Aromatyczna sałatka z buraków

rzezucha i buraki 3a

Rzeżucha i buraki – koszmarne wspomnienia dzieciństwa. Oczywiście nie w kombinacji, a dwie osobne nocne mary na jawie.

Jako dziecko przynajmniej raz w tygodniu byłam raczona „buraczkami” do obiadu. Jak ja nienawidziłam ich smaku, jaka to była udręka, ile łez wylanych. I ten głos rodzicielki: -Jedz buraczki, są dobre na krew, a Ty taka blada jesteś. Tylko nadzieja dotrwania do piątku, gdy zwyczajowo suróweczka z marchwi lądowała na stole, pozwala mi przetrwać buraczaną katorgę.

Rzeżucha zaś pojawiała się tylko i wyłącznie w kontekście świąt wielkanocnych. Wysiewana na mokrą watę szczypała w nos swym intensywnym aromatem. Chociaż samej rzeżuchy nie kazano nam jeść, to potrafiła spaskudzić ona baranka, którego z całą kobiecą z fantazją mateczka stawiała w sam środek podrośniętej „trawki”. Nie dość, że baranek od spodu nasiąkał wodą, zazieleniał się też tu i ówdzie, to jeszcze przesiąkał rzeżuchowym zapaszkiem, co czyniło go zupełnie niezdatnym do konsumpcji. Szczęśliwie kilkakrotnie to jajka wylądowały w osobliwej „trawce”, a baranek mógł sobie usychać na talerzu oprószony potężną ilością cukru pudru.

Smaki zmieniają się z wiekiem i dziecięce uprzedzenia mijają bezpowrotnie. Dzisiaj zapach rzeżuchy przejmuje mnie sentymentem, napawa wiosennym, radosnym nastrojem, zaś kiełkami wzbogacam kanapki i sałatki. Króliczka skrada się do parapetu i po kryjomu skubie paluszkami rzeżuszkę. Buraki odkryłam dla siebie, gdy stały się towarem „luksusowym”, czyli po przeprowadzce do Irlandii. We wszystkich sklepach spożywczych można dostać już ugotowane, obrane i zapakowane hermatycznie buraki, ale surowy buraczek nie jest specjalnie popularny. Trafi się czasem na targu ekologicznym i ku mojej uciesze bywa w ofercie naszego wiejskiego sklepu. Ten brak, deficytowość spowodowały, że życzliwszym okiem patrzę na rubinowe korzenie i chętniej używam ich nie tylko do barszczu, ale właśnie do sałatek, które można przygotować na setki sposobów, by nigdy nam się nie znudziły.

Proponowana dzisiaj sałatka doskonale sprawdzi się również na świątecznym stole, jeżeli zamierzamy podać obiad. Staropolska tradycja raczej skupiała się na wielogodzinnym śniadaniu, ale dzisiaj mało kto w ten sposób biesiaduje. Także coraz częściej szukamy lżejszej alternatywy dla tradycyjnej kuchni lub chociaż dietetycznych przerywników, a buraki słyną z korzystnego wpływu na trawienie.

rzezucha i buraki 1rzezucha i buraki 2a

AROMATYCZNA SAŁATKA Z BURAKÓW

(przepis inspirowany daniem z książki The Meat Free Monday Cookbook)

  • 4 niewielkie buraki
  • sok z ½ cytryny
  • ½ łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki papryki
  • 2-3 łyżki oliwy
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • mieszanka liści sałaty
  • garść rzeżuchy (posiekanej pietruszki lub koperku)

Buraki dokładnie myjemy, usuwamy korzonki i ewentualne łodyżki. Gotujemy na parze przez 20-30 minut (w zależności od rozmiaru buraków). Gdy przestygną, obieramy i kroimy na plasterki, starając się zebrać wyciekający sok. Skrapiamy sokiem z cytryny i mieszamy. Przyprawy mieszamy razem z oliwą i zebranym sokiem z buraków, a następnie dodajemy do buraków, mieszając, by warzywa były mniej więcej równo obtoczone. Doprawiamy solą i pieprzem, przykrywamy i schładzamy. Podajemy z liśćmi sałaty posypane rzeżuchą. Sałatkę serwujemy jako przystawkę lub dodatek do głównego dania.

Wegetariańska Wielkanoc 2015 Wielkanocne Smaki - edycja V Wielkanocne Smaki - edycja V Wielki Post 2015

14 thoughts on “Aromatyczna sałatka z buraków

  1. Miałam podobne skojarzenia – buraki były bleee, a marchewka super i to w każdej postaci, surowa, gotowana.. Z czasem doceniłam buraki, nie tylko ze względu na dobroczynny wpływ na zdrowie, ale i smak🙂
    Rzeżucha?😉 Pięknie wygląda, to prawda, tylko wciąż nie mogę przywyknąć do zapachu..

    A propos zapachu – mam na parapecie hiacynta, który wypełnia zapachem całą kuchnię🙂

    Like

    • Bo marchewka jest słodka, a buraczki skrapiało się octem.
      Hiacynty pięknie pachną, bardzo je lubię. A rzeżuchę polubiłam, choć sama sobie się dziwię, gdy wołam Lidkę i mówię, żeby powąchała, bo ślicznie pachnie. Rzeżucha najintensywniej pachnie, gdy zaczyna kiełkować, po kilku dniach zapach przestaje być tak uderzający.

      Liked by 1 person

  2. moje wspomnienia podobne – chociaż gustowałam w zjadaniu jeszcze nie utartych buraków – wręcz nie mogłam pojąć po co je ucierają??!!! Rzeżuchy jakoś u nas nie było, to ja zaczęłam tradycję “zasmradzania” mieszkania, a swoją drogą może jest jakiś na nią sposób? Może powinno się siać rzeżuchę pośród hiacyntów😉

    Like

    • Po prostu mądrym, rozsądnym dzieckiem byłaś i to też Ci zostało🙂
      Nasiona rzeżuchy kupiłam w polskim sklepie, ale w ogrodniczych też powinni mieć, bo Lidka mi mówiła, że w szkole siali. To taki pozytywny sentyment, tradycja do przekazania potomstwu🙂 Choć Lidce najbardziej podoba się szukanie czekoladowych jajek:/

      Liked by 1 person

  3. A ja uwielbiam oba warzywka, od zawsze. Przez jakiś czas robiłam sok z warzyw i dodawałam surowe buraki, można czasem dostać w Sainsbury’s i Tesco. Na codzień wcinam te już ugotowane, akurat mi ta opcja bardzo pasuje. Sałatkę wypróbuję, tylko mi ta nieszczęsna rzeżucha wyrośnie. Czekam, i nic. Oh, hang on. Może to trzeba najpierw posiać..:/

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s