Japońska zupa z wołowiną i warzywami julienne

Mieszkanie na końcu świata, na głębokiej prowincji ma ten minus, że ciężko dostać zamorskie produkty. Co prawda w każdym większym sklepie są sekcje z egzotycznymi przyprawami, ale nigdy nie ma wszystkich składników, których akurat potrzebujemy. Mamy w Sligo sklep z azjatyckimi produktami, ale robienie tam zakupów jest wyzwaniem. Opowiadałam Wam kiedyś, jak kupowaliśmy chińskie grzyby,... Continue Reading →

Rosół curry, czyli dziecko w kuchni

Moje maluchy przyjęły z niedowierzaniem informacje, że w Polsce dzieci zostaną wysłane na miesięczne ferie świąteczne, a u nas w Irlandii szkoły są cały czas otwarte. Co prawda w szkole jest super, ale przecież na szkołę trzeba obowiązkowo narzekać – taka tradycja uczniowska. Co chcieliby robić w domu na przymusowych feriach? Króliczka – gotować! Wkręciła... Continue Reading →

Minestrone z fenkułem, boczkiem i pesto

Jeszcze sporo czasu upłynie, nim będziemy mogli ponownie odwiedzić Włochy, ale skoro – jak wieść głosi – makaron zniknął z półek sklepowych, to znaczy, że jego spożycie znacząco wzrosło w społeczeństwie. No chyba, że kupiony w szale, a teraz brak pomysłów, co z nim zrobić. Tutaj na blogu znajdziecie naprawdę dużo pomysłów na pastę, bo... Continue Reading →

Rosyjska zupa grzybowa

Patrząc wstecz, to cisza na blogu trwała ponad miesiąc. Nie, nie postanowiłam zawiesić bloga. To los zawiesił mnie. Po prostu się rozchorowałam i dość długo wracałam do sił. Niby nic mi nie było, ale sił starczało na… leżenie w łóżku. Po drodze zdążyły zarazić się ode mnie dzieci, ale one akurat po dwóch dniach już... Continue Reading →

Potage DuBarry, czyli francuska zupa kalafiorowa

Dobra nazwa to już połowa sukcesu kulinarnego. Moje dzieci zareagowały podekscytowaniem, gdy usłyszały, że mają na talerzach Potage DuBarry. Dla pewności jeszcze tylko zapytały, czy to coś francuskiego, a potem w mgnieniu oka pochłonęły swoje porcje. Mnie nigdy nie pociągała klasyczna wersja tej zupy, bo wydawała mi się zbyt nudna. Jakiś czas temu zaczęłam gotować... Continue Reading →

Zupa selerowa

Święta, święta i po świętach. A przed nami kolejne święto, czyli Nowy Rok. Oczywiście poprzedzony Sylwestrem, przez który wielu osobom sam Nowy Rok umyka w otchłani sennych majaków. Sztuka jest jednak wyszaleć się w ostatnia noc starego roku, a mimo to godnie przyjąć ten nowy. Podobno „jaki nowy Rok, taki cały rok”. Warto się więc... Continue Reading →

Minestrone z dynią i kaszą frikeh

Szczęśliwcy w kraju znaleźli dziś w kapciach lub pod poduszką prezenty od Mikołaja, a nam przyjdzie poczekać na jego wizytę do Bożego Narodzenia. Ale to nic, bo tak jak pisałam upiekłam nam żurawinowy crumble, więc wieczorem wyciągnę się w pidżamie na kanapie z kieliszkiem czerwonego wina i spałaszuję moją porcję deseru z dużą gałką lodów... Continue Reading →

Szybka pomidorowa z fasolą i chorizo

Widzieliście kiedyś czyszczenie komina przy pomocy wiertarki? Ja właśnie dziś poznałam tajniki czyszczenia komina od dołu, czyli bez wchodzenia na dach. Po usunięciu spoiwa łączącego kozę z rurą odprowadzająca dym, demontuje się piecyk, po czym przez otwór wsuwa się drucianą szczotkę przymocowaną do elastycznego pręta. Wkręca się ją wiertarką w górę komina i stopniowo dodaje... Continue Reading →

Zupa krem z batatów z bekonem i grzankami

Tydzień szkolnej przerwy dobiega końca. Halloween też za nami. Można wreszcie wyciągnąć się w fotelu, otoczyć się blaskiem świec, by patrzeć jak listopadowy deszcz zmywa kurz z szyb i kapie z ostatnich liści na wiśni przed domem. Ciszę ciemnego dnia przerywa tylko stuk kropli o szybę i tłuczenie się obudzonej ostatnimi promieniami października muchy, która... Continue Reading →

Salmorejo – hiszpański chłodnik pomidorowy

Lato nad Atlantykiem już dawno gdzieś uciekło, ale wakacje kończymy dopiero dzisiaj. Króliczka pomaszerowała do szkoły, Chomiś w poniedziałek wraca do przedszkola, a ja odgruzowałam swoje biurko, które przez ostatnie dwa miesiące służyło jako składowisko mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy... Znalazłam na nim ulotki z wakacyjnych festiwali, gazetkę parafialną z początku lipca, a datę ostatnio... Continue Reading →

Prowansalska soupe au pistou

Lato nareszcie zawitało nad Atlantyk, a wraz z nim nasze menu znów nabiera śródziemnomorskiego klimatu. Jest lekko, prosto, a letnie warzywa wysuwają się na pierwsze miejsce. I tylko celtyckie pieśni, które zdają się brzmieć powiewem morskiej bryzy, nie dają mojej rodzinie zapomnieć, że jesteśmy wciąż na zielonej wyspie. https://www.youtube.com/watch?v=fUlTRVfxEbA Wreszcie mam upragnione wakacje, z dala... Continue Reading →

Zupa z pieczonych marchewek z grzankami

Kiedyś już wspominałam, że pod postacią zblendowanej zupy moje pociechy zjedzą każdą ilość warzyw, więc często sięgam po ten trick, by ich dieta była bogatsza w warzywa. Jakoś trzeba sobie radzić, żeby uzyskać wzorcowe 5 porcji warzyw (i ewentualnie owoców) na dobę. Choć zupy-krem nie są idealnym rozwiązaniem (gryzienie jest ważnym ćwiczeniem, ponieważ sprawia, że... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: