Arbuzowe smoothie w 3 wersjach

smoothie 7Bardzo, bardzo rzadko bywam w tygodniu w mieście, czasami jest to jednak nieuniknione. Ubiegły czwartek był właśnie takim nietuzinkowym dniem, a kiedy objuczone zakupami dotarłyśmy do biura Mojego Męża, okazało się, że jeszcze coś musi sprawdzić/przegrać/wydrukować/policzyć/wysłać… Zawsze coś…

Kiedy czekałyśmy w holu, zjawili się obaj szefowie Mojego Męża. Zaraz się zasadzili na Króliczkę, by sobie z nią poszczebiotać. Zawstydzone dziecko wpychało się pod moje ramię. Przedstawiłam więc jej obu panów, tłumacząc, że są oni szefami tatusia. Króliczka zdziwiona popatrzyła: – Ale to Ty jesteś szefem! – Taki los Taty, ma dwóch szefów w pracy i szefa w domu – odparłam. Pożegnałyśmy się z panami dyrektorami i za chwilę z półpiętra doszły nas głosy rozmowy jednego z nich z Tatą Króliczki: – Twoja szefowa czeka na Ciebie na dole!

Króliczka się zadumała, sposępniała, a następnie oświadczyła: – Ale ja też jestem bossem Tatusia! W moim pokoju! Nie tylko w swoim pokoju jak mieliśmy się okazję przekonać kilkanaście minut później. Pojechaliśmy jeszcze do sklepu spożywczego i od wejścia nasza pociecha zarządziła: – Arbuz! Jest arbuz! Chcę arbuz! Mój Mąż popatrzył sceptycznie, bo kto zje cały arbuz. I już przekonywać małego bossa, że nie jest to najlepszy pomysł. Szef chce, szef musi. Króliczka nie dała za wygraną: – Mama zrobi mi smoothie! To spojrzenie domagające się solidarności! – Mamo! Bo można zrobić smoothie z arbuza? Oczywiście, że można. Arbuz już w koszyku.

Trasa z miasta na wieś rozbudziła smak w Moim Mężu i po powrocie z nożem się na arbuz zaczaił. Zdążył zjeść kawałeczek, gdy nieznoszący sprzeciwu głos małej szefowej go upomniał: – Zostaw arbuz, bo z niego jutro zrobimy smoothie z Mamą! Ty go nie chciałeś kupić! Ta mina… Tatuś Króliczki potulnie arbuz zawinął i schował do lodówki. Idąc do swojego pokoju coś tam mruczał pod nosem o ciężkim życiu z dwoma babami, ale arbuza już nie tknął. Dzięki temu nie jedno smoothie, ale aż trzy różne wariacje przez kolejne trzy dni powstały.

Arbuz jest bardzo soczysty, dlatego nie ma potrzeby dodawać soku. Świetnie się komponuje z innymi owocami, a także pasuje do szpinaku. Domowe smoothie jest lepsze od kupnego, bo w domowych warunkach nie zblendujemy owoców na idealną papkę, nie usuniemy też wszystkich pestek i skórek (komu by się chciało??) i mamy stuprocentową pewność, że nasz napój zawiera tylko to, co do niego dodaliśmy.

smoothie 4ARBUZOWE SMOOTHIE ZE SZPINAKIEM

  • 2 szklanki miąższu arbuza
  • 2 szklanki szpinaku
  • 1 szklanka mrożonych truskawek

Z miąższu arbuza usuwamy pestki. Składniki blendujemy razem. W razie potrzeby dolewamy nieco wody.

smoothie 6ARBUZOWE SMOOTHIE Z MANGO

  • 1 mango
  • 2 szklanki miąższu arbuza
  • 1 łyżka miodu
  • 8 truskawek

Mango myjemy i obieramy (odcinamy kawałki mango od pestki, następnie nacinamy miąższ w kratkę, ale uważając, by nie uszkodzić skóry, wywijamy miąższ na zewnątrz i odcinamy go od skóry). Z miąższu arbuza usuwamy pestki, umytym truskawkom odrywamy szypułki. Owoce wraz z miodem blendujemy.

smoothie 5ARBUZOWE SMOOTHIE Z MALINAMI I JAGODAMI

  • 1/2 szklanki jagód (lub borówek amerykańskich)
  • 1/2 szklanki malin
  • 1 szklanka miąższu arbuza

Z miąższu arbuza usuwamy pestki, maliny i jagody myjemy. Owoce razem blendujemy.

Oczyszczające smoothies

2 thoughts on “Arbuzowe smoothie w 3 wersjach

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s