Pieczone kasztany

Pieczone kasztany do klasyk kuchni francuskiej. „W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle” – takie hasło podawał łącznik w „Stawce większej niż życie”. Odzewem było „Zuzanna lubi je tylko jesienią”. Co prawda nie znam nikogo, kto by ruszał w stronę placu Pigalle w poszukiwaniu kasztanów, ale prawdą jest, że najlepsze są w sezonie jesienno-zimowym.

W krajach anglosaskich pieczone kojarzą się z klimatem Bożego Narodzenia. Po części dzięki The Christmas Song Nata Kinga Cole’a.

Chestnuts roasting on an open fire

Jack Frost nipping at your nose

Yuletide carols being sung by a choir

And folks dressed up like Eskimos

Uwielbiam tekst tej piosenki za prostotę i ciepło. No i oczywiście niesamowita barwa głosu przedwcześnie zmarłego muzyka.

Po pieczone kasztany nie trzeba się udawać do Paryża, ani tym bardziej za ocean jeden czy drugi, bo można zrobić je w zaciszu domowym. Należy pamiętać o tym, że świeże kasztany w dotyku powinny wydawać się pełne, nie możemy wyczuwać luzu pomiędzy skorupką a jadalnym wnętrzem. Należy również sprawdzić, czy nie czuć ich stęchlizną i czy nie mają dziurek, które świadczą o obecności robaczków.

Poniżej znajdziecie kilka sposobów jak przygotować kasztany. Zaczynamy zawsze o nacięcia skorupki zewnętrznej na krzyż – dzięki temu będziemy mogli ją po upieczeniu z łatwością zdjąć. Pod spodem znajduje się jadalne wnętrze przykryte mechatą skórkę. Jej usunięcie jest bardziej kłopotliwe, gdyż ciasno przylega, a do tego serce kasztanów potrafi być mocno pofałdowane. Jest przy tym trochę pracy – obieranie wymaga sporo cierpliwości. Do tego trzeba uważać, by nie poparzyć opuszków palców. Teoretycznie moczenie/gotowanie/studzenie w parze ma na celu zmiękczenie tej skórki, ale prawdę mówiąc, bez względu na metodę obieranie pozostaje wyzwaniem. Moim zdaniem łatwiej obiera się większe kasztany, a te drobne wymagają więcej serca i zaangażowania.

U nas w domu pieczone kasztany są okazją do spędzenia razem czasu przy stole. Każdy dostaje nożyk i sam się obsługuje. Jest przy tym mnóstwo śmiechu i zdrowej rywalizacji na najpiękniej obrany okaz. Zabawa w sam raz na leniwe weekendowe popołudnie, gdy pogoda pod psem, a wszystko wokół zamknięte na cztery spusty.

PIECZONE KASZTANY

  • kasztany jadalne, nacięte ostrym nożem na krzyż po wypukłej stronie

Sposób 1: Piekarnik nagrzewamy do temp. 200℃ (z termoobiegiem). Ponacinane kasztany wkładamy do rondla, zalewamy zimną, osoloną wodą (tyle, by były przykryte), a następnie na średnim ogniu doprowadzamy do wrzenia. Odcedzamy i wsypujemy na blaszkę (nacięciem do góry). Wstawiamy do piekarnika na ok. 20 minut. Podajemy od razu po wyjęciu.

Sposób 2: Ponacinane kasztany zalewamy wodą i odstawiamy na pół godziny. Piekarnik nagrzewamy do 180℃ (z termoobiegiem). Na dolną półkę piekarnika wstawiamy naczynie żaroodporne wypełnione gorącą wodą. Namoczone kasztany wysypujemy na blaszkę (nacięciem do góry) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 20 minut. Podajemy od razu po wyjęciu.

Sposób 3: Piekarnik nagrzewamy do 180℃ (z termoobiegiem). Układamy kasztany na blaszce nacięciem do góry i wstawiamy do piekarnika na 30 minut. Następnie wyjmujemy blaszkę, szczelnie przykrywamy (np. drugą blaszką lub deską do krojenia) i odstawiamy, by kasztany nieco przestygły.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: