Gulasz pachnący rozmarynem na deszczowe dni

gulasz z rozmarynem 1“O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…”

Tak pisał jeden z moich ukochanych poetów, Leopold Staff, o deszczu jesiennym. W Irlandii lubi sobie popadać smętnie, jesiennie cały rok. Puk, puk, stuk, stuk krople tłuką się o szyby. W takie dni zmienia się też menu na naszym stole. Zapominam jaką mamy porę roku i gotuję sycące potrawy. Jak cudownie pachnący gulasz wołowy, oszałamiający rozmarynowym aromatem. Zazwyczaj wjeżdża on na nasz stół w listopadzie. Na zielonej wyspie żartujemy, że u nas jednego dnia doświadczysz czterech pór roku, więc danie to pasuje idealnie do naszej kapryśnej pogody.

Przepis pochodzi z początku lat 90-tych i został zamieszczony w czasopiśmie “Tina”. Moja mama swego czasu nabywała ten tytuł regularnie jako “lekturę tramwajową”. Gazetka jeździła z nią przez cały tydzień tramwajem do pracy i jeśli obie miały szczęście, to była przeglądana w czasie krótkiej podróży. Piszę obie, bo warunkiem wyjęcia jej z torby, było miejsce siedzące. Łatwo się domyślić, ile numerów mama przestudiowała… W sobotę gazetka była dzielona na przepisy (które trafiały do teczki) oraz na część pozostałą, która kończyła jako ekologiczne opakowanie na obierki.

Wiele lat później mama postanowiła pozbyć się owej teczki w ramach świątecznych porządków. Wyprosiłam mamę, bym mogła wpierw je przejrzeć i wybrać coś dla siebie, bo może kiedyś będę musiała komuś coś ugotować. Miałam wtedy 20 lat i pstro w głowie, a w kuchni umiałam zrobić… herbatę. Cały zestaw tych przepisów przyleciał ze mną do Irlandii, pieczołowicie powklejałam je do zeszytu, ale tylko kilka z nich doczekało się realizacji…

Przepis na gulasz ma jedną wielką zaletę – ogólny zestaw smaków, ma też jedną wielką wadę – powstał w latach 90-tych i opiera się na kostce rosołowej, zagęstniku do sosów i suszonych ziołach. Dlatego zmodyfikowałam go i taką własną wersję podaję poniżej.

GULASZ PACHNĄCY ROZMARYNEM

  • włoszczyzna na bulion: 5 marchewek, 2-3 pietruszki (lub pasternak, jeśli mieszkacie w Irlandii), pół korzenia średniego selera oraz garść ziaren ziela angielskiego, garść ziaren czarnego pieprzu, 5 listków laurowych, 2 ząbki czosnku
  • 1 kg mięsa wołowego na gulasz
  • olej
  • 1 cebula
  • puszka pomidorów
  • 200 ml czerwonego wina (wytrawnego)
  • 1 duży por
  • 200 g pieczarek
  • 5 gałązek rozmarynu

gulasz z rozmarynem 2Warzywa na bulion umyć, obrać i pokroić w kostkę, wrzucić do garnka wraz z czosnkiem, zielem angielskim, pieprzem i listkami laurowymi, zalać wodą i ugotować wywar.

Mięso umyć, osuszyć i pokroić w grubą kostkę. Rozgrzać olej w garnku (5-litrowy wystarczy), obsmażyć mięso. Dodać pokrojoną cebulę i wlać wywar z warzyw (warzywa uprzednio wyjąć, dodaje się je do gulaszu pod koniec gotowania). Dusić przez 1 ½ h.

Umyć i pokroić por oraz pieczarki, opłukać rozmaryn. Por, wino i rozmaryn dodać po godzinie duszenia. Pieczarki, 3 łyżki pomidorów z puszki oraz warzywa z wywaru na 15 minut przed końcem gotowania.

Doprawić ewentualnie pieprzem. Podawać z chlebem lub bagietką.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s