Sałata z rzodkiewką, awokado i groszkiem cukrowym

sałatka z rzodkiewką 3W codziennym zabieganiu marzę o chwili “tylko dla siebie”… Marzę o chwili, gdy ogarnie mnie cisza, w której tylko świergot ptaków i szelest liści trącanych przez wiatr dotrą do mych uszu… Marzę o chwili, gdy drzwi do mojego pokoju nie będą otwierane przez przynajmniej 10 minut i nie wyłonią się zza nich oczka mojej Króliczki, domagającej się odpowiedzi na kolejne z miliona filozoficznych pytań… Marzę o herbacie wypitej bez dziesięciokrotnego odstawiania kubka, by odebrać telefon, otworzyć drzwi, znaleźć brakującą skarpetkę, podgrzać mleko, natemperować kredkę…

Marzę, dopóki nie przyjdzie ta upragniona chwila. Gdy budzi mnie cisza w sobotnie poranki, nadstawiam podejrzliwie ucho, by wyłonić odgłosy domu i zlokalizować położenie Króliczki. Słyszę ciche klik klik i już wiem, że buszuje w tatusinym biurze, grając w komputerowe gry, podczas gdy Mój Mąż próbuje jeszcze zasnąć. I wcale ta cisza mi się nie podoba, zaczynam tęsknić za codziennym porannym całuskiem i małymi paluszkami odklejającymi moje zaspane powieki.

Przy śniadaniu moje przymilne próby Króliczka odrzuca, stwierdzając: – Dzisiaj jest taty dzień, twój jest w inne dni, wiesz, w Monday, Tuesday, Wednesday… A taty jest w Saturday i Sunday! Powinnam się cieszyć, że po pięciu dniach bycia na każde zawołanie dziecka wreszcie ktoś zdjął mi z barków ten obowiązek, choć na dwa dni… Jednak świadomość, że dziś z każdą myślą pobiegnie do Taty, budzi we mnie tęsknotę… Jestem niezmordowana jak żona ślimaka,  która tylko “pokaż różki, pokaż różki…” wołała. – Może pójdziemy razem na plac zabaw – proponuję. – Z Tobą byłam wczoraj, dziś jest kolej Taty!

Poszli… Zostałam sama, zrobiłam sobie na lunch sałatę z tym, co mi w ręcę się nawinęło, w świętym spokoju ją sobie sfotografowałam, na żadnym ze zdjęć nie ujęłam małych paluszków, próbujących zwinąć plasterek z talerza, zjadłam sama, patrząc na zegar i odliczając minuty do spodziewanego powrotu Króliczki.

Wróciła ze zdobycznym liściem klonu… Serce mi zmiękło jak nigdy i pojęłam, że o cokolwiek Króliczka dziś mnie poprosi natychmiast spełnię, nawet gdyby było to zupełnie wbrew mym zasadom. No cóż, moje zasady mają zastosowanie od poniedziałku do piątku… Sama się rozgrzeszam łamiąc kolejną, … którą to? chyba piątą…, zasadę.

sałata z rzodkiewką 1sałata z rzodkiewką 2sałata z rzodkiewką

SAŁATA Z RZODKIEWKĄ, AWOKADO I GROSZKIEM CUKROWYM

(składniki na 1 porcję)

  • kilka liści sałatowych i ziół (u mnie sałata, rukola i oregano)
  • ćwiartka awokado
  • 2-3 rzodkiewki
  • 12 plasterków ogórka
  • 6 strączków groszku cukrowego
  • kawałeczek fety

Dressing:

  • 2 łyżeczki ziołowego oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka czerwonego octu winnego
  • świeżo zmielony pieprz

1. Umyte groszki cukrowe wrzucamy do niewielkiej ilości wrzącej wody i gotujemy 2 minuty. Odcedzamy i zostawiamy do przestygnięcia.

2. Na talerzu układamy umyte i osuszone liście sałaty i zioła, na tym posłaniu aranżujemy plasterki ogórka, awokado, rzodkiewki i strączki groszku. Wierzch posypujemy pokruszoną fetą.

3. W maleńkim naczyniu dokładnie mieszamy składniku dressingu i podajemy z sałatką.

Nowalijkowe Kucharzenie Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni

6 thoughts on “Sałata z rzodkiewką, awokado i groszkiem cukrowym

  1. Fajne przeczekadełko ,aż wróci i znów będzie w szczęśliwym zasięgu Twojego wzroku ..🙂 mam to samo ,choć kiedy nie miałam dziecka i długo mieć nie chciałam nie mogłam pojąć nadmiernej troski i miłości mojej przyjaciółki do jej córki ,mawiałam do niej ,kiedy wreszcie odetniesz pępowinę , ?? .Moja ciągle się za mną ciągnie…

    Like

      • Nie mam dzieci, ale rozumiem mechanizm. Podglądam u znajomych. Jeśli jest się z kimś cały czas, jak matka z dzieckiem, to praktycznie zrasta się w jedno. Myślę, że z czasem będzie Ci łatwiej korzystać z tych chwil dla siebie, przypomnisz sobie jak to miło było zrobić coś zdrowo egoistycznego, tylko dla siebie, czy chociażby poczytać książkę, np. opowiadania Lawrence’a😉 bez ciągłego nasłuchiwania co tam w pokoju obok.
        Dasz radę🙂

        Like

  2. Piękny zielony talerz – ostatnio prawie wyłącznie zieleniną się odżywiam🙂 No cóż, chyba dlatego mamy nie mają ani chwili wolnego czasu – są z dzieckiem nawet jeśli nie ma go w pobliżu i jest “taty dzień”🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s