Pie z boczkiem i jajkami

paj z jajkiem 025

Ostatnio namiętnie oglądam różne programy i filmy od gotowaniu według dawnych receptur. Głównie amerykańskie i brytyjskie. Dość często przewijają się w nich pies, które po polsku nazywane są po prostu „pajami”. W Irlandii nie są szczególnie popularne, przynajmniej współcześnie w menu dominują francuskie „kisze” i tarty. Mnie jednak bardzo podobają się mięsne i warzywne „paje”, więc nie zwracając uwagi na aspekty polityczne, postanowiłam zrobić kolejny. Szczególnie, że lato jest idealną porą na wypady na pikniki, a pies są doskonałą propozycją na danie na wynos.

Wersja z boczkiem i jajkami świetnie nadaje się do zabrania na wycieczkę, ze względu na łatwość przetransportowania jej w nienaruszonym stanie. Do tego z powodzeniem zjemy nasz pie na zimno. Zwróćcie uwagę, że mamy w nim połowę wyspiarskiego śniadania – jajka, boczek i kiełbaski. Mój mąż kawałek zjadł na śniadanie, kolejny zabrał na lunch a następny pochłaniał na obiad – to się nazywa wykarmić rodzinę i przeżyć! Jedząc ostatnią porcję, tę obiadową, rzucił mi komentarz: – Nie obraź się, ale to nadzienie smakuje zupełnie jak mielonka. I dodał rozgoryczony: – Bardzo lubię mielonkę, ale nigdy nie pozwalasz mi jej kupić…

paj z jajkiem 025a

Zrobienie takiej potrawy jest proste, jedyne co mnie przerasta, to wycinanie dekoracji z ciasta. Gdyby ktoś pytał, co to miało być, to podpowiadam, że myślami byłam koło chabrów rosnących przed domem. Nie no, za grosz talentu do lepienia. Już w przedszkolu lepienie z plasteliny było koszmarem. Pamiętam do dziś, jak się męczyłam nad zrobieniem ula, a pani i tak spytała, czy kiedykolwiek widziałam ule na polu… Wstyd! Potem było już tylko gorzej, bo w czasach szkoły podstawowej hitem była masa solna… Nikt nie jest doskonały, a ja obiecuję potrenować przed następną próbą udekorowania ciasta.

W oryginalnym przepisie nie było mowy o samodzielnym robieniu ciasta, więc spokojnie możecie posłużyć się gotowym kruchym ciastem – mniej więcej ½ kilo wystarczy, bo zależy to od grubości wywałkowanego ciasta. Mnie się wcale nie chciało zagniatać i wałkować, ale jak na złość w naszym sklepie była cała zamrażarka ciasta francuskiego, na wierzchu zaś leżało jedno jedyne opakowanie ciasta filo. Kruchego – pod żadną postacią – niestety nie było. Niektórzy zawsze mają pecha… I jeszcze jedna rada – ten “paj” jest pyszny, ale po wyspiarskiemu solidny, dlatego dołóżcie sobie na talerz garść zieleniny, jakąś sałatę, rukolę i zioła, będzie Wam lżej na żołądku!

paj z jajkiem 023

PIE Z BOCZKIEM I JAJKAMI

Ciasto:

  • 375 g mąki
  • 180 g schłodzonego masła
  • 3 łyżki wody
  • odrobina mleka do posmarowania wierzchu

Nadzienie:

  • 6 jajek
  • 250 g boczku
  • 500 g irlandzkich kiełbasek wieprzowych
  • 1 łyżka posiekanej szałwii

Mąkę i pokrojone masło wyrabiamy w misce, aż otrzymamy „okruchy”, dodajemy wodę i zagniatamy ciasto. Dzielimy je na 3 części. Jedną część zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki, a dwie pozostałe rozwałkowujemy razem między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Rozwałkowujemy tak, by ciasto wypełniło 20-centymetrową tortownicę, a jego brzegi wychodziły ponad rant. Tortownicę lub inną okrągłą formę z wyjmowanym dnem natłuszczamy odrobiną masła. Z rozwałkowanego ciasta zdejmujemy warstwę papieru, przenosimy ciasto do formy, oklejamy drugi arkusz papieru i dokładnie dociskamy ciasto do brzegów formy. Odcinamy nadmiar zwisający ponad rant, odcięte kawałki dokładamy do pozostałego ciasta w lodówce. Formę przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki.

Piekarnik nagrzewamy do 170°C (z termoobiegiem). Jajka gotujemy w osolonej wodzie ok. 8 minut, a następnie szybko schładzamy pod bieżącą wodą, by zatrzymać proces gotowania. Z boczku usuwamy skórę i kroimy mięso na bardzo drobne kawałki. Zdejmujemy osłonki z kiełbasek (lub wyciskamy z nich zawartość), mięso wraz z boczkiem wkładamy do miski. Dodajemy posiekaną szałwię i dokładnie mieszamy. Obieramy jajka ze skorupek. Wyjmujemy formę z ciastem z lodówki, zdejmujemy folię. Każde jajko oblepiamy dokładnie masą mięsną (bierzemy łychę masy, formujemy z niej placek, trzymamy go w dłoni i na nim układamy jajko, a następnie obiema dłońmi naciągamy masę wokół jajka. Jajka, jedno przy drugim, układamy dookoła w formie. Resztą masy mięsnej wypełniamy wolne przestrzenie.

Wyjmujemy pozostałe ciasto z lodówki, odwijamy z folii i rozwałkowujemy pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Na środku wycinamy niewielki otwór, by para mogła uciekać w trakcie pieczenia. Przykrywamy wierzch formy ciastem, zlepiamy brzegi. Odcinamy nadmiar ciasta, z którego możemy wyciąć dekoracje (nie jest to konieczne). Wierzch ciasta smarujemy cienką warstwą mleka. Wstawiamy na 40 minut do piekarnika.

Podajemy na ciepło lub na zimno. Jeśli na zimno, zostawiamy w formie do zupełnego wystudzenia.

paj z jajkiem 025aa

(przepis na ciasto mój, przepis na nadzienie wg Farmer’s Market Jacqueline Bellefontaine z moimi niewielkimi zmianami)

Pie z wołowiną i chorizo

pie 6Wakacje dobiegły końca, czas rozleniwienia również. Z letargu wyrwała mnie brutalnie szkolna rzeczywistość. Króliczka pomaszerowała do szkoły, trzymając rączkę wózka, nie moją. Nowy członek wiejskiej społeczności wzbudza sporo zainteresowania, toteż wózek szybko został otoczony przez ciekawskich, w tym przez szczebiocącego do Chomiczka pana dyrektora.

Maluszek należy do tych spokojnych dzieci, które grzecznie posiedzą w leżaczku i poczekają, aż matka pokroi warzywa i wrzuci do gara. Dzisiejsze danie jest wręcz idealnie dopasowane do naszego rytmu. Chwilę krojenia i smażenia, a potem niech się samo dusi. W tym czasie karmienie, przewijanie, zabawianie i usypianie Chomiczka… Podczas studzenia poszliśmy spacer i odebraliśmy Króliczkę ze szkoły. Po powrocie znów karmienie i przekazanie maluszka pod opiekę starszej siostrze. Króliczka wymyśla mu przeróżne zabawy, konkursy, śpiewa mu piosenki a on słucha jej z rozdziawioną buzią i wyraźnym zadowoleniem. Dzięki takiej pomocy udało mi się nawet powycinać listki z ciasta, chociaż w ogóle tego nie planowałam.

pie 4Wygląda na to, że istna sielanka u nas panuje. Nie…, nie jest aż tak różowo! Nie obyło się bez małej wpadki. Otóż pie miał być jeszcze z fasolą. Właściwie z powodu tej fasoli w ogóle był pie. Mój Mąż lubi uszczęśliwiać mnie przez przynoszenie różnych produktów spożywczych spoza listy zakupów, żebym musiała wymyślić jakiś sposób na ich spożytkowanie. Niedawno przyniósł puszkę fasoli półksiężycowej, ot tak dla kaprysu.

Natknęłam się na przepis na pie z tą fasolą, wołowiną i chorizo w jesiennym numerze „Woman’s Way Cookbook”, toteż od razu pomyślałam o puszce w mojej szafce. Pie zdążył trafić do piekarnika, zaczęłam sprzątać i zmywać, gdy spojrzalam na nieotwartą puszkę smętnie łypiącą fasolowymi oczkami z etykietki… Ups… Pie wyszedł doskonały, nie żałuję tej drobnej pomyłki. Króliczka powiedziała, że było to najlepsze danie, jakie kiedykolwiek jadła. Mój Mąż w religijnym uniesieniu wołał: – Jezu, jakie to dobre… Czy jak zjem jeszcze, to już to będzie obżarstwo?

Gdybyście chcieli jednak dodać fasolę, to czyńcie to śmiało. Przed przykryciem ciastem wysypcie opłukaną i odsączoną zawartość 400-gramowej puszki na mięso. Jeśli coś zostanie z powodzeniem możecie odgrzać w mikrofalówce następnego dnia. Po nocy w lodówce pie będzie równie smaczny.

pie 5PIE Z WOŁOWINĄ I CHORIZO

  • 2 łyżki ziołowego oleju rzepakowego
  • 820 g wołowiny na gulasz
  • 200 g chorizo
  • 1 cebula
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka papryki
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki brązowego cukru trzcinowego
  • 500 ml bulionu wołowego
  • 320 g kruchego ciasta
  • 2 łyżki mleka
  • natka pietruszki do podania

Mięso kroimy w 3-centymetrową kostkę, chorizo w plasterki. Obieramy cebulę i kroimy w drobną kostkę. Łodygi selera dokładnie myjemy i kroimy w plasterki.

W dużym garnku rozgrzewamy olej, smażymy cebulę, aż się zeszkli. Dodajemy mięso i obsmażamy na brązowo z każdej strony. Dodajemy chorizo i seler, smażymy jeszcze chwilę.

Czosnek obieramy i rozgniatamy (lub przeciskamy przez praskę), dodajemy do mięsa wraz z papryką. Smażymy przez minutę. Wsypujemy makę i cukier, dokładnie mieszamy.

Wlewamy bulion, zagotowujemy. Zmniejszamy temperaturę pod garnkiem, przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez 2 godziny. Odstawiamy do ostygnięcia.

Piekarnik nagrzewamy do 180°C (z termoobiegiem). Zawartość garnka przekładamy do 2-litrowego naczynia żaroodpornego. Przykrywamy rozwałkowanym ciastem z wyciętą na środku dziurką (by para mogła swobodnie uchodzić). Brzegami ciasta „otulamy” mięso (sos będzie wypływał). Wierzch ciasta smarujemy mlekiem. Wstawiamy do piekarnika na 35 minut. Przed krojeniem odstawiamy na kilka minut. Podajemy posypane obficie natką pietruszki.

(mocno zmodyfikowny przepis z ”Woman’s Way Cookbook” Autumn 2015)

Mince meat, veg and Guinness Pie

Pamiętacie “pyszne” pies sprzedawane przez Panią Lovett? Prawdopodobnie – według słów jej samej – najgorsze w całym Londynie.

Od dawna miałam ochotę zrobić mięsny pie w starym stylu. Taki, jaki pojawia się na stronach dawnych angielskich powieści. I jakoś się nie składało, aż do tego tygodnia, gdy coś mnie natchnęło i zrobiłam go, mój pierwszy prawdziwy pie.

Kulinarnie angielski pie jest spokrewniony z ruskim pierogiem, z empanadas z Ameryki Południowej, z kresowym kulebiakiem czy z włoskim calzone. Różni sie przede wszystkim kształtem , bo zapiekany jest w naczyniu. I oczywiście smakiem, bo inne przyprawy i warzywa są dodawane, ale ogólna idea jest ta sama. Po prostu ciasto z farszem mięsnym lub mięsno-warzywnym.

Szukałam w internecie jakiegoś ciekawego przepisu na pie z mielonego mięsa i niestety się zawiodłam. Przeczytałam kilkanaście przepisów i chyba w każdym był bulion wołowy z kostki i sos Worcestershire. Ten ostatni jest niemal obowiązkowym dodatkiem do wołowiny “po angielsku”. No tak… czego mogłam się spodziewać. Zastąpiłam te dwa składniki lokalnym przysmakiem czyli piwem Guinness. I w ten własnie sposób, owo bardzo angielskie danie, stało się całkiem irlandzkim.

pie 2PIE Z MIELONĄ WOŁOWINĄ, WARZYWAMI I GUINNESSEM

Kruche ciasto:

  • 250 g mąki
  • 125 g masła
  • 40 ml zimnej wody
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki soli
  • szczypta cukru

Mąkę z solą i cukrem wyrabiamy z masłem opuszkami palców, aż powstaną grudki. Dodajemy rozbełtane jajko (zostawiamy sobie odrobinę jajka do posmarowania ciasta przed pieczeniem) i wodę, wyrabiamy na gładkie ciasto. Ciasto schładzamy zawinięte w folię w lodówce ok. 30 minut.

Farsz:

  • 250 g mielonej wołowiny
  • 5 małych marchewek
  • cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • ok. 250 ml Guinnessa
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego rozrobionego w niewielkiej ilości wody
  • garść świeżo otartego tymianku
  • sól
  • pieprz
  • szczypta chilli lub pieprzu cayenne
  • łyżka mąki
  • olej rzepakowy

pie 4Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na rozgrzanym oleju ok. 5 minut. Dodajemy mięso i drobno pokrojony czosnek. Gdy mięso zbrązowieje, dodajemy pokrojoną w plasterki lub półplasterki marchewkę, wlewamy piwo, koncentrat pomidorowy oraz przyprawy. Dusimy po przykryciem ok. 15 minut. Następnie dodajemy łyżkę mąki, którą szybko należy wymieszać z sosem. Gotujemy na małym ogniu, aż większość płynu odparuje.

Ciasto wyjmujemy z lodówki, odkrawamy 2/3 i rozwałkowujemy. Wyłożyć ciastem okrągłą formę (23-25 cm średnicy), nakłuć spód widelcem i wstawić do lodówki. Pozostałe ciasto zawinąć ponownie w folię i również odłożyć do lodówki.

Zdejmujemy patelnię z ognia i czekamy, aż farsz przestygnie. W tym czasie rozwałkowujemy drugą część ciasta, która posłuży za przykrycie naszego pie. W środku przykrycia wycinamy otwór. Jeśli zostało nam ciasta, możemy powykrawać listki lub inne kształty, które udekorują potrawę.

pie 1pie 3Wyjmujemy formę z wyłożonym ciastem, wypełniamy farszem, przykrywamy wierzch drugą częścią ciasta (brzegi lekko zwilżamy wodą, by ładnie się skleiły). Przyklejamy ewentualne dekoracje z pozostałego ciasta, całość smarujemy rozbełtanym jajkiem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180˚C na 20-30 minut.

Po wyjęciu z piekarnika pozwalamy potrawie “dojść do siebie” przez kilka minut, po czym kroimy i układamy na talerzach.