Gulasz wołowy z Triestu

gulasz po włosku 2Miłośnikom twórczości Joyce’a Triest kojarzy się przede wszystkim z osobą pisarza. Właśnie w Trieście Joyce zaczął pracować nad Ulissesem, tam na świat przyszły jego dzieci – Giorgio i Lucia, tam poznał też Italo Svevo, którego uczył angielskiego i który stał się jego bliskim przyjacielem i pierwowzorem dla postaci Leopolda Blooma.

Triest jest miastem z długą i bogatą historią. Juliusz Cezar uczynił z niego rzymską prowincję, w średniowieczu znalazło się pod panowaniem Franków, później weszło w skład odtworzonego Cesarstwa Rzymskiego, by w końcu zostać niezależnym miastem, na które chrapkę miała Wenecja. Nie chcąc Wenecjan mieszkańcy sami oddali miasto w opiekę Habsburgom. Dzisiaj jest jednym z najbogatszych regionów Italii oraz kulturowym tyglem, gdzie kultura łacińska zmieszała się z wpływami niemieckimi i słowiańskimi.

Położenie na styku wielu kultur odcisnęło się również na sztuce kulinarnej. Lata spędzone pod skrzydłami monarchii austro-węgierskiej pozostawiły ślad w postaci panierowanych kotletów cielęcych czy gulaszu wołowego. Wpływ  Słowian widoczny jest w takich daniach jak gotowana wieprzowina z kwaśną kapustą czy zupa z fasoli i kwaszonej kapusty.

Dzisiaj gulasz wołowy z Triestu według przepisu Lidii Matticchio Bastianich z książki Lidia’s Italy.

gulasz po włosku 1GOULASH TRIESTINO

  • 80 ml oliwy extra-virgin
  • 3 duże cebule
  • 2 łyżeczki grubej soli morskiej
  • 1 kg wołowiny na gulasz (pokrojonej w kawałki ok. 4 cm)
  • 2 łyżeczki węgierskiej papryki (słodkiej lub ostrej)
  • 1 łyżeczka oregano (suszonego)
  • 2 gałązki rozmarynu
  • 720 ml zimnej wody
  • 1 łyżka mąki
  • 4 łyżki pasty pomidorowej (lub koncentratu)

1. Oliwę wlewamy do sporego garnka, ustawiamy na średnio rozgrzanym palniku i wkładamy cebulę pokrojoną w ćwiartki. Cebulę mieszamy, by była równo obtoczona w oliwie, przyprawiamy solą (pół łyżeczki) i gotujemy 3-4 minuty, aż lekko zmięknie i zacznie skwierczeć.

2. Cebulę należy przemieszać, by równo przykrywała dno garnka, a na wierzch wykładamy mięso (również dbając, by równo było rozłożone). Posypujemy solą (pół łyżeczki), całą papryką oraz oregano. Na wierzchu kładziemy gałązki rozmarynu. Przykrywamy dokładnie garnek (nie mieszamy, nie odwracamy mięsa!) i gotujemy (cebula ma być na dnie, mięso w środku przykryte przyprawami), żeby mięso puściło sok i zaczęło się dusić. Sprawdzamy raz czy dwa, czy gulasz bulgota a cebula się rozpada, lecz nie przypala, ale nie mieszamy!

3. Po 30 minutach uchylamy pokrywkę i ustawiamy temperaturę tak, by guasz wciąż bulgotał, a objętość płynu pomału się zmniejszała. Gdy mięso zmięknie, mieszamy, by cebula się nie spaliła, a mięso obracamy.

4. Gotujemy dalej ok. 30 minut. Kiedy płyn jest już wystarczająco gęsty, przygotowujemy sos do gulaszu. Wlewamy 720 ml zimnej wody do małego rondla i roztrzepujemy w niej łyżkę mąki. Rondel ustawiamy na małym ogniu i nadal mieszamy, aż mąka rozpuści się i nie będzie grudek. Wtedy dodajemy pastę pomidorową i podgrzewamy, aż sos zacznie bulgotać. Wlewamy go wtedy do garnka z gulaszem i dokładnie mieszamy.

5. Garnek z gulaszem przykrywamy częściowo i gotujemy kolejne 45minut, by sos się nieco zredukował. Doprawiamy solą, jeśli potrzeba. Gulasz jest najlepszy na następny dzień, po nocy spędzonej w lodówce. Należy go podgrzewać powoli, mieszając często (jeśli jest za gęsty można nieco rozcieńczyć). Podajemy z ziemniakami, polentą, ryżem gotowanym na parze lub gnocchi.

16 thoughts on “Gulasz wołowy z Triestu

  1. Świetny post. Pisać o gulaszu przez Joyce’a potrafi tylko prawdziwa miłośniczka książek.😀 I Joyce’a i gulasze wchłaniam z radością, więc może ten Twój to też coś dla mnie🙂 Gdy czytałam Twoją notkę przyszedł mi pomysł na bloga kulinarnego, na którym posty byłyby dobierane pod dyktando literatury – skojarzone z jakąś książką lub pisarzem. Mam tylko nadzieję, że nikt nie oburzy się na taką “profanację”.🙂

    Like

    • Ale to żadna profanacja! Niektóre powieści doczekały się książek kulinarnych – ostatnio wydano książkę kucharską Gry o tron. Kuchnia Zielonego Wzgórza to już klasyk. Są też filmowe – mam np. Książkę kucharską rodziny Soprano. A “Ulisses” to przecież powieść o trawieniu. Badacze twórczości Joyce’a stwierdzili, że trasa głównego bohatera wyrysowana na mapie Dublina wygląda jak układ pokarmowy😉 Scena w wychodku to jedna z moich ulubionych😉 Pomysł na taki blog uważam za bardzo ciekawy, pewnie sporo trunków by się tam znalazło😉

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s