Muffiny z suszonymi na słońcu pomidorami i bazylią

muffiny z bazylią 1Zauważyłam, że w polskiej nomenklaturze używa sie ogólnego pojęcia “pomidory suszone” bez rozróżnienia na proces suszenia. A pomidor suszony pomidorowi suszonemu nie jest równy.

Język angielski jest bardziej precyzyjny w nazewnictwie, choć producenci również i tu próbują sztuczek, by uatrakcyjnić swój towar. Sun-dried tomatoes to pomidory suszone na słońcu. Dosłownie. Są jeszcze dried tomatoes, które zostały ususzone w specjalnych suszarkach. Natomiast suszenie w piekarniku określa się jako slow-roasted, czyli “wolno pieczone”. Producenci tych drugich i trzecich lubią nazywać owe pomidory sun-kissed, czyli dosłownie “pocałowane przez słońce” lub sun-touched, czyli “muśnięte przez słońce”.

Pomidory suszone na słońcu spędzają na dworze od 4 do 10 (!) dni. Często przed rozpoczęciem suszenia są przesypywane solą, której działanie konserwujące jest znane od starożytności. Od 4 do 10 dni potrzebują, by odparował z nich płyn, a odparowuje go ok. 90%.

Pomidory suszone/pieczone w piekarniku są przed zabiegiem przyprawiane ziołami i czosnkiem. W zależności od temperatury piekarnika proces trwa zazwyczaj od 4 do 12 godzin.

Każde z nich można zalać później podgrzaną oliwą z przyprawami, by wykorzystać je do sałatek, kanapek, zup, pieczywa, pomidorowego pesto, itd. Najlepsze są oczywiście suszone na słońcu, które mają intensywny kolor i smak. Minusem jest fakt, że są bardzo drogie. Suszone w suszarkach są tańsze, ale nie mają tej barwy i smaku, co ich słoneczne kuzynki. Pieczenie w niskich temperaturach to zupełnie zupełnie inna metoda, podczas której tracimy więcej witamin. Jest to jednak dobra alternatywa, gdy chce się ususzyć pomidory w warunkach domowych, a pogoda nie sprzyja suszeniu na słońcu.

W moim rodzinnym domu mówiło się, że gdy raz się spróbuje czegoś dobrego, trudno przyzwyczaić się do pośledniejszych smaków. Potwierdzam to z całą pewnością. Zakochana jestem w najlepszych suszonych na słońcu pomidorach, choć płacę za nie zawrotną cenę. Jak szaleć, to szaleć. Żyje się tylko raz!

muffiny z bazylią 2
MUFFINY Z SUSZONYMI NA SŁOŃCU POMIDORAMI I BAZYLIĄ
(przepis według 1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats)

  • 280 g mąki
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • świeżo zmielony pieprz
  • 2 jajka
  • 250 ml maślanki
  • 100 g suszonych na słońcu pomidorów w oliwie*
  • 4 łyżki posiekanych liści bazylii
  • 1 ząbek czosnku
  • 10 g świeżo startego parmezanu
  • olej lub oliwa do natłuszczenia foremek

* Tak podano w oryginalnym przepisie. Jest to mało prezycyjne, gdyż w dalszym opisie stoi, że potrzebne jest 6 łyżek oliwy z zalewy. Kupuję pomidory na wagę, więc sprzedawca odsącza je z zalewy. Okazało się, że po odciśnięciu pomidorów została mi jedynie 1 łyżka oliwy, dodałam więc 5 łyżek ziołowego oleju rzepakowego, co razem dało 40 g płynu. Samych pomidorów zużyłam więc 60 g.

1. Formę na 12 muffinów natłuszczamy, piekarnik nagrzewamy do 200°C. Odsączamy pomidory z zalewy, rezerwując pozostały płyn. Pomidory drobno kroimy. Czosnek obieramy i rozgniatamy lub przeciskamy przez praskę.

2. Mąkę przesiewamy wraz z solą i proszkiem do pieczenia. Doprawiamy ją pieprzem, dodajemy pokrojone pomidory i mieszamy.

3. Jajka wbijamy do sporego dzbanka i roztrzepujemy. Następnie wlewamy maślankę, 6 łyżek oliwy z zalewy (u mnie była 1 łyżka z zalewy plus 5 łyżek ziołowego oleju rzepakowego), posiekaną bazylię i rozgnieciony lub przeciśniety przez praskę ząbek czosnku. Wszystko razem mieszamy.

4. W mące z dodatkami robimy dołek i wlewamy zawartość dzbanka, składniki krótko mieszamy. Łyżką przekładamy ciasto do formy. Posypujemy wierzch muffinów drobno startym parmezanem. Wstawiamy na 20 minut do piekarnika.

5. Po wyjęciu formy z pieca, odstawiamy ją na 5 minut. Dopiero po tym czasie wyjmujemy muffiny z formy. Doskonałe na ciepło i na zimno.

 

Pora na pomidora! Lato w pełni!

11 thoughts on “Muffiny z suszonymi na słońcu pomidorami i bazylią

  1. Dopisuje do listy. Jestem wielką wielbicielką mufinów, niestety póki co bez większej wzajemności. Tym niemniej nie poddaję się i z uporem maniaka wypiekam. Szkoda, że ostatnio wywaliłam z szafki dawno zapomnianą otwartą paczkę ‘suszonych na słońcu’. Schowałam, bo nie wiedziałam co z nimi zrobić. No masz.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s