Pieczeń po bawarsku z sałatką ziemniaczaną

pieczen-04

Po pięknej, ciepłej jesieni niespodziewanie przyszedł mróz, który pokrył białymi kryształami lodu całą okolicę. Zimno jest okropnie, ale pejzaż wygląda wspaniale w zimowym stroju. Powietrze krystalicznie czyste daje doskonałą widoczność i orzeźwiającą świeżość – jak w reklamie gumy do żucia. W ruch poszły czapki, rękawiczki i szaliki, których zamotanie zajmuje tyle czas, że docieramy rano do szkoły równo z dzwonkiem. Ma to swoje plusy, bo Króliczka pędzi od razu do klasy i nie prosi, bym poczekała do dzwonka przed szkołą – w taki mróz byłoby to już poświęcenie… Kawa po powrocie smakuje nieziemsko… Stoimy sobie z Chomiczkiem przy kuchennych drzwiach, obserwujemy ptaszki, które zlatują się na śniadanie – sikorki, pliszki i rudziki – i delektujemy się kawowym aromatem, pałaszując przy tym korzenne bułeczki.

Właśnie na te bułeczki chciałam dać Wam przepis, ale nie mam serca, by przysiąść do zdjęć. Są niezbyt fotogeniczne, więc się trochę rozmijamy. Bez słodyczy można się (podobno) obejść, ale bez solidnej strawy w taki dzień jak dziś już trudno. Pieczeń po bawarsku to flagowe danie kuchni niemieckiej, do której zazwyczaj podaje się kapustę oraz kluski (które przypominają trochę nasze pyzy bez nadzienia) lub knedle. U mnie w nieco lżejszej wersji z bawarską sałatką ziemniaczaną.

pieczen-01

Kilogram wieprzowiny to nieco za dużo na naszą rodzinę. Następnego dnia zastanawiałam się jak ją odgrzać, żeby nie wyschła na wiór – niestety taka przypadłość mięsa wieprzowego, że niby tłuste, ale lubi wyschnąć w piekarniku. Odgrzałam… na parze. Pokroiłam resztę pieczeni w plastry i odgrzałam garnku do gotowania na parze. Polecam ten sposób, mięso pozostało soczyste.

pieczen-03

PIECZEŃ PO BAWARSKU Z SAŁATKĄ ZIEMNIACZANĄ

(BAYERISCHER SCHWEINEBRATEN MIT KARTOFFEL-GURKEN-SALAT)

Kartoffel-Gurken-Salat

  • ½ kg ziemniaków
  • cebula
  • mały ogórek
  • 100 ml gorącego bulionu mięsnego
  • 1 ½ łyżki białego octu winnego
  • 1 ½ łyżki oliwy
  • pieprz
  • sól
  • natka pietruszki

Umyte ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie ok. 25 minut. Odsączamy, schładzamy pod bieżącą wodą i obieramy ze skórek. Odstawiamy do zupełnego wystygnięcia, a następnie kroimy w dość grube plasterki. Cebulę obieramy i siekamy w kostkę. Bulion mieszamy z octem, oliwą, solą i pieprzem. Marynatą zalewamy ziemniaki wymieszane z cebulą i odstawiamy na ok. 1 h. Ogórek obieramy, kroimy w plasterki i solimy. Odciskamy nadmiar soku i dodajemy do sałatki. Posypujemy posiekaną natką pietruszki.

Schweinebraten

  • 1 kg wieprzowiny z tłuszczem
  • 4 łyżki sklarowanego masła
  • cebula
  • marchewka
  • gałązka selera
  • mały por
  • pęczek natki pietruszki
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżeczka utłuczonego kminku
  • 2 ząbki czosnku
  • jasne piwo

Piekarnik nagrzewamy do 175°C. Mięso myjemy i osuszamy. Tłuszcz nacinamy pod skosem w kratkę, uważając, by nie przeciąć mięsa. Mięso dokładnie nacieramy solą, świeżo zmielonym pieprzem i utłuczonym kminkiem. Warzywa myjemy, obieramy i kroimy. Czosnek rozgniatamy. Masło roztapiamy w sporym naczyniu żaroodpornym, wrzucamy cebulę, czosnek i pozostałą włoszczyznę, smażymy tylko tyle, by nieco zbrązowiały. Na środku układamy natkę pietruszki, na niej mięso (tłuszczem do góry) i wlewamy 250 ml wody. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 45 minut. Po tym czasie zwiększamy temperaturę do 220°C i pieczemy jeszcze ok. 30 minut. Podczas pieczenia regularnie polewamy mięso piwem. Upieczone mięso odstawiamy na 10 minut, zanim zaczniemy je kroić. Sos przelewamy przez sito i doprawiamy do smaku. Mięso kroimy w plastry, sos podajemy osobno w sosjerce.

pieczen-06

Sałatka z młodych ziemniaków z groszkiem i sosem tuńczykowym

sałatka tuna 004

Schowałam się w kuchni. Wcześniej postraszyłam Króliczkę, że jeśli jeszcze raz mnie zawoła, to nie tylko nie będzie miała co jeść, ale nie pozwolę jej zjeść lodów, które sama sobie kupiła za pieniądze wyciągnięte od Tooth Fairy.

Zwyczaj z Wróżką od Zębów nie byłby taki irytujący, gdyby nie podbijanie stawki za ząb przez co bardziej pomysłowych rodziców. Przed ostatnią transakcją z wróżką Króliczka napisała do skubanej list, że wycenia swój ząb na całe 5 euro (skoro koledze tyle Zębuszka zapłaciła, to dlaczego ona miałaby się zadowolić tylko jedną monetą!). Co mieli zrobić rodzice? Zapłacili okup w imieniu wróżki.

Z zazdrością myślałam o rodzicach w kraju, którzy nie muszą wykupywać kolejnych mleczaków swych pociech, ale koleżanka mnie uświadomiła, że Świnka Peppa skutecznie rozpropagowała ten zwyczaj wśród polskich rodzin. Zapomniałam jednak zapytać, ile kasuje skubana nad Wisłą!

Używając mało pedagogicznych metod, czyli groźby, a także przywłaszczając sobie prawo do rozporządzania mieniem dziecka (no co, w końcu to ja jestem matką), wywalczyłam te 30 minut bez „Mamo! Maaaamooo! Maaaaaaamoooooo!” i zniknęłam w kuchni, żeby ugotować ziemniaki i zrobić z nich sałatkę. Króliczka z Chomiczkiem bawili się w zagrodzie – błoga cisza, bo Maluszek nie pamięta o mnie, dopóki jego starsza siostra nie zaczyna mnie wołać, kartofle się gotowały, a ja – przycupnięta na ryczce – ukradkiem czytałam artykuł o wrednych matkach. Takich, co nie bardzo lubią „Mamo, zobacz!”, „Mamo, podaj!”, „Mamo, a wiesz…?”, „Mamo, a gdzie jest…?” i „Mamo, a on znowu…”

sałatka tuna 005

SAŁATKA Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW Z GROSZKIEM I SOSEM TUŃCZYKOWYM

  • 500 g młodych ziemniaków
  • 120 g mrożonego młodego groszku (petit pois)
  • 2 zielone cebulki
  • 4 garście szpinaku (drobne liście „baby”)
  • 160 g tuńczyka w sosie własnym z puszki (w małych kawałkach)
  • 100 g jogurtu greckiego
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • sok z połowy cytryny
  • sól i swieżo zmielony pieprz
  • 4 jajka

W średniej misce mieszamy jogurt z majonezem, musztardą i sokiem z cytryny. Tuńczyka odsączamy i dodajemy do sosu, mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem.

Umyte i pokrojone w ćwiartki kartofelki gotujemy ok. 15-20 minut w osolonej wodzie. Jajka gotujemy na półtwardo (lub na twardo, jeśli nie lubicie płynnego żółtka). Jajka na półtwardo gotuję w ten sposób: jajka w temperaturze pokojowej wkładam do gotującej się, osolonej wody i gotuję przez 5 minut, następnie szybko schładzam pod bieżącą, zimną wodą, aby przerwać gotowanie.

Umyty i osuszony szpinak układamy na talerzach (lub w większym półmisku). Umytą zieloną cebulkę kroimy. W rondelku zagotowujemy wodę, zdejmujemy z ognia i wkładamy mrożony groszek, blanszujemy przez minutę, a następnie odsączamy na sitku.

Odcedzamy kartofelki i mieszamy z sosem tuńczykowym. Dodajemy groszek i przekładamy na talerze ze szpinakiem. Posypujemy posiekaną cebulką, a na wierzchu układamy jajka przekrojone na pół. Oprószamy pieprzem i podajemy od razu.

sałatka tuna 006
Przepis z moimi zmianami z „Easy Food” June/July 2015


Warzywa psiankowate 2016
Warzywa psiankowate 2016

Sałatka z batatów z boczkiem

sałatka ze słodkim ziemniakiem 04

Lato było, ale już dawno się skończyło… Choć może jeszcze wróci… Pierwszy tydzień wakacji zbliża się ku końcowi, Króliczka bawi się na summer campie, jak tutaj nazywają się półkolonie, a Chomiczek…

No właśnie Chomiczek jest beznadziejnym konsumentem. Zabawki mogą piszczeć, grać, migać światełkami, a on zupełnie nie jest nimi zainteresowany, a w skrajnych przypadkach od nich ucieka. Według producentów mają one wpływać pozytywnie na rozwój dziecka, ale moje wcale nie chce korzystać z tych dobrodziejstw. Siedzi w kuchni i obiera cebulę…

Siedzi w kuchni, grzebie w skrzynce na warzywa i ma frajdę. Ziemniak się turla, z cebuli można zdjąć łupiny lub bawić się nią jak bączkiem, a jak jakaś zaczyna kiełkować, to kiełki można poodrywać, zaś szalotki bananowe idealnie pasują do małych rączek i można bez problemu powrzucać je do pralki…

Króliczka po powrocie z półkoloni, poszła bawić się na podwórko… kamieniami. Kamienie są świetne – można nimi rzucać, niektórymi da się rysować po bruku, a jak mocno się rzuci, to się rozłupują. I mama się nie gniewa, że popsuło się zabawkę.

Bo zabawki to najlepiej dać rodzicom. Na pewno ich nie zniszczą, a do tego naprawdę lubią sie nimi bawić. W końcu to nie dzieci, a dorośli je wymyślają. Dzieci mają patyki, liście i kamienie. Albo cebulę.

sałatka ze słodkim ziemniakiem 05

SAŁATKA Z BATATÓW Z BOCZKIEM

  • 100 g bekonu (pokrojonego w cienkie plastry) lub pancetty
  • 3 średniej wielkości bataty
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 5 szalotek bananowych
  • mieszanka liści sałatowych
  • 80 g fety
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • 1 łyżeczka naturalnego miodu
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki oliwy

Piekarnik nagrzewamy do 160°C (z termoobiegiem). Plastry bekonu lub pancetty układamy na blaszce. Wstawiamy do piekarnika na 20-25 minut (aż zrobi się chrupiący), w trakcie pieczenia raz przewracamy plastry na drugą stronę (rzy okazji warto obrócić też blaszkę). Upieczony wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym i odstawiamy.

Zblaszki zlewamy wytopiony tłuszcz, zostawiając około jednej łyżeczki. Wrzucamy obrane i pokrojone w kostkę słodkie ziemniaki i mieszamy, by obtoczyć je w tłuszczu. Przyprawiamy solą i pieprzem. Wstawiamy na 15 minut do piekarnika. Obieramy szalotki i kroimy w ćwiartki, wrzucamy na blaszkę i razem z ziemniakami pieczemy kolejne 15-20 minut (aż ziemniaki i szalotki się upieką).

W miseczce przy pomocy małej trzepaczki mieszamy ocet balsamiczny, musztardę, miód i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Cały czas mieszając, wlewamy pomału oliwę. Przyprawiamy wg uznania.

Umyte i osuszone liście sałatowe układamy w półmisku (lub bezpośrednio na talerzach), na wierzchu układamy upieczony boczek oraz ziemniaki z szalotkami. Posypujemy pokruszoną fetą i skrapiamy dresingiem. Podajemy od razu (bo gorące warzywa powodują, że delikatna sałata więdnie).

sałatka ze słodkim ziemniakiem 06
(wg „Easy Food” May 2016)

Sałatka z wędzoną makrelą, młodym bobem i burakami

makrela bob 005

Gorące lato dotarło do Irlandii, żeby zrekompensować nam brak wiosny. Słońce świeci bez przerwy, bo chmury zupełnie zniknęły z nieba. Nikt się tego nie spodziewał i niejedna osoba z żalem opuszczała wyspę na długi weekend. Pojechać na wakacje i przegapić ulotne, krótkie, irlandzkie lato?! Mąż poleciał z Króliczką na kilka dni do Polski, więc się lenimy z Chomiczkiem i korzystamy z pięknej pogody.

Zabieram go na popołudniową drzemkę do parku, lokujemy się w zakątku koło kamiennego mostu, na ławeczce przy zejściu do rzeki, gdzie akurat spływa ona wartko kaskadą. Woda bulgocze, ptaki świergotają, owady pobzykują, a ja jedną nogą odsuwam porozrzucane pety, a drugą bujam wózkiem, by Maluszek łagodnie odpłynął do krainy snu. Gdy zaśnie, wyjmuję książkę i pogrążam się w lekturze.

makrela bob 007

Dziś jednak moją uwagę przykuł pracownik „zieleni miejskiej”, który widłami przesypywał skoszone trawsko. Opalony, z napiętymi mięśniami i trzydniowym zarostem kręcił się po trawniku po drugiej stronie alejki. Książka leżała na ławce, bo akurat plotkowałam z Siostrzyczką przez Messengera. Wysyłałam jej zdjęcia śpiącego Chomiczka i licho mnie podkusiło, by zrobić zdjęcie przystojnemu panu z kosiarką i widłami. Chowając się za wózkiem Chomiczka, próbowałam złapać ostrość pseudoaparatem w telefonie. Nie wyszło mi za bardzo, ale trudno. Wystukuję pieczołowicie opis podglądanego, skoro zdjęcie do bani, gdy za plecami słyszę męski głos: – Excuse me!

Myślałam, że zapadnę się ze wstydu pod ziemię, gdy zobaczyłam przed sobą pana z widłami. Już kombinowałam, że będę się tłumaczyć, że to nie jemu, a tej pokracznej rzeźbie parkowej robiłam zdjęcie. A może tym cholernym żonkilom, co już ich nie ma, bo dawno przekwitły i właśnie skosił ich liście. – Przepraszam, ale będę musiał włączyć ponownie kosiarkę. Hałas może obudzić twoje dzieciątko. – Taaa… Ok… Już się wynoszę, dzięki…

Nawet nie wiedziałam, że tak szybko da się pchać wózek po trawniku…

makrela bob 004

SAŁATKA Z WĘDZONĄ MAKRELĄ, MŁODYM BOBEM I BURAKAMI

  • liście sałatowe
  • wędzone filety z makreli (1 na porcję)
  • ugotowane buraki (1 na porcję)
  • zielona cebulka (1/2 na porcję)
  • koperek
  • młody bób (3-4 strąki na porcję)

Sos chrzanowy:

  • 4 łyżki śmietany
  • sól
  • pieprz
  • 2 łyżeczki ostrego chrzanu
  • łyżka soku z cytryny (opcjonalnie)

Liście sałatowe myjemy, osuszamy i układamy na talerzach (większe rozrywamy palcami). Ugotowane i obrane buraki kroimy na plasterki (w Irlandii sprzedają ugotowane buraki w sklepach). Makrelę dzielimy na kawałki („na jeden kęs”) i układamy na talerzach wraz z burakami.

Bardzo młody bób można ugotować w strąkach i dopiero potem wyłuskać. Zagotowujemy wodę, wkładamy bób i gotujemy 3 minuty (wyłuskany) lub 5-6 minut strąki. Odcedzamy, płuczemy pod zimną wodą, następnie rozwieramy strąki i kciukiem wybieramy nasiona. Delikatnie odrywamy paznokciem osłonkę z każdego nasionka i wyłuskujemy zielony środek. Dodajemy do sałatki.

Opłukaną i osuszoną zieloną cebulkę oraz koperek kroimy, posypujemy nimi wierzch sałatki. Śmietanę mieszamy z chrzanem, doprawiamy solą i pieprzem. Sprawdzamy smak, ewentualnie dodajemy sok z cytryny (według uznania). Sosem polewamy sałatkę i podajemy.

makrela bob 006

Wiosenna sałatka z kiełbaskami rybnymi

groszek i kielbaski 003

Przyszła wiosna… A może to już lato?

Jest obłędnie ciepło, słońce grzeje na całego, powietrze przesiąknięte jest zapachem skoszonej trawy, a bryza od oceanu przynosi przyjemną rzeźkość, owiewając nas jeszcze chłodnymi podmuchami, ale nader potrzebnymi, by nie roztopić się niczym zegary Dalego.

