Minitarty z ricottą i szparagami

tarta ze szparagami 11

Zielono mi! Wszystko już wokół zieleni się jak szalone, trawa rośnie bujnie i gęsto, gawrony kraczą jak szalone ukryte w konarach drzew, ważki przelatują mi koło nosa (lepsze one niż osa), słońce przygrzewa i nawet wiatr chwilowo się gdzieś schował. Do tego upragniony piątek! Continue reading

Advertisements

Pieczarki faszerowane szpinakiem

pieczarki 023

Skoro w Irlandii synonimem grzyba jest pieczarka, pieczarki jeść trzeba na sto sposobów, żeby się nie znudziły. Na szczęście lubimy pieczarki, a do tego pieczarka pieczarce różna. Mamy przecież nie tylko zwykłe pieczarki, ale też maluchy zwane button mushrooms, mamy pieczarki z zamkniętymi kapeluszami, mamy brązowe pieczarki – nazywane grzybami z witaminą D, mamy wreszcie duże pieczarki, które świetnie nadają się spód dla solidnych farszów. Continue reading

Słodko-słony sernik z sera Roquefort i miodu z orzechami włoskimi i gruszką

roquefort sernik 21

Zrobiłam sobie prezent na urodziny i upiekłam najbardziej dekadencki sernik, jaki kiedykolwiek jadłam. Sernik, który nie jest deserem. Sernik, po którym już nawet nie pomyślicie o deserze. Sernik, który znakomicie komponuje się z czerwonym winem. Continue reading

Tartinki z pieczonym kurczakiem, brie i konfiturą malinową z różą

chicken brie 2

Tartinka – to po prostu brzmiąca wytwornie nazwa kanapki z pojedynczą warstwą chleba. Jej angielska nazwa jest prozaicznie nudna – open sandwich. Otwarta w przeciwieństwie do zamkniętej sandwich. Po polsku: sandwicz. Po śląsku: klapsznita. Za pomysłodawcę tej drugiej uchodzi John Montagu, 4. hrabia Sandwich, który według legendy miał być tak zajęty grą w karty, że ominął go posiłek. Poprosił więc służącego, by mu wsadził plaster zimnego mięsa pomiędzy dwie kromki chleba i podał posiłek w takiej formie umożliwiającej konsumpcję bez przerywania gry. Inni gracze mieli wołać: – Podajcie mi to samo, co Sandwichowi! W ten sposób miał się narodzić sandwich. W mniej pikantnej wersji hrabia miał po prostu nie lubić odrywać się od biurka w czasie pracy i dlatego domagał się takiego posiłku.

Żeby nikogo nie wprowadzić z błąd – chleb i mięso (czy chleb i ser) to kombinacja znana od zarania cywilizacji, ale zasługą hrabiego jest wprowadzenie kanapki (niewymagającej użycia widelca i noża) na salony.

Tartinka uchodzi za wyrafinowaną wersję kanapki. Sandwicze kupimy w barze szybkiej obsługi, w budce, na stoisku „deli” stacji benzynowej, tartinki znajdziemy na przyjęciach, wśród przystawek w menu restauracji, zaś w „kanapkowni” czy kawiarni zapłacimy więcej za open sandwich niż za sandwich. Popularne polskie śniadanie składające się z „otwartych” kanapek jest więc swego rodzaju luksusem!

Tartinki, które dzisiaj zjadłam, są kombinacją wcześniejszego pomysłu oraz zasobów mojej kuchni i lokalnego sklepu… Miał być do nich zupełnie inny ser (akurat nie było go w sklepie) i sos żurawinowy z porto (dałabym sobie rękę uciąć, że mam słoik w szafce). Kupiłam więc brie, a po przeglądzie kuchennych zapasów wybrałam słoiczek malin z płatkami róży. Wyszły idealne. Nie wiem, co w nich jest najlepsze: prostota wykonania, smak czy efektowny wygląd. Jestem pewna, że te miniaturowe kanapki będą cieszyły się uznaniem na każdym przyjęciu!

chicken brie 1

TARTINKI Z PIECZONYM KURCZAKIEM, BRIE I KONFITURĄ MALINOWĄ Z RÓŻĄ

  • chrupiące pieczywo*, rukola, rukwia wodna, pieczony filet z kurczaka (bez skóry)**, ser brie, konfitura malinowa z różą

*użyłam chrupiącej bułki z ziarnami w kształcie rombu, sprawdzi się również ciabatta, paluch razowy lub prawdziwa, klasyczna bagietka (chrupka)

**zużyłam resztki z wczorajszego obiadu (ekonomicznie!)

Pieczywo kroimy nieco ukośnie, na wierzchu układamy umyte i osuszone liście rukwi i rukoli (tak by listki skierowane były w jedną stronę, a ich ogonki nie wystawały poza krawędź kromki, można je przyciąć), na wierzchu układamy plasterek zimnego mięsa, na nim pół plasterka sera i dekorujemy odrobiną konfitury.

chicken brie 3

Garlic bread (na przeziębienie i nie tylko)

garlic bread 8

Deszczowa pogoda cieszy chyba tylko różnej maści drobnoustroje, które w takich warunkach czują się niechybnie bardzo wojowniczo i z wielkim zapałem atakują nasze nosy i gardła. Wyczytałam w bardzo mądrym poradniku, że dzieci łapią infekcje średnio 8 razy do roku. Ludzkość dotarła na Księżyc, ale nie wynalazła jeszcze skutecznej ochrony przed katarem.

Przeziębienie uchodzi za błahostkę, którą – no właśnie – najczęściej się bagatelizuje. Katar nie choroba, a jednak nie jest miło dostać go w prezencie. Do naszego domu wszelkie infekcje przynosi Króliczka, która doskonale zna zasady higieny oraz konsekwencje ich niestosowania, ale dziwnym trafem wypadają jej z głowy natychmiast po przyjściu do szkoły. Dziwnym trafem również Mój Mąż ma w nosie prewencję i ze skrupulatnością w innych okolicznościach godną pochwały robi wszystko, by zdobyć Króliczkowe wirusy. Następnie rozsiewa je na prawo i lewo, zarażając kolegów w biurze i polując na zdrowe gardło żony.

Udało mu się… Tym razem wygrał, ukradkiem kichając mi do sałatki, zdołał „uszczęśliwić” mnie choróbskiem. Taki dobry mąż, który wszystkim co ma, podzieli się z żoną… Nie przewidział tylko, że w ten sposób w kółko się będziemy zarażać, aż kogoś naprawdę choroba położy do łóżka.

Padło na Króliczkę, która wczoraj obudziła się z gorączką. Wystroiła się do lekarza, złożyła zamówienie na śniadanie u swego Ojca i przykicała na czesanie do mnie. – Jestem lucky! Nie muszę iść do szkoły, a to środa. A w środę jest assembly! Dziś cała radość ustąpiła, bo dziś jest czwartek. A w czwartki ma lekcje muzyki, tymczasem pani doktor kazała zaprzyjaźnić się z kołderką.

W ramach wzmacniania naszej odporności i walki z niewidocznym wrogiem, wystawiam do boju kulinarnych mocarzy – czosnek i pietruszkę. Czosnek to znany pogromca bakterii i grzybów, a natka pietruszki jest pełna witaminy C. Oczywiście najprościej zjeść ząbek czosnku (Króliczka bardzo lubi!) i zagryźć wiechciem natki (to lubi jeszcze bardziej!). Trochę więcej zachodu potrzeba, by zrobić masło czosnkowe, którego można używać zamiast masła do przygotowania wszelkich potraw. Naturalnie nie słodkich… Grzanki z masłem czosnkowym są jedną z naszych ulubionych przekąsek, podaję je także z mniej wyrazistymi zupami, a nawet jako przystawkę do obiadu. Polecam!

garlic bread 7

GARLIC BREAD (GRZANKI Z MASŁEM CZOSNKOWYM)

Masło czosnkowe: 6 ząbków czosnku obieramy i wkładamy do miski malaksera. Dokładamy kilka gałązek umytej i osuszonej natki pietruszki. Miksujemy. Dodajemy kostkę masła (lepiej się zmiksuje masło w temp. pokojowej), miksujemy chwilę. Przekładamy do czystego pojemnika.

Grzanki: Bagietkę (lub inne pieczywo – bardzo mi pasuje ciabatta) kroimy i smarujemy grubo masłem czosnkowym. Zapiekamy w piekarniku ustawionym na funkcję grilla. Podajemy ciepłe.

garlic bread 6

Pomidorki koktajlowe z miodem i rozmarynem

a pomidorki 4Całą rodziną uwielbiamy pomidorki koktajlowe. Króliczka je kocha, bo całe może wepchnąć do ust, Mój Mąż je kocha, bo świetnie nadają się do sałatek, które zabiera ze sobą do biura, a ja je kocham za ich słodki smak.

W ubiegłym roku zupełnie oszalałam na punkcie odwracanej tarty z pomidorkami karmelizowanymi w miodzie. Gdy zobaczyłam pomysł na przygotowanie ich w miodzie na patelni, zrobiłam od razu. W ten sposób przygotowane świetnie sprawdzą się jako przystawka podane z chrupkim pieczywem lub jako jarzyna do obiadu, jeśli akurat podajemy pierś z kurczaka lub rybę.

Słodkie pomidorki w miodzie wpisują się idealnie w słoneczną, letnią aurę, która dotarła nareszcie do Irlandii. Spożywane na powietrzu, gdy słońce przyjemnie grzeje, a lekka bryza od oceanu delikatnie owiewa głowę, smakują jeszcze lepiej. Słodki zapach potrafi przygnać do stołu nawet najbardziej zajętą Pszczółkę…

a pomidorki 7a pomidorki 10

POMIDORKI KOKTAJLOWE Z MIODEM I ROZMARYNEM

  • 250 g słodkich pomidorków koktajlowych na gałązce (u mnie irlandzkie Piccolo)
  • 50 g masła
  • sok z ½ pomarańczy lub 50 ml prawdziwego soku z pomarańczy
  • 1 łyżka naturalnego miodu
  • 1 gałązka rozmarynu
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz

Pomidorki odrywamy od gałązki, płuczemy i kroimy na połówki. Na patelni rozgrzewamy masło, gdy zacznie się pienić, wrzucamy pomidorki. podgrzewamy na średnim ogniu kilka minut, po czym wlewamy sok z pomarańczy, miód, dodajemy rozmaryn i przyprawiamy. Mieszamy kilka razy pomidorki i podajemy po kilku minutach podgrzewania.

(przepis wg „Easy Food” June/July 2015)

Aromatyczna sałatka z buraków

rzezucha i buraki 3a

Rzeżucha i buraki – koszmarne wspomnienia dzieciństwa. Oczywiście nie w kombinacji, a dwie osobne nocne mary na jawie. Continue reading