Boczek pieczony w sosie BBQ

pork belly 21

– Zobacz, co kupiłem! Pork belly! Zrobisz coś dobrego z tego na obiad?!

Mój łowca, zdobywca, jaskiniowec jednym słowem, uwielbia wrócić do domu z dłońmi pełnymi „upolowanego” mięsiwa, by dać mi okazję do wykazania się kulinarnie. – Będziesz miała o czym pisać na blogu! – dodaje z rozbrajającym uśmiechem. Continue reading

Advertisements

Łosoś w pieprzu z kremowym sosem whiskey

łosoś w pieprzu 22

Zatęskniłam za tradycyjnym obiadem – mięso, ziemniaki, jarzyna i sos. Z ręką na sercu muszę przyznać, że najbardziej lubię dania z jednego garnka, z jednej patelni lub z jednej brytfanki. Pilnowanie kilku garnków zawsze napędza mi myśl, że na pewno w którymś coś wykipi, coś się przypali albo rozgotuje. Wcale tak się nie dzieje, ale taka natrętna myśl wisi mi nad głową i odbiera połowę przyjemności z gotowania. Wrzucenie wszystkiego do jednego garnka, ustawienie minutnika – czy to tradycyjnego, czy tego wbudowanego w piecyk – i oddanie się innym rozrywkom (czytaj: wyciągnięcie się pod kocem z aromatyczną herbatą i książką) jest zdecydowanie bardziej w moim stylu. Continue reading

Polędwiczki wieprzowe z kurkami w sosie śmietanowym

kurki 23

Zawsze deklaruję wielką niechęć do polskich sklepów spożywczych w Irlandii ze względu na drożyznę, źle przechowywane (i transportowane) produkty, króciutki okres przydatności wielu towarów, niesympatyczną obsługę, brud (porównywalny do tego w Tesco w Sligo) itp. Odwiedzam je dokładnie dwa razy w roku – na Boże Narodzenie i na Wielkanoc, bo święta potrzebują polskich smaków. Kupuję kiełbasę, grzyby, chrzan, dobry zakwas na żur, karpia, palemki i zapas pewnego kosmetyku. Ale to nieprawda, że resztę roku obywam się bez polskich produtów – część jest dostępna w rodzimych sklepach, a resztę kupuje mąż, który jak raz w tygodniu nie zajrzy do „Poloneza”, jest głęboko nieszczęśliwy. Wtedy przynosi mi słoik majonezu, zieloną herbatę Herbapolu, cząber i lubczyk, frankfurterki i swojską, kasze i drobne makarony. W tym tygodniu przywiózł mi pudełko kurek! Continue reading

Sałatka z pieczonej dyni i pestek granatu z sosem klonowo-musztardowym

sałatka z dyni i granatu 24

Leje, leje, leje…

… i tylko chwilami przebłyskuje słońce, zamienia ulice w połyskliwe wstęgi, odbija się w głębokich kałużach, na moment oślepia bursztynowym blaskiem.

Continue reading

Łosoś w tajskim sosie

łosoś po tajsku 21

Po krótkiej przerwie wracamy do tajskich klimatów, ale to już przedostatnia odsłona, ponieważ w słoiku została jeszcze – mniej więcej – łyżka czerwonej pasty curry. Następną kupię… zieloną! Łosoś wyszedł pyszny, nie ma co się bać takich połączeń. Mnie też się łosoś kojarzył się z zimną Skandynawią i długo wydawało mi się, że tylko jogurt, kolorowy pieprz, odrobina koperku i kilka kropli cytryny może „zdobić” tę rybę.

Continue reading

Burgery z marchewki, cukinii i halloumi z dressingiem z tahini

burgery 021

… czyli jak nie zostać jaroszem!

Są pyszne, są sycące, są kolorowe. Wyglądają tak zachęcająco, że naprawdę chce się je zrobić. Ale ich produkcja to droga przez mękę. Bieg surwiwalowy przez bagna i chaszcze. Pot, brud i łzy.

Dosłownie, bo burgery zyskują swoją formę dopiero po odwróceniu ich na patelni. Wcześniej po prostu się nie zlepią na tyle mocno, by móc je byle jak przełożyć. Ale zanim w ogóle położycie je na patelnię, trzeba je mniej więcej uformować, odciskając sok, który zabarwi wam dłonie na pomarańczowo. Położone na patelni trzeba pilnować, żeby się nie rozpadły, no a potem trzeba je obrócić, przytrzymując drugą ręką, a przy tym uważać, żeby się nie oparzyć. O sprzątaniu nie wspominam, bo to kwestia indywidualna – u mnie dla przykładu zawsze jest pobojowisko…

Jeśli więc krąży wam myśl o wegetarianizmie, ale raczej szukacie pretekstu, by tę myśl odegnać precz, to jest to przepis dla was. Co prawda niebo w gębie, ale życia nie starczy, by się tak mordować. Jeśli jednak potrzebujecie pretekstu w drugą stronę, to kupcie sobie kaczkę w Lidlu – 45 minut wyskubywania resztek piór skutecznie zohydzi wam obiad.

Do odważnych świat należy, toteż nie wątpię, że znajdą się amatorzy marchewkowych burgerów. Kto wie, może nawet znajdziecie jakiś patent na ułatwienie sobie pracy. Ja nawet zastanawiałam się nad użyciem okrągłych foremek, żeby utrzymać masę w jednym miejscu na patelni. Ostatecznie uznałam, że dam radę, w końcu nie takie przygody w kuchni miałam. Ogumienie z piekarnika mi na przykład opadło na rękę, gdy wyjmowałam muffiny – blizny już praktycznie nie widać. Wybuch puszki mleka skondensowanego to było coś, chociaż wtedy to nie była moja puszka. Wiec „sypkie” burgery, to już naprawdę lekki kaliber kuchenny.

A dressing z tahini możecie zrobić sobie i bez burgerów. Będzie idealny do wszystkiego, co zawiera marchewkę.

burgery 024

burgery 023

BURGERY Z MARCHEWKI, CUKINII I HALLOUMI  Z DRESSINGIEM Z TAHINI

Dressing:

  • 120 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki tahini
  • 2 łyżki soku z limonki
  • 1 łyżeczka syropu klonowego
  • szczypta soli

Burgery:

  • 200 g halloumi
  • 1 duża marchewka
  • 1 mała cukinia
  • kilka gałązek świeżej mięty lub kolendry
  • sezam

oraz:

  • dobre, chrupiące bułki
  • mieszanka sałat
  • czerwona kapusta ze słoika
  • awokado

Wszystkie składniki dressingu mieszamy ze sobą.

Marchewkę i cukinię obieramy i razem z serem ścieramy na dużych oczkach. Z gałązek mięty lub kolendry odrywamy liski i drobno siekamy. Marchewkę, cukinię, halloumi i miętę mieszamy w misce, a następnie formujemy 6 kotlecików. Obtaczamy każdy w sezamie.

Rozgrzewamy patelnię (odpowiednią do smażenia bez tłuszczu), smażymy kotleciki z obu stron. Bułki rozcinamy, spody smarujemy dressingiem, układamy na nich liście sałaty, na to plasterki awokado, na nich kotleciki marchewkowe, na nich kapustę czerwoną i przykrywamy wierzchami bułek. Podajemy z pozostałym dressingiem.

burgery 022

(przepis wg „Good Food” April 2016)

Irlandzkie kiełbaski w sosie cydrowo-musztardowym

kielbaski 018

Dzień Świętego Patryka celebrujemy nie tylko paradą, zielonym strojem i Guinnessem. Świąteczny obiad 17 marca musi być irlandzki, co wcale nie oznacza tradycyjnego przepisu. Zamiast Eat Irish na zielonej wyspie promuje się ideę Eat Ireland. Nie musisz gotować stew z baraniny, ale kupuj irlandzkie produkty i gotuj, co tylko lubisz. Mieszaj tradycje, smaki i twórz nową jakość. Tylko nie mów, że to irlandzki chowder, jeśli kupiłeś rybę z Azji, nie mów, że to irlandzki fruit cake, jeśli używasz mąki z brytyjskiej pszenicy. Wiadomo, że nie wszystko rośnie w Irlandii, ale jeżeli masz wybór, to wybierz krajowe produkty, najlepiej lokalne.

Hasła „lokalnie” i „sezonowo” zyskują na popularności na całym świecie. W Irlandii również widać wzrost zainteresowania pochodzeniem żywności oraz odradzaniem się tradycyjnego rzemiosła. Mnie to bardzo cieszy, gdyż wyzwala inwencję i zwiększa różnorodność na sklepowych półkach, a kto jak kto, ale ja uwielbiam testować oryginalne produkty.

Właśnie z okazji Dnia Św. Patryka zrobiłam przyjemność mężowi, serwując mu irlandzkie kiełbaski w sosie cydrowo-musztardowym. Użyłam właśnie takich kiełbasek produkowanych przez małą, rodzinną firmę, a cydr po prostu podkradłam z zapasów męża. Do tego moje popisowe pieczone ziemniaki i prosty obiad przerodził się w wyborną ucztę.

kielbaski 015

kielbaski 013

KIEŁBASKI W SOSIE CYDROWO-MUSZTARDOWYM

  • 400 g kiełbasek wieprzowych wysokiej jakości
  • duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 250 g pieczarek
  • 400 ml wytrawnego cydru
  • 2 łyżki musztardy francuskiej
  • 200 ml crème fraîche
  • łyżka oliwy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • pieczone ziemniaki
  • natka pietruszki

Cebulę i czosnek obieramy. Cebulę kroimy w półplasterki. Czosnek rozgniatamy. Oczyszczamy pieczarki i kroimy.

Oliwę rozgrzewamy na dużej patelni, wkładamy kiełbaski i smażymy, aż zbrązowieją z każdej strony. Przekładamy kiełbaski na talerz, a na patelnię wkładamy cebulę, czosnek i pieczarki. Zmniejszamy temperaturę i smażymy ok. 8 minut.

Wlewamy cydr i zagotowujemy. Wkładamy ponownie kiełbaski, przykrywamy i gotujemy ok. 10 minut. Dodajemy musztardę i gotujemy jeszcze 5 minut. Przyprawiamy solą i pieprzem, gotujemy jeszcze 10 minut bez przykrycia, by nieco zredukować sos. Zdejmujemy z palnika i wlewamy śmietanę, dokładnie mieszamy. Podajemy z pieczonymi ziemniakami. Każdą porcję posypujemy posiekaną natką pietruszki.

kielbaski 012

(przepis wg „Easy Food” March 2016)