Gnocchi z boczkiem, groszkiem i suszonymi pomidorkami

gnocchi z boczkiem 23

Dzisiaj najbardziej zielony dzień zielonej wyspy, czyli Świętego Patryka, patrona Irlandii. Zabrzmi to absurdalnie, ale nie lubię, kiedy wypada w weekend. Powinnam się cieszyć perspektywą długiego weekendu, a jest dokładnie odwrotnie.

Długi weekend jest idealną okazją do wyjazdu, czy to w celach turystycznych, czy to z powodów rodzinnych. O ile sam wyjazd jest czymś dobrym, o tyle dla Dnia Świętego Patryka jest lepiej, gdy mieszkańcy zostają w swojej miejscowości. Gdy 1/3 mieszkańców opuszcza wieś, okazuje się, że nie ma kto iść w paradzie, która tym samym traci na jakości. Nie ma też kto tej parady oglądać, bo co prawda liczbę ludności wyrównują ci, którzy przyjechali tutaj na długi weekend, ale akurat lokalna parada nie leży w zasięgu ich zainteresowań.

Długi weekend w Irlandii oznacza też maraton piwny. Już samo patrykowe święto to jedna wielka parada pijaństwa, ale w środku tygodnia pije się od lunchu do góra 10-11 wieczorem, bo nazajutrz trzeba iść do pracy. W długi weekend, zwłaszcza na wyjeździe, pijaństwo potrafi zamienić się w upodlenie, a pub crawl skończyć się dosłownie czołganiem.

Dzień Świętego Patryka wypadający w środku tygodnia jest okazją do integracji, zaciśnienia więzi lokalnych. Staje się takim dniem otwierającym wiosenny rozdział w życiu wsi. Kiedy wypada w długi weekend, brakuje mu tej rodzinnej atmosfery, tego poczucia wspólnoty. Rozmywa się też wyjątkowość najbardziej zielonego dnia w roku, gdy celebracja rozciąga się na 4 dni.

Niestety tegoroczny Paddy’s Day nie należał do udanych. W naszej wsi największą atrakcją dnia była promocja na czekoladowe jaja wielkanocne Cadbury – 3 jaja za 3 euro! Naprawdę big deal! Oczywiście też się zaopatrzyliśmy – to ulubiony element Świąt Wielkanocnych naszych dzieci. Do tego zrobiłam pyszny lunch z zielonym akcentem w postaci groszku, z uwielbianymi przez całą rodzinę kluskami gnocchi i suszonymi pomidorkami. Ważne, by umieć znaleźć zawsze coś optymistycznego i mimo wszystko cieszyć się każdym dniem!

gnocchi z boczkiem 22

gnocchi z boczkiem 24

GNOCCHI Z BOCZKIEM, GROSZKIEM I SUSZONYMI POMIDORKAMI

  • 400 g świeżych klusek gnocchi
  • 130 g wędzonego boczku
  • 1 cebula
  • 100 g mrożonego groszku
  • 12 suszonych pomidorków
  • 1 łyżka listków świeżego tymianku
  • 2 łyżki świeżo stratego parmezanu
  • 3 łyżki oliwy
  • świeżo zmielony pieprz

Gnocchi gotujemy według instrukcji na opakowniu. Odcedzamy i odstawiamy na bok.

Cebulę kroimy w cienkie plasterki, pomidorki kroimy na kawałki. Boczek kroimy w kosteczkę i obsmażamy na dużej, głebokiej patelni do smażenia bez tłuszczu przez 5-6 minut na średnim ogniu. Usmażony boczek przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem kuchennym. To wytopionego tłuszczu dolewamy łyżkę oliwy i smażymy cebulę przez 5 minut, aż zacznie brązowieć. Zmniejszamy ogień i gotujemy, aż zupełnie zmięknie.

Dodajemy groszek, suszone pomidorki oraz tymianek. Przyprawiamy pieprzem i gotujemy kilka minut, aż groszek się rozmrozi. Przekładamy całość do miski, a patelnię wycieramy papierem kuchennym. Wlewamy pozostałe 2 łyżki oliwy i rozgrzewamy na średnim ogniu. Wrzucamy gnocchi, pilnując, by się nie posklejały. Smażymy 4 minuty, a nastepnie dodajemy warzywa i boczek. Posypujemy parmezanem, mieszamy i jeszcze chwilę podgrzewamy. Podajemy od razu.

gnocchi z boczkiem 21

(przepis z moimi zmianami wg „Easy Food” March 2016)

 

 

Advertisements

4 thoughts on “Gnocchi z boczkiem, groszkiem i suszonymi pomidorkami

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s