Mince pies z bitą śmietaną po irlandzku

mince pie 5Wicher wrócił… Zimowa aura kłóci się z jesienną pogodą… Wicher, deszcze, gradobicie, a w górach sypnęło śniegiem…

We wtorek byłam zobaczyć moje dziecko grające w szkolnym przedstawieniu o najmniejszej choince w lesie. Maluszki śpiewały uroczo, nie przejmowały się powagą sceny i machały rączkami w stronę rodziców, a moja mała aktorka stroiła minki do Tatusia… Przedstawienie się udało i przeniosło się pod strzechy domów… dzieci od rana do wieczora śpiewają piosenki o najmniejszym drzewku świątecznym…

Dzisiaj był już ostatni dzień szkoły, od jutra koniec porannego wstawania, chodzenie po domu w pidżamie i dwa tygodnie dyspensy na ciasteczka i pierniczki… Wczoraj dostałam od Męża ciepłe baboszki, do kompletu dziecko dało mi czapkę Mikołaja, choinka już ubrana, czyli sezon świąteczny można rozpocząć.

mince pie 4Na rozgrzewkę irlandzki specjał (właściwie pochodzi z sąsiedniej wyspy, ale w Irlandii jest popularny od tak dawna, że trudno nie nazwać go również irlandzką tradycją) czyli mince pie, po naszemu ciasteczka z mielonym. Oczywiście mięsem mielonym, gdy ktoś miał wątpliwości. Mince pie zawdzięczają swa nazwę nadzieniu – mince meat, czyli siekane mięso. Autentyczne nadzienie przyrządza się bowiem z dodatkiem mięsa lub łoju zwierzęcego – baraniego czy wołowego, a  do tego powinno składać z 13 składników, które reprezentują Chrystusa i 12 Apostołów.

Dzisiaj mało kto pamięta o tej symbolice, a skład nadzienia uległ sporej modyfikacji. Sama najbardziej lubię nadzienie mocno pachnące alkoholem, więc wybieram te, które zawierają porto. W wersji bardziej irlandzkiej powinna to być whiskey, ale ją dodaję do bitej śmietany. Lubię też, gdy oprócz jabłek “Bramley” i rodzynek mince meat zawiera żurawinę. Nadzienie oczywiście można samemu zrobić, nie jest skomplikowane, ale jeszcze na takie wyżyny się nie wzniosłam. Dlatego, że mince pies są w naszym domu tylko małym urozmaiceniem, ukłonem w stronę wyspiarskiej tradycji, a główne siły zbieram na nasze polskie przysmaki.

Mince pie najbardziej lubię jeść podgrzane z dużą łyżką bitej śmietany po irlandzku. Śmietana z whiskey to mój obowiązkowy przysmak świąteczny, serwuję ją także do piernika, do owocowych deserów, a gdy nikt nie patrzy, palcem wybieram prosto z miski…

mince pie 2mince pie 1mince pie 6mince pie 3MINCE PIES

(24 sztuki)

  • 225 g mąki
  • 150 g masła
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • rozbełtane jajko

 

  • 400 g mince meat
  • jajko rozbełtane z odrobiną mleka
  • cukier puder lub miałki cukier do posypania po upieczeniu (opcjonalnie)

1. Przesiewamy mąkę z solą i cukrem pudrem do miski. Dodajemy masło i jajko, wyrabiamy palcami. Zagniecione ciasto zawijamy w folię spożywcza i wkładamy na godzinę do lodówki.

2. Po wyjeciu z lodówki ciasto rozwałkowujemy dość cienko i wycinamy koła foremką o srednicy 7 ½ cm, którymi wykładamy foremki (takie jak na muffiny lub babeczki). Do każdej wyłożonej ciastem foremki nakładami łyżeczkę nadzienia. Zwilżamy brzegi spodu i przyklejamy do niego wierzchnie ciasto (koło wycięte foremką o średnicy 6 cm).

3. Każdą babeczkę smarujemy jajkiem rozbełtanym z odrobiną mleka i dekorujemy wyciętymi z resztek ciasta listkami i jagodami ostrokrzewu, gwiazdami itp. (dekoracja nie jest konieczna).

4. Babeczki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180˚C przez ok. 30 minut. Po wystudzeniu można je oprószyć cukrem pudrem. Podajemy z bitą śmietaną po irlandzku.

IRISH WHISKEY CREAM

  • 225 ml kremówki
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 3 łyżki irlandzkiej whiskey

Śmietanę ubijamy, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder oraz whiskey.

11 thoughts on “Mince pies z bitą śmietaną po irlandzku

  1. a my wczoraj mieliśmy w pracy też bitą śmietanę z whiskey… w ramach irish coffee🙂
    Ot, zdecydowaliśmy że spotkamy się wszyscy o konkretnej godzinie w kąciku z ksero i wodopjnią i zrobimy sobie mini pożegnanie pzred świętami. Każdy przyniósł coś słodkiego a jeden z managerów butelkę i bitą śmietaną (w miseczce nie spray)🙂
    A mince pies kupuję i wiozę do Polski jak co roku😉

    Like

  2. Ośnieżonego Ben Bulbena jeszcze nie widziałam. Przepieknie się prezentują te białe góry.
    U mnie śnieg już stopniał, ale mam nadzieję, że na święta poprószy🙂

    Like

  3. Pingback: Niezawodny piernik świąteczny dla zabieganych | U stóp Benbulbena

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s