Pełnia

full moon 5Zima na północno-zachodnim wybrzeżu Irlandii rozgościła się już na dobre. Rano ulewy na zmianę z pokapiwaniem, w południe słońce ostre tak, że oczy cienia szukają, wieczorem zaś ziąb, a na niemal bezchmurnym niebie błyszczy się lustro księżyca.

Pełnia, czas złych snów, depresji i lunatyków. Czas wilków wyjących do księżyca, czas zaklęć, które swą moc czerpią z blasku miesiąca… Czas nasilonych depresji, niespokojnych nocy i tęsknicy.  Gdy wiły zbierają się w ziemi i decydują o deszczowej pogodzie… Gdy  grzybów wysyp następuje…

Dziś taki piękny księżyc, że nie mogłam się powstrzymać, by nie wyjść przed dom z aparatem. Bardzo lubię patrzeć na księżyc, choćby dlatego, że w przeciwieństwie do słońca, księżyc daje się oglądać. Lubię ten nastrój niesamowitości, owo poetyckie rozrzewnienie, nawet dojmujące poczucie osamotnienia, które zawsze towarzyszy mi, gdy zbyt intensywnie się w niego wpatruję…

full moon 1full moon 2full moon 3full moon 4

20 thoughts on “Pełnia

  1. super księżyc, jaki czas ustawiłaś? Ja też próbowałem robić fotki wczoraj ale nie miałem statywu więc tylko chodziłem wzdłuż Blackwater River i patrzyłem.

    Like

  2. Też patrzyłam dziś na księżyc, bo też w pełni i wspominałam Full Moon Party w Koh Phangan…
    Czasami przypomina mi on tę bezbrzeżną ognistą imprezę ale częściej zatrzymuje w biegu i przypomina o cykliczności życia, o takim trochę kręceniu się w kółko i pewnej czegoś nieuchronności. Jest takie piękne japońskie przysłowie: “Dokąd tak pędzisz? Gdziekolwiek pójdziesz, zobaczysz ten sam księżyc.”

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s