Bigos

W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną; Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek, Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek. Aby cenić litewskie pieśni i potrawy, Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy. Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada Jest bigos, bo... Continue Reading →

Pieczarki faszerowane salami i mozzarellą

...czyli pyszny lunch z tego, co akurat znalazłam w lodówce. Pieczarki miały być do steków dwa dni temu a mozzarella do pieczonych warzyw, które ostatnio królują w naszym domu. Ostatecznie same warzywa upiekłam do wspomnianych steków, a w lodówce zostały pieczarki i kulka sera. I coś trzeba było z tego zrobić, bo nie lubię marnować... Continue Reading →

Minitarty z ricottą i szparagami

Zielono mi! Wszystko już wokół zieleni się jak szalone, trawa rośnie bujnie i gęsto, gawrony kraczą jak szalone ukryte w konarach drzew, ważki przelatują mi koło nosa (lepsze one niż osa), słońce przygrzewa i nawet wiatr chwilowo się gdzieś schował. Do tego upragniony piątek! Wiosną zaczyna się wysyp świeżynek, nowalijek, młodych warzyw, że człowiek dostaje... Continue Reading →

Pieczarki faszerowane szpinakiem

Skoro w Irlandii synonimem grzyba jest pieczarka, pieczarki jeść trzeba na sto sposobów, żeby się nie znudziły. Na szczęście lubimy pieczarki, a do tego pieczarka pieczarce różna. Mamy przecież nie tylko zwykłe pieczarki, ale też maluchy zwane button mushrooms, mamy pieczarki z zamkniętymi kapeluszami, mamy brązowe pieczarki – nazywane grzybami z witaminą D, mamy wreszcie... Continue Reading →

Słodko-słony sernik z sera Roquefort i miodu z orzechami włoskimi i gruszką

Zrobiłam sobie prezent na urodziny i upiekłam najbardziej dekadencki sernik, jaki kiedykolwiek jadłam. Sernik, który nie jest deserem. Sernik, po którym już nawet nie pomyślicie o deserze. Sernik, który znakomicie komponuje się z czerwonym winem. Napiszę nieskromnie, ale taka jest prawda, jest to potrawa z wyższej półki. Nie do jedzenia codziennie, ale do rozkoszowania się... Continue Reading →

Tartinki z pieczonym kurczakiem, brie i konfiturą malinową z różą

Tartinka – to po prostu brzmiąca wytwornie nazwa kanapki z pojedynczą warstwą chleba. Jej angielska nazwa jest prozaicznie nudna – open sandwich. Otwarta w przeciwieństwie do zamkniętej sandwich. Po polsku: sandwicz. Po śląsku: klapsznita. Za pomysłodawcę tej drugiej uchodzi John Montagu, 4. hrabia Sandwich, który według legendy miał być tak zajęty grą w karty, że ominął go posiłek.... Continue Reading →

Garlic bread (na przeziębienie i nie tylko)

Deszczowa pogoda cieszy chyba tylko różnej maści drobnoustroje, które w takich warunkach czują się niechybnie bardzo wojowniczo i z wielkim zapałem atakują nasze nosy i gardła. Wyczytałam w bardzo mądrym poradniku, że dzieci łapią infekcje średnio 8 razy do roku. Ludzkość dotarła na Księżyc, ale nie wynalazła jeszcze skutecznej ochrony przed katarem. Przeziębienie uchodzi za... Continue Reading →

Pomidorki koktajlowe z miodem i rozmarynem

Całą rodziną uwielbiamy pomidorki koktajlowe. Króliczka je kocha, bo całe może wepchnąć do ust, Mój Mąż je kocha, bo świetnie nadają się do sałatek, które zabiera ze sobą do biura, a ja je kocham za ich słodki smak. W ubiegłym roku zupełnie oszalałam na punkcie odwracanej tarty z pomidorkami karmelizowanymi w miodzie. Gdy zobaczyłam pomysł... Continue Reading →

Aromatyczna sałatka z buraków

Rzeżucha i buraki – koszmarne wspomnienia dzieciństwa. Oczywiście nie w kombinacji, a dwie osobne nocne mary na jawie. Jako dziecko przynajmniej raz w tygodniu byłam raczona „buraczkami” do obiadu. Jak ja nienawidziłam ich smaku, jaka to była udręka, ile łez wylanych. I ten głos rodzicielki: -Jedz buraczki, są dobre na krew, a Ty taka blada... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: