Minitarty z ricottą i szparagami

Zielono mi! Wszystko już wokół zieleni się jak szalone, trawa rośnie bujnie i gęsto, gawrony kraczą jak szalone ukryte w konarach drzew, ważki przelatują mi koło nosa (lepsze one niż osa), słońce przygrzewa i nawet wiatr chwilowo się gdzieś schował. Do tego upragniony piątek! Wiosną zaczyna się wysyp świeżynek, nowalijek, młodych warzyw, że człowiek dostaje... Continue Reading →

Tarta grzybowa z kurczakiem, suszonymi pomidorami i serem Gruyère

Wyprawiłam dzieci z ich tatą na plac zabaw. Piękna pogoda, słoneczna, bezwietrzna, słowem rarytas na naszym krańcu świata. Szkoda, żeby maluchy siedziały w domu, a i mężowi trochę świeżego powietrza nie zaszkodzi, szczególnie, że całymi dniami siedzi w norze, która szumnie nazywa się biurem. Pomaszerowali żądni przygód i zabawy, daleko nie mieli, raptem za róg... Continue Reading →

Mazurek różany

Święta już za nami, ale warto wiedzieć i pamiętać, że nie kończą się w Poniedziałek Wielkanocny, lecz celebrowane są do kolejnej niedzieli, dając razem Oktawę Wielkanocną. Spokojnie możecie dać się ponieść wiosennemu nastrojowi i jeszcze upiec sobie pyszny mazurek. W tym roku zamarzył mi się taki różowy, różany i pięknie pachnący. Dziecinnie prostą wersję nadzienia... Continue Reading →

Różana tarta z brzoskwiniami

Przyszła astronomiczna jesień. Na osłodę Google przygotował urocze doodle – widzieliście je wczoraj? Z mojej strony na osłodę tarta brzoskwiniowa pachnąca różami… Bo chociaż kocham jesień za ferię barw jakimi nas raczy, za śliwki i winogrona, za zapach palonego w kominkach torfu, za ciepłe swetry i koce, za herbatę z imbirem, za brak turystów rozjeżdżających... Continue Reading →

Tarta rybaka z suszonymi pomidorkami

Była tarta na słodko, to musi być na słono. A że mamy piątek, to podajemy tradycyjną rybkę w nietradycyjny sposób. Chociaż w moim rodzinnym domu w piątek rządziło jajko sadzone przy obiedzie i nutella przy śniadaniu. Jednak mieszkając nad samiuśkim Atlantykiem, byłoby grzechem nie sięgać po ryby, toteż jemy je bardzo często. Na mojej mapie... Continue Reading →

Kokosowa tarta z truskawkami (bez glutenu i laktozy)

Co roku zaskakuje mnie powiadomienie, że blog ma swoją rocznicę. Zaskakuje mnie, bo zwyczajnie nie pamiętam, ani nie przywiązuję wagi do tego wiekopomnego wydarzenia, jakim był dzień zarejestrowania bloga. Dopiero, kiedy stosowna laurka mi wyskakuje wśród powiadomień, przypominam sobie okoliczności narodzin Pocztówek z Irlandii. Założyłam blog 4 lata temu z powodu urodzin Króliczki. Malutka skończyła... Continue Reading →

Tarta jabłkowa z mincemeat

Mincemeat, czyli korzenno-alkoholowe nadzienie bakaliowe do babeczek zwanych mince pies, to mój ulubiony wyspiarski przysmak świąteczny. W Irlandii po prostu kupujemy gotowe, ale jeżeli ktoś ma czas i fantazję przygotowuje nadzienie we własnej kuchni. Mnie jeszcze bardzo brakuje czasu, bo fantazji mam aż nadto, więc preferuję kupne, ale na pewno w przyszłości wypróbuję kilka przepisów,... Continue Reading →

Tarta dyniowa

Tarta jak jesień. Dosłownie! Dynia to jesienna królowa, która jakimś cudem odeszła w zapomnienie na polskich stołach, ale na całe szczęście od kilku lat toruje sobie powrotną drogę. Wybór odmian dostępnych na polskich targach wzbudza we mnie  zazdrość, bo w Irlandii właściwie mamy tylko zwykłą dynię i dynię piżmową. Nie tylko dynia czyni tę tartę... Continue Reading →

Tarta z buraczkami, karmelizowaną cebulą i kozim serem

Połączenie buraków i koziego sera to zupełny klasyk – świetnie sprawdza się w sałatce, jako nadzienie na tartę, a nawet w zupie. Jako wypełnienie tarty również jest takim absolutnym klasykiem. Można zrobić w ten sposób tartę tatin (odwróconą), tartę z surowymi, startymi na tarce burakami, placek z rzadka zanurzonymi w nim plastrami buraków. Można dodać... Continue Reading →

Mazurek cytrynowy

Nawet nie cytrynowy, a megacytrynowy... Cytrynowy nie tylko krem, ale również spód... Cytrynowa świeżość, rześkość, wyrazistość... A kolor żółty jak słońce na dziecięcym obrazku... Miałam zamiar zrobić klasyczne tiramisu, bo dopadło mnie zmęczenie wiosenne... Mąż twierdzi, że mnie zawsze coś zamula. Jak nie zmęczenie wiosenne, to zimowa senność, a jak nie jesienna depresja, to letnie... Continue Reading →

Tarta korzenna ze śliwkami (oraz o zakonnicy, która miała troje dzieci)

Króliczka wróciła ze szkoły przeszczęśliwa – raz, że dostała od wychowaczyni cukierek, a dwa, że nie było nic zadane do domu. Obie szczęśliwości zawdzięczała wizycie niezwykłego gościa w klasie. Na lekcje przyszła Sister Annette. - I miała świeczkę, Mamo! - Świeczkę? Hmmm... Coś jeszcze miała? - Tak, takie dzieci... Troje... - Dzieci?!!! Zaraz, zaraz... Wróć...... Continue Reading →

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d bloggers like this: