Surówka z marchewki z jarmużem, imbirem i migdałami

surówka marchew imbir 12

Kocham tłustoczwartkową tradycję opychania sie pączkami! Kiedy byłam dzieckiem jadłam je znacznie częściej, a obecnie właściwie tylko na pożegnanie karnawału. Z tego powodu pochłaniam ich sporą ilość, dawkując je sobie aż do końca weekendu. Być może zjadłabym ich mniej, gdybym je sobie sama nasmażyła, ale póki co zostawiam to cukiernikom i kupuję po dwa z każdego rodzaju, jaki tylko oferują. A oferta jest naprawdę bogata…

W tym roku do świętowania naszej tradycji przyłączyły się też sieci popularnych sklepów (np. Centra i Lidl), które od rana w mediach społecznościowych zapraszały na doughnuty. Również wiele kawiarni i cukierni tego dnia sprzedawało pączki z etykietką specjału na Fat Thursday. Myślę, że wszystkim moim rodakom było miło, widząc ten ukłon w stronę naszej tradycji. Irlandczycy też się cieszyli, bo lubią słodycze, a do tego to naród otwarty i ciekawy świata. A sprzedawcy zacierali rączki, bo to dodatkowy busy day w interesie. Poza tym kogo nie cieszy tradycja nakazująca opychać się słodyczami?!

Minusem całej sprawy jest tylko pełny brzuch i lekkie mdłości od nadmiaru tych dobroci. Nawet następnego dnia jeszcze co niektórym pączki mogą nadal siedzieć na żołądku, a tu jeszcze tyle czeka pozamykanych w szczelnych pudełkach… U nas na szczęście obecność dzieci nie pozwala doprowadzić się do takiego stanu! Ha, można powiedzieć, że posiadanie dzieci trzyma rozsądnych rodziców w pionie i nie pozwala poddać się zgubnej pokusie zjedzenia gargantuicznej ilości pączków. Wiadomo – maluchy dokładnie przeliczyły ilość i nawet jeden nadprzydziałowy kąsek zjedzony przez pazernych dorosłych nie umknąłby ich uwadze, a poza tym trzeba dawać przykład i nie zachowywać się jak świnka przy korycie. Wręcz przeciwnie – apetyt należy trzymać na wodzy i po pączka sięgnąć dopiero po obiedzie. Przezornie zrobiłam lekki obiad – filety z dorsza z piekarnika oraz górę surówki z marchwi wzbogaconą imbirem, który słynie ze swych ułatwiających trawienie właściwości.

surówka marchew imbir 11

SURÓWKA Z MARCHEWKI Z JARMUŻEM, IMBIREM I MIGDAŁAMI
  • 3 duże marchewki
  • 2-3 garści liści jarmużu i szpinaku baby
  • garść płatków migdałowych
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżka ziołowego oleju rzepakowego
  • kawałek imbiru (ok. 1 ½ cm)
  • świeżo zmielony pieprz
  • sól

Płatki migdałowe prażymy krótko na suchej patelni, przesypujemy do miseczki i odstawiamy na bok. Obrane marchewki ścieramy na dużych oczkach w malakserze (lub na tarce). Umyte i osuszone liście jarmużu i szpinaku rozrywamy palcami, a następnie mieszamy ze startą marchwią. Do miseczki wlewamy sok z cytryny, dodajemy miód, olej rzepakowy oraz starty kawałek imbiru i wszystko dokładnie mieszamy. Dressingiem polewamy surówkę, doprawiamy ją solą i pieprzem do smaku i mieszamy. Przed podaniem posypujemy uprażonymi płatkami migdałowymi.

 

Advertisements

5 thoughts on “Surówka z marchewki z jarmużem, imbirem i migdałami

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.