Ciasteczka marchewkowe na Dzień Babci i Dziadka

ciasteczka marchewkowe 3Dwa kalendarze. Mieszkając poza granicami kraju dwa kalendarze są niezbędne. Jeden polski, drugi krajowy. Dlaczego? Z powodu odmiennych dni świątecznych…

Przede wszystkim popularne w Polsce imieniny nie tylko nie mają swojego irlandzkiego odpowiednika, nie ma ich w ogóle. Święta katolickie wypadają w te same dni, ale ich status “dnia wolnego” nie zawsze pokrywa się z wolnymi dniami w Polsce. Dodatkowo Irlandia ma swoich świętych, pośród których najszególniejszy jest Dzień Św. Patryka. Z oczywistych względów każdy kraj ma swoje święta narodowe, a z mniej oczywistych (choć mających swe uzasadnienie) w każdym kraju celebruje się w inne dni pozostałe uroczystości.

Właśnie te ostatnie są dla mnie istotne, bo regulują mój kalendarz kulturowy, są mapą pamięci,  są dniami, w które wracam myślami do dzieciństwa. Dzień Babci i Dzień Dziadka to nie tylko laurka, przywiędły styczniowy kwiatek i przedszkolna akademia, to wspomnienie osób najbliższych, to wspólnie spędzony czas, to zapach lawendy, stare pożółkłe fotografie, srebrna zawieszka, zakurzona książka. To też malutki kawałek polskiej kultury, w którym uczestniczy już moje dziecko, kontynuując tradycję. Bo w Irlandii Dzień Dziadków nie jest wszędzie celebrowany, a jeśli już jest, to przypada on na ostatnią niedzielę września.

Podobnie jest z innymi rodzinnymi świętami. Sama wysyłam życzenia Mamie w maju, ale już jako Mama otrzymuję je w marcu, a dokładniej w czwarta niedzielę Wielkiego Postu. Mój Mąż również nie dostaje życzeń 23 czerwca, ale nie zauważa tego zbytnio, bo w Irlandii Dzień Ojca wypada w podobnym czasie, w trzecią niedzielę czerwca.

Dwa kalenadarze mają też swoje plusy. To więcej okazji do świętowania i dzielenia się radością. To więcej dni, które skłaniają do zatrzymania karuzeli codzienności…

ciasteczka marchewkowe 2ciasteczka marchewkowe 1

CIASTECZKA MARCHEWKOWE

(przepis z 1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats)

  • 115 g miękkiego masła
  • 85 g miałkiego cukru
  • 75 g drobnego jasnego cukru brązowego
  • 1 duże jajko
  • ½ łyżeczku ekstraktu z wanilii
  • 150 g mąki
  • ½ łyżeczki sody
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • 25 g wiórków kokosowych
  • 85 g drobno utartej marchewki
  • 25 g posiekanych orzechów włoskich

1. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190ºC. Blaszki do pieczenia wykładamy papierem.

2. Masło ubijamy z cukrem, aż uzyskamy jasną masę. Wbijamy jajko oraz dodajemy ekstrakt z wanilii, ubijamy, aż masa będzie gładka. Przesiewamy mąkę, sodę oraz cynamon, ubijamy razem, aż się dobrze wymieszają. Dodajemy tartą marchewkę, posiekane orzechy i mieszamy.

3. Nabieramy łyżeczką ciasto i wykładamy na blaszkę. Jedna czubata łyżeczka ciasta na jedno ciasteczko. Zostawiamy sporo miejsca między ciasteczkami na blaszce. Powinno wyjść ok. 30.

4. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, aż ciasteczka zbrązowieją nam na brzegach. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy blaszki na 3 minuty, następnie przenosimy ciasteczka na kratkę do zupełnego wystudzenia.

32 thoughts on “Ciasteczka marchewkowe na Dzień Babci i Dziadka

    • Oj, nie znałam Twojego bloga… już nadrabiam straty😉 Ubawiłam się, czytając jak rozkosznie kaleczy polszczyznę Twój Anglik. Zuch chłopak (tak sie kiedys mówiło?)! Zawsze pękałam z dumy, gdy moi uczniowie zaczynali klecić zdania po polsku. Pozdrawiam również!

      Like

  1. WOW ciasteczka spróbuje wyglądają przepysznie. A powiedz mi w Irlandii nie macie mozliwosci kupienia takiego podwójnego kalendarza? My tu w norwegii mamy taki sprzedaje go taki portal internetowy działający dla polaków🙂

    Like

    • Kasiu! W Irlandii następujące święta katolickie są dniami wolnymi: Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, Św, Patryka, Wielkanoc wypada w niedzielę, ale wolny jest Poniedziałek Wielkanocny (choć to też święto państwowe), Boże Narodzenie oraz Św.Szczepana. Poza tym wszystkie niedziele – to tak a propos.😉
      PS. Filiżanki to Royal Albert z lat 30-tych.

      Like

  2. oj Dagmaro, kogo jak kogo ale Ciebie nie podejrzewałabym o małostkowość. Napisałaś: “Święta katolickie wypadają w te same dni, ale ich status “dnia wolnego” nie zawsze pokrywa się z wolnymi dniami w Polsce.” – ależ oczywiście że się pokrywa – Boże Narodzenie i Wielkanoc się pokrywają tak jak napisałam wcześniej. Poza tym nie ma żadnych dni wolnych z powodu świąt katolickich. 1 stycznia jest wolne tak jak i wszędzie a 17 stycznia jest wolne nie dlatego że idą do kościoła czy w innej procesji z baldachimami ale dlatego że św. Patryk jest patronem Irlandii. Zwróć uwagę że to jest taki ich jakby dzień niepodległości, którego nie mają bo nieoficjalnie wciąż się uważa że przecież cała Irlandia nie jest nie podległa.

    Like

    • Miałam na myśli Wszystkich Świętych, Trzech Króli, Boże Ciało czy Wniebowzięcie NMP, które to dni nie są wolne od pracy w Irlandii, ale są świętami celebrowanymi w kościele. Chodziło mi o drugą stronę – że w Polsce jest wolne, a w Irlandii nie.
      Moim zdaniem wszystkie zależą od punktu widzenia – dla katolika sa katolickie, dla niewierzącego nie są.
      Nie zmienia to faktu, że Św. Patryk jest katolickim świętym i na paradzie osoba odgrywająca jego postać ubrana jest w strój biskupa. A przy okazji – Św. Patryka jest 17 marca, nie stycznia. I jest to święto nakazane (tylko w Irlandii) – to znaczy, że wierni mają obowiązek uczestniczyć we mszy św., natomiast czy to robią czy nie, to kwestia ich sumienia. Swoją drogą jest to dzień, w którym mieszkańcy zielonej wyspy manifestują swoja “irlandzkość”, jest to niewątpliwie dzień o charakterze narodowościowym.
      Poniedziałek Wielkanocny jest również dniem pamięci za poległych w Powstaniu Wielkanocnym.
      A w Polsce przy okazji Wniebowzięcia NMP celebrujemy Dzień Wojska Polskiego.
      Przy okazji synkretyzmu świąt – Moja Mama ma urodziny 1 listopada i co ma zrobić, życzenia składają Jej na cmentarzu😉
      Miłego dnia Kasiu🙂

      Like

      • przejęzyczyłam się z miesiącem. Nie bądźmy czepialskie. O święcie tym jak i znaczeniu i zwyczajach nie potrzebuję kolejnych wykładów, dziękuję, miałam je na kulturoznawstwie na studiach a latach życia w Polsce tu i z Irlandczykami nauczyły drugie tyle.
        w irlandii większość to katolicy, nikt nie chodzi do kościoła w dniu świętego Patryka mimo że jak twierdzisz jest to święto nakazane. I nie powoduje to że są niewierzący.

        Like

        • Pewnie, że chodzenie na mszę nie świadczy o byciu wierzącym czy też nie. Natomiast generalizujesz pisząc, że nikt nie chodzi do kościoła w św. Patryka, bo znam takich, co chodzą😉
          Nie wiedziałam, że studiowałaś kulturoznawstwo, myślałam, że anglistyke i ekonomię! Kulturoznawstwo trochę postudiowałam, ale na UŚ był to zbytnio zbliżony kierunek do polonistyki, więc go nie skończyłam. Kiedyś sobie jeszcze o latach na kulturoznawstwie może porozmawiamy? Ciekawa jestem, które zagadnienia najbardziej Cię interesowały!

          Like

        • Oczywiście że generalizuję, przyznaję się bez bicia że nie pochylam się nad promilami procentów.
          Kulturoznawstwo w moim przypadku to był jeden z setek przedmiotów na anglistyce. Tak naprawdę nazywał się WOKAJ ale kto to zrozumie jak tak powiem w skrócie. (wiedza o krajach anglojęzycznych)

          Like

        • Pomyślałam, że studiowałaś kulturoznawstwo jako osobny kierunek. Nie zdziwiłoby mnie to wcale, bo znałam osoby, które w trybie dziennym! studiowały na trzech kierunkach.
          WOKAJ brzmi świetnie🙂 Jak miałaś jakieś ulubione lektury w ramach tego przedmiotu, podeślij, proszę, tytuły.

          Like

        • aż takim stachanowcem to ja nie byłam i nie będę!🙂
          Dagmaro Twój entuzjazm mnie rozbraja, ja tego przedmiotu dobrze nie wspominam ale może to wina wykladowców a szczególnie pewnego Amerykanina? Charles mu było na imię i był z Massachusetts. Za jeden błąd w pisowni jego stanu nie zaliczał kolokwium. I dawał na przykład mapę Stanów ze zaznaczonymi tylko konturami trzech stanów i trzeba było napisać co to za stany, ich stolice, nickname tego stanu i populację bodajże. Tak nas traktował trochę jak dzieci i dziwnej wiedzy wymagał. Spróbuję coś sobie przypomnieć i podrzucę tytuły wieczorem ale nie były one zbytnio ekscytujące.🙂

          Like

        • Miałam taką geograficę w liceum – dawała mapę świata z zaznaczonymi konturami państw i terytoriów zależnych i kazała zaznaczyć podane przez nią państwa oraz podać nazwę stolicy…
          Studia akurat dobrze wspominam, bo polonistyki chyba nie da się inaczej, aczkolwiek moje koleżanki mają inne odczucia😉 Cała zabawa polegała na czytaniu. Nie trzeba było się niczego uczyć (poza językami obcymi), tylko czytać, czytać, czytać… To mi zostało🙂

          Like

  3. Zapisuję przepis w zakładkach! Jestem wielką fanką ciasta marchewkowego i uwielbiam piec ciasteczka na niedziele. Tym postem właśnie stworzyłaś mi idealne połączenie🙂
    Dużo ciekawostek o tych świętach, ale morał płynący z posiadania dwóch kalendarzy podoba mi się najbardziej😉

    Like

  4. Pingback: i znowu o seksie | Anna w Walii

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s