Tartinki z pieczonym kurczakiem, brie i konfiturą malinową z różą

chicken brie 2

Tartinka – to po prostu brzmiąca wytwornie nazwa kanapki z pojedynczą warstwą chleba. Jej angielska nazwa jest prozaicznie nudna – open sandwich. Otwarta w przeciwieństwie do zamkniętej sandwich. Po polsku: sandwicz. Po śląsku: klapsznita. Za pomysłodawcę tej drugiej uchodzi John Montagu, 4. hrabia Sandwich, który według legendy miał być tak zajęty grą w karty, że ominął go posiłek. Poprosił więc służącego, by mu wsadził plaster zimnego mięsa pomiędzy dwie kromki chleba i podał posiłek w takiej formie umożliwiającej konsumpcję bez przerywania gry. Inni gracze mieli wołać: – Podajcie mi to samo, co Sandwichowi! W ten sposób miał się narodzić sandwich. W mniej pikantnej wersji hrabia miał po prostu nie lubić odrywać się od biurka w czasie pracy i dlatego domagał się takiego posiłku.

Żeby nikogo nie wprowadzić z błąd – chleb i mięso (czy chleb i ser) to kombinacja znana od zarania cywilizacji, ale zasługą hrabiego jest wprowadzenie kanapki (niewymagającej użycia widelca i noża) na salony.

Tartinka uchodzi za wyrafinowaną wersję kanapki. Sandwicze kupimy w barze szybkiej obsługi, w budce, na stoisku „deli” stacji benzynowej, tartinki znajdziemy na przyjęciach, wśród przystawek w menu restauracji, zaś w „kanapkowni” czy kawiarni zapłacimy więcej za open sandwich niż za sandwich. Popularne polskie śniadanie składające się z „otwartych” kanapek jest więc swego rodzaju luksusem!

Tartinki, które dzisiaj zjadłam, są kombinacją wcześniejszego pomysłu oraz zasobów mojej kuchni i lokalnego sklepu… Miał być do nich zupełnie inny ser (akurat nie było go w sklepie) i sos żurawinowy z porto (dałabym sobie rękę uciąć, że mam słoik w szafce). Kupiłam więc brie, a po przeglądzie kuchennych zapasów wybrałam słoiczek malin z płatkami róży. Wyszły idealne. Nie wiem, co w nich jest najlepsze: prostota wykonania, smak czy efektowny wygląd. Jestem pewna, że te miniaturowe kanapki będą cieszyły się uznaniem na każdym przyjęciu!

chicken brie 1

TARTINKI Z PIECZONYM KURCZAKIEM, BRIE I KONFITURĄ MALINOWĄ Z RÓŻĄ

  • chrupiące pieczywo*, rukola, rukwia wodna, pieczony filet z kurczaka (bez skóry)**, ser brie, konfitura malinowa z różą

*użyłam chrupiącej bułki z ziarnami w kształcie rombu, sprawdzi się również ciabatta, paluch razowy lub prawdziwa, klasyczna bagietka (chrupka)

**zużyłam resztki z wczorajszego obiadu (ekonomicznie!)

Pieczywo kroimy nieco ukośnie, na wierzchu układamy umyte i osuszone liście rukwi i rukoli (tak by listki skierowane były w jedną stronę, a ich ogonki nie wystawały poza krawędź kromki, można je przyciąć), na wierzchu układamy plasterek zimnego mięsa, na nim pół plasterka sera i dekorujemy odrobiną konfitury.

chicken brie 3

5 thoughts on “Tartinki z pieczonym kurczakiem, brie i konfiturą malinową z różą

  1. Pingback: Na szybko: Tortelloni z łososiowym sosem | U stóp Benbulbena

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s