Lasagne z groszkiem, brokułem i pesto

lazania 024

Moja rodzina ogłosiła to danie najlepszą lazanią, jaką kiedykolwiek podałam. Zachwytom nie było końca, a każdy dopytywał, dlaczego nigdy wcześniej takiej nie robiłam. Nie robiłam, bo trochę zabawy przy tym daniu jednak jest – zaczynając od wyciskania mięsa, potem idąc przez smażenie, blanszowanie, opiekanie, mieszanie i składanie w jedną całość. Na końcu ktoś musi to wszystko pozmywać, bo mała zmywarka takiej ilości misek i naczyń nie zmieści. Przy dwójce bardzo absorbujących dzieci wolę jednak dania w stylu pokrój wszystko, wrzuć do gara i duś 2 godziny. Przy ładnej pogodzie mogę jednak wystawić maluchy na podwórko i pilnować je przez kuchenne okno, przy okazji brudząc stos garów i przyrządzając obiad nad obiady.

W podanym przepisie są kulki z wieprzowych kiełbasek, ale bez szkody dla dania można je pominąć i zrobić jarską lazanię. Moim zdanie są zupełnie zbędne, a według Króliczki to one są najlepsze. Bez żalu pozwoliłam jej wyjeść wszystkie z mojej porcji, dzięki czemu zyskałam tytuł najlepszej mamy na świecie. Tytułu najlepszej żony się nie doczekałam, bo z ustami pełnymi dokładki trudno rozdawać zaszczyty, a tym bardziej podczas zasłużonej sjesty…

lazania 022

Lazania to nie jest dietetyczne danie, ale ilość warzyw w tej wersji znacznie poprawia jej walory zdrowotne, bo walory smakowe ma jak stąd na księżyc i z powrotem. Żeby cieszyć się tym daniem w pełni, należy pamiętać o dwóch sprawach. Pierwsza sprawa, to pomidorki koktajlowe – wybierzcie najsłodsze jakie znajdziecie. U mnie były irlandzkie piccolo, ale każde słodkie będą taką czerwoną kropką wieńczącą nasz obiad. Druga sprawa, bardzo ważna sprawa, to pesto. To musi być świeże, dobrej jakości pesto, czyli nie pasteryzowana papka ze słoika. Dobre pesto sporo kosztuje, ale można z powodzeniem zrobić je samemu w domu i to nawet kilka dni wcześniej. Zawsze robię pesto wg przepisu Małgosi (autorki bloga Pieprz czy wanilia), a jeśli kupuję, to sprawdzam skład – ważna jest ilość bazylii, dodatki i tłuszcz, bo musi to być najlepsza oliwa, a nie inne oleje roślinne. Wierzcie mi, opłaca się wybierać to, co najlepsze i najsmaczniejsze…

lazania 026

LASAGNE Z GROSZKIEM, BROKUŁEM I PESTO

  • 200 g groszku (mrożonego)
  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • 1 brokuł (mały)
  • 150 g świeżego pesto z bazylii
  • 400 g mascarpone
  • 6 irlandzkich, rzemieślniczych kiełbasek wieprzowych
  • makaron lasagne
  • pęczek bazylii
  • 50 ml mleka
  • 100 g startej mozzarelli
  • 3 łyżki startego parmezanu
  • 20 g orzeszków piniowych
  • 4 łyżki oliwy
  • świeżo zmielony pieprz

Z kiełbasek wyciskamy mięso, które następnie formujemy w kulki wielkości pomidorka koktajlowego. Brokuł dzielimy na małe różyczki. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i obsmażamy kulki mięsne przez 5-10 minut, obracając je, by zbrązowiały z każdej strony. W międzyczasie zagotowujemy wodę w garnku, wkładamy różyczki brokułu, które gotujemy 3-4 minuty, a następnie odcedzamy. Bazylię siekamy.

Piekarnik nagrzewamy do 180°C (z termoobiegiem). Pomidorki układamy na blaszce do pieczenia, obtaczamy w pozostałych 2 łyżkach oliwy, przyprwiamy pieprzem i opiekamy przez 10 minut.

W dużym garnku mieszamy ze sobą zblanszowane różyczki brokułu, groszek zielony, 200 g mascarpone, pesto, usmażone kulki mięsne i posiekaną bazylię. Podgrzewamy przez kilka minut, aż uzyskamy konsystencję sosu. Sprawdzamy smak, ewentualnie doprawiamy.

