Szynka w orzechowej glazurze

szynka w orzechach 24

Święta to czas, kiedy do łask wracają stare przepisy, tradycyjne receptury. Nawet jeśli nasze codzienne posiłki są kwintesencją nowoczesnego podejścia do żywienia, to w święta wyjmujemy z szuflady pożółkłe, wytłuszczone, pokryte ręcznym pismem karteluszki, by ugotować dania, które sami pamiętamy z dzieciństwa. Jeśli nie mamy takich zbiorów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, wtedy często szukamy tych tradycyjnych przepisów w magazynach, książkach kucharskich, a nawet w internecie. Continue reading

Advertisements

Gnocchi z boczkiem, groszkiem i suszonymi pomidorkami

gnocchi z boczkiem 23

Dzisiaj najbardziej zielony dzień zielonej wyspy, czyli Świętego Patryka, patrona Irlandii. Zabrzmi to absurdalnie, ale nie lubię, kiedy wypada w weekend. Powinnam się cieszyć perspektywą długiego weekendu, a jest dokładnie odwrotnie. Continue reading

Chlebki naan z jajkiem i pieczarkami

breakfest naan 05

Zastanawiałam się jak nazwać owo oryginalne danie. Na Wyspach możecie spotkać się z określeniem breakfest naan pizza, czyli śniadaniowa pizza na chlebku naan (sic!). Aż wykrzywia mi buzię, kiedy to piszę! Co za poplątanie z pomieszaniem! Continue reading

Muffiny uniwersalne

plain muffin 21

Muffiny uniwersalne lub inaczej zapchajdziury. Na stole oczywiście. Idealne na sytuacje, kiedy liczy się ilość, a nie wykwintność. Najzwyklejsze, najprostsze babeczki bez żadnych dodatków w postaci orzechów, owoców, bakalii, czekolady, marshmallows. Nic, po prostu pustynia. Tę pustynię wystarczy polukrować i udekorować posypką, by stworzyć kompozycję na aktualną okazję. Continue reading

Curry z kalafiorem i ciecierzycą

curry kalafiorowe 023

… i ziemniakami! Jakolwiek niedorzecznie to brzmi, wierzcie mi, smakuje dobrze. Do wczoraj nawet przez myśl mi nie przeszło, by ugotować ziemniaki w sosie curry, a tym bardziej by podać do nich ryż. Człowiek uczy się jednak całe życie! Continue reading

Sałatka z soczewicy z burakami i sosem na bazie tahini

sałatka burak soczewica 23

Przymusowy urlop już za nami. Chociaż opady śniegu w mojej wsi były raczej marne, żeby nie powiedzieć znikome, to i tak mieliśmy obowiązkowe wakacje. Niespodziewane, nieplanowane i do tego z zaleceniem pozostania w domu. Gdyby chociaż śniegu było trochę, ale ta półcentymetrowa wartstwa zalegająca przy murku starczyła na dwa 20-centymetrowe bałwanki… Continue reading