Ciasto kokosowe

Odseparowałam się częściowo od świata mediów na czas świąteczny, który upłynął mi dość leniwie i spokojnie. Święta na zupełnym luzie mają sporo uroku, a konieczność spędzenia ich jedynie z najbliższą rodziną sprawiła, że całe przedświąteczne napięcie opadło a ilość zadań na liście zmalała to tych najistotniejszych.

Nie porwałam się na wymyślne gotowanie tryliarda potraw, bo nie miałby kto tego zjeść. Prezenty trafiły pod choinkę kilka dni wcześniej z tabliczką informującą o kwarantannie, co moje dzieci przyjęły z całkowitym spokojem, gdyż w szkole wszystko, co przynosiły, wędrowało na kwarantannę. Kurz za niektórymi szafkami zasnął zimowym snem i doczeka pewnie wiosennych porządków nie niepokojony przez szczotkę i odkurzacz.

I weszłabym w Nowy Rok lekką stopą i z optymizmem w głowie, gdyby nie kolejny lockdown. Nie ukrywam – tym razem się już naprawdę wku…łam. Nie da się nie zakląć. Święty zacząłby bluzgać. Bo staram się przestrzegać obostrzeń, nie łażę bezmyślnie po sklepach, kontaktuję się ze światem głównie przez telefon i internet, nie gromadzę się na placu zabaw ani nigdzie indziej, nie zaprosiłam rodziny z kraju na święta, noszę znienawidzoną (bo parują mi okulary) maseczkę i używam w sklepie lepkiego żelu do dezynfekcji rąk. I okazuje się, że jestem w mniejszości. Reszta hula, diabła (tzn. koronawirusa) nie ma…

Że zamknęli znowu sklepy i usługi – rozumiem. Że ponownie dowalono ograniczenie poruszania się do 5 km od domu, przyjęłam także ze spokojem. Ale że w promieniu tych moich 5 km pozamykano dostęp do plaży i tras spacerowych, to już się we mnie zagotowało, bo gdzie mam spacerować z dziećmi – przez środek N15, która biegnie koło domu? A kiedy ogłoszono zamknięcie szkół i powrót do nauczania zdalnego (co w zeszłym roku oznaczało, że uczyłam ja, a nie nauczycielka, która wysyłała jedynie maile z zadaniami), to cierpliwość mi się skończyła. Nie zamierzam uczyć dzieci dyrdymałów, które wychowawczyni powymyśla, a ty się człowieku głów, jak zrealizować „dyskusję w grupie” czy „pracę w parach”… Wypisuję się z tego cyrku. Będziemy chodzić na spacery, czytać książki, wspólnie gotować i grać w planszówki. Ale uczyć języka irlandzkiego więcej nie będę. Basta.

Na osłodę tych cierpkich chwil podrzucam przepis na proste, ale bardzo smaczne ciasto kokosowe. Jako dziecko byłam zakochana we wszystkich owocach tropikalnych, a szczególnie na wyobraźnię działała mi reklama batoników Bounty (obok reklamy mydła Luksja – tej z Kleopatrą!). Dziś na reklamę patrzę jako na element strategii marketingowej i rozbieram ją od razu na części pierwsze, ale jako dziecko byłam zafascynowana emitowanymi w tv spotami.  Natomiast do kokosowych słodyczy mam nadal sentyment. Najbardziej efektowny w tym cieście jest kokosowy lukier, który moje dzieci zgodnie nazwały pokrywą śnieżną. Choć tyle „śniegu”, gdy za oknem go brak.

CIASTO KOKOSOWE
  • 125 g masła oraz odrobinę do formy
  • 225 g miałkiego brązowego cukru, jasnego
  • 2 jajka
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 150 ml kwaśnej śmietany
  • 140 g mąki samorosnącej
  • 85 g wiórków kokosowych

Lukier:

  • białko z 1 jajka
  • 200 g cukru pudru
  • 85 g wiórków kokosowych
  • 1 łyżka soku z pomarańczy

Piekarnik nagrzewamy do 160℃ (z termoobiegiem). Natłuszczamy kwadratową foremkę o boku długości 23 cm i wykładamy ją papierem do pieczenia.

W dużej misce ucieramy masło z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy stopniowo rozbełtane jajka. Ucieramy dalej, dodając kolejno skórkę pomarańczową, sok z pomarańczy i kwaśną śmietanę. Następnie dodajemy przesianą mąkę oraz wiórki kokosowe. Mieszamy dokładnie łyżką, aż składniki się połączą. Przekładamy ciasto do przygotowanej formy i wygładzamy powierzchnię.

Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez ok. 35-40 minut. Wyjmujemy i odstawiamy na 10 minut do przestudzenia. Następnie wyjmujemy z form i studzimy na kratce.

Żeby zrobić lukier, ubijamy białko w misce, aż zmieni swoją strukturę i zacznie się pienić. Dodajemy cukier puder i wiórki. Mieszamy, dodając tyle soku z pomarańczy, by otrzymać lukier o konsystencji dość gęstej pasty. Rozsmarowujemy lukier na cieście, a gdy zastygnie, kroimy ciasto na niewielkie kawałki. Lukier można posypać odrobiną startej skórki z pomarańczy, posypką cukrową czy płatkami kokosowymi (wg uznania).

przepis wg 1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats

3 thoughts on “Ciasto kokosowe

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: