Pesto z liści rzodkiewki, wiosna i wizyta księcia Karola

pesto 2Wiosna płata nam figle. Rano przywitało mnie piękne słońce (po deszczowej nocy) i sprawiło, że nabrałam ponownie ochoty na wszystkie wiosenne przyjemności. Wyszłyśmy wcześniej z Króliczką, żeby w parku nazrywać liści potrzebnych do szkolnego projektu. Krople rosy przyjemnie chłodziły mi stopy, a po głowie chodziła mi myśl, żeby zrobić pesto z liści rzodkiewek…

Pesto z liści rzodkiewek pojawiło się na łamach wiosennego numeru „Maszkety”, ale przepis Marty zawierał niezbyt lubiane przeze mnie orzechy nerkowca. Pewnie w sosie zgubiłby się ich smak, lecz wpierw trzeba by je mieć w kuchennej szafce. Wczoraj zobaczyłam na blogu Bea w kuchni przepis na wiosenny makaron z rzodkiewkowym pesto. Zamiast przygotować całe danie, wyłuskałam tylko fragment dotyczący samego pesto. Wyszło pięknie, zielono i arcysmacznie. Pesto najbanalniejszą kanapkę zamienia w niebiańskie danie…

Tylko skończyłam miksować liście, gdy niebo zasłoniły potężne chmurzyska, lunęło i nie chciało przestać. W tych strugach deszczu mój sąsiad czyścił płytki na podwórku, zza okna dochodziło mnie rytmiczne „szlu”, „szlu”, gdy raz po raz szczotą jeździł po mokrej powierzchni… Jedną ręką przekładałam pesto do miski, a drugą otwierałam kolejne emaile z żywiołową dyskusją na temat spodziewanej wizyty księcia Karola. Niczego nie przekręciłam – Karol z Kamilą zamierzają odwiedzić hrabstwo Sligo na początku wakacji. Plan podróży nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ale podobno jednym z głównych punktów wycieczki ma być Classiebawn Castle w Mullaghmore (w zamachu zginął tam Louis Mountbatten, ostatni wicekról Indii, brat babki księcia Karola). Skoro książe sam się pcha w nasze strony, to dlaczego nie miałby odwiedzić naszej wsi. W końcu ma co tu zwiedzać – na naszej plaży Anglicy pospołu z tubylcami wytłukli ok. 1000 rozbitków z trzech statków hiszpańskiej Armady. Wprawdzie pomnik wystawiono nieszczęsnym ofiarom i to hiszpańska flaga powiewa na Streedagh, ale obiektywnie patrząc, to Hiszpanie napadli na Anglię w 1588 roku…

Tymczasem deszcz przestał padać, u sąsiada po sprzątaniu została wielka kałuża błota, a mnie jeszcze całkiem sporo pesto zostało na jutrzejszy dzień…

pesto 1PESTO Z LIŚCI RZODKIEWKI

  • liście ze sporego pęczka rzodkiewek
  • pół pęczka bazylii
  • 6 łyżek oliwy
  • 30 g orzeszków piniowych
  • 40 g parmezanu
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i swieżo zmielony pieprz

Liście rzodkiewki odcinamy i bardzo starannie myjemy, zwracając szczególną uwagę na ich spodnią część. Szatkujemy z grubsza i wkładamy do miski malaksera. Dodajemy umytą bazylię, pokruszony parmezan, orzeszki piniowe, obrany i pozbawiony kiełka ząbek czosnku oraz oliwę. Miksujemy, aż uzyskamy satysfakcjonującą konsystencję, dolewając w razie potrzeby więcej oliwy.

Domowy Wyrób

8 thoughts on “Pesto z liści rzodkiewki, wiosna i wizyta księcia Karola

  1. Twój sąsiad po prostu oszczędza wodę ,super.Pesto z liści rzodkiewki? ,nie wiedziałam ,że są jadalne.Ostatnio wszystko jest…Mieszkasz w ciekawym miejscu ,cyknij sobie fotkę z księciuniem.To dopiero!.

    Like

    • Nie pomyślałam, że oszczędza wodę, ale może być, bo dopiero od tego roku w Irlandii płacimy za nią. Myślałam, że zwiał na podwórko, bo miał wolne i nie chciał siedzieć z żoną😉
      Jadalne, a często nawet zdrowe, są naprawdę dziwaczne rośliny. Znawcy mówią, że zapomnieliśmy o wielu, bo zmienił się nasz styl życia.
      Do księcia to się raczej nie dopcham, ale może to i lepiej. Nie wszystkim podoba się ta wizyta..

      Like

  2. Pingback: Faszerowane ogórki i wiosenne „Maszkety” | U stóp Benbulbena

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s