Przy grobie W.B. Yeatsa

drumcliff 23W połowie drogi między miastem a mą wioską spoczywa snem wiecznym piewca moich stron, irlandzki noblista, William Butler Yeats. Na nazwisko poety traficie na każdym rogu w hrabstwie. Nie ma księgarni bez jego wierszy na wystawie, puby i restauracje używają jego nazwiska w swych nazwach, pomnik poety stoi w samym centrum Sligo Town, a jego ducha podobno wyczuwa się w powietrzu.

Do osoby poety jeszcze nie raz wrócę, natomiast dziś będzie tylko o szczątkach doczesnych, które spoczywają (albo i nie) pod skromnym kamieniem nagrobnym na malutkim przykościelnym cmentarzu w Drumcliff (lub Drumcliffe jeśli wolicie).

Ponieważ poeta pod koniec życia chorował i spodziewał się spotkania z nieuniknionym, przedyskutował i zaplanował swoją ostatnią drogę. Odszedł 28 stycznia 1939 roku w hotelu Idéal Séjour w  Roquebrune-Cap-Martin we Francji, gdzie urządzono zgodnie z wolą poety pochówek na lokalnym cmentarzu. Życzył on sobie poleżeć kilka lat we francuskiej ziemi, by dopiero, gdy gazety przestaną o nim wspominać, przewieźć jego szczątki do Irlandii i złożyć je u stóp Benbulbena.

drumcliff 22Gazety przestały się nim interesować znacznie wcześniej, gdyż wybuchła wojna i ważniejsze sprawy zaprzątały dziennikarskie głowy niż fanaberie irlandzkiego artysty. Pamiętali jednak o nim rodacy, więc gdy wojna się skończyła, podjęto starania, by odzyskać kości noblisty. Zrobiło się trochę zamieszania, bo jego szczątki zostały już wcześniej ekshumowane i przeniesione do ossuarium. W rezultacie nie ma pewności, czy w 1948 roku do Sligo wrócił sam Yeats, czy też jakiś bezimienny wieśniak z południa Francji.

Załóżmy jednak, że szlachetną czaszkę wielkiego poety rozpoznano bezbłędnie, gdyż z pewnością musiała odróżniać się od czaszek francuskich chłopów i pod skromnym (na życzenie) kamieniem rzeczywiście na Benbulbena spogląda sam William Butler. Grób znajduje się tuż przy kościółku w Drumcliff, a w prostej wapiennej płycie wyryto słowa z jego wiersza “Under Ben Bulben” (Pod Benbulbenem):

??????????Cast a cold Eye
On Life, on Death.
Horseman, pass by!

Jest to szczególne miejsce i poeta nie wybrał go sobie przypadkowo. Przy tej samej drodze znajduje się kilka innych kościołów Kościoła Irlandzkiego (Church of Ireland – irlandzki odpowiednik kościoła anglikańskiego) z widokiem na słynną górę. Jednak tylko kościółek w Drumcliff znajduje się na terenie dawnego monastyru założonego około roku 575 przez Świętego Kolumbę (St. Columba, znany również pod irlandzkim imieniem St. Colmcille). Święty to nie byle jaki, bo należący do trójki najważniejszych irlandzkich świętych (ze Św. Patrykiem i Św. Brygidą), a do tego uznawany za patrona poetów.

Po monastyrze pozostał ślad do dnia dzisiejszego w postaci okrągłej wieży i celtyckiego krzyża. Upływający czas i postępujące zmiany podkreśla droga oddzielająca te dwa obiekty od siebie. Wieża datowana jest na X lub XI wiek i podobno trafił w nią piorun w 1396. Warta jest mimo wszystko uwagi, gdyż to jedyna taka budowla w całym hrabstwie Sligo. Celtycki krzyż jest nieco starszy, powstał gdzieś w IX wieku, pokryty jest płaskorzeźbami, których znaczenie nie w pełni jest zrozumiałe dla współczesnych. O ile Adama i Ewę rozpozna nawet laik, o znaczeniu kolejnych dowiemy się z tablicy informacyjnej, to pozostałe są mało czytelne i ich interpretacja jest sporna.

drumcliff 10drumcliff 24drumcliff 9drumcliff 21Dodatkowym argumentem optującym za wybraniem tegoż cmentarza na miejsce wiecznego spoczynku był z pewnością fakt, że pradziadek poety był rectorem właśnie w tym kościele. Kościółek, zbudowany w 1809 roku z kamieni, które pozostały po monastyrze, jest niewielki, ale za to bardzo stylowy, ukryty wśród otaczających go drzew. Zazwyczaj jest zamknięty, zobaczyć można go tylko w czasie nabożeństwa (tuż przed lub tuż po). Przypuszczam, że można się umówić z pastorem na jego zwiedzanie, bo to przemiły człowiek, ale nie miałam nigdy głębokiej potrzeby i nie sprawdziłam tej możliwości. Tak jak nie próbowałam niczego w kawiarni, która znajduje się tuż obok, a podobno serwuje smaczne domowe wypieki.

drumcliff 20??????????drumcliff 8drumcliff 7drumcliff 6Oprócz samego kościółka ciekawy jest też cmenatrz, szczególnie jego stara część. Lubię cmentarze, czytając nagrobne inskrypcje, próbuję sobie wyobrazić, kim byli za życia pochowani tam ludzie, jakie mogli mieć losy, jak wyglądało ich życie. Dlaczego córka pastora zmarła w wieku 28 lat? Kim był John? Czy Mary była szczęśliwą żoną i matką?

drumcliff 1??????????Od strony nowego parkingu, który uporządkowano kilka lat temu (wyznaczając nawet miejsca dla autokarów) znajduje się interesująca rzeźba postawiona w 2003 roku. Inspirowana jest ona poematem Yeatsa „He Wishes for the Cloths of Heaven” (Poeta pragnie szaty niebios), a przedstawia człowieka naturalnych rozmiarów, kucającego przy płachcie tkaniny symbolizującej „cloths of heaven”. Tuż obok stoi ławka, która ma zachęcać zwiedzającego do refleksji nad życiem, właśnie tu, w tym cichym zakątku na skraju zagonionego świata.

6 thoughts on “Przy grobie W.B. Yeatsa

  1. Po przeczytaniu Twojego wpisu (napracowałaś się, doceniam!) poczytałam też o Wiliamie w internecie, dorobek ma ogromny! Widzę, że był także filozofem, a ja intersuję się trochę filozofią dlatego też rozejrzę się w bibliotece za jego nazwiskiem.

    Ja też, tak jak Ty lubię cmentarze🙂

    Like

    • Dziękuję, to była przyjemna praca😉
      Moje strony nazywa się często Yeats Country, bo on był bardzo związany z naszym regionem, spędzał tu wakacje u dziadków, a później opisał okolicę w swych wierszach. Panie w Sligo trzymają tomiki jego poezji wraz z Biblią na nocnym stoliku😉

      Like

  2. Bardzo ładnie napisane, wciągnęło mnie, chociaż przyznaję, że osoba poety jest mi obca całkowicie. Przejrzałam “na szybko” wpisy kuchenne i jestem pełna nadziei. Kucharka ze mnie marna, ale albo sposób opisywania, albo zdjęcia, a najpewniej wszystko razem, obudziły we mnie nadzieję, że może choć w małym stopniu dam radę. Serdecznie pozdrawiam ze Szwajcarii. Pozwolę sobie zaglądać.🙂

    Like

    • Bardzo mi miło🙂 Zapraszam. Chętnie też będę zaglądać na Twój blog, bo nie znałam dotychczas nikogo ze Szwajcarii.
      Jeśli chodzi o Yeatsa, to przypuszczam, że gdybym nie mieszkała tutaj, też nie miałabym pojęcia, kto to jest😉
      Pozdrawiam i wierzę w Twoje kulinarne sukcesy. Zawsze chętnie służę radą, gdyby była taka potrzeba🙂

      Like

  3. Pingback: Glencar Lake – jezioro w głębokiej dolinie | U stóp Benbulbena

  4. Pingback: Bułka ze szparagmi oraz o przygotowaniach do wizyty księcia Karola | U stóp Benbulbena

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s