Scotch broth – szkocki rosół z jagnięciną

scotch broth 021

O ile kuchnia angielska ma opinię okropnej, o tyle kuchnia szkocka uchodzi za niemożliwą do przełknięcia. Jej synonimem w wyobrażeniu większości jest haggis – owczy żołądek wypełniony podrobami z cebulą, mąką owsianą, tłuszczem i ziołami. Czy rzeczywiście jest taka upiorna? Continue reading

Advertisements

Pieczarki faszerowane szpinakiem

pieczarki 023

Skoro w Irlandii synonimem grzyba jest pieczarka, pieczarki jeść trzeba na sto sposobów, żeby się nie znudziły. Na szczęście lubimy pieczarki, a do tego pieczarka pieczarce różna. Mamy przecież nie tylko zwykłe pieczarki, ale też maluchy zwane button mushrooms, mamy pieczarki z zamkniętymi kapeluszami, mamy brązowe pieczarki – nazywane grzybami z witaminą D, mamy wreszcie duże pieczarki, które świetnie nadają się spód dla solidnych farszów. Continue reading

Pasta kanapkowa z łososia

pasta z łososia 20

Puszki z rybą to coś, co zdecydowanie różni się w Irlandii od polskich produktów. Poza tuńczykiem, który i tu, i tam wygląda i smakuje tak samo, przetwórstwo rybne wędruje w zupełnie odmienne rejony. Szprotki, sardynki, śledzie – po takie rarytasy trzeba się udać do polskiego sklepu lub ewentualnie wybrać coś z oferty Lidla. Za to w lokalnym sklepie uwagę przyciągają puszki z pink i red salmon. Continue reading

Boczek pieczony w sosie BBQ

pork belly 21

– Zobacz, co kupiłem! Pork belly! Zrobisz coś dobrego z tego na obiad?!

Mój łowca, zdobywca, jaskiniowec jednym słowem, uwielbia wrócić do domu z dłońmi pełnymi „upolowanego” mięsiwa, by dać mi okazję do wykazania się kulinarnie. – Będziesz miała o czym pisać na blogu! – dodaje z rozbrajającym uśmiechem. Continue reading

Murvagh Beach jesienią

murvagh 109

Krótkie wakacje na okoliczność jesiennego długiego weekendu, który w Irlandii wypada w ostatni poniedziałek października, stają się już tradycją. Uciekamy przed hałaśliwymi obchodami Halloween, które niekoniecznie mają miejsce w samą wigilię Wszystkich Świętych, ale właśnie przenoszone są na czas weekendu.

Halloween irytuje mnie przede wszystkim przymusem – czy chcesz, czy nie chcesz, bierzesz w nim udział. Nie ominą cię grupy dzieci łomocących do drzwi w trakcie dorocznego polowania na cukierki. Nie ominie cię hałas i nielegalnie puszczane petardy, wrzaski pijanych przebierańców. Chyba, że zaszyjesz się w głuszy, gdzie co najwyżej owca zabeczy ci rano pod oknem, oznajmiając, że słońce wschodzi. Continue reading

Fioletowy coleslaw – z czerwonej kapusty i kwaskowatych jabłek

coleslaw 23

Coleslaw to sałatka/surówka, której fenomen trudno zrozumieć, dopóki się jej nie spróbuje. No bo jednak trudno nazwać ją wyrafinowaną, gdy wiemy, że to biała kapusta, trochę marchewki i majonez. Czym się ci Anglosasi tak zachwycają? Dlaczego dadają to do co drugiego dania? Też tak myślałam do momentu, kiedy zostałam poczęstowana hamburgerem z coleslawem. Jest naprawdę cool! Continue reading

Łosoś w pieprzu z kremowym sosem whiskey

łosoś w pieprzu 22

Zatęskniłam za tradycyjnym obiadem – mięso, ziemniaki, jarzyna i sos. Z ręką na sercu muszę przyznać, że najbardziej lubię dania z jednego garnka, z jednej patelni lub z jednej brytfanki. Pilnowanie kilku garnków zawsze napędza mi myśl, że na pewno w którymś coś wykipi, coś się przypali albo rozgotuje. Wcale tak się nie dzieje, ale taka natrętna myśl wisi mi nad głową i odbiera połowę przyjemności z gotowania. Wrzucenie wszystkiego do jednego garnka, ustawienie minutnika – czy to tradycyjnego, czy tego wbudowanego w piecyk – i oddanie się innym rozrywkom (czytaj: wyciągnięcie się pod kocem z aromatyczną herbatą i książką) jest zdecydowanie bardziej w moim stylu. Continue reading