura na zewnątrz przekracza 20°C…

Przyzwyczaiłam się, chociaż 10 lat temu nie wierzyłam, że można się przyzwyczaić do irlandzkich temperatur. Dzisiaj chyba nie przeżyłabym polskiego lata z temperaturami szybującymi ponad trzydziestą kreską na skali termometru. Po pierwszym lecie spędzonym na zielonej wyspie spakowałam wszystkie sandałki i japonki do walizki i zabrałam je do Polski, bo stwierdziłam, że mi się tutaj nigdy nie przydadzą. Pierwsze klapki kupiłam dopiero, gdy spodziewałam się Króliczki, ale nie ze względu na rzekomy upał, lecz ze względu na łatwość wkładania i szerokość tego typu obuwia. Każda matka wie o czym mówię…

A jednak się przyzwyczaiłam, organizm zaakceptował umiarkowane temperatury i zimne wiatry od oceanu. Są też benefity wyspiarskiego klimatu – skóra nie jest narażona na ekstremalne warunki, więc się starzeje znacznie wolniej, mamy świeże powietrze a smog znamy tylko z doniesień w mediach, kwiaty w doniczkach kwitną mi do Bożego Narodzenia. Kiedy więc już przychodzi ten dwudziestostopniowy upał, robię jak wyspiarze lemoniadę z cytrusów, wrzucam do niej kostki lodu i czekam do późnego popołudnia, by wyjść z domu, bo wcześniej było za gorąco (żartuję)…

woda 024

woda 027

W międzyczasie zaś wróciłam do porzuconego hobby. Po sukcesie w konstruowaniu torebki komunijnej dla Królisi, poszłam za ciosem i uszyłam sukienkę dla lalki. Na rozgrzewkę wybrałam prosty wzór z wiązaniem na ramionach, ale sprawiło mi to tyle frajdy, że coś mi podpowiada, że w ciągu lata plastikowy rudzielec zyska całkiem sporą garderobę. Szczególnie, że Malutka już martwi się o kurtkę zimową dla lali. Sukienkę uszyłam ręcznie – nauka u mamy i babci nie poszła w las – ale rozważam kupno maszyny do szycia. Zielone światło od męża już dostałam…

woda 023

LEMONIADA GREJPFRUTOWA

  • 750 ml wody mineralnej lub przegotowanej i ostudzonej wody z kranu
  • 3 łyżeczki brązowego cukru
  • ½ pęczka bazylii
  • 2 różowe grejpfruty
  • ½ cytryny
  • lód

50 ml wody wlewamy do miseczki, wsypujemy cukier i mieszamy. Gdy się rozpuści, dodajemy listki bazylii. Listki lekko rozgniatamy (łyżeczką lub tłuczkiem moździerza), przykrywamy i odstawiamy do naciągnięcia w chłodne miejsce na 4 godziny.

Syrop przelewamy przez gęste sitko lub gazę do dzbanka. Wyciskamy sok z cytryny i grejpfrutów. Sok i wodę dolewamy do syropu, mieszamy. Przed podaniem wrzucamy kostki lodu.

woda 026

(wg „Kuchnia. Koktajle” wyd. specjalne 3/2017)

Biała czekolada na gorąco

czekolada-024

Gdzie ta obiecana śnieżyca? Pytam się łaskawie, gdzie jest ta straszna śnieżyca, o której alarmowały wszystkie lokalne stacje radiowe, gazety, urzędy i przedstawiciele władz hrabstwa, a której tylko nie zapowiadano w prognozach pogody. Continue reading

Co pijał Herkules Poirot? Tisane!

tisane 9

Z innej beczki… Po ostatnim wpisie zadzwoniła do mnie zaniepokojona Mama, więc dziś nie będzie relacji na temat postępów mojej kochanej rodziny w doprowadzaniu mnie do rozpaczy. O tym chyba napiszę książkę w typie poradnika. Zatytułuję ją „Jak skutecznie doprowadzić matkę do obłędu” albo wymyślę coś lepszego… Będę miała na to mnóstwo czasu, gdy już wszystkich poduszę i zamkną mnie na długie lata w wariatkowie… Continue reading