Surówka z czerwonej kapusty

Na pewno kiedyś już wspominałam, dlaczego nie przepadam za surówkami z kapusty. Szczególnie w kombinacji z tłustym mięsem, czyli w takim typowo polskim stylu. Efektami ubocznymi nie przejmuje się jednak mój małżonek i ostatnio wrócił ze polskiego sklepu z tacką kupnych surówek. Popukałam się w głowę – po co kupować, skoro taniej zrobić samemu? Zwłaszcza,... Continue Reading →

Polędwiczki w orzechowej panierce z wiśniami amarena i purée z kalafiora

Przeczytałam dziś, że tegoroczna szopka przed bazyliką w Watykanie wzbudziła szalone kontrowersje, jest krytykowana na prawo i lewo, a także zyskała niechlubny status najbrzydszej w historii. Jakież było moje zdziwienie, gdy oglądając zdjęcia, rozpoznałam tę szopkę! Widzieliśmy ją 2 lata temu w przejściu podziemnym pod rondem Garibaldiego w Teramo. W ogóle nie wzbudziła we mnie... Continue Reading →

Czerwona kapusta z gruszkami

Są dwa miesiące w roku, które zawsze przelatują mi przez palce – wrzesień i styczeń. Zarówno powakacyjny powrót do codzienności, jak i poświąteczne otrząsanie się z piernikowych dekoracji sprawiają, że gdzieś mi te dwa miesiące umykają. Zawsze się dziwię, że już się skończyły, pozostawiając po sobie listę niewykonanych zadań. Bo w planowaniu jestem niezła, gorzej... Continue Reading →

Kiełbaski norymberskie z kapustą

We wrześniu Lidl świętuje Oktoberfest tygodniem alpejskim, co jest okazją, by kupić słynne Nürnberger Rostbratwurst i inne przysmaki spod samiuśkich Alp… Niemieckie wyroby raczej trudno dostać w innych okolicznościach w naszych stronach (poza słonymi paluszkami, preclami i piwem), więc zawsze to atrakcja i pewna odmiana w codziennym menu. Jednak jak to bywa z kiełbasą, często... Continue Reading →

Wigilijna kapusta z grzybami

Karma wraca – ile razy w tygodniu zdarza Wam się przeczytać to zdanie? Mnie przynajmniej ze trzy razy na tydzień i to zawsze jako komentarz do historii raczej spod ciemnej gwiazdy. Dlatego dziś chcę opowiedzieć o dobrych uczynkach i bardzo miłych niespodziankach. Bo karma wraca! Życie to nieustanny test sprawdzający nasz charakter. Zazwyczaj przechodzę jak... Continue Reading →

Frytki z pasternaku karmelizowane w syropie klonowym

Jak wiecie, w Irlandii kiszone i marynowane warzywa nie cieszą się takim uznaniem jak w Polsce. Tradycyjnie marynuje się właściwie tylko buraczki, które są później składnikiem popularnej sałatki lub wykorzystuje się je jako dodatek do tostów. W przeciętnym sklepie na półce można znaleźć jeszcze niemieckie korniszony i kiszoną kapustę. Co więc Irlandczycy jedzą zimą do... Continue Reading →

Surówka z pietruszki z żurawiną

Jednym z minusów mieszkania w domu jednorodzinnym jest… wywóz śmieci. Przez 24 lata mieszkania w mieście nie zdawałam sobie sprawy, jaki komfort dają wspólne kontenery, których opróżnianiem nie trzeba zawracać sobie głowy. Nie będę Wam narzekać na pilnowanie kalendarza wywozu, na ciężkie kubły, na leniwych pracowników firm wywozowych, którzy tarasują nimi wjazd lub zostawiają na... Continue Reading →

Indyjska mizeria, czyli raita ogórkowo-miętowa

Raita w kuchni indyjskiej spełnia dwa zadania. Przede wszystkim ma przynosić orzeźwienie w czasie upalnej pogody, dlatego często podaje się raitę jako samodzielne danie. My w Polsce mamy na tę okoliczność chłodniki, ale i nasza mizeria pomaga uporać z obiadem, gdy żar leje się z nieba. Drugim zadaniem raity jest łagodzenie ostrego smaku głównego dania.... Continue Reading →

Fioletowy coleslaw – z czerwonej kapusty i kwaskowatych jabłek

Coleslaw to sałatka/surówka, której fenomen trudno zrozumieć, dopóki się jej nie spróbuje. No bo jednak trudno nazwać ją wyrafinowaną, gdy wiemy, że to biała kapusta, trochę marchewki i majonez. Czym się ci Anglosasi tak zachwycają? Dlaczego dadają to do co drugiego dania? Też tak myślałam do momentu, kiedy zostałam poczęstowana hamburgerem z coleslawem. Jest naprawdę... Continue Reading →

Sałatka ziemniaczana z rzodkiewkami

To już chyba ostatnie tak ciepłe i słoneczne dni w tym roku, choć w głębi duszy mam nadzieję, że prognoza pogody się zmieni i przeczytam jeszcze zapowiedź abundant sunshine! Póki co korzystamy ze sprzyjającej aury, spacerując, bawiąc się na placu zabaw i wystawiając buzie do popołudniowego słońca. Królisia wróciła do szkoły, w domu zrobiło się... Continue Reading →

Kotlety jagnięce z marchewkami w klonowym karmelu

Jak marchewka wygląda, każdy widzi... Wiedzieliście, że marchewki w zależności od odmiany mogą być nie tylko pomarańczowe, ale także białe, żółte lub fioletowe?! Człowiek uczy się całe życie. O tym, że marchewka może wywoływać jakiekolwiek emocje, dowiedziałam się od innych mam, a sprawa dotyczy zagadnienia, czy na pierwszy stały posiłek dziecka wybrać marchew świeżą czy... Continue Reading →

Młode ziemniaczki z masłem i koperkiem, czyli lato zawitało do Irlandii

To już trzecie lato w tym roku – tak podsumowała rewelacyjną wiadomość moja siostra. Tym razem lato trwało całe 3 dni... Lipiec nad Atlantykiem zazwyczaj jest dość deszczowy, więc każdy przebłysk słońca, każdy ciepły, suchy dzień to święto do oznaczenia w kalendarzu. Bo kiedy przestaje padać, wioska zamienia się w raj. Wtedy z wdzięcznością myślę,... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: