Dorsz smażony w bekonie na sałacie z grejpfrutowym dressingiem

dorsz w bekonie
Dopadły mnie wyrzuty sumienia po zjedzeniu obiadu… Wyczytałam, że dorsz jest przełowionym gatunkiem, a przez to zagrożony jest wyginięciem… Chyba przerzucę się na morszczuka…

Chociaż z drugiej strony zastanawiam się nad fenomenem tego zjawiska. Ekolodzy biją na alarm, że morza pustoszeją i ryb jest coraz mniej, rządy poszczególnych państw wprowadzają kolejne przepisy regulujące sposób poławiania, a lekarze i dietetycy załamują ręcę, twierdząc, że spożycie ryb jest zdecydowanie zbyt małe.

Mieszkam nad Atlantykiem, w okolicy są doskonałe restauracje serwujące ryby (jak choćby Eithne’s By the Sea w Mullaghmore), ale wiekszość moich znajomych nie jest wielkimi pasjonatami ryb. Owszem łososiem nie pogardzą, dużym powodzeniem cieszy się zupa z ryb i owoców morza, czyli chowder, chętnie zjedzą fishcakes (panierowane kotlety z ryby i ziemniaków, często dość ostro przyprawiane) z tzw. white fish (różne gatunki pod tę nazwę podpadają), dzieciom wcisną paluszki rybne, ale w tygodniu jedzą zdecydowanie więcej kurczaków i wieprzowiny, zaś w weekendy wołowina (lub rzadziej baranina) są obowiązkowe.

Różnicę w ilości spożycia mięsa i ryb widać w sklepach, wystarczy popatrzeć, ile miejsca zajmują lodówki z kotletami, a ile z rybami. Od jakiegoś czasu w większych sklepach można kupić świeżą rybę i wybrać sobie do niej dodatki, z którymi sprzedawca rybę zapakuje w żaroodporne opakowanie. Takie zawiniątko wkłada się do piekarnika i po 25 minutach wyjmuje gotowy obiad. Wymówka o nieumiejętności przygotowania ryby odpada…

Magazyny kulinarne co prawda starają się zamieszczać przepisy z rybami w roli głównej, ale też jest ich zdecydowanie mniej. W ostatnim „Easy Food” znajdziemy 18 przepisów na potrawy z drobiu, 28 przepisów na dania z pozostałymi rodzajami mięsa, a jedynie 10 przepisów wykorzystujących ryby i owoce morza.

Wobec tego kto nam wyjada ryby z Atlantyku? Ciekawa jestem, które nacje w Europie są takimi miłośnikami dorsza, że zjadając go mam wyrzuty sumienia?? Stawiam na Skandynawów i mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego…

Owinietego w plastry bekonu dorsza podałam z sałatką skropioną dressingiem zrobionym z soku z grejpfruta. Z wszystkich owoców to właśnie grejpfrut jest moim ulubieńcem, szczególnie jego czerwona odmiana. Bardzo lubię jego gorzkawy smak i doceniam łatwość z jaką wyciska się z niego sok. Dressing z jego dodatkiem robiłam dopiero pierwszy raz, chociaż nieco obawiałam się efektu. Przepis zaczerpnęłam z marcowego wydania magazynu „Easy Food”.

dorsz w bekonie 2

DORSZ SMAŻONY W BEKONIE NA SAŁACIE Z GREJPFRUTOWYM DRESSINGIEM

  • 4 porcje dorsza, wyfiletowane i pozbawione skóry
  • 8-12 plastrów bekonu
  • ½ grejpfruta
  • 1 ½ łyżeczki musztardy Dijon
  • 1 ½ łyżeczki naturalnego miodu
  • 1 łyżka czerwonego octu winnego
  • 60 ml oliwy extra vergin
  • 200 g rukoli lub mieszanki liści (np. liści rukoli, roszpunki, rukwi wodnej, sałaty, szpinaku)
  • świeżo zmielony pieprz

Każdą porcję ryby oprószamy pieprzem i zawijamy ciasno w 2-3 plastry bekonu (ilość zależy od rozmiaru filetów).

Z połowy grejpfruta wyciskamy sok i wlewamy do miseczki. Dodajemy musztardę, miód i ocet, dokładnie roztrzepujemy widelcem lub miniaturową trzepaczką. Stopniowo dolewamy oliwę.

Rozgrzewamy nieprzywierającą patelnię na średnim ogniu. Umieszczamy rybne zawiniątka na patelni złączeniem bekonu do dołu. Smażymy ok. 4-5 minut z każdej strony.

Rukolę mieszamy z dressingiem, układamy na talerzach, na środku układamy porcję ryby.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s