Herbatka u Królowej…

królewski_dostawca_1… angielskiej oczywiście.

Pierwszym smakiem jaki pokochałam w Irlandii, był smak herbaty. Powszechnie wiadomo, że Irlandczycy kochają herbatę (pisałam już o tym dawno, dawno), a statystyki powiadają, że w spożyciu na głowę przebijamy Anglików. Herbatą, którą się tak zafascynowałam, był Earl Grey firmy Twinings oraz jego piękniejsza połówka Lady Grey. Nie jest to żadna reklama, naprawdę jestem maniakiem tej herbaty. Pudełko zaś zdobi piękny napis “By appointment to Her Majesty Queen Elisabeth II” z herbem Królowej pośrodku.

królewski_dostawca_2Napis ten oznacza, że firma jest królewskim dostawcą dworu, aczkolwiek nie jest wyszczególnione, do której posiadłości dostarcza swe produkty, a już zupełnie nie wiadomo, kto rzeczywiście z nich korzysta. Kierowana czystą ciekawością postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej na temat królewskich dostawców, a także zerknąć do swoich zapasów, by sprawdzić, czy jeszcze coś “łączy” mnie z Elżbietą II…

Patenty królewskich dostawców są stosowane chyba w każdym królestwie, a w Wielkiej Brytanii idea ta sięga wieków średnich. Obecnie trzy osoby mogą nadać taki patent: Królowa, jej Małżonek oraz najstarszy syn Karol. Aktualnie rozdanych jest 800 patentów, większość z nich należy do firm brytyjskich. Ponieważ posiadłości królewskie są rozległe, toteż zakres dostaw jest szeroki i obejmuje zarówno żywność, meble, sprzęt komputerowy czy narzędzia rolnicze. Królowa nabywa towar po cenach komercyjnych, ale wymaga utrzymania najwyższego standardu usług. Gdy firma podpadnie, szybko może stracić prawo do używania królewskiego herbu na produktach, firmowej papeterii i samochodach dostawczych.

królewski_dostawca_3królewski_dostawca_4Więcej szczegółów znajdziecie na oficjalnej stronie monarchii. Przekonują tam, że taki znaczek to przede wszystkim prestiż dla firmy. Czy taki wielki prestiż? Patrząc na zgromadzone przeze mnie produkty, powiedziałabym, że jedynie moja herbaciana firma zdaje się ekscytować swoim znaczkiem. Z okazji jubileuszu Królowej wyprodukowali nawet zestaw okolicznościowych herbat w pastelowych puszkach ze złotawym obrysem karocy na przodzie. Natomiast inne firmy średnio dbają o swój przywilej. Mój miętowy sos Colman’s ma oznaczenie w kolorze złotym, ale tak wydrukowane, że wygląda jak plama i nie można odczytać sentencji. Producent przypraw Schwartz umieszcza znaczek z tyłu opakowania obok ikonki facebooka i twittera. królewski_dostawca_5Przed chwilą odkryłam, że moje ukochane digestive’y McVitie’s również mają ten znaczek. Ciekawszy jednak jest znaczek poniżej informujący o wspieraniu przez firmę brytyjskich farmerów w ramach “The Prince’s Countryside Fund”.
Wśród moich zbiorów królewski herb ma również cukier Tate&Lyle (kupuję go w Lidlu) oraz ketchup Heinza, ale dziwnym trafem tylko jedna butelka (ta z wąską szyjką), a pozostałe są już bez. Heinz dostał swój znaczek dawno, dawno temu, a miało to zapewne jakiś związek z dostarczaniem puszkowanej żywności żołnierzom na froncie. A może po prostu Królowa też lubi fasolkę na śniadanie?

W każdym razie zapraszam do siebie na iście królewski poczęstunek: ciasteczka od królewskiego dostawcy i herbatkę od królewskiego dostawcy z cukrem od królewskiego dostawcy w angielskiej porcelanie pechowo nie od królewskiego dostawcy. Śmiejecie się, a nie wiecie, że są ludzie, dla których herb królowej na produktach robi wrażenie. Chcecie przykład? Oto Hiacynta Bucket we własnej osobie.

19 thoughts on “Herbatka u Królowej…

  1. Ale numer, wczoraj znów to oglądałam!😀 Uwielbiam, uwielbiam Hiacyntę i ten serial!😀 Oczywiście moje latorośle droczą się ze mną, że Hiacynta to niby moje alter ego😉 Chyba coś w końcu skrobnę o tym😉
    Pozdrawiam serdecznie!🙂

    Like

    • Haha, też uwielbiam ten serial a Hiacynta jest niezmordowana! Moim ulubieńcem jest Onslow (Powolniak), niestety Geoffrey Hughes zmarł dwa lata temu. Pozdrawiam również i Twoje urocze latorośle także.
      Ps. Mój Mąż twierdzi, że w samochodzie zachowuję się jak Hiacynta😉

      Like

  2. Dziekuję za iście królewskie przyjęcie🙂
    Bardzo lubię Twiningsa, wie o tym mój bratanek mieszkający w Walii i zawsze przywozi mi tę herbatkę🙂 Teraz muszę popatrzeć, czy na opakowaniu jest herb Królowej.

    Like

    • Jest, jest🙂 Herbata Twinings jest dostępna w Polsce. Spotkałam ją w delikatesach w moim rodzinnym mieście, ale nie wiem czemu miała zawrotną cenę. Opakowanie herbaty, która w Irlandii kosztuje mniej niż €3, kosztowało tam 21 PLN! Niezła marża!

      Like

  3. Największym szokiem jaki przeżyłam przyjeżdżając na stałe do Hiszpanii to to,że nikt tu nie pija herbat ,za to w dobrym tonie jest raczyć się rumiankiem. Że ,jak ? ,rumiankiem? ,na serio pijecie go ,ot tak ? Do dziś zamęczam ich tym pytaniem.

    Like

  4. W Hiszpanii raczej sporo trzeba się nachodzić, żeby znaleźć dobrą herbatę!. Ja bardzo lubię zieloną i czasami przywożę sobie z Polski zieloną herbatę twiningsa z jaśminem:).

    Like

  5. Jak ja lubię herbatkę!! W miłym towarzystwie lub czytając miłego bloga :)) mam pytanie kochana, gdzie kupiłaś taką puszeczkę z Twiningsem? W Irlandii?? I jeszcze jest napisane na puszcze “loose tea”😀 ile ja się ostatnio naszukałam liściastej smakowej zielonej herbatki, aż w końcu zamówiłam z Polski….😀 Pozdrawiam cieplutko. Ps. Jeszcze pod Benbulbenem nas nie było🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s