Zza płotu dochodzą dźwięki kosiarek, wyprana pościel łopocze niczym żagiel na wietrze, koty pochowały się w cieniu, restauracje przeżywają komunijne i bierzmowaniowe oblężenie, życie przeniosło się do parków, ogródków i pod kawiarniane parasole.

W wiadomościach zwyczajowe ostrzeżenia przed nieumiarkowaniem w korzystaniu ze słońca, przypominające Irlandczykom, że nie są południowcami i ich delikatna, porcelanoworóżowa cera łatwo ulega dotkliwym oparzeniom. Zdecydowana większość bierze sobie te porady do serca, ale zawsze znajdzie się jakaś gwiazda marząca o byciu śniadą Hiszpanką…

W popularnych serwisach żartobliwe historie o udarach hipsterskich. Chodzi oczywiście o tych modnych, młodych ludzi, którzy z upodobaniem noszą bez przerwy wełniane czapki na głowach. Jeszcze wczoraj myśłałam, że to żart bez oparcia w rzeczywistości, ale dziś spotkałam znajomego „artystę” paradującego w upale w czapie i pięciu warstwach odzieży, w tym w kadiganie do połowy łydki…

Nie ma nas w domu… Nie wiadomo, jak długo potrwa istne szaleństwo pogodowe i kiedy pora deszczowa wróci na irlandzkie niebo, więc nie ma czasu do stracenia. Gdy wracamy, na talerzach króluje sałata, rzodkiewki, pierwsze irlandzkie pomidory i truskawki, zaś na deser mogą być tylko lody i sorbety.

groszek i kielbaski 004

WIOSENNA SAŁATKA Z KIEŁBASKAMI RYBNYMI

  • liście sałatowe, rzodkiewki, groszek cukrowy, feta, koperek, mięta, kiełbaski rybne (u mnie Kilmore Quay), oliwa, ziołowy olej rzepakowy, świeżo zmielony pieprz, pieczywo do podania

Liście sałatowe i zioła myjemy i osuszamy, układamy na talerzach (duże możemy potargać palcami na mniejsze kawałki). Groszek blanszujemy. Rzodkiewki myjemy i kroimy w plasterki, dokładamy do sałaty wraz ze zblanszowanym groszkiem. Skrapiamy ziołowym olejem rzepakowym i doprawiamy pieprzem. Kiełbaski smażymy na oliwie 3-4 minuty z każdej strony. Usmażone kiełbaski kroimy w plasterki i dodajemy do sałatki. Wierzch posypujemy pokruszoną fetą. Podajemy z pieczywem.

Sałatka “Wszystko, co kocham”, czyli o walentynkach

salad 6

Walentynki, walentynki… Chyba najbardziej irytujące ze wszystkich specjalnych dni w roku. Do obrzydzenia komercyjne, do obrzydzenia serduszkowe, do obrzydzenia oklepane… Byłoby to naprawdę fajne „święto”, gdyby nie zostało sprowadzone do czerwonego serduszka naklejonego na wszystkie możliwe produkty, łącznie z papierem toaletowym.

Nie potępiam samej idei, bo ma swoje dobre strony. Pomaga tym nieśmiałym i niepewnym, ułatwia wyrażenie zainteresowania drugą stroną, a tym w związkach przypomina, że tylko im się wydaje, że dobiegli do mety. Ale czy musi być aż tak kiczowate? Te wszystkie pluszowe misiaczki z serduszkiem, czekoladki z serduszkiem, róże zawinięte w serduszkową folię i okolicznościowe promocje oznaczone serduszkiem!

Czerwone serduszko zostawiam Wielkiej Orkiestrze, a walentynek w tym roku nie będzie. Mój Mąż ma urodziny w okolicach walentynek, a z roku na rok im bliżej mu do przełomowej 40stki, tym jest bardziej drażliwy. Czy wszyscy mężczyźni obawiają się wieku męskiego jak upiora na cmentarzu, czy tylko mojego opętało? W każdym razie nie mam ochoty na walentynki w towarzystwie jego demonów, więcej zamierzam je świętować solo, a właściwie w towarzystwie moich dzieci.

Zamiast stawać na rzęsach, by przygotować romantyczną kolację (w towarzystwie dzieci i tak nie byłaby romantyczna), zrobię sobie sałatkę ze wszystkim, co lubię najbardziej. Na przykład taką, jak prezentowana poniżej. A kolacja? W sklepie mają serduszkową promocję na tackową kolację: danie główne, dwa dodatki, deser i butelka wina za €15. Byłoby to wielce ekonomiczne rozwiązanie, ale spodziewam się, że Mój Mąż uprze się na steki. Co prawda z winem i deserem będzie to znacznie droższa kolacja, ale w końcu nie celebrujemy walentynkowych promocji…

salad 5

SAŁATKA „WSZYSTKO, CO KOCHAM”

dojrzały ser camembert, pestki granatu, gruszka, jamon serrano, roszpunka, orzechy włoskie, oliwa

Ser kroimy w cząstki, gruszkę i sałatę myjemy, gruszkę obieramy i kroimy w plasterki. Szynkę zwijamy w ruloniki, orzechy siekamy. Składniki aranżujemy na talerzu i skrapiamy oliwą.

salad 4

Karnawałowa sałatka owocowa

dragon 5

W Irlandii styczeń jest tym smutnym miesiącem, kiedy liczy się wydane podczas świąt pieniądze oraz odlicza dni do jego końca, gdyż od 1 lutego mamy tutaj podobno wiosnę. Wiosny w lutym raczej trudno szukać, ale brzmi to cokolwiek optymistycznie.

Jednak Polonia zupełnie się tym nie przejmuje, rodacy chętnie się spotykają, by jeszcze raz wypić za Nowy Rok, a także by nadgonić kalendarz towarzyski, ponieważ wielu z nas wyjeżdża na święta do kraju. Spotkania w polskich domach są bardzo charakterystyczne. W myśl dobrze pojętej gościnności stoły muszą uginać się od jedzenia, barek musi być pełny, a gospodarze dokładają wszelkich starań, by towarzystwo było w wyśmienitych humorach.

Pod względem bogactwa stołu nie ma to jak polski dom. Mój Mąż zawsze wytacza się z polskich imprez obżarty, a nie ożarty (jak na śląsku określamy pijanego). Po północy poluzowując pasek spodni, buszuje wśród dań na ciepło, choć po tuzinie sałatek właściwie nie może już patrzeć na jedzenie. Wszystko i tak na marne, bo gdy wychodzimy nad ranem i tak stoły nadal pełne są jedzenia, które gospodarze będą dojadać jeszcze ze dwa dni.

Dopóki mieszkaliśmy w mieście, często spędzaliśmy czas na nocnych Polaków rozmowach. Przez nasz dom również przewijał się korowód rodaków, a kuchnia wyglądała wtedy jak bar sałatkowy. Przenieśliśmy się na wieś i nieco odpadliśmy od polskiej społeczności w Sligo. Wieś rządzi się swoimi prawami, każdy tu każdego zna, trudno dojść do kasy w sklepie, by nie nazbierać najnowszych plotek, łączą nas codzienne sprawy i troska o ten skrawek ziemi.

Przeprowadzka kilkanaście kilometrów od miasta zupełnie odmieniła nasze życie. Ma to swoje plusy i minusy. Na pewno bez nocnego objadania się skąpanymi w majonezie sałatkami makaronowymi jesteśmy szczuplejsi. Wyspani. Zdrowsi. O samotności na wsi nie ma mowy, a wiejski pub to jak drugi dom. Przypuszczam, że gdy dzieci podrosną i przestaniemy być dla nich tacy ważni, wrócimy do tych spotkań, bo zwyciężą polskie sentymenty…

dragon 8

Tymczasem zdrowo, ale karnawałowo i sałatkowo. Witaminowy koktajl – orzeźwiająca, słodka, ale momentami kwaskowata, kolorowa jak landrynki sałatka owocowa. Niech sobie wiatr hula za oknem, niech deszcz chlusta w szyby, niech pada grad, śnieg i co tam jeszcze są w stanie wyprodukować chmury na irlandzkim, ołowianoszarym niebie.

dragon 6

SAŁATKA OWOCOWA

Owoce (u mnie banan, gruszka, pitaja*, kiwi i granat) myjemy, obieramy, kroimy. Z granatu wyłuskujemy pestki. Pokrojone owoce wkładamy do naczynia, skrapiamy sokiem z limonki. Sałatkę podajemy samą lub z lodami waniliowymi.

*Pitaja lepiej smakuje schłodzona.

dragon 7

Niskokaloryczny styczeń 2016