Maślankowe lody z kiwi i białą czekoladą

lody kiwi 05

Króliczka może nie zjeść ciasta, nie dopić do końca gorącej czekolady, ale na lody zawsze znajdzie miejsce w „deserowym żołądku”, szczególnie na lody serwowane w rożku. – Bo wafelek na końcu tak pysznie chrupie!

Przypomniały mi się przy okazji wakacje z wczesnego dzieciństwa, kiedy moja Siostrzyczka była jeszcze wożona w spacerowym wózku. Tata dostawał trzy gałki lodów, Mama dwie, ja mogłam wybrać tylko jedną, a najmłodsza dostawała sam rożek – zazwyczaj to były dwa wafelki! – bo jeszcze za mała na lody. Po prawdzie nie była wcale za mała, tylko uwielbiała wafelek bez tych zimnych, szybko topiących się lodów, które kapały na kolana i sklejały palce. Sprawa lodów musiała być wtedy dla mnie naprawdę istotna, że akurat to zapamiętałam…

lody kiwi 06

Chomiczek jeszcze nie jada lodów, wafelków też jeszcze nie jada, tylko bezradnie wyciąga rączkę, próbując dosięgnąć wszystkiego, co trafia do ust jego starszej siostry, ale nawet na kapkę lodów liczyć nie może, bo czym jak czym, ale lodami się ona nie podzieli. Nawet w myśl zasady sharing is caring, którą to wykłada mi po 10 razy dziennie, za każdym razem, gdy czegoś nie może dostać – komputera, telefonu, kolejnej porcji lodów…

Zrobiłam dla mojego lodożercy lody maślankowe, których konsystencja, z powodu braku tłuszczu w maślance, bardziej przypomina sorbet niż klasyczne lody. Tak na marginesie – z maślanką w Irlandii jest podobny problem jak w Polsce. Nie jest to już maślanka naturalna, powstała jako produkt uboczny w procesie powstawania masła (choć taką też można kupić – Cuinneog m. in. w Tesco i w SuperValu), tylko odtłuszczone (lub nie) mleko skwaszone przez bakterie fermentacji mlekowej. Lodom czy irlandzkim naleśnikom to wszystko jedno, ale gdy zamierzamy pić maślankę dla zdrowia, wtedy warto (o, ironio losu!) dołożyć 50 centów więcej i kupić tradycyjny odpad zamiast nowoczesnego produktu mleczarskiego.

lody kiwi 04

MAŚLANKOWE LODY Z KIWI Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ

  • 250 g kiwi
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 50 g cukru
  • 20 ml wody
  • 1 łyżka naturalnego miodu
  • 50 g białej czekolady
  • 200 ml maślanki

Obieramy kiwi, kroimy w kostkę i mieszamy razem z sokiem z cytryny. Miksujemy ręcznym blenderem, wsypujemy cukier i wlewamy 20 ml wody, mieszamy razem. Przekładamy do rondelka i zagotowujemy, podgrzewamy dalej przez 3 minuty, mieszając. Przelewamy przez sitko, wlewamy miód i odstawiamy do ostygnięcia.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Mieszamy z maślanką i wlewamy do purée z kiwi. Przelewamy do niezbyt głębokiego naczynia i mrozimy przez ok. 6 godzin, mieszając bardzo dokładnie od czasu do czasu. Po wyjęciu z zamrażarki odstawiamy do lodówki na kilka-kilkanaście minut, będzie łatwiej się lody porcjowało. Podajemy w rożkach lub jako deser w pucharkach udekorowany świeżymi owocami (np. kiwi, melonem, pomarańczą czy winogronami).

Lody można przygotować również w maszynce do lodów (dostosowując ilość lodów do zaleceń producenta urządzenia).

Przepis wg Ice Cream and Sorbets


Letnie owoce 2
Z dziećmi i dla dzieci 2016

Advertisements

Sorbet rabarbarowy z imbirem oraz o rodzicielstwie w Irlandii

sorbet rabarbarowy 5W Irlandii nie obchodzimy szczególnie Dnia Dziecka. Być może dlatego, że dla dzieci „dzień dziecka” jest codziennie. Naprawdę. Patrząc na swoje dzieciństwo, słuchając opowieści koleżanek z kraju, czytając przeróżne artykuły w polskiej prasie i porównując to wszystko do warunków w jakich wychowuje się moje własne, muszę przyznać, że Irlandia jest wymarzonym krajem dla dzieci. Gdyby pogoda jeszcze dopisywała, byłaby istnym rajem.

Oczywiście nie znam realiów z każdego zakątka, ale za swój kawałek wyspy mogę zaświadczyć. Oczywiście wiele zależy od samych rodziców, ale nie trudno zauważyć, że atmosfera wokół sprzyja rodzicielstwu. Już od pierwszych momentów, jeszcze zanim mały człowiek pojawi się na świecie, przyszli rodzice spotykają się z entuzjastycznym nastawieniem otoczenia. Czasami mam wrażenie, że moje koleżanki bardziej się cieszą z mojego stanu niż ja sama.

Gdy dziecko przychodzi na świat, nikt nie próbuje postawić młodej mamy na właściwe tory książkowego macierzyństwa. Książki są pełne mitów, a dzieci są jak najbardziej prawdziwe. I każde jest inne. Dlatego mamom mówi się, żeby cieszyły się obecnością maleństwa, dbały nie tylko o nie, ale i o siebie, bo dziecko potrzebuje przede wszystkim szczęśliwej i zadowolonej rodzicielki. Nie matki zarobionej po łokcie, sfrustrowanej własnym poświęceniem, odartej z własnych potrzeb. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

4-latek może rozpocząć naukę w szkole. Może, ale nie musi. Powinien trafić do szkoły przed 6 rokiem życia. Widełki czasowe są dość szerokie, bo dzieci nie rozwijają się według książkowych tabelek. Każde jest inne. Po prostu. Kiedy już trafią do szkoły, nie chcą z niej wyjść. Moja Króliczka już teraz martwi się z powodu wakacji. 2 miesiące bez szkoły? Tragedia! Co ona będzie robić?!

W szkole dziecko jest dzieckiem, a nauczyciele nie tylko uczą, ale również wychowują i opiekują się uczniami. Pomagają rozwiązywać konflikty między dziećmi, dbają o przyjazną atmosferę w grupie, pilnują, by żadne dziecko nie było wykluczone (równość przede wszystkim), otwierają butelki z wodą i obierają banany, naklejają plastry na obtarte kolana.

Także buduje się pozytywne relacje między klasami. Uczniowie starszych klas często odwiedzają swych młodszych kolegów, by pomagać im w pracach ręcznych, czytać na głos (reading friends) czy opiekować się na placu zabaw (wtedy każde młodsze dziecko ma przydzielonego opiekuna ze starszej klasy).

Rodziców nie traktuje się jako drużyny przeciwnej, ale jak partnerów. Nie ma nudnawych zebrań, zamiast tego na bieżąco informuje się rodziców o istotnych sprawach. Co jakiś czas dostajemy newsletter ze szkoły, a co ważniejsze sprawy są przypominane sms-ami. Raz do roku odbywają się konsultacje dla rodziców, których głównym celem jest poznanie nauczyciela-wychowawcy. Aktualne sprawy można omówić z nauczycielem po prostu po lekcjach. Nudnawych zebrań nie ma, bo nie ma takiej potrzeby. Przez dwa lata edukacji Króliczki byłam tylko raz na zebraniu, podczas którego rodzice nowych uczniów zostali wprowadzeni w system szkolny, organizację pracy, zasady komunikacji. Nauczyciele przedstawili też program nauki czytania i pisania, dając mnóstwo rad i informacji w jaki sposób pomóc dziecku w odrabianiu zadań. Po zebraniu – kawa, ciastko i okazja do poznania innych rodziców.

I cały czas, w kółko, wszędzie wokół dbanie, by dziecko było szczęśliwe. Bo szczęśliwe dzieci to szczęśliwi rodzice. Chciałabym, żeby podobne podejście do kwestii rodzicelstwa – oparte na wzajemnym zrozumieniu, życzliwości i dzieleniu się radością – znalazło miejsce w polskiej rzeczywistości. Mniej sfrustrowanych rodziców i mniej sfrustrowanych dzieci to również mniej sfrustrowanych nauczycieli.

Dla wszystkich zaś w tym pięknym dniu (choć sztorm za oknem) pyszny sorbet rabarbarowy z imbirem. Sorbet powstał na potrzeby letniego wydania „Maszketów” (już wkrótce w sieci), ale konsumpcją zajęła się rodzina, a nie redakcja. Koniec końców to Dzień Dziecka. Dużego i małego.

sorbet rabarbarowy 4SORBET RABARBAROWY Z IMBIREM

  • 500 g rabarbaru
  • 225 g miałkiego cukru
  • 1 łyżeczka posiekanego imbiru
  • sok z 1 cytryny
  • 150 ml wody

Rabarbar myjemy, odcinamy końce i kroimy na centymetrowe kawałki. Wkładamy do rondla, wsypujemy cukier, dodajemy posiekany imbir, wlewamy wodę i sok z cytryny. Gotujemy na małym ogniu przez 15 minut, aż rabarbar zmięknie. Odstawiamy do wystudzenia. Dokładnie blendujemy, przelewamy do pojemnika odpornego na bardzo niską temperaturę, wstawiamy do zamrażalnika na 6-8 godzin. Co godzinę wyjmujemy i mieszamy sorbet, by rozbić grudy lodu. Sorbet przenosimy do lodówki na 15 minut przed podaniem.

Rabarbarowa rewolucja Domowy Wyrób Wiosenne słodkości!

Sorbet cytrynowo-limonkowy

sorbet cytrynowy 4Dziwna ta wiosna w tym roku… Sama nie wie, chce przyjść czy nie chce… Słońce coraz wyżej na niebie, gdy przygrzeje, to niemal lato, ale wiatr jeszcze lodowaty wieje. Stopy jednak zaczynają nas świerzbieć, zaczyna nas gnać z domu na wędrówki. Szczególnie te najmniejsze stópki rwą się na wycieczki.

W czwartek Króliczka miała na zadanie domowe ułożyć kilka zdań z wyrazami zawierającymi cząstkę „all”. Pisała kto jest „small”, a kto „tall”, kto gra w „ball” i komu pilno na wycieczkę do „waterfall”. Zadanie domowe tak ją zainspirowało, że wzięła sprawy w swoje ręcę i namówiła tatusia, by ją tam zabrał w sobotę. Zaradne z niej dziewczę!

sorbet cytrynowy 5Wycieczka nam się udała. Króliczce najbardziej podobały się… batoniki orzechowe, które znalazła w torbie z prowiantem. Mojemu Mężowi powstający właśnie visitor centre. Mnie – wszechobecna zieloność traw, mchów, paproci, bluszczu, krzewów i drzew. A wodospad? Opowiem następnym razem…

Wracając, natknęliśmy się na przyjaciół, którzy przyjechali pospacerować ze swoją pociechą. Zamiast kulturalnie zatrzymać się na parkingu, który był 10 metrów przed nami, konwersację prowadziliśmy beztrosko przez okno. Gdy za nami ustawił się samochód, oglądaliśmy się ze zdziwieniem, czemu u licha nas nie mija. Musieliśmy intensywnie zachęcać, by w końcu z cierpiętniczą miną pani przejechała obok. Kolega przytomnie tę sytuację skomentował: – Niemiecka rejestracja… No tak, Niemcy to się nawet na takim odludziu boją, że złamią przepisy… Uświadomiłam sobie dopiero w tym momencie, że zrobiliśmy się bardzo „irlandzcy”. Bo zatrzymywanie się w celach towarzyskich na środku drogi jest charakterystycznym obrazkiem w naszych stronach.

sorbet cytrynowy 6W domu czekał na nas lodowy deser. Słodycz syropu, kwaśność cytryny i gorzki posmak limonki podany z aromatem świeżej mięty. Bardzo chciało mi się takiego sorbetu, bo ostatnio mam ogromne zamiłowanie do cytryny. Mój Mąż po pierwszej skosztowanej łyżce stwierdził, że idzie do sklepu po biały rum…

sorbet cytrynowy 3SORBET CYTRYNOWO-LIMONKOWY

  • 5 limonek
  • 5 cytryn
  • 200 g brązowego cukru trzcinowego
  • 275 ml wody
  • listki mięty do dekoracji

Cukier wsypujemy do rondelka, zalewamy wodą, podgrzewamy na średnim ogniu, mieszając. Gdy cukier się rozpuści, zmniejszamy ogień i podgrzewamy jeszcze przez 5 minut. Odstawiamy do ostudzenia.

Cytryny i limonki myjemy, ścieramy z nich skórkę i wyciskamy sok. Sok, otarte skórki i syrop z cukru mieszamy, przelewamy płyn do plastikowego pojemnika nadającego się do zamrażarki.

Wstawiamy do zamrażarki. Po 2 h wyjmujemy i mieszamy, wstawiamy ponownie do zamrażarki. Co 30-45 minut wyjmujemy i mieszamy. Podajemy, gdy sorbet dobrze się zmrozi. Każdą porcję dekorujemy listkami mięty.

Domowy Wyrób Wiosenne słodkości!

Sorbet truskawkowy z różaną nutą

sorbet 3aSkoro zostałam na kilkanaście dni słomianą wdową, osładzam sobie (i oczywiście Króliczce) ten czas. Z czystym sumieniem, że nie tuczę… Męża. Bo mnie nie szkodzi…

W kraju podobno już próżno szukać truskawek na targu, zaś w Irlandii sezon ciągle trwa. Późne truskawki są nasycone słońcem, pachnące i bardzo słodkie. Kuszące, zmysłowe…

Truskawki w Milanówku,
Na widelczyku srebrnym drżące,
O cichym zmierzchu sprzyjające
Związkowi dusz i ciał.

(…)

Truskawki w Milanówku,
Martwa natura, żywy dowód,
Że jeszcze wciąż istnieje powód,
By podwieczorki jeść.

Aż po starości jesień smutną, pamiętać będę jedną rzecz… sorbet truskawkowy z różaną nutą. I piosenki Hanny Banaszak…

sorbet 1a

SORBET TRUSKAWKOWY Z RÓŻANĄ NUTĄ
(zmodyfikowana wersja przepisu z magazynu “Good Food” June/2013)

  • 450 g truskawek
  • sok z połowy cytryny
  • łyżka wody różanej
  • 150 g drobnego cukru
  • 150 ml wody

1. W małym rondlu mieszamy cukier z wodą. Gdy cukier się rozpuści, doprowadzamy syrop do wrzenia i gotujemy minutę.

2. Truskawkom odrywamy szypułki, płuczemy i wrzucamy do blendera. Miksujemy, aż uzyskamy gładką masę. Dodajemy syrop z cukru, miksujemy ponownie, a następnie dodajemy sok z cytryny oraz wodę różaną.

3. Masę na sorbet przelewamy do naczynia odpornego na działanie bardzo niskich temperatur (np. pojemnik po lodach) i wstawiamy do zamrażarki. Po 2 godzinach wyjmujemy i mieszamy, a następnie powtarzamy tę czynność co godzinę, aż sorbet stężeje. W zamrażarce sorbet możemy przechowywać ok. miesiąca. Zanim zaczniemy go porcjować, powinien odstać 10-15 minut.

Akcja lodowa 2014 Akcja lodowa 2014 Lato w pełni! Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni

Sorbet jagodowy z syropem klonowym

sorbet jagodowy 2Kiedyś przeczytałam w “Twoim Stylu” wywiad z Elżbietą Grycan, w którym padło pytanie, czy przygotowuje w domu sorbety. Gdybym miała świetnie prosperującą firmę produkującą sorbety, raczej nie zadawałabym sobie trudu, by robić je w domu i takiej odpowiedzi się spodziewałam. Elżbieta Grycan dyplomatycznie odpowiedziała na pytanie, że nie robi ich, ponieważ schładzanie jest pracochłonne i wymaga wielokrotnego mieszania sorbetu, aby odpowiednio go napowietrzyć i uzyskać pożądaną strukturę.

Przyrządzenie sorbetu jest banalanie proste, natomiast schładzanie rzeczywiście wymaga czasu. Pracę należy więc zaplanować na dzień, w którym zamierzamy pozostać w domu, by móc co pół godziny zaglądać do zamrażalnika. Domowy sorbet wart jest tego poświęcenia. Moja rodzina piszczała z radości, a Króliczka opowiadała z dumą, że jej mamcia sama lody zrobiła. I pomyśleć, że Ona nie lubi jagód i borówek!

Jagody i syrop klonowy to jedne z tych składników, które najczęściej kojarzymy z kuchnią kanadyjską. Z jagód Kanadyjczycy przygotowują nie tylko desery i ciasta, ale również smakowite sosy podawane do mięs. Syrop klonowy nie jest zaś – jak wiele osób sądzi – jedynie dodatkiem do naleśników. Używa się go do marynowania ryb i mięsa, karmelizowania warzyw oraz do wielu deserów. Jagody i syrop klonowy stworzyły wspaniały duet w prezentowanym sorbecie.

sorbet jagodowy 1sorbet jagodowy 3SORBET JAGODOWY Z SYROPEM KLONOWYM

  • ¼ szklanki cukru (lub mniej, jeśli owoce są bardzo słodkie)
  • 4 łyżki syropu klonowego
  • 370 g jagód lub borówek amerykańskich
  • 3 łyżki soku z cytryny

1. Jagody mieszamy z cukrem i rozgotowujemy na małym ogniu. Zdejmujemy z kuchenki i pozostawiamy do wystudzenia.

2. Dodajemy sok z cytryny oraz syrop klononowy, a następnie miksujemy. Przecieramy całość przez gęste sitko, przelewamy do miski i wkładamy do zamrażalnika. Co pół godziny mieszamy zawartość miski.

3. Podajemy posypane świeżymi jagodami.

Lekkie desery bez piekarnika Kuchnia Ameryki Północnej Kuchnia Ameryki Północnej