Muffiny migdałowe z żurawiną

Miałam upiec dzieciom irlandzki chleb sodowy na maślance, a wyszły muffiny. Maluchy szumiały na podwórku, więc stwierdziłam, że co tam chleb, zrobię jakieś babeczki. Króliczka próbowała wetknąć nos do kuchni, gdy przez okno dojrzała, że się po niej kręcę. Ciekawość pierwszy stopień do piekła powiadają… Za chwilę wparował (pewnie wysłany na przeszpiegi przez siostrę) Chomiczek.... Continue Reading →

Prowansalski krem z białego wina

Dwa tygodnie minęły odkąd zamknięto szkoły. Dwa tygodnie, w czasie których wprowadzano nowe regulacje i restrykcje, do jakich stopniowo się przyzwyczajamy. Niektóre z pomysłów są absurdalne, inne się wzajemnie wykluczają, ale chcąc nie chcąc musimy się do nich stosować. Przyzwyczailiśmy się już do pracy w domu, dzieci próbują się trochę uczyć, choć motywacja do zadań... Continue Reading →

Wrapy z kurczakiem, boczkiem i Cezarem

Wczoraj usiadłam do komputera i nie napisałam ani słowa. Naszła mnie refleksja, że wokół wszyscy trwożą się przed koronawirusem, z Włoch dobiegają relacje o dramatycznej sytuacji w szpitalach, a ja tu będę pokazywać risotto, minestrone czy inne frykasy. A później zajrzałam na Facebook i pierwsze co mi wyskoczyło wśród setki postów, był krótki poradnik, czym... Continue Reading →

Risotto buraczkowe

Gdy w ubiegłym roku wpadłam na doskonały przepis na grzybowe kaszotto z buraczkami, które smakowo przywodziło na myśl kuchnię polską, przyszło mi do głowy, że można by pokusić się o buraczkowe risotto. Robiłam kiedyś dość często Królisi różowy makaron z pesto z pieczonych buraków, więc pomyślałam, że różowy ryż też będzie ciekawą odmianą. Wyszło bardzo... Continue Reading →

Mac’n’cheese z boczkiem i brokułami

Korzystając ze słonecznego poranka, wybrałam się na spacer po wsi. To zajmujące, ile się może zmienić w ciągu dwóch deszczowych, zimowych miesięcy. Tu posadzono trzy drzewa, tam wycięto szpaler krzaków, ten dom przemalowano, a przy tamtym wyżwirowano plac za stodołą. Ostatnimi czasy zmieniłam o 180° kierunek moich spacerów, ale dziś wybrałam naszą niegdyś niemal codzienną... Continue Reading →

Sałatka ryżowa z pasternakiem i pekanami

Nareszcie koniec porannego wstawania. Dzieci mają przerwę świąteczną, a mama ma przerwę od szykowania śniadań do szkoły. Cieszy mnie to podwójnie, gdyż ostatni tydzień był niezwykle intensywny. Wigilie klasowe, prezenty i prezenciki, ostatnie kartki świąteczne, koncerty kolęd i pokazy świąteczne wypełniły mi czas i nie ukrywam – dość mocno zmęczyły. Osoby, które podobnie jak ja... Continue Reading →

Eskalopki jagnięce z buraczkami

Kolejny sztorm za nami... Sztormy były i będą, ale odkąd sprawy klimatu stały się palącym (sic!) problemem, irlandzcy politycy ulubili sobie temat wichur. Informowanie poprzez wszelkie media o sile wiatru stało się znaczącym elementem ich publicznego wizerunku. To oczywiście istotna sprawa, ale smutne, że na niej kończy się aktywność samorządowców. Tematy takie jak brak łóżek... Continue Reading →

Szybka pomidorowa z fasolą i chorizo

Widzieliście kiedyś czyszczenie komina przy pomocy wiertarki? Ja właśnie dziś poznałam tajniki czyszczenia komina od dołu, czyli bez wchodzenia na dach. Po usunięciu spoiwa łączącego kozę z rurą odprowadzająca dym, demontuje się piecyk, po czym przez otwór wsuwa się drucianą szczotkę przymocowaną do elastycznego pręta. Wkręca się ją wiertarką w górę komina i stopniowo dodaje... Continue Reading →

Curry z jajkiem i kalafiorem

Jak daleko sięgam pamięcią, curry króluje u nas w okresach przejściowych między porami roku. Szczególnie wtedy, gdy za oknem jest po prostu mokro, a wilgoć wkrada się do domu wszelkimi szparami, których w irlandzkim domostwie nie brakuje. Co prawda jesteśmy szczęśliwymi lokatorami budynku bez słynnych dziur w ścianach, ale nadmierną wentylację zapewnia nam blisko półcentymetrowa... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: