Chłodnik milcząc żwawo jedli…

chłodnik 2Maj to czas matur i z pewnością niejednemu maturzyście lektury szkolne wychodzą przysłowiowym bokiem… Osobiście uważam, że sposób nauczania literatury w szkołach jest doskonałym narzędziem do zabijania przyjemności czytania. Zaczynając od chronologicznego układu, czyli startowania z tekstami najdawniejszym, a więc i najmniej zrozumiałymi dla uczniów (a czasem i dla nauczycieli również), poprzez dziwaczny wybór tekstów, wśród których dominują patetyczne, wzniosłe… brednie i inne okolicznościowe cuda, a kończąc na narzuconej, jedynie słusznej interpretacji.

„Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza doczekał się takiej oprawy interpretacyjnej, że aż dziw bierze, skąd u licha to nadęcie… Bo przecież to całkiem przyjemny poemat awanturniczo-miłosny, wykpiwający szlacheckie wady, wspominający sielskie wakacje, podczas których się jadło, spacerowało i kochało… A jakaś większa rozróba polskim zwyczajem nigdy nie zaszkodzi…

Że napisane wierszem… Że takie długie… To miara i wyznacznik wspaniałości utworu, która z miejsca wstawia dzieło w szereg wzniosłych i wybitnych… Skoro wzniosłe i wybitne – to nie przeznaczone rozrywce. A figa! „Pan Tadeusz” jest cokolwiek przydługi, nie pomaga mu gadulstwo postaci, ale poza tym trzyma tempo i jest lekkostrawny. A rymy? Rymy to się akurat autorowi powtarzają i goście ciągle stawają kołem, żeby chłodnik milczkiem żwawo wciągnąć…

Goście weszli w porządku i stanęli kołem.
Podkomorzy najwy
ższe brał miejsce za stołem;
Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy,
Idąc kłaniał się damom, starcom i mło
dzieży.
Przy nim stał kwestarz, S
ędzia tuż przy bernardynie.
Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie;
Mężczyznom dano wódkę; wtenczas wszyscy siedli,
I choło
dziec litewski milcząc żwawo jedli. (Księga I, Gospodarstwo)

chłodnik 4

Goście weszli w porządku i stanęli kołem;
Podkomorzy najwyższe brał miejsce za stołem:
Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy,
Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży;
Kwestarz nie był u stołu; miejsce bernardyna,
Po prawej stronie męża, ma Podkomorzyna,
Sędzia, kiedy już gości jak trzeba ustawił,
Żegnając po łacinie, stół pobłogosławił.
Mężczyznom dano wódkę; za czym wszyscy siedli,
I chłodnik zabielany milcząc żwawo jedli. 

Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi,
W towarzystwie kielichów węgrzyna, malagi. (Księga V, Kłótnia)

chłodnik 3

Goście weszli w porządku i stanęli kołem.
Podkomorzy najwyższe brał miejsce za stołem:
Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy,
Idąc kłaniał się starcom, damom i młodzieży;
Obok stał kwestarz; Sędzia tuż przy bernardynie.
Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie;
Podano w kolej wódkę: za czym wszyscy siedli,
I chołodziec litewski milczkiem żwawo jedli. (Księga III, Umizgi)

Mickiewicz używa zamiennie nazwy chołodziec i chłodnik, stąd pewne nieporozumienie. Według niektórych źródeł „chołodziec” to nóżki na zimno w galarecie, podobno popularne na Litwie. Być może, ale nie w Soplicowie, bo poeta jednoznacznie wskazuje, że goście zajadali się „chłodnikiem zabielanym”. Czy autor błędnie użył nazwy „chołodziec”? Nie wiem, ale wiem, że językoznawcom pozostawił niejedną zagadkę. Jak choćby „duby smalone” z ballady „Romantyczność”…

chłodnik 1CHŁODNIK LITEWSKI

  • 1 l bulionu warzywnego lub mięsnego
  • spory pęczek botwinki z buraczkami
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka białego octu winnego
  • 250 ml kefiru zmieszanego z 250 ml gęstej śmietany
  • świeżo zmielony pieprz
  • koperek i posiekana zielona cebulka do przybrania
  • jajka ugotowane na twardo

Botwinę myjemy pod bieżącą wodą, odcinamy buraczkom korzonki. Buraczki kroimy w drobną kostkę lub ścieramy na tarce. Łodyżki i liście siekamy dość drobno.

Buraczki wkładamy do gotującego się bulionu, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 15 minut. Dodajemy posiekane łodyżki i liście, gotujemy kolejnych 7-8 minut. Dodajemy sok z cytryny i ocet, gotujemy jeszcze 2-3 minuty.

Odstawiamy zupę do wystudzenia. Gdy jest już chłodna, dolewamy zmieszaną z kefirem śmietanę. Przyprawiamy do smaku. Zupę podajemy przybraną posiekaną zieloną cebulką, z koperkiem oraz jajkiem ugotowanym na twardo.

Kulinarnie z literatury i filmu

21 thoughts on “Chłodnik milcząc żwawo jedli…

  1. No, no, no! Nawet “Pan Tadeusz” się wkradł do przepisu🙂 Chłodnik widać ma długi korzenie. Ja przez pewien czas, gdy byłam młodsza za chłodnikami z zasady nie przepadałam. Ale gdy spróbowałam to przekonałam się na dobre. Zapraszam w wolnej chwili do mnie, dziś za ciasto jogurtowe. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli🙂

    Like

  2. Moja mama taką zupkę podawała na ciepło pod sympatycznym szyldem ‘botwinkowa’ i była pyszna. I jaki to ma kolor, o’matko, cudo. Oni tyle tam jedli w tym Panu Tadeuszu, że nie wiem, jak im energyi starczało na to kochanie😉

    Liked by 1 person

  3. Dagmara jestes wielka! Ja taki chlodnik lata temu jadlam w kiejdanach na litwie (chwile po tym jak zawitalam do grobowca tamtejszych radziwilow). Zrobilam mu nawet zdjecie I wygladal identycznie. I jak smakowal😉 Rozmarzylam sie bo od tamtej pory nie udalo mi sie go ponownie zakosztowac a Ty go tutaj prezentujesz! U stop ben bulbena😉

    Liked by 1 person

    • Pewnie, że jestem wielka – wyglądam obecnie jak wieloryb😀
      A tak poważnie… Paradoksem jest, że właśnie mieszkając w Irlandii spróbowałam tak wielu różnych dań europejskich, bo znam wielu imigrantów. Miłam tu na wpół czeską Wigilię, najadlam się słowackich gulaszy, ruskich blinów, litewskiego chleba (sklep litewski był na długo przed pierwszym polskim), francuskich serów i win, włoskich wędlin a nawet lankijskich słodyczy – i to wszystko w prywatnych domach, rodzinne receptury, produkty przywiezione z danych krajów. Taki imigrancki tygiel.
      Na chłodnik zapraszam jak się kiedyś w północno-zachodnie rejony zapędzisz🙂

      Liked by 1 person

  4. Tak w związku z lekturami szkolnymi … Nie dalej jak dzisiaj przy śniadaniu rozmawialiśmy na ten temat z naszą domową (dorosła juz niestety) młodzieżą i wniosek był taki, że my sami do niektórych lektur musieliśmy dorosnąć i doceniliśmy dłuuugo po maturze. Ten etap dopiero przed nimi 🙂
    A z chłodnikiem to jeszcze trochę poczekałabym na cieplejsze dni🙂

    Liked by 1 person

    • Też tak myślę. Sama wielu książek nie przeczytałam w liceum, dopiero na studiach i po nich, a jeszcze mam mnóstwo braków i zaległości (mówię tu tylko o żelaznym kanonie).
      Zamiast chłodnika można zupę botwinkową (pominąć kefir, a do ciepłego wywaru wlać zahartowaną śmietanę – kolor będzie bardziej czerwony, ale to równie smaczna zupa).

      Like

  5. Nie znoszę “Pana Tadeusza”… Koszmarem było dla mnie zarówno czytanie tegoż “arcydzieła”, jak i oglądanie kwiatu polskiego aktorstwa pod batutą Wajdy, dzielnie zmagającego się z trzynastozgłoskowcem… Nie muszę chyba dodawać, że nauczyciel języka polskiego był ową mą niechęcią bardziej niż zniesmaczony i nie omieszkał przypominać mi przy każdej nadarzającej się okazji, że marna ze mnie patriotka (!), skoro nie cenię dzieła pana Adama… Własne zdanie na temat omawianych lektur szkolnych zawsze w cenie😉
    Chłodnik lubię, ale tylko w bardzo upalne dni. Twój prezentuje się wspaniale!

    Liked by 1 person

    • Jemu współcześni również nie polubili tego dzieła. Głównie dlatego, że zbyt rubaszne jak na Adama. To, że szlachtę przedstawił w negatywnym świetle również nie pomogło. Porównując sam tekst i jego szkolną interpretację, odnoszę wrażenie, że to dwie różne książki.
      Mnie mój polonista w liceum chciał wykląć, gdy stwierdziłam, że Słowacki uważał, że walka pogrzebie ojczyznę (bo przecież Winkelried zginął, chociaż podobno nie istniał)…

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s