Mleko mieszamy z pozostałą porcją mascarpone, aż uzyskamy konsystencję sosu (jeśli zbyt gęsty, dolewamy więcej mleka). Niewielką ilością sosu smarujemy dno naczynia żaroodpornego (25 cm × 35 cm). Układamy warstwę makaronu, na którą wykładamy 1/3 sosu brokułowego, rozkładamy 1/3 pomidorków i przykrywamy kolejną warstwą makaronu. Kontynuujemy w ten sam sposób, kończąc warstwą makaronu i zostawiając kilka pomidorków do dekoracji.

Na wierzch wylewamy biały sos, posypujemy mozzarellą, parmezanem i orzeszkami piniowymi. Dekorujemy pozostawionymi pomidorkami. Pieczemy ok. 35 minut, aż wierzch zacznie się brązowić, a sos będzie bulgotał. Jeżeli wierzch lasagne zacznie brązowieć zbyt szybko, przykrywamy naczynie folią aluminiową lub pokrywką.

lazania 025

(wg „Good Food” April 2016)

Schabowe pieczone z warzywami w sosie balsamicznym

kotlety balsamico 08

Ostatnimi czasy u nas nic tylko ryby, owoce morza i warzywa. Część Wam już pokazałam, ale sporo czeka w kolejce, bo byłoby tu monotematycznie, a jak ja wpadnę w ciąg gotowania w jeden deseń, to ciężko mi skończyć. I tak w kółko pomidory, bakłażany, bakłażany, pomidory – w winie, z serem, z tymiankiem, z bazylią i znowu w winie… Karuzela lub pozytywka, wciąż w koło, od nowa, raz jeszcze i ponownie…

Na moment wysiadłam z tego pociągu i zrobiłam kotlety schabowe. Irlandczycy nie robią sznycli, po prostu wrzucają kotlet na patelnię, smażą z dwóch stron i już. Kiedyś mnie to dziwiło, a teraz sama tak robię, bo nie lubię hałasować tłuczkiem. Walisz człowieku w to mięso, a wszystkie naczynia skaczą na blacie, kuchnia się trzęsie, a w uszach dzwoni do bólu. A potem jeszcze trzeba szorować całą kuchnię wraz ze ścianami, bo drobiny surowego mięsa przylepiają się do wszystkiego. Niektórzy radzą wpakować kotlet w worek, ale potem resztki worka trzeba wydłubać z mięsa, nie mówiąc już o niepotrzebnym zanieczyszczaniu środowiska, bo z tego woreczka już nic nie zrobimy. Po co utrudniać sobie życie? Chyba, że musicie się na czymś wyładować, to schabowy się nada – pamiętajcie tylko, że możecie przy tym wyglądać tak groteskowo jak Jacek z „Klanu”

kotlety balsamico 09

Fanom schabowego w sumie powinno być wszystko jedno, czy dostał tłuczkiem, czy też nie. Co najwyżej może być żal panierki, bo z tradycyjnego schabowego najsmaczniejsza jest właśnie panierka. W kotletach na wyspiarską modłę najsmaczniejszy jest tłuszczyk na brzegu. Jednak dla mnie mogłoby nie być wcale schabowych – ziemniaczki, czerwona cebula i pieczarki z serem pleśniowym i sosem balsamico wystarczą za całe danie. Coś czuję, że sobie w przyszłym tygodniu właśnie tak zrobię, ponieważ mój mięsożerca wyjeżdża na kilka dni.

kotlety balsamico 07

SCHABOWE PIECZONE Z WARZYWAMI W SOSIE BALSAMICZNYM

  • 4 kotlety schabowe bez kości
  • 400 g młodych ziemniaków
  • 250 g pieczarek
  • 1 czerwona cebula
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • kawałek sera Danish Blue (Danablu)

Sos balsamiczny:

  • 2 łyżki oliwy
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka pasty pomidorowej (puree)
  • 1 łyżka świeżo otartych listków tymianku
  • świeżo zmielony pieprz

Składniki na sos mieszamy w miseczce. Piekarnik nagrzewamy do 190°C (z termoobiegiem). Ziemniaki kroimy na pół, cebulę obieramy i kroimy w grube piórka. Pieczarki kroimy na pół (większe w ćwiartki).

Na grubej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy (na dużym ogniu) i smażymy posolone i oprószone pieprzem kotlety po 3 minuty z każdej strony. Usmażone przekładamy na talerz. Zmniejszamy temperaturę na kuchence do średniej, układamy na patelni ziemniaki przecięta stroną do dołu. Smażymy 2 minuty.

W dużej misce mieszamy pieczarki i cebulę z połową sosu balsamicznego. Ziemniaki, pieczarki i cebulę wykładamy na blachę z rantem, polewamy resztką tłuszczu z patelni, mieszamy i wstawiamy na 20 minut do piekarnika. W połowie pieczenia wysuwamy blaszkę, by obrócić warzywa. Następnie dokładamy kotlety i pieczemy jeszcze 10 minut.

Kotlety podajemy z upieczonymi warzywami, każdą porcję polewamy odrobiną pozostałego sosu balsamicznego, posypujemy natką pietruszki i pokruszonym serem pleśniowym.

kotlety 04
(wg „Easy Food” August 2016 z drobnymi zmianami)

Zupa ogórkowa na żeberkach wieprzowych

ogorkowa 022

Święta wielkanocne przyniosły mi takie ciekawe spostrzeżenie, że własny blog zamiast tradycyjnego zeszytu z przepisami to (przynajmniej dla mnie) strzał w dziesiątkę. Właściwie przez całe święta gotowałam dania, które mam zarchiwizowane tutaj. Przede wszystkim dlatego, że duże uroczystości są nieodpowiednie dla eksperymentów. Lepiej postawić na sprawdzone przepisy, kiedy mamy gości i gdy nam zależy na odpowiednim efekcie. Eksperymenty w kuchni lepiej zostawić sobie na luźniejsze czasy, z uwagi na ryzyko niepowodzenia lub konieczności modyfikacji przepisu, która wyjdzie nam – jak to się mówi – w praniu. A po drugie dlatego lubię mój blog, że tutaj mam ostateczne wersje przepisów – dopracowane, dokładnie opisane, opatrzone, gdzie trzeba, komentarzem. Okienko do wyszukiwania też ułatwia zadanie, a do tego można mieć kilka przepisów otwartych równocześnie w osobnych oknach.

Był więc m. in. staropolski żur i chowder, była ryba na purée z groszku i sałatka ziemniaczana, była kaczka świąteczna i cassoulet z irlandzkich kiełbasek. Wszystko pyszne i zjedzone ze smakiem. Eksperyment chciałam przeprowadzić na jajkach… Po ubiegłorocznym sukcesie w barwieniu kapustą i kurkumą, postanowiłam nie siadać na laurach i wypróbować kolejne barwniki – buraki i szpinak. No cóż, nie mam się czym pochwalić… Mam jednak mocne postanowienie zbadania sprawy i uzyskania odpowiedzi, co poszło nie tak, bo buraki ufarbowały mi jajka na kolor błotnej kałuży, a szpinak tylko lekko podbarwił na zielono.

ogorkowa 021

Na otarcie łez zrobiłam nam pyszną ogórkową, która chodziła za mną już od jakiegoś czasu. Nie jadłam ogórkowej od lat, a po ogórasy trzeba wybrać się do polskiego sklepu, czyli do miasta. Wiecie jak ciężko wieśniakowi wybrać się do miasta?! Wieśniak posłał w końcu męża do sklepu, bo mąż pracuje w mieście, więc trudno mu się wymigać. Nie robiłam też ogórkowej, bo kiedyś obrzydziła mi ją znajoma, która wlała do garnka – uwaga! – całą miskę śmietany zmieszanej z mąką. Bo zupa musi być, żeby łyżka w niej stała… Udało nam się wtedy wymigać od poczęstunku wątpliwej jakości, ale widok garnka oblepionego od środka mącznym kożuchem długo mnie prześladował…

 

ogorkowa 025

ZUPA OGÓRKOWA

  • ½ kg żeberek wieprzowych
  • 1/5 selera
  • kawałek pora (ok. 20 cm)
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 5 średnich ziemniaków
  • 6 dużych ogórków kiszonych
  • pół pęczka koperku
  • sól
  • śwież zmielony pieprz
  • 120 ml śmietany (12%)

Żeberka wkładamy do sporego garnka. Por dokładnie myjemy, seler i pietruszkę obieramy. Warzywa dokładamy dożeberek, zalewamy wszystko wodą i gotujemy na średnim ogniu przez godzinę.

Marchewki i ziemniaki obieramy i kroimy w kosteczkę. Z ugotowanego wywaru wyjmujemy por, seler i pietruszkę, a wkładamy pokrojone ziemniaki i marchew. Gotujemy przez 15 minut. Ogórki kroimy w cienkie plasterki, dodajemy do zupy i gotujemy jeszcze 5 minut.

Wyjmujemy z zupy żeberka, z których usuwamy kości, a mięso kroimy. Koperek siekamy. Śmietanę hartujemy kilkoma łyżkami zupy, wlewamy do zupy i dodajemy koperek. Doprawiamy solą i pieprzem i podajemy z mięsem z żeberek.

ogorkowa 026

(przepis wg Smaki Życia)

Biała kiełbasa pieczona z cebulą i jabłkami

biala kielbasa 022

Łagodnieję z wiekiem. Pazur się stępia, temperament wietrzeje. Odechciewa mi się wojowania. Misja wychowywania męża dobiega końcowi, a jej wynik jest niemożliwy do oceny. Kulinarnie to pełny kompromis. Pozwalam mu na te okropne irlandzkie kiełbaski, pozwalam na białą kiełbasę. Więcej, sama mu te paskudztwa przygotowuję, żeby ukryć ich pierwotną naturę. Robię mu cassoulet z irlandzkich kiełbasek, gotuję mu je w cydrze, a białą kiełbasę upiekłam mu wczoraj z jabłkami i cebulą. Jejku, jak on się zachwycał, jak się cieszył! A nastawiony był sceptycznie, próbował mnie odwieść od wsadzenia mu tej kiełbachy do piekarnika. Argumentował, że późno wrócą z Króliczką, że będzie za ciemno na zdjęcia (mój mąż martwił się o ewentualne zdjęcia na blog, uwierzycie?!), że mam się nie przepracowywać z okazji świąt…

Niestety na nic jego wysiłki, bo moja przekorna natura zwyciężyła. Im bardziej mnie odwodzi od jakiegoś pomysłu, tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu o słuszności moich zamiarów. W odwrotną stronę jest dokładnie tak samo. Im bardziej próbuje mnie do czegoś namówić, tym mniejsze są szanse, że to zrobię.

Z pieczoną kiełbasą było tak, że akurat w tym samym czasie, kiedy mąż robił zakupy w polskim sklepie, „korespondując” ze mną (vivat nowe technologie!), przeglądałam akurat wiadomości i natknęłam się na „pieczoną białą kiełbasę” w serwisie gazety (wiadomo jakiej). Odpisałam tylko „OK”, a potem okazało się, że mąż mnie uraczył gargantuiczną ilością. Z nieznanych mi powodów uznał, że to moje „OK” znaczyło, że chcę białą kiełbasę do żuru, do którego zamówiłam boczek i wędzoną kiełbasę, oraz że zgadzam się na kiełbasę na śniadanie wielkanocne. A znaczyło „OK, kup sobie, ale ja ci ją tak przyrządzę, żebyś był zaskoczony!” Niestety w zamrażalniku teraz czeka jeszcze porcja na śniadanie wielkanocne, bo do żuru nie ma mowy. Aż tak jeszcze nie złagodniałam!

biala kielbasa 023

BIAŁA KIEŁBASA PIECZONA Z CEBULĄ I JABŁKAMI

  • 500 g białej kiełbasy
  • 1 cebula
  • 1 duże jabłko słodko-winne (u mnie Royal Gala)
  • 50 ml naturalnego sosu sojowego o obniżonej zawartości soli
  • woda
  • majeranek
  • natka pietruszki do przybrania

Piekarnik nagrzewamy do 180°C (z termoobiegiem). Kiełbasę nakłuwamy czubkiem ostrego noża, a następnie układamy w naczyniu żaroodpornym. Cebulę obieramy i kroimy w grube piórka. Jabłko myjemy, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy w dość grube półplasterki. Plastrami cebuli i jabłka obkładamy kiełbasy z każdej strony. Posypujemy wszystko majerankiem, skrapiamy sosem sojowym i podlewamy wodą. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 50 minut. W razie potrzeby podlewamy jeszcze wodą w trakcie pieczenia. Kiełbasę podajemy przybraną natką pietruszki.

(na podstawie przepisu z bloga Dorota Smakuje)

Irlandzkie kiełbaski w sosie cydrowo-musztardowym

kielbaski 018

Dzień Świętego Patryka celebrujemy nie tylko paradą, zielonym strojem i Guinnessem. Świąteczny obiad 17 marca musi być irlandzki, co wcale nie oznacza tradycyjnego przepisu. Zamiast Eat Irish na zielonej wyspie promuje się ideę Eat Ireland. Nie musisz gotować stew z baraniny, ale kupuj irlandzkie produkty i gotuj, co tylko lubisz. Mieszaj tradycje, smaki i twórz nową jakość. Tylko nie mów, że to irlandzki chowder, jeśli kupiłeś rybę z Azji, nie mów, że to irlandzki fruit cake, jeśli używasz mąki z brytyjskiej pszenicy. Wiadomo, że nie wszystko rośnie w Irlandii, ale jeżeli masz wybór, to wybierz krajowe produkty, najlepiej lokalne.

Hasła „lokalnie” i „sezonowo” zyskują na popularności na całym świecie. W Irlandii również widać wzrost zainteresowania pochodzeniem żywności oraz odradzaniem się tradycyjnego rzemiosła. Mnie to bardzo cieszy, gdyż wyzwala inwencję i zwiększa różnorodność na sklepowych półkach, a kto jak kto, ale ja uwielbiam testować oryginalne produkty.

Właśnie z okazji Dnia Św. Patryka zrobiłam przyjemność mężowi, serwując mu irlandzkie kiełbaski w sosie cydrowo-musztardowym. Użyłam właśnie takich kiełbasek produkowanych przez małą, rodzinną firmę, a cydr po prostu podkradłam z zapasów męża. Do tego moje popisowe pieczone ziemniaki i prosty obiad przerodził się w wyborną ucztę.

kielbaski 015

kielbaski 013

KIEŁBASKI W SOSIE CYDROWO-MUSZTARDOWYM

  • 400 g kiełbasek wieprzowych wysokiej jakości
  • duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 250 g pieczarek
  • 400 ml wytrawnego cydru
  • 2 łyżki musztardy francuskiej
  • 200 ml crème fraîche
  • łyżka oliwy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • pieczone ziemniaki
  • natka pietruszki

Cebulę i czosnek obieramy. Cebulę kroimy w półplasterki. Czosnek rozgniatamy. Oczyszczamy pieczarki i kroimy.

Oliwę rozgrzewamy na dużej patelni, wkładamy kiełbaski i smażymy, aż zbrązowieją z każdej strony. Przekładamy kiełbaski na talerz, a na patelnię wkładamy cebulę, czosnek i pieczarki. Zmniejszamy temperaturę i smażymy ok. 8 minut.

Wlewamy cydr i zagotowujemy. Wkładamy ponownie kiełbaski, przykrywamy i gotujemy ok. 10 minut. Dodajemy musztardę i gotujemy jeszcze 5 minut. Przyprawiamy solą i pieprzem, gotujemy jeszcze 10 minut bez przykrycia, by nieco zredukować sos. Zdejmujemy z palnika i wlewamy śmietanę, dokładnie mieszamy. Podajemy z pieczonymi ziemniakami. Każdą porcję posypujemy posiekaną natką pietruszki.

kielbaski 012

(przepis wg „Easy Food” March 2016)

Pieczeń po bawarsku z sałatką ziemniaczaną

pieczen-04

Po pięknej, ciepłej jesieni niespodziewanie przyszedł mróz, który pokrył białymi kryształami lodu całą okolicę. Zimno jest okropnie, ale pejzaż wygląda wspaniale w zimowym stroju. Powietrze krystalicznie czyste daje doskonałą widoczność i orzeźwiającą świeżość – jak w reklamie gumy do żucia. W ruch poszły czapki, rękawiczki i szaliki, których zamotanie zajmuje tyle czas, że docieramy rano do szkoły równo z dzwonkiem. Ma to swoje plusy, bo Króliczka pędzi od razu do klasy i nie prosi, bym poczekała do dzwonka przed szkołą – w taki mróz byłoby to już poświęcenie… Kawa po powrocie smakuje nieziemsko… Stoimy sobie z Chomiczkiem przy kuchennych drzwiach, obserwujemy ptaszki, które zlatują się na śniadanie – sikorki, pliszki i rudziki – i delektujemy się kawowym aromatem, pałaszując przy tym korzenne bułeczki.

Właśnie na te bułeczki chciałam dać Wam przepis, ale nie mam serca, by przysiąść do zdjęć. Są niezbyt fotogeniczne, więc się trochę rozmijamy. Bez słodyczy można się (podobno) obejść, ale bez solidnej strawy w taki dzień jak dziś już trudno. Pieczeń po bawarsku to flagowe danie kuchni niemieckiej, do której zazwyczaj podaje się kapustę oraz kluski (które przypominają trochę nasze pyzy bez nadzienia) lub knedle. U mnie w nieco lżejszej wersji z bawarską sałatką ziemniaczaną.

pieczen-01

Kilogram wieprzowiny to nieco za dużo na naszą rodzinę. Następnego dnia zastanawiałam się jak ją odgrzać, żeby nie wyschła na wiór – niestety taka przypadłość mięsa wieprzowego, że niby tłuste, ale lubi wyschnąć w piekarniku. Odgrzałam… na parze. Pokroiłam resztę pieczeni w plastry i odgrzałam garnku do gotowania na parze. Polecam ten sposób, mięso pozostało soczyste.

pieczen-03

PIECZEŃ PO BAWARSKU Z SAŁATKĄ ZIEMNIACZANĄ

(BAYERISCHER SCHWEINEBRATEN MIT KARTOFFEL-GURKEN-SALAT)

Kartoffel-Gurken-Salat

  • ½ kg ziemniaków
  • cebula
  • mały ogórek
  • 100 ml gorącego bulionu mięsnego
  • 1 ½ łyżki białego octu winnego
  • 1 ½ łyżki oliwy
  • pieprz
  • sól
  • natka pietruszki

Umyte ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie ok. 25 minut. Odsączamy, schładzamy pod bieżącą wodą i obieramy ze skórek. Odstawiamy do zupełnego wystygnięcia, a następnie kroimy w dość grube plasterki. Cebulę obieramy i siekamy w kostkę. Bulion mieszamy z octem, oliwą, solą i pieprzem. Marynatą zalewamy ziemniaki wymieszane z cebulą i odstawiamy na ok. 1 h. Ogórek obieramy, kroimy w plasterki i solimy. Odciskamy nadmiar soku i dodajemy do sałatki. Posypujemy posiekaną natką pietruszki.

Schweinebraten

  • 1 kg wieprzowiny z tłuszczem
  • 4 łyżki sklarowanego masła
  • cebula
  • marchewka
  • gałązka selera
  • mały por
  • pęczek natki pietruszki
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżeczka utłuczonego kminku
  • 2 ząbki czosnku
  • jasne piwo

Piekarnik nagrzewamy do 175°C. Mięso myjemy i osuszamy. Tłuszcz nacinamy pod skosem w kratkę, uważając, by nie przeciąć mięsa. Mięso dokładnie nacieramy solą, świeżo zmielonym pieprzem i utłuczonym kminkiem. Warzywa myjemy, obieramy i kroimy. Czosnek rozgniatamy. Masło roztapiamy w sporym naczyniu żaroodpornym, wrzucamy cebulę, czosnek i pozostałą włoszczyznę, smażymy tylko tyle, by nieco zbrązowiały. Na środku układamy natkę pietruszki, na niej mięso (tłuszczem do góry) i wlewamy 250 ml wody. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 45 minut. Po tym czasie zwiększamy temperaturę do 220°C i pieczemy jeszcze ok. 30 minut. Podczas pieczenia regularnie polewamy mięso piwem. Upieczone mięso odstawiamy na 10 minut, zanim zaczniemy je kroić. Sos przelewamy przez sito i doprawiamy do smaku. Mięso kroimy w plastry, sos podajemy osobno w sosjerce.

pieczen-06

Cassoulet po irlandzku

cassoulet-013

Sama nie wierzę, że ugotowałam coś takiego. Nie wierzę, że to zjadłam. I zupełnie nie mogę uwierzyć, że mi bardzo smakowało!

Kiedy w moje ręce trafia magazyn kulinarny, od razu następuje selekcja przepisów – niektóre ugotuję na pewno, inne chciałabym, ale może za rok, a część zostaje odrzucona już po przeczytaniu listy składników. Danie, którego głównym składnikiem są irlandzkie kiełbaski, oczywiście musiało trafić do tej trzeciej kategorii. I nigdy, przenigdy nie zmienić miejsca! Przecież zawsze deklaruję, że są niezjadliwe!

Prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnęła po ten przepis, ale Mąż mi od kilku dni opowiadał o swojej depresji. A to normalne nie jest – umieranie na man flu jest normalne w jego przypadku, ale na depresję jeszcze się nigdy nie skarżył. A tu od poniedziałku w kółko diagnozował swój stan duchowy, który odbiera mu radość życia i wpycha w przepastny smutek.

Psychologiem nie jestem, ale dobrze wiem, że z pełnym żołądkiem świat wydaje się piękniejszy. Niestety zapiekanka z kurczaka (pomimo podwójnej porcji zjedzonej z apetytem) nie pomogła. Curry z jagnięciny (pomimo zupełnego obżarstwa) również nie przyniosło zadowalających rezultatów, choć z objawów choroby zdążyła zniknąć bezsenność. Szukając inspiracji na danie bijące depresję jak Wołodyjowski szablą przeciwników, trafiłam na cassoulet z irlandzkich „przysmaków”. Musiało zadziałać. Jeśli żona gotuje coś, co sama uważa za truciznę, tylko po to, by ucieszyć męża, to musi to działać. Pacjent z zadowoleniem stwierdził, że opłacało się chorować i jeśli tak ma wyglądać kuracja, to on nie chce wyzdrowieć…

Francuska kuchnia chłopska w wydaniu irlandzkim jest zaskakująca smaczna. Naprawdę polecam spróbować!

cassoulet-012

CASSOULET PO IRLANDZKU

  • 350 g irlandzkich kiełbasek wieprzowych
  • 300 g boczku
  • ½ cebuli
  • 5 ząbków czosnku
  • 4 łyżki świeżej bułki tartej lub kawałek bagietki (10 cm)
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 2 łyżeczki listków tymianku
  • świeżo zmielony pieprz
  • 1 puszka pomidorów (400 g)
  • 160 ml wywaru drobiowego
  • 220 g fasoli cannellini (lub 2 puszki – 400 g każda)
  • oliwa

Suchą fasolę przebieramy, płuczemy i zalewamy zimną wodą. Zostawiamy do namoczenia na 8 godzin (lub na całą noc). Namoczoną fasolę odcedzamy, płuczemy, wkładamy do garnka i zalewamy wodą (wody powinno być przynajmniej 4 cm ponad poziom fasoli). Zagotowujemy, gotujemy na dużym ogniu 10 minut, po czym zmniejszamy temperaturę i gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem ok. 1 h. Ugotowaną fasolę odsączamy.

Czosnek obieramy, odkładamy 4 ząbki na bok, a jeden wkładamy do malaksera. Dodajemy połowę porcji natki pietruszki i połowę świeżo otartych listków tymianku. Jeżeli wzięliśmy bagietkę, to kroimy ją w kostkę i również wrzucamy do malaksera. Blendujemy składniki, przesypujemy do miski i odstawiamy. Jeżeli mamy gotową bułkę tartą, mieszamy ją w misce ze zblendowanymi ziołami.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200°C (z termoobiegiem). Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i obsmażamy kiełbaski, aby zbrązowiały ze wszystkich stron. Boczek kroimy w słupki (boczek w plasterkach w paseczki). Zdejmujemy z patelni usmażone kiełbaski, a wkładamy boczek. Smażymy ok. 5 minut, aż nabierze koloru. W tym czasie siekamy cebulę i rozgniatamy pozostały czosnek. Zmniejszamy ogień i dodajemy do boczku cebulę. Smażymy razem 3-4 minuty, po czym dodajemy czosnek i smażymy jeszcze minutę.

Pomidory z puszki odsączamy z nadmiaru płynu (zachowując go), wrzucamy na patelnię i zwiększamy ogień. Smażymy ok. 5 minut, a gdy odparują, wlewamy bulion, wrzucamy fasolę, resztę natki i tymianku. Mieszamy, doprawiamy pieprzem i gotujemy jeszcze minutę.

Przekładamy całość do naczynia żaroodpornego (jeśli wydaje nam się, że mamy za mało płynu, możemy dodać kilka łyżeczek soku odsączonego z pomidorów), na wierzchu układamy usmażone kiełbaski, posypujemy ziołową bułką tartą (nie dociskamy, bo nasiąknie!) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 20 minut. Podajemy z pieczywem (i ewentualnie z sałatą).

cassoulet-011

(Przepis z nielicznymi zmianami wg „Easy Food” October 2015)