Sorbet rabarbarowy z imbirem oraz o rodzicielstwie w Irlandii

sorbet rabarbarowy 5W Irlandii nie obchodzimy szczególnie Dnia Dziecka. Być może dlatego, że dla dzieci „dzień dziecka” jest codziennie. Naprawdę. Patrząc na swoje dzieciństwo, słuchając opowieści koleżanek z kraju, czytając przeróżne artykuły w polskiej prasie i porównując to wszystko do warunków w jakich wychowuje się moje własne, muszę przyznać, że Irlandia jest wymarzonym krajem dla dzieci. Gdyby pogoda jeszcze dopisywała, byłaby istnym rajem.

Oczywiście nie znam realiów z każdego zakątka, ale za swój kawałek wyspy mogę zaświadczyć. Oczywiście wiele zależy od samych rodziców, ale nie trudno zauważyć, że atmosfera wokół sprzyja rodzicielstwu. Już od pierwszych momentów, jeszcze zanim mały człowiek pojawi się na świecie, przyszli rodzice spotykają się z entuzjastycznym nastawieniem otoczenia. Czasami mam wrażenie, że moje koleżanki bardziej się cieszą z mojego stanu niż ja sama.

Gdy dziecko przychodzi na świat, nikt nie próbuje postawić młodej mamy na właściwe tory książkowego macierzyństwa. Książki są pełne mitów, a dzieci są jak najbardziej prawdziwe. I każde jest inne. Dlatego mamom mówi się, żeby cieszyły się obecnością maleństwa, dbały nie tylko o nie, ale i o siebie, bo dziecko potrzebuje przede wszystkim szczęśliwej i zadowolonej rodzicielki. Nie matki zarobionej po łokcie, sfrustrowanej własnym poświęceniem, odartej z własnych potrzeb. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

4-latek może rozpocząć naukę w szkole. Może, ale nie musi. Powinien trafić do szkoły przed 6 rokiem życia. Widełki czasowe są dość szerokie, bo dzieci nie rozwijają się według książkowych tabelek. Każde jest inne. Po prostu. Kiedy już trafią do szkoły, nie chcą z niej wyjść. Moja Króliczka już teraz martwi się z powodu wakacji. 2 miesiące bez szkoły? Tragedia! Co ona będzie robić?!

W szkole dziecko jest dzieckiem, a nauczyciele nie tylko uczą, ale również wychowują i opiekują się uczniami. Pomagają rozwiązywać konflikty między dziećmi, dbają o przyjazną atmosferę w grupie, pilnują, by żadne dziecko nie było wykluczone (równość przede wszystkim), otwierają butelki z wodą i obierają banany, naklejają plastry na obtarte kolana.

Także buduje się pozytywne relacje między klasami. Uczniowie starszych klas często odwiedzają swych młodszych kolegów, by pomagać im w pracach ręcznych, czytać na głos (reading friends) czy opiekować się na placu zabaw (wtedy każde młodsze dziecko ma przydzielonego opiekuna ze starszej klasy).

Rodziców nie traktuje się jako drużyny przeciwnej, ale jak partnerów. Nie ma nudnawych zebrań, zamiast tego na bieżąco informuje się rodziców o istotnych sprawach. Co jakiś czas dostajemy newsletter ze szkoły, a co ważniejsze sprawy są przypominane sms-ami. Raz do roku odbywają się konsultacje dla rodziców, których głównym celem jest poznanie nauczyciela-wychowawcy. Aktualne sprawy można omówić z nauczycielem po prostu po lekcjach. Nudnawych zebrań nie ma, bo nie ma takiej potrzeby. Przez dwa lata edukacji Króliczki byłam tylko raz na zebraniu, podczas którego rodzice nowych uczniów zostali wprowadzeni w system szkolny, organizację pracy, zasady komunikacji. Nauczyciele przedstawili też program nauki czytania i pisania, dając mnóstwo rad i informacji w jaki sposób pomóc dziecku w odrabianiu zadań. Po zebraniu – kawa, ciastko i okazja do poznania innych rodziców.

I cały czas, w kółko, wszędzie wokół dbanie, by dziecko było szczęśliwe. Bo szczęśliwe dzieci to szczęśliwi rodzice. Chciałabym, żeby podobne podejście do kwestii rodzicelstwa – oparte na wzajemnym zrozumieniu, życzliwości i dzieleniu się radością – znalazło miejsce w polskiej rzeczywistości. Mniej sfrustrowanych rodziców i mniej sfrustrowanych dzieci to również mniej sfrustrowanych nauczycieli.

Dla wszystkich zaś w tym pięknym dniu (choć sztorm za oknem) pyszny sorbet rabarbarowy z imbirem. Sorbet powstał na potrzeby letniego wydania „Maszketów” (już wkrótce w sieci), ale konsumpcją zajęła się rodzina, a nie redakcja. Koniec końców to Dzień Dziecka. Dużego i małego.

sorbet rabarbarowy 4SORBET RABARBAROWY Z IMBIREM

  • 500 g rabarbaru
  • 225 g miałkiego cukru
  • 1 łyżeczka posiekanego imbiru
  • sok z 1 cytryny
  • 150 ml wody

Rabarbar myjemy, odcinamy końce i kroimy na centymetrowe kawałki. Wkładamy do rondla, wsypujemy cukier, dodajemy posiekany imbir, wlewamy wodę i sok z cytryny. Gotujemy na małym ogniu przez 15 minut, aż rabarbar zmięknie. Odstawiamy do wystudzenia. Dokładnie blendujemy, przelewamy do pojemnika odpornego na bardzo niską temperaturę, wstawiamy do zamrażalnika na 6-8 godzin. Co godzinę wyjmujemy i mieszamy sorbet, by rozbić grudy lodu. Sorbet przenosimy do lodówki na 15 minut przed podaniem.

Rabarbarowa rewolucja Domowy Wyrób Wiosenne słodkości!

8 thoughts on “Sorbet rabarbarowy z imbirem oraz o rodzicielstwie w Irlandii

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s