Chowder – wyspiarska zupa rybna

chowder-007

Pierwszą irlandzką potrawą jaką poznałam po przyjeździe do Irlandii był właśnie chowder. O ile pierwszym poznanym produktem (poza oczywiście Guinnessem, Baileysem i whiskey, z których jest znana Irlandia na całym świecie) były śmierdzące irlandzkie kiełbaski, których najgorszy sort z zapałem co drugi dzień smażył nasz ówczesny współlokator na śniadanie, lunch i obiad (co miał się rozdrabniać…), o tyle pierwszym całościowym daniem był właśnie chowder.

Nie miałam go jeść, miałam go nalewać klientom coffee shopu, którzy przyszli na lunch. Niby prosta sprawa, a jednak… Restauracyjna chochla to narzędzie w rozmiarze XXL, które z powodzeniem posłużyłoby każdej wiedźmie, a miska na zupę jest w rozmiarze XS, niewiele większa niż duża filiżanka. Chowder był w piątki i w każdy piątek wracałam do domu z oparzoną rękę od tej przeklętej zupy. Zajęło mi kilka tygodni, nim wymyśliłam własny sposób celowania wiadrem w naparstek bez oblewania się wrzątkiem, ale uraz do zupy rybnej pozostał.

Cicha skarga Męża polega na zamawianiu chowdera przy każdej możliwej okazji; służbowy lunch czy kolacja „na mieście” – nie ma znaczenia, jeśli tylko w karcie jest chowder, to każe sobie go podać. Trzeci tydzień lutego jest w naszym domu tygodniem świętowania, akurat wypadają walentynki, a kilka dni po nich urodziny Męża. Chciałam mu zrobić niespodziankę, więc ugotowałam mu jedno z jego ulubionych dań kuchni irlandzkiej. Kazał mi napisać, że to najlepszy chowder, jaki jadł, i że rekomenduje go każdemu, kto lubi dobrze zjeść.

Sekret smaku tkwi w różnorodności i w proporcjach. Chociaż jest to bardzo prosta wersja, to ilość i jakość ryb podnosi wartość dania. Spróbujcie koniecznie, a raz na zawsze zmienicie zdanie na temat kuchni wyspiarzy.

chowder-008

CHOWDER

  • 350 g ryb morskich w kawałkach (u mnie łosoś, łupacz i wędzony dorsz)
  • 280 g obranych i ugotowanych krewetek
  • 500 ml wywaru rybnego
  • 300 ml mleka
  • 4 łyżki świeżej śmietany
  • 1 duża cebula
  • 1 mały por
  • 220 g ziemniaków (w sezonie młodych)
  • 120 g surowego boczku
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka mąki
  • chili, słodka papryka, pieprz i ewentualnie sól
  • natka pietruszki i chleb do podania

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, por myjemy i kroimy w plasterki, boczek również kroimy w kostkę. W sporym rondlu rozgrzewamy olej na średnim ogniu, wrzucamy cebulę, por i boczek, które smażymy ok. 8-10 minut, aż zmiękną. Wsypujemy łyżkę mąki i mieszamy.

Wlewamy wywar rybny i podgrzewamy, aż zacznie się delikatnie gotować. Ziemniaki myjemy i kroimy w kostkę. Dodajemy do zupy, gdy wywar zacznie się gotować, przykrywamy i gotujemy ok. 12 minut. Przyprawiamy chili, papryką i pieprzem. Wlewamy mleko, mieszamy. Dodajemy pokrojone na kawałki ryby, mieszamy i gotujemy kilka minut (aż ryby będą ugotowane).

Na koniec wrzucamy krewetki (jeśli były mrożone, musimy je wcześniej rozmrozić). Wlewamy śmietanę, mieszamy i gotujemy jeszcze 1-2 minuty. Sprawdzamy smak, rozlewamy do talerzy, dekorujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy z pieczywem.

(przepis z moimi zmianami wg „Easy Food” March 2016)


Jedzmy ryby!

Pieczarkowa zupa krem

pieczarkowa-004

Z zupą pieczarkową jest tak, że właściwie każdy przepis jest podobny do drugiego i zadaje się, że zawsze smakuje tak samo. Trochę jak z pomidorową zrobioną na koncentracie Pudliszek – tego charakterystycznego smaku nie da się pomylić z żadnym innym. A jednak zdarzyło się nam zjeść pieczarkową, która stała się odtąd niedoścignionym wzorem, smakiem, który ciągle umykał i nie chciał się dać odtworzyć.

Ponieważ jedliśmy ją w dość oryginalnej scenerii, w XVIII-wiecznej rezydencji Enniscoe House, po cichu podejrzewaliśmy, że być może na urok posiłku wpłynął nastrój miejsca. Mimo wszystko nie traciłam nadziei, że kiedyś uda mi się ugotować zupę zbliżoną do tamtej. Prezentowana poniżej nie jest jeszcze spełnieniem tego życzenia, ale jest blisko. W każdym razie jest kolejnym dowodem na to, że proste i tanie danie może być całkiem wykwintne. Zupa pieczarkowa ma na tyle neutralny smak, że doskonale wkomponowuje się w menu obiadowe, nie przyćmiewając głównego dania. Będzie świetnym preludium dla pieczeni wołowej czy jagnięcego udźca. Naprawdę ją polecam!

pieczarkowa-005

PIECZARKOWA ZUPA KREM

  • 1 cebula
  • 1 duży ziemniak
  • 2 ząbki czosnku
  • 300 g pieczarek
  • 12 ziaren pieprzu
  • ½ łyżeczki suszonego tymianku
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka oliwy
  • 2-3 listki laurowe
  • 240 ml bulionu warzywnego
  • 240 ml mleka
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 4 łyżki crème fraîche i natka pietruszki do podania

Cebulę obieramy i siekamy. Ziemniak obieramy i kroimy w kostkę. Obieramy ząbki czosnku i je rozgniatamy. Pieczarki oczyszczamy i kroimy.

W dużym rondlu rozgrzewamy masło i oliwę na średnim ogniu. Wsypujemy posiekaną cebulę i gotujemy przez 6-7 minut, aż się zeszkli. Dodajemy czosnek, listki laurowe, tymianek i ziarna pieprzu, mieszamy razem i gotujemy przez minutę.

Dodajemy pokrojony ziemniak, pieczarki i wlewamy bulion. Mieszamy, zagotowujemy, a następnie zmniejszamy ogień, przygrywamy i gotujemy przez 20 minut.

Wyjmujemy listki laurowe z zupy, a następnie blendujemy całość na gładko. Zagotowujemy zupę, dodajemy mleko i doprawiamy do smaku. Rozlewamy do talerzy, dekorujemy łyżką śmietany i posiekaną natką pietruszki.

(przepis wg “Easy Food” September 2015)

Zupa z ciecierzycy (oraz o problemach siedmiolatki)

zupa-z-ciecierzycy-007

Króliczka przechodzi trudny okres zachcianek. Trudny dla rodziców oczywiście…

Pierwsza trudność jest taka, że zazwyczaj sama zainteresowana niespecjalnie wie, co tak naprawdę chce, a nawet jeśli wie, to ma specyficzny problem podzielenia się tą wiedzą. Rodzice powinni się przecież sami domyślić, jakie pomysły rodzą się w głowie ich pociechy.

Druga trudność jest taka, że zachciankę nie zawsze można zrealizować i wcale nie dlatego, że brakuje nam dobrych chęci. Przykładowo – wielkim marzeniem Króliczki są wiązane buty, jakiekolwiek, byle były wiązane. Ma jednak drobną nóżkę, a w jej rozmiarze większość butów ma imitację wiązania lub wiązanie wspierane rzepami lub zamkiem. Do dorosłych butów musi jeszcze jej troszkę stopa urosnąć, z czym absolutnie nie chce się pogodzić…

Kolejna trudność to nieumiejętność przewidzenia wystąpienia krótkotrwałej potrzeby przez rodziców. Takiej do zrealizowania z dnia na dzień. Przykładowo – dzień przed wycieczką dostała ze szkoły wytyczne, że ma zabrać gumiaki w siatce oraz kurtkę przeciwdeszczową. Kurtkę ma, ale gumiaków jej w tym roku nie kupiliśmy, bo już wyrosła ze skakania po kałużach. Zaproponowałam jej martensy (które dostała w ramach poszukiwania wspomnianych butów wiązanych, niestety nie są na 100% spełnieniem marzeń, bo mają również zamek). Nie chciała, bo choć martensy są doskonałe do chodzenia po błocie, to najważniejsze okazało się zabranie butów w siatce, by mieć zabawę z ich zmienianiem. Ostatecznie pojechała z butami do jazdy konnej, co ją na szczęście usatysfakcjonowało…

Następna trudność zachciankowa to sytuacja, gdy nasza córka sama przyznaje, że sprawa jest bzdurna, ale „nic na to nie poradzi”… Taka jak dołujące uczucie zazdrości, bo koleżanka przyniosła do szkoły nową lalkę. – A ja nie mam nic fajnego! – rozpacz, foch, złość, żal, dziki ryk i rzeka łez. Szczęśliwie mąż doznał oświecenia i przypomniał sobie, że Króliczka dostała na urodziny jakieś bony do sklepu z zabawkami. W sobotę mogła więc zaspokoić swoje pragnienie (bez uszczerbku dla naszego portfela) i kupiła sobie lalki z konikiem…

Najmniej trudności sprawiają mi jej zachcianki kulinarne. Ostatnia – ugotuj mi zupę, jakiej jeszcze nigdy nie jadłam. Mówisz i masz. Zupa z ciecierzycy. Sądząc po minie z jaką Króliczka ją jadła, nie przypadła jej do gustu, ale za nic w świecie nie przyznałaby się. Przełykając kolejną łyżkę z grymasem na twarzy, wygłaszała wciąż peany na temat dania. Kto lubi ciecierzycę, będzie zachwycony, a kto nie lubi, tego pewnie i tak nic do niej nie przekona.

zupa-z-ciecierzycy-008

zupa-z-ciecierzycy-006

ZUPA Z CIECIERZYCY

  • 2 puszki ciecierzycy (400 g każda)
  • 3 łyżki oleju słonecznikowego
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-centymetrowy kawałek imbiru
  • papryczka chili (lub suszone krążki chili)
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • crème fraîche (lub jogurt grecki)
  • świeża kolendra
  • zielona cebulka

Ciecierzycę płuczemy i dokładnie odsączamy na sitku. Czosnek obieramy i kroimy. Imbir obieramy i ścieramy na tarce. Papryczkę chili rozkrawamy i usuwamy nasiona (jeśli używamy świeżej). Olej rozgrzewamy w rondlu, wrzucamy czosnek, imbir, kmin, kurkumę i chili. Smażymy, mieszając, aż czosnek nabierze koloru.

Wrzucamy ciecierzycę i zalewamy wodą tak, by było jej ok. 1 centymetr ponad warzywami. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 15 minut. Blendujemy na gładko. Przyprawiamy solą i pieprzem i podgrzewamy.

Rozlewamy do misek. Do każdej porcji dodajemy łyżkę śmietany lub jogurtu oraz posiekaną cebulkę i kolendrę.

zupa-z-ciecierzycy-005

(przepis wg „Food & Wine”, September 2013)

Kyseľ

DGR kysel 01

Przygotowując wiosenny numer “Maszketów”, wybrałyśmy się w kulinarną podróż do naszych południowych sąsiadów – do Pepików i Słowoków. O ile kuchnia czeska jest z grubsza znana, o tyle słowacka nie jest już tak popularna w Polsce.

O kuchni słowackiej można długo rozprawiać, ale przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że ta tradycyjna, chłopska jest bardzo różna w zależności od regionu. Oparta na lokalnych produktach, daleka od obcych wpływów nie uległa ujednoliceniu w jedną kuchnię narodową.

Kyseľ to rodzaj polievki, czyli zupy. Kiedy pierwszy raz usłyszałam tę nazwę, byłam pewna, że za moment zostanę poczęstowana kisielem, a tymczasem była to zupa z jagnięciny. Jest wiele odmian – od bardzo grzybowej, przez mocno zakwaszaną octem aż do niemal słodkiej śliwkowej szarej zupy. Na wschodzie Słowacji jest jedną z potraw bożonarodzeniowych.

Jagnięcina – jak pewnie wiecie – jest bardzo popularna w Irlandii, więc każdy przepis z jej udziałem chętnie wypróbuję w swoim domu. Słowacka zupa bardzo nam smakowała, choć była zupełnie odmiennym doświadczeniem kulinarnym, ze względu na egzotyczne z mojej perspektywy połączenie smaków: papryki, kiszonej kapusty i suszonych śliwek. Polecam szczególnie na chłodniejsze dni lub jako wieczorny posiłek po całodniowej wędrówce.

DGR kysel 03

KYSEĽ

  • 500 g mięsa z łopatki jagnięcej
  • 10 g suszonych prawdziwków
  • 2 listki laurowe
  • ząbek czosnku, mała cebula
  • 150 g kiszonej kapusty
  • 50 g suszonych śliwek
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • 50 g masła
  • 40 g mąki
  • 10 g mielonej papryki
  • sól
  • pieprz

Mięso jagnięce pokrojone w 2-centymetrową kostkę wkładamy do garnka wraz z oczyszczonymi grzybami, listkami laurowymi, zmiażdżonym czosnkiem i posiekną cebulą. Zalewamy letnią wodą, zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 1 ½ godziny. Następnie dodajemy poszatkowaną kapustę. Śliwki dokładnie myjemy, wkładamy do rondelka wraz ze skórką z cytryny, zalewamy wodą i gotujemy, aż lekko zmiękną. Śliwki wraz z wodą wlewamy do zupy. Masło roztapiamy w rondelku na średnim ogniu, wsypujemy mąkę z mieloną papryką, rozprowadzamy trzepaczką. Gotujemy 2 minuty, cały czas mieszając. Zdejmujemy zasmażkę z ognia i wlewamy tyle zupy, by była dobrze rozcieńczona. Cienkim strumieniem wlewamy do zupy, cały czas mieszając. Podgrzewamy. Zupę podajemy z chlebem.

DGR kysel 02

Kwaśnica na kiełbasie

kwaśnica 4

Wiosnę już czuć w powietrzu. Jeszcze zimno, jeszcze szybko zapada zmrok, ale czuć już, że ziemia się obudziła, a wraz z nią ruszyła roślinność. W parku pełno żonkili, za moment zażółcą się gęsto. Nad rzeką ptasie radio nadaje kronikę towarzyską od samego świtu. Wszystko zaczyna się budzić do życia, nawet taka wiewórka jak ja.

Wietrzę szafki kuchenne i pozbywam się resztek zimowych zapasów. Na pierwszy ogień poszła kapusta kiszona, której nadmiar pozostał mi po świętach. Jeszcze całej nie zużyłam, ale zawsze to jeden słoik mniej. Myślałam o zwykłym kapuśniaku, ale marchewki wyjada mi Chomiczek (faza zupek przecierowych w pełni!), za to jeszcze mam trochę grzybów suszonych (kolejne niezużyte świąteczne zapasy, ech..), toteż ugotowałam kwaśnicę.

Wyszła świetna, choć miałam wątpliwości, czy się uda osiągnąć choćby w przybliżeniu jej charakter, gotując ze słoikowej kapusty. Mogłaby być odrobinę bardziej kwaśna, ale wtedy mogłaby nie zyskać uznania w oczach Króliczki. W trakcie gotowania oczywiście musiałam sobie przypomnieć co też Paweł i Łukasz (którzy dzisiaj mieli urodziny) wyśpiewywali o kwaśnicy. Przypomniały mi sie też różne wyjazdy w Beskid Żywiecki, piękne czasy…

kwaśnica 5

KWAŚNICA NA KIEŁBASIE

  • 2 garści suszonych borowików
  • 4 listki laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka ziaren pieprzu
  • 2 kiełbasy podwawelskie
  • 500 g kapusty kiszonej
  • 2 łyżeczki kminku
  • 1 mała cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oleju rzepakowego

Grzyby zalewamy gorącą wodą, przykrywamy i odstawiamy na 2 godziny.

Kiełbasę kroimy w plasterki, wkładamy do garnka, wlewamy grzyby wraz z wodą, wktórej się moczyły. Dodajemy listki laurowe, ziarna pieprzu i ziela angielskiego, uzupełniamy wodą. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i dalej gotujemy pod przykryciem, aż wywar nabierze smaku (ok. 20 min).

Cebulę i czosnek obierami i siekamy. Na malej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i czosnek. Zeszklone przekładamy do zupy.

Kapustę kroimy, wrzucamy wraz z kminkiem do zupy. Gotujemy, aż kapusta zmięknie. Wlewamy wodę spod kapusty, mieszamy, chwilę jeszcze gotujemy. Doprawiamy pieprzem (jeśli potrzeba). Podajemy z chlebem lub z gotowanymi ziemniakami.

kwaśnica 6

Zupa z pesto z jarmużu i tortellini

jarmuzowa 8

Przyznaję się do kulinarnej „zbrodni”… Lubię tortellini w zupie! Gdy na nie spoglądam, wyobraźnia podsuwa mi obraz wigilijnego barszczu z uszkami. Polskich uszek oczywiście nie zamieniłabym na tortellini, ale te z bazyliowym nadzieniem chętnie wrzucam do pomidorowej. Pisanie o pomidorowej z „uszkami” wydawało mi za mało oryginalne, by podzielić się tym patentem na solidną zupę. Latem trafiłam na ciekawy przepis, który zatrzymałam sobie do wykorzystania zimą, bo jarmuż najlepiej mi smakuje właśnie teraz.

Co powiecie na zrobienie pesto z jarmużu, by ugotować z niego zupę? Pesto w zupie jest u mnie zazwyczaj tylko dekoracją, bo dzięki oliwie ładnie utrzymuje się na powierzchni. Sama nie wpadłam na pomysł, by stało się jej głównym składnikiem. Naprawdę uwiódł mnie kolor tej zupy (bo choć Irlandia jest zielona cały rok, to zimą ta zieleń jest nijaka…), prostota wykonania i nieoczywisty smak. Królisia i Mój Mąż również zajadali ze smakiem. Malutka wyjadała najpierw zupę, potem makaron, a Mąż rozwodził się nad samodzielnym bytem każdej drobinki jarmużu. Chomiczek wyślinił się niemożebnie, ale na takie frykasy musi jeszcze poczekać.

jarmuzowa 91

Co do zieloności Irlandii… Poczuliśmy chłodny oddech zimy, Benbulben pokrył się białym nalotem („został oprószony cukrem pudrem” – wg Króliczki), a mnie pierwszy raz w tym sezonie kaptur nie posłużył jako deszczochron, a zastąpił czapkę-uszankę. Za późno przypomniałam sobie, że posiadam taką, zakupioną lata temu chyba z nadmiaru pieniędzy, bo nie z rzeczywistej potrzeby. W watowanym płaszczu przypominam brudnego ludzika Michelina i kosmitę zarazem. Moje irlandzkie koleżanki chuchają w dłonie, kurczą się i tupią nogami, ale uparcie „zadowalają się” bluzą lub kamizelką. – Zimno dzisiaj – syczą przez zaciśnięte zęby. – Zimno, ale przynajmniej nie pada – odpowiadam, wystawiając buzię do słońca.

jarmuzowa 9

ZIELONA ZUPA Z JARMUŻOWYM PESTO I TORTELLINI

Pesto:

  • 200 g jarmużu
  • 4 ząbki czosnku
  • 40 g parmezanu
  • sok z ½ cytryny
  • 120 ml oliwy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Pozostałe składniki zupy:

  • 1,2 l bulionu drobiowego
  • 1 por
  • 500 g tortellini
  • 250 g mrożonego groszku

Jarmuż myjemy, rwiemy na mniejsze kawałki. Obieramy czosnek. Parmezan kruszymy. Wrzucamy czosnek do miski malksera i blendujemy. Dodajemy parmezan, sok z cytryny i jarmuż. Miksujemy, aż się połączą. Przez komin pokrywki wlewamy cienkim strumykiem oliwę, cały czas miksując. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Por przekrawamy wzdłuż, dokładnie myjemy i kroimy w półplasterki. Do sporego rondla wlewamy 3-4 łyżki bulionu, gdy zacznie parować wrzucamy pokrojony por. Gotujemy 3-4 minuty. Wlewamy pozostały bulion i zagotowujemy.

Dorzucamy groszek, wlewamy pesto i mieszamy. Gotujemy ok. 5 minut. W osobnym rondelku gotujemy tortelini. Na talerzach układamy makaron, zalewamy zupą. Ewentualnie posypujemy niewielką ilością stratego parmezanu.

jarmuzowa 7
(nieco zmieniony przepis z „Easy Food” June/July 2015)

 

Zupa z awokado i kurczakiem

avocado soup 4

Jakiś czas temu pozwoliłam sobie na żart na temat naszego wiejskiego sklepu. Chwaliłam odświeżenie asortymentu i spodziewałam się, że już wkrótce będę mogła kupić w nim awokado. To był tylko taki żarcik… A okazał się proroczy i teraz nie muszę już ruszać do Sligo, by kupić smaczliwkę.

Awokado nie cieszy się szczególną popularnością w kuchni „zwykłego zjadacza chleba”. Zupełnie niesłusznie, bo jest to wyjątkowa roślina. Przede wszystkim jest bardzo zdrowe, bo zawiera sporo nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są właśnie tymi zdrowymi, do tego cała masa potrzebnych organizmowi witamin. Jak wiadomo witaminy najlepiej wchłaniają się w towarzystwie tłuszczu, toteż smaczliwka jest takim super-food, które niczego więcej nie potrzebuje.

Warto dodać awokado do sałatki pomidorowej, bo znacznie lepiej organizm przyswoi likopen. A kiedy z jakiś powodów nie jemy masła, właśnie w dojrzałym, łatwym do rozsmarowania awokado znajdziemy idealny substytut. Są tacy, którzy twierdzą, że jest również przepyszne… No cóż, moim zdaniem jest dość mdłe, ale traktuję to jako zaletę – nie przyćmi smaczniejszych warzyw w sałatce. Warto spróbować, a jesli nie podbije podniebienia, to wykorzystać do zrobienia doskonałej maseczki!

Wpadł mi niedawno w ręce przepis na zupę z awokado – zaintrygował mnie wystraczająco, by przeprowadzić eksperyment na rodzinie. Króliczka uwielbia zupy, toteż jej namawiać na spróbowanie nie musiałam. Od progu zawołała, że jak jest zupa, to chce ją przed odrabianiem zadania domowego. Była zachwycona, nawet cebulą, której z zasady nie jada. Mój Mąż wrócił przemarznięty i od razu namierzył garnek. – O, zupa! Jak miło! Mogę? Jeszcze kurtki nie zdjął, a mieszał już chochlą… – Tu jest mięso! – wykrzyknął ze zdumieniem, bo rzeczywiście zazwyczaj w moich zupach pływają tylko warzywa. Słowem – zdała egzamin i została wyjedzona do ostatniej kropelki.

avocado soup 5

ZUPA Z KURCZAKIEM I AWOKADO

  • 2 awokado
  • 3 filety z kurczaka (ok. 450 g)
  • sok z limonki
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka suszonych krążków chili
  • 750 ml bulionu drobiowego
  • 120 ml śmietany
  • świeżo zmielony kolorowy pieprz
  • sól
  • kwaśna śmietana (gęsta) do podania
  • posiekana świeża kolendra do podania

Smaczliwki przekrawamy, usuwamy pestki, obieramy i kroimy w kostkę, przekładamy do miski i mieszamy z sokiem wyciśniętym z limonki. Przykrywamy miskę talerzykiem i odstawiamy na bok.

Cebulę obieramy i kroimy w kosteczkę, czosnek obieramy i rozgniatamy (lub siekamy). W sporym rondlu rozgrzewamy oliwę na średnim ogniu. Wrzucamy cebulę, czosnek i krążki chili, gotujemy 5 minut, mieszając i pilnując, by cebula nie zbrązowiała.

Wlewamy 500 ml wywaru mięsnego, zagotowujemy. Filety kroimy w paseczki, dokładamy do zupy, gotujemy na małym ogniu ok. 10 min. Zdejmujemy z ognia, pozostawiamy, by zupa nieco przestygła.

Do miski malaksera przekładamy limonkowe awokado i śmietanę i miksujemy wlewają partiami pozostałe 250 ml wywaru. Kiedy purée będzie idealnie gładkie, bez żadnych grudek, wtedy przekładamy je do garnka z zupą i dokładnie mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Zupę podgrzewamy (bez zagotowywania) i rozlewamy do talerzy, każdą porcję dekorujemy łyżką kwaśnej śmietany i posiekaną kolendrą.

avocado soup 6

(nieco zmodyfikowany przepis z „Easy Food” October 2015)

Zupa na jesień - edycja 2